Kolejny wpis z serii niekończące się zakupy Belli ;-) A tak poważnie to donoszę Wam, że dzisiaj w Biedronce trafiłam na fajną promocję dnia i zgarnęłam taki oto duet do włosów Timotei z serii Jericho Rose. Szampon i odżywka w zestawie kosztowały zaledwie 6,99 zł! Za taką cenę żal było nie brać...
Niedawno odwiedziłam też Super-pharm :-)
Kupiłam komplet kosmetyków
Ziaji, który został określony jako zestaw świąteczny! Masakra! Łudzę się, że to jeszcze jakiś zestaw świąteczny z wyprzedaży wielkanocnej, a nie już zestaw prezentowy na najbliższe święta ;-) W każdym razie zestaw w promocji kosztował około 16 zł, więc jakaś wielka okazja to nie była... Ale wzięłam, bo to
Mleczko do ciała Kozie Mleko należy do moich ulubieńców :-)
Pastę do zębów Colgate Max White One stosuję już od około dwóch tygodni. Nie wiem, może sobie wmawiam, ale mam wrażenie, że moje zęby faktycznie zrobiły się bielsze. Może nie jest to różnica powalająca, ale na tyle widoczna, że dla mnie zauważalna. W każdym razie całkiem fajna pasta...
Kto mnie poratuje i powie jak się używa tej nici dentystycznej Jordan? Problem jest taki, że w ogóle nie mogę jej wyciągnąć... Czy to możliwe, żeby moje opakowanie było jakieś felerne? Czy ona mogła się jakoś w środku zablokować? Jakieś pomysły? Zła jestem, bo ta nić do tanich nie należy... :-/
Na jesień postanowiłam zawalczyć o piękne rzęsy. Krem z L'biotica jest mi już znany i kiedyś uratował moje rzęsy po nieudanym przedłużaniu. Mam nadzieję, że wytrwam w systematyczności!
Lubię takie gadżety jak perfumy do pomieszczeń. Jednak Pachnąca Szafa mnie lekko rozczarowała. Zapach jest przepiękny, ale bardzo nietrwały. Jedyny plus jest taki, że perfumy są dość wydajne.
SkrzypoVita to suplement na jesień dla mojej mamy :-)
Udało mi się też dwa razy odwiedzić drogerię Rossmann :-)
Standardowo zgarnęłam coś do czytania...
A kupiłam...
Herbaty Lipton w Cenie na do widzenia kosztowały zaledwie 3,69 zł i są przepyszne :-)
Innym cenowym hitem są mleczka do ciała! Alterra kosztowała tylko 4,19 zł, a Lirene 5,49 zł!
Przy kolejnej wizycie...
Teraz na zdjęciu widzę, że wszystkie zakupy utrzymane są w jednej tonacji kolorystycznej ;-)
Mydło z Isany to taki pewniak, który gości u mnie stale. To już któreś opakowanie i chyba już tak zostanie, bo dobrze myje i nie wysusza skóry rąk. Żel do golenia z Isany to także stały punkt w programie. Lactacyd również jest produktem, który jeszcze mnie nie zawiódł.
Wpadłam też do Natury...
Kupiłam mój ulubiony
cień z Catrice oraz skusiłam się na inny odcień z wyprzedaży.
Wzięłam też puder z Essence.
A z Allegro zamówiłam puder sypki z FM oraz puder prasowany Anew z Avon.
Ufff, to tyle :-)