,, UNIKALNA,, BEATA JARMOŁOWSKA

BLOG BEATY JARMOŁOWSKIEJ
MODA,TKANINA, WNETRZA
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FILC. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 stycznia 2013

FILCOWE MITENKI DLA ANNY I CYTRYNY W RUMIE

CZYLI SPORTOWY ZESTAW ZIMOWY....

Oto Anna i Jej nowe mitenki. Z filcu , wykonane techniką NUNO,w całosci pokryte jedwabnym szyfonem z intarsją z  brokatów i weluru jedwabnego. Długie, ciepłe i bardzo zgrabne, ale akurat mała w tym moja zasługa, bo na śliczne, szczuplutkie raczki Anny to nie jest sztuka wielka zrobić zgrabnie.Tu widzimy granatowe...
A poniżej - stalowe.
 Ten hańbiący, spaw,,który widać na fotce, powstał na skutek wyprasowania na blaszkę i rozejdzie się w noszeniu.
Jako metalowe ćwieki użyłam naklejanych nitów od Swarowskiego. Dekor z jedwabnego ,haftowanego sari. Ania bardzo zadowolona i o to chodzi.

A teraz podam infantylnie prosty przepis na delikates, ktory  rokrocznie pomaga mi przetrwać zimę . Oto banalne  cytryny w rumie.
Kilka zdrowych cytryn i jedna pomarańcza pokrojona w plastry. Słoik i rum/ nie musi byc drogi./ Pokroić, zalac i odstawić na 2 dni . A potem herbatka  i do lózka....
Uwielbiam ...
Zimą zapadam w sen zimowy. Inne zwierzęta tez tak mają, wiec się pewnie jakies fizjologiczne wytłumaczenia  znajdzie.
Nie traktuję tego w kategoriach negatywnych i nie mam wyrzutów sumienia...Wręcz przeciwnie - to jest czas podarowany . Dużo wtedy czytam, spotykam się z przyjaciółmi/ Uściski serdeczne Haneczko-  już się nie mogę doczekać naszego spotkania ,pogaduch  i turkusowego kocyka.
Zdarza mi się pomyśleć i zastanowić  nad sobą ,bywa tez że  reperuję  to co w moim ciele sie zepsuło.... mam czas i przestrzeń na takie działania.
Poza tym - świat zewnętrzny niewiele mnie obchodzi. Jakieś śniegi padają, rzeki zamarzają i odmarzają  a ja śpię, śpię ,śpię ,śpiąca królewna normalnie jest ćwiczona.
Dobrze ze mam nienormowany czas pracy....
ALE ZA TO JAK PRZYCHODZI MARZEC TO SIĘ BUDZĘ...
I WTEDY WSTAJĘ
I WIDZĘ....
Te koty co po kątach leżą,  kurze co maja 2 miesiące  i  okna przez ktore nic nie widać....
Wtedy  zaraz , z rozpędu wzywam na pomoc zaprzyjażnioną panią co to jest od kotów , kurzy i okien....
Taka jestem ambitna dziewczyna...
A  na poważnie- to od jakiegoś czasu borykam się z alergią. Kiedyś było sezonowo, teraz się robi całorocznie .Nie daj Boże kurz- puchnę, kaszlę itp itd. Jutro mam testy  i się wyjaśni co poza kurzem i roztoczami jeszcze,bo to nie wszystko z całą pewnoscia.   No i skoro zima ,czas ochronny- to sie trzeba bedzie zastanowic co dalej ... piguly czy szczepionki....czy moze tez chelatacje jakies i magnetoterapia.
Bo jako postanowienie noworoczne - mam swoje zobowiazanie do zrobienia małego ale kompleksowego auto- remonciku...
Ale to dopiero od jutra .
A tymczasem pozdrawiam Was serdecznie z łózeczka z herbatką plus cytrynki w rumie
Uściski
Wasz Gaja
/pseudonim artystyczny- Śpiąca Królewna/

sobota, 11 lutego 2012

,, Świt w szronach i wiosna spózniona....,,

Kontynuując wątek lniany  przedstawiam dziś  kilka kolejnych próbek.Powyzej - fragment makatkowo- odzieżowy zrobiony z kłaczka czesanki,  pakuł lnianych , włókien lnianych , wiskozowego szala/ rama/niemodnej kamizelki/Zara/ i resztek gipurowej recznie barwionej koronki. Ponizej  widok w rozłozeniu, ale odzieżowo bardziej mi sie podoba.
Teraz pora na coś co od dawna za mną chodziło - a mianowicie filc z haftem . Próbkę filcu z jedwabiami i lnami wrzuciłam na hafciarkę komp. Efekt - oceńcie sami.
Maszyna dosyć dobrze sobie poradziła z haftem mimo sporych nierówności , sznurków i włókien na próbce.
A na koiec zostawiłam coś ,co bardzo mi sie podoba i na pewno będę to robić i nosić . Mianowicie z włokien lnianych i resztek tkanin jedewabnych -uprzędłam wlóczkę. Przyznam ze jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wlasciwosciami -bo ani sztywne ,ani gryzące, za to bardzo bardzo ładne. Trzeba wykonać inne warianty kolorystycze .  Na lato bedzie jak znalażł
DO WŁOCZKI Z POWYŻSZEGO ZDJĘCIA UŻYŁAM SUROWYCH  WŁÓKIEN  LNIANYCH I CIENKICH TKANIN JEDWABNYCH - UPRZEDNIO PORWANYCH W PASY . WSZYSTKO SPRZĘDZIONE NA THERESCE./ W SINGLA/

sobota, 4 lutego 2012

,, Piechotą do lata ,,

Bogu dzięki znowu na filc mnie naszło. A już myślałam, że do mnie nie wróci.... że wszystko już było.
Tym razem -  łączyłam filc z  z tkaninami lnianymi i surowym włóknem.
Pytanie było jaką minimalną ilość wełny trzeba użyć żeby się lniany cobweb kupy trzymał ,czy w ogóle to wyjdzie i będzie się do czegoś nadawało.
To co widać powyżej- jest klasycznym filcem pajęczym - udekorowanym ręcznie przędzionymi włóczkami .Runa ma w sobie niewiele.
Jako tło użyłam leciutkiego moheru i nitki brokatowej.Filcowałam krótko  z odrobiną białej wełny.
Tu  - wersja na siatce lnianej , plus dekory i ażury. Kwiaty z czystego , nieuprzędzionego włókna lnianego , które ku wielkiemu mojemu zaskoczeniu daje się przyfilcowac dosyć gładko. Mięknie też pod wpływem wody z mydłem i wygląda cacy.
Dodatkową przeszkodę stanowiła tkanina lniana- użyta  jako baza do nuno. Zastosowałam cieniutką  siatkę- żeby mi łatwiej było przymocować len do lnu.  A i po części dlatego że projektuję wiosnę i lato. Próba zakończona sukcesem ,wszystko znakomicie się trzyma...
Ten cudny , leciuteńki kawałek  pokazuje że można zrobić cobweb nie używając  wełny. Uwierzcie mi- zużyłam dosłownie kłaczek czesanki,.Reszta to pakuły lniane , sznurki,   surowe włókno i delikatna brokatowa pudrowo- różowa nić
W rezultacie  uzyskałam zgrzebne- barokowe eko.  Kocham taki klimat i estetykę. Będę to nosić latem ,bo jest  bardzo, bardzo szlachetne i piękne.
Ja wiem ze niektóre z nas nie lubią naturalnego lnu. Przyjmuje do wiadomości - chociaż nie rozumiem.J a - gdybym mogła,  nosiła bym wyłącznie len , im bardziej surowy - tym lepiej.
Surowy nie znaczy jednak- powyciągana bezkształtna galabija ,ma być ciekawie, współcześnie, oryginalnie i modnie. Dzisiejsze próby spełniają na szczęście te wymogi....

wtorek, 31 stycznia 2012

DWUSTRONNY ,PRZEKRĘCONY SZAL

Było tak. Najpierw zepsuł się internet . Ja na wsi mieszkam - więc naprawiali 3 tygodnie a jak juz naprawili- to dalej byłam bez kontaktu. Dało się wprawdzie włączyć ,ale po 2 minutach sygnał wygasał. Ani zdjęcia wpuścić ,ani @ wysłać.
Potem złapałam infekcje zatok i ucha. Było parę zabiegów medycznych równie wysoko- płatnych co nieskutecznych. 3 serie antybiotyków. Powoli dochodzę do siebie.
Powoli...
Ale nie było tak ,że się całkiem nic nie robiło...Poniżej zdjęcia  nowego szalo- zawoju, W sam raz na tę cudną, styczniową pogodę.Kilka zdjęć z opisem i kolejnymi etapami produkcji. Nie jest to typowy tutorial,, krok po kroku,, bo rzecz jest prosta niczym budowa cepa.
Najpierw ułożyłam bardzo cienko 2 warstwy czesanki o wymiarach odpowiadających wymiarom szala/ plus 30 procent/. Przykryłam firanką,, zmydliłam.

Po zmydleniu nałożyłam pierwszą warstwę jedwabiu- na gładko ale z kawałków.
Jedwab był cudny. Mysi z błyszczącą nicią.... Elegancja - Francja.
Przykryłam firanką, zmydliłam. Zdjęłam firankę, nałożyłam cienką folię, trochę podmasowałam - ale nie dotykałam,, pędzli,,na końcach szala.

Odwróciłam razem z folią .. Ułożyłam drugą warstwę jedwabiów w kawowych kolorach,
Dodałam dekory , lamówki cekiny itp- tak jak lubię. Podmasowałam przez cienką folię po dokładnym zmydleniu.
I teraz uwaga.
Po wstępnym masowaniu i doprowadzeniu do  pierwszego chwytu - JEDEN KONIEC SZALA PRZEKRĘCIŁAM O 180 STOPNI . Połączyłam ze sobą,, pędzle,,Nałożyłam dekory żeby zamaskować ,, spaw,,
Wymasowałam i wykończyłam całość. Gotowe.
Fajny jest bo sieę daje nosić jako szal , zawój i opończa. Malowniczy i ciepły.

czwartek, 8 września 2011

KURS SMERFOWANIA CZAPEK

Ostatnio szkolenie prowadziłam . Z tworzenia  czapek - czyli małych form trójwymiarowych z filcu. Rezultaty  znakomite . Dziewczyny stworzyły świetne nakrycia głowy.Podstawą była wełna z merynosów, ale korzystałyśmy  także jedwabiu. Oto czapki i kapelusz.Cieszy mnie to niezwykle, że pierwszy raz tworzone formy  dobrze leżą i są tak urocze.

środa, 29 grudnia 2010

SZPULKA, SZPARKA

Popatrzcie jakie piękne drewniane szpulki dostałam od Mikołaja.A dokładniej -od kuzyna Tadeusza, który to ma tokarkę i zręczne ręce.Bardzo dziekuję kuzynowi Tadeuszowi. A na szpulach to co mi sie ostatnio udało utkać , ufilcować i uprząść.
UPRZĘDZIONE
UTKANE
UFILCOWANE

poniedziałek, 13 grudnia 2010

SZYBKA CZAPKA

KURSANTKA OLA ZE SWOJĄ CZAPKĄ I KWIATAMI
 Kurs kolejny się odbył.Filcowania czapek and co.Wczorajsze kursantki wykonały po ciepłej filcowej czapce. Bawiły sie formą , kolorem , fakturą. robiły dekoru z jedwabiu i wełny oraz kwiaty z bardzo cienkiego /. cobweb/ filcu. Efekty ponizej.
CZAPA OLI
KURSANTKA ANIA ZE SWOJĄ CZAPĄ LAMINOWANĄ JEDWABIEM
FAKTURY ANI
CZAPA KURSANTKI KONSTANCJI
ORAZ KURSANTKA KONSTANCJA , KTÓRA MNIE ZABIJE- ZA TO ŻE OPUBLIKOWALAM TO ZDJECIE - KONSTANCJA WYBACZ ALE UWAŻAM ŻE WYGLADASZ CUDNIE

piątek, 10 grudnia 2010

ROZMOWY Z KATEM ... PRZEPRASZAM... Z KOTEM

PATCHWORK FILCOWY, WYPEŁNIENIE POLYESTER, OBSZYCIE - WELNA GOTOWANA
 Oto posłanie dla mojej kotki - Brunhildy zwanej  - Brutalną /  z powodu gryzienia drapania i fukania na domowników. /Po dzisiejszej nocy - kot  IDZIE NA SWOJE posłanie, albowiem pańcia  stanowczo odmawia dalszej współpracy i nie wyraża zgody na nieustanne traktowanie jej jako materac , przykrycie , odzwiernego i raczkę do drapania w godzinach pózno-nocnych i baaardzo wczesno - porannych .Legowisko wykonałam z resztek filcu - jako ze na tym  materiale się najlepiej kotu śpi. Wystarczy tylko odłożyć sukienkę , którą klientka zdejmie na przymiarce- a kot  już jest . Hyc i leży.  Teraz też się bez trudu dała  zaprosić na nowe posłanie.No co ?? przeciez musi się wyspać .. bo  taką ciężką noc miała...
Ponizej kilka zdjec z procesu wytwórczego.
NALEZY ZROBIĆ FORMĘ SIEDZISKA I USZYĆ JĄ Z FILCU
TO JEST WIERZCH I SPÓD PODUCHY
USZYC I WYPIKOWAĆ ZAGŁÓWEK. TU WYKONCZONY JEST SZNUREM ALE TO NIE JEST KONIECZNE - JA PO PROSTU TAK LUBIĘ
TERAZ DOSZYWAMY ZAGŁÓWEK DO SPODU- WIDAC Z JAKICH KAWAŁKOW  TO ROBIŁAM

TERAZ USZYC PODUCHĘ I GOTOWE

środa, 8 grudnia 2010

A CO NA TO BRUNHILDA??

FILC, HAFT,KORONKA LUREX, WYPEŁNIONE POLYESTREM -ABSOLUTNIE HAND MADE.
Święta za pasem, więc poloneza czas zacząć i w dekoracje ruszyć. Serducha popełniłam i ja ... bo widzę- bardzo modne są . Gdzie nie zajrzeć w internecie to tylko serducha i serducha... więc ja też... Nie z gałganków, ale świąteczne dla odmiany.
W POJEDYNKĘ
JUŻ WISZĄ NA OKNIE
A co na to Brunhilda - zwana Brutalną.??? Od początku była za.
TU POMAGA SERCOM WYSCHNĄĆ.

TU WYGLĄDA JAK GIOCONDA