Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dairy fun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dairy fun. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 września 2012

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Kolejny wpis z serii niekończące się zakupy Belli ;-) A tak poważnie to donoszę Wam, że dzisiaj w Biedronce trafiłam na fajną promocję dnia i zgarnęłam taki oto duet do włosów Timotei z serii Jericho Rose. Szampon i odżywka w zestawie kosztowały zaledwie 6,99 zł! Za taką cenę żal było nie brać...


Niedawno odwiedziłam też Super-pharm :-)


Kupiłam komplet kosmetyków Ziaji, który został określony jako zestaw świąteczny! Masakra! Łudzę się, że to jeszcze jakiś zestaw świąteczny z wyprzedaży wielkanocnej, a nie już zestaw prezentowy na najbliższe święta ;-) W każdym razie zestaw w promocji kosztował około 16 zł, więc jakaś wielka okazja to nie była... Ale wzięłam, bo to Mleczko do ciała Kozie Mleko należy do moich ulubieńców :-)


Pastę do zębów Colgate Max White One stosuję już od około dwóch tygodni. Nie wiem, może sobie wmawiam, ale mam wrażenie, że moje zęby faktycznie zrobiły się bielsze. Może nie jest to różnica powalająca, ale na tyle widoczna, że dla mnie zauważalna. W każdym razie całkiem fajna pasta...


Kto mnie poratuje i powie jak się używa tej nici dentystycznej Jordan? Problem jest taki, że w ogóle nie mogę jej wyciągnąć... Czy to możliwe, żeby moje opakowanie było jakieś felerne? Czy ona mogła się jakoś w środku zablokować? Jakieś pomysły? Zła jestem, bo ta nić do tanich nie należy... :-/


Na jesień postanowiłam zawalczyć o piękne rzęsy. Krem z L'biotica jest mi już znany i kiedyś uratował moje rzęsy po nieudanym przedłużaniu. Mam nadzieję, że wytrwam w systematyczności!


Lubię takie gadżety jak perfumy do pomieszczeń. Jednak Pachnąca Szafa mnie lekko rozczarowała. Zapach jest przepiękny, ale bardzo nietrwały. Jedyny plus jest taki, że perfumy są dość wydajne.


SkrzypoVita to suplement na jesień dla mojej mamy :-)


Udało mi się też dwa razy odwiedzić drogerię Rossmann :-) 
Standardowo zgarnęłam coś do czytania...


A kupiłam...

Herbaty Lipton w Cenie na do widzenia kosztowały zaledwie 3,69 zł i są przepyszne :-)
Innym cenowym hitem są mleczka do ciała! Alterra kosztowała tylko 4,19 zł, a Lirene 5,49 zł!


Przy kolejnej wizycie...

Teraz na zdjęciu widzę, że wszystkie zakupy utrzymane są w jednej tonacji kolorystycznej ;-)


Mydło z Isany to taki pewniak, który gości u mnie stale. To już któreś opakowanie i chyba już tak zostanie, bo dobrze myje i nie wysusza skóry rąk. Żel do golenia z Isany to także stały punkt w programie. Lactacyd również jest produktem, który jeszcze mnie nie zawiódł.

Wpadłam też do Natury...

Kupiłam mój ulubiony cień z Catrice oraz skusiłam się na inny odcień z wyprzedaży.
Wzięłam też puder z Essence.


A z Allegro zamówiłam puder sypki z FM oraz puder prasowany Anew z Avon.


Ufff, to tyle :-)

niedziela, 19 sierpnia 2012

A takie tam... zakupy :-)

Mam wrażenie, że rzeczy martwe bywają złośliwe i tak jest w przypadku najpotrzebniejszych kosmetyków - wszystkie kończą się zawsze w tym samym czasie i potem konieczne są duże zakupy... Też tak macie? ;-)

Ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Kaufland. Przy okazji spożywczych zakupów załapałam się na fajną promocję antyperspirantów Garnier. Miałam już wcześniej antyperspirant z serii Mineral i uważam, że to naprawdę udany produkt, który świetnie chroni przed potem. W promocyjnej cenie za każdy kosmetyk zapłaciłam 7,89 zł, co jest według mnie opłacalne cenowo.


Muszę Wam jeszcze wspomnieć o jednej z moich ulubionych past do zębów. Rebi-Dental Herbal kosztuje zaledwie 2,29 zł, ale jest to chyba jedna z najlepszych past na rynku bez fluoru. Bardzo ziołowa i zostawia niesamowity efekt czystych zębów.

Nie wiem, czy wiecie, ale dobrze jest od czasu do czasu zrobić sobie wakacje od past z fluorem. Widziałam też tę pastę na Allegro, ale w wyższej cenie.


Odwiedziłam też drogerię Rossmann i skorzystałam z różnych promocji :-)


Kupiłam trochę miniaturek przydatnych na wyjazd :-) Jednakże ceny takich mini produktów są strasznie zawyżone, no i tym samym sporo się przepłaca...


Zauważyłam też, że opakowania lakierów Nivea zmieniły szatę graficzną. To mój ulubiony lakier do włosów. Z racji napisu, który sugeruje, że lakier ma jakąś nową formułę wzięłam w zapasie jedno stare opakowanie i jedno nowe. Jestem ciekawa, czy zauważę jakąś różnicę :-)


Za pastami blend-a-med nie przepadam, bo są zbyt agresywne, chociaż kiedyś używałam ich non stop. Jednakże ta wersja Extreme Mint Kiss na długo pozostawia świeży oddech.
Za dwupak zapłaciłam 11,99 zł!


Dostałam też sierpniowy Skarb :-)


Po jakimś czasie znowu wpadłam na zakupy...
Tonik z Olay kupiłam w Cenie na do widzenia za 7,89 zł.


Z racji pogorszenia cery zrezygnowałam ze zwykłych ręczników do twarzy i kupiłam te papierowe Alouette. Za 5,59 zł mamy 30 ręczników, które są naprawdę bardzo chłonne i wytrzymałe.


Byłam też w drogerii Natura :-)


Najfajniejszym zakupem okazał się peeling do ciała z Dairy Fun, który był przeceniony na 10,99 zł :-) Jeśli lubicie peelingi, które zostawiają po użyciu oleistą warstwę na skórze to ten jest dla Was!


Dostałam też magazyn Natura, który rozczarowuje, jeśli chodzi o treść. 
Pod tym względem zdecydowanie wygrywa Skarb!


Po jakimś czasie znowu wpadłam do Natury :-) 

W ogóle wybaczcie, że zamiast pokazać wszystko razem, to jest to w takiej formie. Po prostu codziennie po pracy mam czas, żeby iść na zakupy i zazwyczaj robię zdjęcia w tym samym dniu i od razu kosmetyki idą do użycia ;-)


Na płyn do higieny intymniej z Dove skusiłam się w ciemno i podejrzewam, że to będzie zły zakup, bo produkt zbiera same negatywne opinie. Paloma Hand Spa to bardzo fajne kosmetyki! Zarówno peeling, jak i krem kosztuje zaledwie 4,99 zł!


Bardzo lubię te dyfuzory zapachowe ze Spa Aroma. Roztaczają naprawdę ładne zapachy :-)

niedziela, 24 czerwca 2012

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych

Znowu zakupy :-) Ale co tam... 
Wszystko się zużywa systematycznie, więc braki trzeba uzupełniać ;-)


Isana to raczej taka moja fanaberia ;-) Migdałowy krem do rąk zbiera bardzo dużo pozytywnych opinii na blogach. Już wypróbowałam i potwierdzam, że warto go mieć. 

Krem do ciała Isana kupiłam w ciemno, ale z tego co widzę to jakaś nowość i zapewne edycja limitowana... W każdym razie cenowo dość atrakcyjnie, bo za 500 ml zapłaciłam około 10 zł :-)

Zapas mydeł :-) Jestem pozytywnie zaskoczona mydełkiem Isana, bo niesamowicie pachnie! Co ważne, mango czuć zdecydowanie mocniej, niż pomarańczę! Jestem zachwycona!


Coś umilającego kąpiel :-) Na te kule do kąpieli Dairy Fun od bardzo dawna miałam ochotę i wreszcie są moje! A sole Be Beauty z Biedronki bardzo lubię. Ta lawendowa jest świetna!


SPA dla dłoni i stóp :-) Bardzo lubię te saszetki z Dax Cosmetics i kupuję je dość regularnie.


Ochrona dla stóp - dezodorant z Fuss Wohl  i ziołowa zasypka z Ziołolek :-)


Mój ulubiony duet do włosów z Alterry :-)


Uwielbiam płyn Listerine do płukania ust. Za każdym razem kupuję inny rodzaj :-)


Żel pod prysznic Luksja w ogromnym opakowaniu starczy na długo...

 
Lakier do włosów Taft już kiedyś miałam i skusiłam się ponownie ze względu na promocyjną cenę. Podobnie z odżywką w sprayu z Marion :-)


Chusteczki do higieny intymnej z Cleanic - zawsze noszę w torebce jedno opakowanie!


Wreszcie dorwałam miętowy lakier z Wibo :-)


Oraz standardowo moje ulubione nude klimaty, czyli lakier Wibo oraz cień z Catrice.



czwartek, 12 kwietnia 2012

Dairy Fun, Sól do kapieli


Sól do kąpieli Dairy Fun kupiłam już dość dawno w Cenie na do widzenia w drogerii Rossmann za około 10 zł :-) Skusiło mnie przede wszystkim to urocze ceramiczne opakowanie z krówką! Słodkie!


Ale na tym moich zachwytów koniec... Słoik pełni rolę ozdoby w mojej łazience i przesypuję do niego inną sól... Niestety, z samego produktu nie byłam zadowolona. Zaraz się dowiecie dlaczego...


Sól w kolorze różowym o zapachu brzoskwini i mango. Zapach na pewno jest owocowy i słodki, ale nie rozpoznałabym, że to mają być akurat te owoce... Po zmieszaniu z wodą zapach dość szybko się ulatnia. Generalnie trzeba dość sporo sypnąć tej soli, żeby coś poczuć, co czyni ją mało wydajną... Barwi wodę na różowo i lekko brudzi wannę. Ale co jest najgorsze? Ta sól się nie rozpuszcza. Kryształki soli są dość ostre i po prostu drapią mnie w tyłek... Sól ostatecznie zużyłam do stóp, gdzie kamyczkami soli można było się porządnie wymasować ;-) Tym samym nie polecam!


Kuszą mnie jeszcze kule do kąpieli oraz peeling Dairy Fun i pewnie kiedyś kupię :-)
Sól do kąpieli jest bublem, ale może reszta będzie lepsza...
Znacie te produkty?