Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą h and m. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą h and m. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 września 2014

NEW IN

Na dworze nadal ciepło, ale ja już postanowiłam zaopatrzyć się w jesienne botki. Wypatrzyłam je na stronie internetowej sklepu Elilu.pl - KLIK. Lubię robić u nich zakupy, bo ceny są niskie, a przesyłki szybko dochodzą. Niestety, nie tylko ja. Obowiązuje zasada kto pierwszy, ten lepszy i tym samym rozmiary butów znikają w szybkim tempie. Kiedy już podjęłam decyzję o zakupie, to oczywiście było za późno... Szukałam tego konkretnego modelu na Allegro i w innych sklepach internetowych, ale nie było. Przy okazji będąc u fryzjera w Poznaniu, szłam ulicą Półwiejską. Jest tam kilka sklepików z tanimi butami. Weszłam do jednego, żeby się porozglądać i co? Znalazłam te buty! Ostatnia para w moim rozmiarze! Łut szczęścia ;)


Jakość butów odpowiada cenie (tylko 59,99 zł). Nie oczekuję cudów od tworzywa skóropodobnego, ale ja rzadko kiedy niszczę buty i zazwyczaj służą mi przez kilka sezonów. Odpowiada mi ich kształt, niski obcas i zamek w kolorze złota. Jeszcze ich nie nosiłam, ale wydają się być wygodne. Niesamowicie się cieszę, że udało mi się je kupić. Są całkowicie w moim stylu! :)



W moim ulubionym H&M skusiłam się na balerinki. Co sezon występują one w różnych kolorach. Teraz pojawił się granat, a takich jeszcze nie miałam. Są z materiału imitującego zamsz. Bardzo wygodne. Takie proste, klasyczne po prostu. Idealne. ;)


Kosztują 39,99 zł, ale ja płaciłam 29,99 zł [zniżka 25 % - KLIK].

Z wakacji w Bułgarii przywiozłam sobie takie oto szmaciane balerinki. Nie bardzo mi się podoba ta naszywka z napisem Espadrille, ale ostatecznie przymykam na to oko. ;) Tym marynarskim stylem będą mi przypominać lato i gorącą Bułgarię...


Zapłaciłam za nie około 30 zł (przecenione z 60 zł). Nawet na wakacjach szukałam okazji. ;)


Co prawda, było to już jakiś czas temu, ale zobaczcie jakie fajne skarpetki kupiłam w H&M! :-)


Piątek, piąteczek, piątunio... Weekend tuż, tuż!


środa, 20 sierpnia 2014

Wakacyjne zakupy

Pewnie dla większości z Was lato dobiega końca. I w sumie tak jest, bo końcówka sierpnia nie nastraja optymistycznie i momentami jest już dość zimno. Powoli czuć jesienny klimat... Ale nie dla mnie, bo już w piątek przenoszę się na Słoneczny Brzeg Bułgarii. Mam zamiar wygrzać swoje kości i ozdrowieć, bo jakby to mogło być inaczej, zachorowałam przed samymi wakacjami. Na szczęście wszystko co konieczne na wyjazd udało mi się już kupić wcześniej, ale nie sądziłam, że będzie to takie trudne... Kupno stroju kąpielowego w połowie sierpnia okazało się sporym wyzwaniem i lekko nerwowym wydarzeniem...


Najpierw dorwałam strój kąpielowy w Oysho (góra 49,99 zł, dół 19,99 zł). Spodobał mi się jego żywy kolor i miał to być strój służący wyłącznie do opalania, a nie do kąpieli. Kupiłam go trochę ze strachu, że nie znajdę już nic lepszego... A udało mi się go kupić tylko dlatego, że jakaś klientka zwróciła go do sklepu. Ostatecznie po przemyśleniu sprawy ja także zwróciłam ten strój... Jeśli ktoś ma na niego ochotę to prawdopodobnie wisi jeszcze w Starym Browarze. Generalnie w Oysho zostały już wyłącznie pojedynczy modele majtek i staników. Trudno o pełen komplet. W większości sieciówek wygląda to podobnie...


Sklep Atlantic zawsze omijałam z daleka, ale raz weszłam i przepadłam. To właśnie tutaj znalazłam mój idealny strój kąpielowy. Cały czarny ze złotymi elementami. Biustonosz ma idealnie wyprofilowane miseczki, regulowany obwód i ramiączka. Dobrze trzyma biust i ładnie go eksponuje. Majtki również są fajne, bo lekko z wyższym stanem z ciekawym wykończeniem. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z jakości tego stroju. Cena była już mniej fajna (góra 69,99 zł [z 99,99 zł], dół 59,99 zł [z 89,99 zł]).


W sklepie Stradivarius kupiłam sobie jeszcze top bandeau z cekinami (9,99 zł z 29,99 zł). Wszystko fajnie, tylko byłam zmuszona do dokonania zakupu w ciemno. Otóż nie pozwolono mi go przymierzyć. Według mnie jest to dziwna polityka, bo obecnie w każdym sklepie z bielizną, czy ze strojami kąpielowymi wszystko można mierzyć... Na szczęście top pasuje idealnie.


 Sklep Terranova zawsze omijam szerokim łukiem. Jak już zajrzałam, to wyszłam z czapką (5,99 z 29,99 zł).


 W H&M w oko wpadła mi klasyczna bluzka, którą wyróżnia tylko kolor (14,99 zł z 19,99 zł) [ZNIŻKA-KLIK]


 W tym zestawie na pewno będę widoczna z dużej odległości ;-)


Wracam do łóżka i czekam na cud ozdrowienia...

P.S. Chętnie poczytam, kiedy i gdzie udało Wam się kupić strój kąpielowy! :) Będzie to dla mnie nauczka na przyszłość, żeby nie zostawiać tego na ostatnią chwilę. ;-) Naprawdę musiałam się sporo nachodzić, naszukać i poświęcić, aż dwie niedziele na to, żeby ostatecznie mieć strój kąpielowy... Jeśli jeszcze ktoś szuka bikini to polecam zajrzeć do sklepów Atlantic i Calzedonia. Resztki strojów wiszą także w H&M, Reserved, New Yorker i w Tesco, ale trzeba mieć szczęście, żeby trafić w swój rozmiar i cały komplet. Nigdy nie przypuszczałam, że jeszcze w trakcie trwania wakacji może być taki problem z zakupem bikini... Ehh! ;)


niedziela, 30 marca 2014

Kilka nowości...

Dzień dobry bardzo! Dzisiaj jest piękna pogoda i mam nadzieje, że miło spędzicie tę niedzielę. Jakiś czas temu na stronie internetowej H&M wypatrzyłam zamszowe mokasyny. Narzeczony miał misję i na nie polował. Kiedy już właściwie straciłam nadzieje, to przypadkiem trafiliśmy na te buty. No i mam! :) Kosztują 79,99 zł, ale ze zniżką zapłaciłam za nie około 20 zł mniej.


 Gotowa na wiosnę!


Od pewnego czasu robię regularne zakupy na AliExpress.com. To takie nasze Allegro, tylko, że chińskie. ;-) Jestem bardzo zadowolona i jeszcze się nie zawiodłam. Raz miałam problem z błędnie przysłanym modelem, ale szybko zwrócono mi pieniądze. Także obsługa na plus. Ceny są bajecznie niskie, a to lubię najbardziej. Minusem jest jedynie czas oczekiwania. Zazwyczaj większość przesyłek dociera do mnie po miesiącu. Najdłużej czekałam aż dwa miesiące! Trzeba mieć cierpliwość...


Ostatnio skusiłam się na dużą apaszkę w panterkę. Bardzo mi się spodobało to oryginalne połączenie szarości i lekko neonowej żółci. Wykonana jest z wiskozy, ale materiał jest bardzo przyjemny. Kosztowała około 5 dolarów, czyli ok. 15 złotych.


Kolejny zakup to sporej wielkości szal w pięknym beżowo-szampańskim kolorze. Skład materiału jest świetny, bo w większości to kaszmir z dodatkiem wełny. W dotyku jest bajeczny! Niektóre z Was być może dopatrzą się na nim monogramu marki Louis Vuitton, chociaż mam nadzieje, że nie jest to aż tak widoczne. AliExpress niestety słynie ze sprzedawania podróbek. Bywa, że na aukcji są zwykłe zdjęcia bez logo, a kiedy przychodzi zamówienie okazuje się, że gdzieś dorobiono znaczek znanej marki. W każdym razie szal jest przepiękny i bardzo dobrej jakości. Kosztował około 12 dolarów, a więc 36 złotych. Z ciekawostek dodam, że przyszedł zapakowany w folię z monogramami, miał perfekcyjnie podrobione metki i uwaga - dołączono nawet sfałszowany dowód zakupu z realnego butiku LV. Zatem podróba - poziom master. Oczywiście nie pochwalam tego, ale jednocześnie nie jest to dla mnie aż tak bardzo istotne. Zależało mi po prostu na ślicznym szalu i taki też świadomie kupiłam.


 W H&M kupiłam jeszcze taki krótki łańcuszek w złotym kolorze (9,99 zł).


W zeszłym roku na AliExpress zamówiłam krótki łańcuszek z misiem z cyrkonii ($10/30 zł).


 Naszyjnik także pochodzi z AliExpress ($2/6 zł).


Miłego dnia :-)




czwartek, 6 lutego 2014

Poczułam wiosnę!

Trudno mi uwierzyć, że dzisiaj już czwartek! Dobiega końca mój urlop, który przeznaczyłam na ślubne przygotowania i poszukiwania tej jedynej sukienki. Jutro w końcu zapadnie ostateczna decyzja i jestem tym faktem podekscytowana! Przy okazji maratonu po salonach sukien ślubnych udało mi się odwiedzić centrum handlowe i poczyniłam małe wiosenne zakupy.


Brązowe mokasyny z Mohito wpadły mi w oko już w grudniu. Poprzednio były przecenione ze 159,99 zł na 79,99 zł, jednak dobrze, że dałam na wstrzymanie, bo teraz dorwałam ostatnią parę w moim rozmiarze za zaledwie 59,99 zł! Jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Mokasyny są w całości wykonane ze skóry i mają ozdobny łańcuch w moim ulubionym kolorze złota.


Odwiedziłam także ukochany H&M!


W oko wpadła mi wiosenna ramoneska z łączonych materiałów. Jest świetna! 
Cena 149 zł (jednak z kuponem -25 % wyszło około 110 zł).


 Skusiłam się także na klasyczne szpilki w karmelowym kolorze. 
Cena 79 zł (jednak z kuponem -25 % wyszło około 60 zł).


 Mam te szpilki w kolorze czarnym i bardzo polecam :-)


Naszyjniki z Centro to w sumie łup z grudnia, ale nie miały jeszcze premiery na blogu ;-)


Podoba mi się dużo zapachów z Zary, ale ciężko tak na miejscu podjąć decyzje. 
Akurat te mini perfumy (15 ml) są na wyprzedaży za 9,90 zł, także wzięłam w ciemno.


Byłam również w Pepco. Oprócz skarpetek wybrałam sobie nowy kubek do pracy (6,99 zł). Czyż nie jest słodki? :-)


Jak zdobyć 25 % zniżki do H&M? KLIK
Aktualnie w H&M trwa promocja - na zakupy za minimum 100 zł uzyskujemy rabat 20 zł.
Jednak kupon zniżkowy z 25 % zniżki jest bardziej opłacalny! Promocje nie łączą się.


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Przy poniedziałku...

...wpis o wszystkim i o niczym.


Wczorajsza niedziela upłynęła mi na porządkach. Wreszcie się zmobilizowałam i zamówiłam na Allegro woreczki strunowe. 
Pewnie część z Was już się domyśla w jakim celu... To była bardzo dobra i tania inwestycja.


Tak, dokładnie tak. Postanowiłam zrobić porządek w moich zbiorach z woskami. Wygospodarowałam odpowiednie pudełko...


Nie mam już zbyt dużo zapasów i w sumie mnie to cieszy.


W osobnym pudełeczku trzymam olejki zapachowe.


Wreszcie panuje tutaj względny porządek :-)


Z innej beczki poczyniłam dresowe zakupy. Nie wiem, jak u Was, ale to mój podstawowy i ulubiony strój domowy.
Szary dres to jest to. Znacie markę risk.made in warsaw? Bardzo fajnie wykorzystują idee szarego dresu.


Oprócz H&M odwiedziłam też Tesco. Wybrałam granatową bluzę z przeceny.

 

...oraz bordowe spodnie.


Na Gwiazdkę od M. dostałam takie oto urocze skarpetki!


A wcześniej na Mikołajki sprawił mi bambosze z Biedronki w renifery. Są boskie!


Niedawno w Biedronce kupiłam elektryczną wyciskarkę do cytrusów.


Nie lubię pomarańczy, ale sok z nich jest przepyszny!


Najlepiej wydane 40 zł w ostatnim czasie :-)


Jeśli macie ochotę na taki gadżet to jest teraz do kupienia w Lidlu!


Jednak Biedronka jest niezawodna i szykuje dla nas kolejną gazetkę kosmetyczną.
Najpierw od 16 stycznia mały przedsmak z kilkoma produktami (polecam masełka od Nivea!).

A potem pełna oferta kosmetyczna od 30 stycznia!


Miłego poniedziałku :-)

wtorek, 31 grudnia 2013

Sylwestrowo...

Nie lubię Sylwestra. Od lat ten dzień kojarzy mi się mało pozytywnie. Odczuwam jakiś przymus, że trzeba koniecznie dobrze się bawić, a tymczasem zazwyczaj wychodzi kompletny niewypał. Zdecydowanie preferuję imprezy spontaniczne. Przerobiłam już kilka opcji sylwestrowych i chyba najbardziej odpowiada mi spędzanie tego czasu w domu. Po tym wstępie powinnam napisać, że spędzę ten wieczór w piżamie przed TV i w sumie bardzo bym tego chciała... Ale zaskoczę Was! W tym roku idę na bal sylwestrowy. Nawet nie pytajcie jak do tego doszło, bo sama do dzisiaj nie wiem jak dałam się w to wciągnąć. Nie brzmi to wszystko zbyt radośnie, ale mimo wszystko mam nadzieje, że spędzę udany wieczór. I tego samego życzę Wam wszystkim!


Jak bal to jakoś trzeba się ubrać. Zaczęłam od butów. Te szpilki z H&M mam już od kilku sezonów. Z tego co widzę nadal są dostępne i to we wszystkich kolorach tęczy. Brakowało mi kopertówki i zdecydowałam się na brokatowy złoty model z Sinsay.


Sukienkę kupiłam w Mohito. Niestety nie ma jej na stronie internetowej, a moje zdjęcia okazały się marne.
W każdym razie postawiłam na czerń, koronkę oraz przezroczystości.


Zaopatrzyłam się w sztuczne rzęsy Ardell oraz klej Duo. Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie, ale podejmę próbę montażu ;-)


Na twarz rzucę poniższe trio od The Balm.


Pachnieć będę...


Paznokcie to jeszcze zagadka, ale chyba postawię na moją nowość od Essie!


Nie pokazałam biżuterii, ale jeszcze sama nie wiem...


Bawcie się dobrze niezależnie od tego, czy spędzicie ten czas w dresie pod kocem, czy na wytwornym balu ;-)