Na dworze nadal ciepło, ale ja już postanowiłam zaopatrzyć się w jesienne botki. Wypatrzyłam je na stronie internetowej sklepu Elilu.pl - KLIK.
Lubię robić u nich zakupy, bo ceny są niskie, a przesyłki szybko
dochodzą. Niestety, nie tylko ja. Obowiązuje zasada kto pierwszy, ten
lepszy i tym samym rozmiary butów znikają w szybkim tempie. Kiedy już
podjęłam decyzję o zakupie, to oczywiście było za późno... Szukałam tego konkretnego modelu na Allegro i w innych sklepach internetowych, ale nie było.
Przy okazji będąc u fryzjera w Poznaniu, szłam ulicą Półwiejską. Jest tam
kilka sklepików z tanimi butami. Weszłam do jednego, żeby się
porozglądać i co? Znalazłam te buty! Ostatnia para w moim rozmiarze! Łut szczęścia ;)
Jakość butów odpowiada cenie (tylko 59,99 zł). Nie oczekuję cudów od tworzywa skóropodobnego, ale ja rzadko kiedy niszczę buty i zazwyczaj służą mi przez kilka sezonów. Odpowiada mi ich kształt, niski obcas i zamek w kolorze złota. Jeszcze ich nie nosiłam, ale wydają się być wygodne. Niesamowicie się cieszę, że udało mi się je kupić. Są całkowicie w moim stylu! :)
W moim ulubionym H&M skusiłam się na balerinki. Co sezon występują one w różnych kolorach. Teraz pojawił się granat, a takich jeszcze nie miałam. Są z materiału imitującego zamsz. Bardzo wygodne. Takie proste, klasyczne po prostu. Idealne. ;)
Kosztują 39,99 zł, ale ja płaciłam 29,99 zł [zniżka 25 % - KLIK].
Z wakacji w Bułgarii przywiozłam sobie takie oto szmaciane balerinki. Nie bardzo mi się podoba ta naszywka z napisem Espadrille, ale ostatecznie przymykam na to oko. ;) Tym marynarskim stylem będą mi przypominać lato i gorącą Bułgarię...
Zapłaciłam za nie około 30 zł (przecenione z 60 zł). Nawet na wakacjach szukałam okazji. ;)
Co prawda, było to już jakiś czas temu, ale zobaczcie jakie fajne skarpetki kupiłam w H&M! :-)
Piątek, piąteczek, piątunio... Weekend tuż, tuż!