Ale ten czas leci! Zaniedbałam bloga i Was, ale już wracam. Generalnie mam remont całego mieszkania. Chyba się domyślacie, że wiąże się to z wielkim bałaganem i dezorganizacją wszystkiego. Mam nadzieje, że teraz będzie mi już łatwiej... Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam zakupy, które nazbierały mi się ostatnio. Nie ma tego szczególnie dużo... Na niektóre ceny nie zwracajcie uwagi, ponieważ część zakupów jest jeszcze z marca, ale ich nie pokazywałam...
Ogólnie rzecz biorąc nie przepadam za marką Dove, bo nie podoba mi się zapach tych kosmetyków. Jednakże szampon z serii Intense Repair jest jednym z moich lubionych i regularnie do niego powracam. Zestaw z Joanny bardzo dobrze się u mnie sprawdza, jeśli chodzi o skórę głowy. Na resztę włosów te kosmetyki są dla mnie zdecydowanie za lekkie. Ale lubię ten duet za to, że włosy są świeże, faktycznie się wzmacniają, mniej przetłuszczają i ładnie odbijają od skóry głowy.
Moje pierwsze kosmetyki do włosów z marki Alterra. Do tej pory jakoś tak się wzbraniałam przed tymi kosmetykami. I już wiem, że to był błąd! Ten zestaw jest idealny dla moich włosów. Jestem w trakcie używania i jak na razie podoba mi się wszystko - konsystencja, zapach, no i najważniejsze - działanie. Włosy są bardzo dobrze wygładzone, łatwo je rozczesać, nie puszą się i nabrały blasku.
Zapas szamponów Babydream ;-) Bardzo lubię ten szampon za jego uniwersalność. Świetnie myje moje włosy, idealnie zmywa wszelkie oleje i jest delikatny dla skóry głowy. Owszem, plącze je niemiłosiernie, ale od tego jest odżywka. Szampon jest na tyle delikatny, że czasami zastępuje mi żel pod prysznic. Bardzo dobrze spełnia swą rolę także przy praniu pędzli... Gorąco polecam!
Kuracja wzmacniająca z Joanny gości u mnie od lat. Bardzo lubię ten produkt za to, że wyraźnie wzmacnia włosy, mniej się przetłuszczają i pojawia się mnóstwo małych włosków na czubku głowy.
Do stylizacji standardowo już produkty marki Nivea. Jak na razie nie znalazłam lepszych zamienników tych lakierów do włosów. Te nie wysuszają włosów i bardzo ładnie utrwalają fryzurę...
Maski z Biovax lubię za pozytywne działanie, ale nie na tyle, żeby kupować je regularnie. Zazwyczaj skuszeniu ulegam wyłącznie wtedy, kiedy maska jest w korzystnej promocyjnej niskiej cenie...
Duet Rexona Crystal bardzo przypadł mi do gustu. Ładne opakowanie, skuteczna ochrona i delikatny zapach. Nie oczekuję wiele po tego typu produktach. Rexona jeszcze mnie nie zawiodła.
Kupiłam te produkty w niskiej Cenie na do widzenia za 3,49 zł :-) Produkt został wycofany, bo jest zwyczajnie słaby. Kulka, która ma masować nie sprawia żadnej przyjemności, zacina się i ogólnie bardzo mało produktu się z niej wydostaje. Zużyję, ale domyślam się, że efektów niestety nie będzie.
Do tej pory kupowałam głównie płatki kosmetyczne z Biedronki, które niestety są dość twarde. Teraz skusiłam się na płatki z drogerii Rossmann i żałuję. Jestem z nich bardzo niezadowolona. Nie mam wielkich wymagań wobec płatków kosmetycznych, ale te strasznie się rozwarstwiają i wylatuje z ich środka wata. Jestem na nie! Oliwka z Johnson's Baby ma bardzo tłustą i lejącą konsystencje, ale mimo wszystko polubiłam ją za relaksujący zapach, który faktycznie działa dobrze przed snem...
Żel marki Isana jest moim stałym punktem w zakupach. Niewielka ilość wystarczy do stworzenia gęstej i kremowej piany, dzięki której golenie będzie proste. Krem do depilacji z Dax Cosmetics jeszcze nie miał swojej premiery, ale już się nie mogę doczekać, bo czytałam pozytywne opinie.
Wszyscy mają, mam i ja :-) Jednak na razie nie otwieram i masełko musi poczekać na swoją kolej.
Miał być post czysto zakupowy, a wyszły z tego mini recenzje ;-)
A tymczasem...
Chwalę się :-)
Zostałam testerką marki Golden Rose!
Bardzo mnie to cieszy, bo uwielbiam ich lakiery do paznokci, a teraz będę miała szansę poznać także inne produkty. Już nie mogę się doczekać!
Gratuluję także innym wybranym osobom :-)