Dzisiaj chciałabym przedstawić moich dwóch ulubieńców. Jeden z nich towarzyszy mi już od dobrych kilku lat, drugi to stosunkowa nowość w mojej kosmetyczce. Na rynku dostępny jest ogromny wybór kremów do twarzy. Ale ja w tej materii mało eksperymentuję. Trzymam się tego co dobre i sprawdzone. Wszelkie próby i tak zawsze kończyły się szybkim powrotem...
Krakowska firma Barwa kojarzy mi się głównie z produkcją mydła i wody pokrzywowej w szklanych butelkach. Jednak to zdecydowanie czasy historyczne. Teraz firma stawia na rozwój i nowoczesność. Co jakiś czas pojawia się nowa seria kosmetyczna albo modernizowany jest wygląd opakowań. Antybakteryjny krem matujący z siarką kupuję regularnie od około dziesięciu lat. To stały punkt programu w mojej pielęgnacji. Rzadko kiedy jestem tak długo wierna jednemu kosmetykowi..
Barwa, Krem siarkowy, Antybakteryjny matujący
Mam ekstremalnie tłustą skórę i mimo odpowiedniego nawilżania nie wraca ona do prawidłowej równowagi. Jedynym ratunkiem jest ten krem matujący. To podstawa mojej codziennej pielęgnacji. Miłość do niego rodziła się w bólach. Kiedyś wydawało mi się, że krem pachnie jak cytrynowa kostka do toalety i sprawia, że skóra jest jeszcze bardziej wysuszona. Ale w toku tych kilku lat moja twarz pokochała się z tym kremem. Przede wszystkim daje mi komfort matowej skóry przez większą część dnia. Idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż. Konsystencja jest lekka, krem łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. Poziom nawilżenia jest dla mnie idealny. Zero ściągania skóry, czy też jakiegoś uczucia dyskomfortu. Matowa, ale jednocześnie nawilżona skóra. Krem minimalizuje widoczność porów, wygładza niedoskonałości i nie zapycha skóry. Na pewno działa antybakteryjnie, bo nie pogarsza stanu skóry, a wręcz działa na nią zbawiennie. Z biegiem lat nawet zapach stał się akceptowalny, już coraz mniej cytrynowy, bardziej subtelny. Wiem, że ten krem ma wiele zwolenniczek, ale też wiele przeciwniczek. Myślę, że jego wspaniałe właściwości może docenić ktoś, kto ma skórę mieszaną w kierunku tłustej. Efekt matowienia skóry jest naprawdę mocny, więc to trzeba po prostu lubić i czegoś takiego oczekiwać od tego kremu. Ja złego słowa na temat tego kosmetyku nie mogę powiedzieć. To nie tylko sentyment i przyzwyczajenie, ale przede wszystkim zadowolenie z działania sprawia, że średnio co dwa miesiące kupuję kolejne opakowanie. Krem legenda - jestem na tak! :-)
Barwa, Krem siarkowy, Długotrwale nawilżający
Konsystencja kremu jest dość lejąca i lekka, dzięki czemu wydajność kremu jest świetna. Bardzo przyjemnie się rozprowadza dając uczucie świeżości, otulenia i ulgi. Zapach jest delikatny, ale wyczuwalny. Krem wchłania się dość szybko zostawiając efekt satynowej cery. Pomaga utrzymać prawidłowy stopień nawilżenia skóry, łagodzi podrażnienia i koi skórę. Nie zatyka porów i nie przetłuszcza skóry. Jest to bardzo dobry nawilżacz dla
posiadaczek skóry mieszanej w kierunku tłustej. Ja stosuję go wyłącznie na
noc. U posiadaczek cery normalnej prawdopodobnie sprawdzi się jako codzienny krem. Kiedyś przeczytałam komentarz na temat tego kremu, który idealnie oddaje jego ideę - ''wiadro wody na twarz''. Zgadzam się z tym zdecydowanie!
Znacie któryś z tych kremów? Lubicie, czy macie raczej złe wspomnienia?
Na koniec chciałabym wspomnieć o pudełkach z kosmetykami, które można zamawiać ze strony Face&Look.
www.faceandlook.pl
Na tę stronę trafiłam przypadkowo i w sumie skorzystałam z niej do tej pory tylko jeden raz. Niemniej, był to na tyle udany zakup, że z pewnością mogę polecić. Moje pudełko kupiłam jakoś na początku kwietnia za 39,99 złotych i w to wliczone były już koszty dostawy kurierem. Skusiłam się ze względu na to, że cena była bardzo korzystna w stosunku do ilości kosmetyków.
W pudełku były dwa kremy, żel myjący, tonik oraz maseczka i peeling w saszetkach.
Do tej pory śledzę jakie nowe pudełka pojawiają się w sprzedaży! Kiedyś była niezła oferta z kosmetykami marki Tołpa, ale niestety nie załapałam się. Gratis do zamówienia otrzymuje się aktualny numer magazynu Face&Look. Nie jest to żadna reklama! Po prostu, sama spróbowałam zamówić i wszystko poszło zgodnie z obietnicami na ich stronie. Przynajmniej mamy jasną sytuację co kupujemy, za co płacimy i nie ma rozczarowania, jak w przypadku innych pudełek, które kupuje się w ciemno. Nie ma elementu zaskoczenia, ale za to można upolować pakę kosmetyków w korzystnej cenie i z dostawą gratis.
Środa - mały piątek ;-) Miłego dnia!