Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

KWIECIŚCIE, ŚWIĄTECZNIE CZYLI WIOSNA PRZYSZŁA

 
 
 
Ileż czasu czekałam na moją ukochaną wiosnę, ile razy narzekałam na pogodę, zimno i inne zimowe niedogodności. Wreszcie przyszła ubrana w wiosenną, kwiecistą sukienkę z wiankiem na głowie.
Może nie jest tak mega ciepło jakbym chciała ale słońce w zasadzie nie opuszcza niebieskiego nieba.
Z każdym dniem jest cieplej, choć wczorajszy śnieg trochę mnie zbił z tropu. Nawet świeżo posadzone bratki skuliły się, chowając łebki przed mrozem. W każdym razie wiem, że zima pakuje już swoje walizki, co mnie niezmiernie cieszy :)
 
W domu w sumie bez mian, tylko kwiaty bardziej się rozpanoszyły. Pierwszy raz mam niebieskie hiacynty i muszę Wam powiedzieć, że jestem nimi oczarowana. Są przepiękne!
 
 
 
 
 
Poszłam dalej w tym moim zauroczeniu niebieskim i zakupiłam kilka gadżetów kuchennych w pastelowym niebieskim, na co mąż przyglądając się z niedowierzaniem mówi:
"przecież to psuje cały nasz białoczarny image!"
Uwierzcie, że normalnie mnie zatkało hihi :))
Całe szczęście, że nie zdążyłam zakupić pięknych, na prawdę pięknych niebieskobiałych kubeczków, talerzyków i miseczek. A tak pochowałam moje nowe niebieskości do szafek i wszystko gra, bo pastelowy w mojej kuchni nie wyglądał dobrze. Pewnie to przez te beżowe kafelki i blat.
 
 
 
 
 
Tak sobie dzisiaj myślałam, że chyba też przyszła pora na mycie okien upaćkanych od deszczu, śniegu i wiatru. Chciałam myć dzisiaj ale temperatura ledwo 5 stopni skutecznie wybiła mi to z głowy. Na środę zapowiadają u mnie około 16 stopni więc poczekam, niestety w czwartek deszcz. który jak zawsze wybrudzi mi je ponownie :))
 
Nie wiem czy to kwestia słońca czy Bóg wie czego ale ostatnio mnie nosi. Mam ochotę na jakąś metamorfozę w domu ale nie za bardzo wiem co bym mogła zrobić. Może po prostu wezmę się za świąteczne porządki :)
 
 
Ściskam wiosennie!
Beti
 
 
 
 
 
 
 
 

niedziela, 27 kwietnia 2014

Czas pomyśleć o balkonie




***
Z całego serca Wam dziękuję za wsparcie pod ostatnim postem. To prawda,że czas leczy rany ale dużo go upłynie nim moje serce zostanie uleczone. Jednakże życie toczy się dalej i trzeba normalnie funkcjonować.
Najbardziej zabolał mnie anonimowy komentarz,że to tylko świnka...może i świnka ale dla mnie członek rodziny,mój ukochany pupil i serce tak samo boli jak po stracie bliskiej osoby.
I na tym zakończę ten temat.
***

Z racji tego,że majówka za pasem i wiosna pełną parą,dziś mam kilka inspiracji balkonowych.
Osobiście coś tam u siebie grzebię,mam kilka zakupów balkonowych w planach ale wszystko w swoim czasie. Najpierw muszę pomalować moje meble i zdecydować się na kolorystykę. Ciągnie mnie trochę w kierunku marynistycznym ale sama nie wiem.
Czas pokaże co tam wymodzę :)

A teraz kilka zdjęć z pinterest


















A może biel z pastelowym różem,zamiast marynistycznego stylu?

A Wy macie jakieś plany na ten sezon?


No to oby do maja :))



sobota, 8 marca 2014

Czuję wiosnę!



Co za dzień! Jest słonecznie,cudownie...fantastycznie bym powiedziała. Wszędzie ludzie spacerują z psami,dziećmi,swymi mężami i chłopakami.
Czuć wiosnę!
Na drzewach napęczniałe pączki,ptaki wydają wiosenne dźwięki,koty nawołują się z daleka...jednym słowem żyć nie umierać :)
Choć ostatnio mało się u mnie dzieje wnętrzarsko,bo jakoś wena mnie opuściła i chęci chyba też,to sobie umilam czas jak mogę.
Niczym pracowita mrówka znoszę kwiaty do domu i nawet trochę zaczęłam już myśleć o ukwieceniu tarasu.
Wiem,że w każdej chwili mogą przyjść jeszcze przymrozki ale korci mnie jak nie wiem.Blogowe koleżanki też w tym nie pomagają...tak,tak o Was piszę :)))


Pojawiły się bratki i mam niesamowitą ochotę na więcej!
Zwłaszcza patrząc na te choinki na parapecie,chyba czas je zamienić na coś nowego,optymistycznego :)






I na tym kończę,pora wracać do garów,jutro mamy gości.
A od poniedziałku nowe wrażenia,zadania w nowym miejscu pracy.Już się nie mogę doczekać ale i czuję jakiś niepokój...


Aaaaa bo bym zapomniała...wszystkiego dobrego babeczki w dniu naszego święta!!








wtorek, 25 lutego 2014

Marzenia,plany i wnioski


Kochani,
bardzo Wam dziękuję za tyle komentarzy pod poprzednim postem. Zawsze można na Was liczyć.
Jeszcze nie zdecydowałam czy będą gałki czy nie ale tych,którzy proponowali by przemalować całą komodę na biało,muszę rozczarować,bo zostanie tak jak teraz.
W późniejszym czasie pojawi się tylko białe,mleczne szkło na blacie i to tyle.

W niedzielę miałam wolne więc udałyśmy się z córką na zaległy spacer,bo tak rzadko ostatnio mamy czas by sobie tak po babsku pogadać.Było miło,ciepło i niesamowicie słonecznie.
Zdałam sobie też sprawę,że ta moja mała dziewczynka już nią wcale nie jest! Tak bardzo "poszła" w górę,wyszczuplała i bardziej przypomina nastolatkę niż moją malutką córcię.
Kiedyś ktoś mi powiedział,że nim się obejrzę,skończy 18 lat...niewiele nam zostało do tej granicy,tym bardziej,że czas jest bezlitosny i pędzi na łeb,na szyję.
No więc wracając do tematu, nagadałyśmy się chyba za wszystkie czasy,spędziłyśmy go co ważne razem i przyniosłyśmy kilka bazi i gałązek.Teraz czekam aż się zazieleni :)

W roli głównej wazon,kupiony w grudniu a może nawet w listopadzie,którego Wam jeszcze nie pokazywałam. Dużo teraz takich na różnych blogach,czemu się nie dziwię,bo są bardzo reprezentacyjne.




Bardzo czekam na taką prawdziwą wiosnę,bym mogła posadzić pierwsze bratki i rozłożyć stół i krzesełka na tarasie.Tak sobie marzę....
Marzy mi się też biały drewniany płotek zamiast maty wiklinowej ale to pewnie w dalekiej przyszłości...chociaż,kto wie :)

Meble tarasowe też czeka metamorfoza...wiadomo,na biało :))) ale to zapewne będzie wtedy jak się sklonuję,bo sama ostatnio mało ogarniam ;P

I tak to u mnie wygląda,wiele marzeń,planów,natomiast gorzej z realizacją...ale co tam,przynajmniej wciąż mam świadomość,że jeszcze jest co robić.Bo tak sobie ostatnio myślałam,co ja zrobię jak już nie będę miała co zmieniać? Oszaleję z nudów!

Tulasy babeczki!






poniedziałek, 4 czerwca 2012

Gdzie ona jest?



Witajcie w nowym tygodniu!!
Jak minął weekend? Mój z dziwnym samopoczuciem i leniwie.
***
Dziś trochę o pogodzie będzie,bo to co widzę za oknem nie daje mi spokoju.
Zdaję sobie sprawę,że jest wiosna,że wszystko może się zdarzyć ale to co widzę napawa mnie depresyjnie.
Od kilku dni zimno jak jesienią,bo 10 stopni w dzień to skandal!!
Pada deszcz,wieje i to tak,że mało głowy nie urwie.
Pytam się więc "Gdzie jest prawdziwa wiosna,gdzie ciepełko,słoneczko??"
Wiosna się na nas wypięła i pokazuje swój okropny charakter.
Tylko czy wiosna ma świadomość,że mi się każdego dnia jak wstaję i widzę takie byle co za oknem,płakać chce??
Że mam depresję,różne dziwne myśli i ból głowy od skaczącego ciśnienia??
Pewnie nie,bo co to wiosnę obchodzi!!
A powinno!!

Niech wiosna uważnie posłucha co ludzie mówią,czego chcą,bo jak się ludzie na wiosnę wypną to się wiosna bardzo zdziwi ;P
I wcale już tak kolorowo nie będzie!! Ja to wiośnie obiecuję!!



Noooo,od razu mi ulżyło :)))
I jutro widzę od rana piękne słońce...żeby nie było...
***
Mam nadzieję,że udało mi się Wam choć troszkę poprawić humor,bo z kim dziś nie rozmawiam to ma dość wisielczy :(
Kochani kiedyś musi pogoda się poprawić,zresztą wkrótce lato :)))
***
Korzystając z okazji chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia mojej kochanej siostrze i szwagrowi z okazji
I ROCZNICY ŚLUBU...
kochajcie się zawsze tak,jak wtedy gdy składaliście przysięgę 

a Wam dziewczęta życzę pogody ducha,słoneczka i samych radości w nadchodzącym tygodniu

Buzi,buzi!!



sobota, 14 kwietnia 2012

SEZON BALKONOWY CZAS ZACZĄĆ

Witaj blogowy świecie.
Po kilkudniowej nieobecności wracam do Was,pełna nadziei na lepsze jutro...i na lepszą pogodę. Jest połowa kwietnia a na dworze dość zimno...strasznie mi się to nie podoba,bo mam dość noszenia kurtek,szali i długich rękawów. Ale nie o tym miałam dziś pisać :)
Wczoraj postanowiłam pojechać do Leroy Merlin pooglądać jakieś chwasty,jak to mój M. mówi...  

Niby wszystkiego dużo ale jak człowiek chce coś fajnego i niedrogiego kupić,to nic nie ma. No ale,że ja z tych kobiet,co z pustymi rękami do domu nie wracają,przytargałam pelargonie...jasnoróżowe :)
W tym roku na moim tarasie zagości biel,róż i błękit.
Niestety nie mogłam zbytnio zaszaleć,bo miałam tylko dwie donice po zmarzniętej trzmielinie ale jak tylko dokupię nowe donice...będzie się działo :)))



Pelargonie jeszcze nie rozkwitły ale za góra dwa dni pokażą się jasnoróżowe kwiatuszki,bo pączków mają mnóstwo :)

Stokrotki przesadziłam do skrzynki,bo ciepło w domu nie specjalnie im służyło i żółkły :( ale teraz będą miały raj...na moim tarasie


Nadszedł już chyba też czas,by na taras wrócił stół i krzesła,które zostały wywiezione na zimę do M. do firmy.Muszę kupić olej do konserwowania drewna i przemalować je jeszcze,by zmienne warunki atmosferyczne im nie dokuczały.
Najbardziej brakuje mi słońca,które późną jesienią,calutką zimą i wczesną wiosną nie zagląda w moje okna.Za to latem,kiedy jest bardzo gorąco do godziny 13.00 można posiedzieć sobie w przyjemnym cieniu,poczytać książkę i wypić kawę...Strasznie za tym tęsknie...nawet nie wiecie jak bardzo...
No ale bliżej mi do tych słonecznych,ciepłych i cudownych chwil niż dalej :))))
I tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami i zapraszam jutro,bo jutro pokażę Wam moją kuchnię a w zasadzie aneks kuchenny :)

                                               Cudownej soboty kochani!!!!
                                                                      Beti


wtorek, 3 kwietnia 2012

MÓJ KAWAŁEK RAJU

                                         

                                                           Dzień dobry świecie blogowy!!

Wiosna wypięła się na mnie...na nas wszystkich...Miało być pięknie,ciepłe święta i temperatura ponad 20 stopni. Wyszło jak zawsze...ale nadzieja umiera ostatnia :)
Ale ja dziś nie o pogodzie.Podglądając Wasze blogi natchnęłam się na blog Malinki Tutaj ,która w ostatnich dwóch postach pisze o swoim balkonie.Postanowiłam i obiecałam,że i ja pokażę swój taras. Zdjęcia pochodzą z zeszłego roku,bo w tym,sezonu tarasowego jeszcze nie otwarłam :( ale to wszystko wina pogody,która jest bardzo kapryśna i robi różne dziwne niespodzianki jak w niedzielę np.śnieg ;

Taras jest dość spory,8 metrów długi i 6 szeroki :) ale miejsca wciąż brak na moją huśtawkę :(((


Pasiaste ścianki w tym roku idą w zapomnienie na rzecz drewnianych płotów,które  stanęły jesienią.





Jesienią wreszcie stanął drewniany płot,który daje trochę intymności :))


Teraz nadszedł czas na nowy sezon i nowe pomysły,którymi będę się z Wami dzieliła :)

                                             Pozdrawiam Was ciepło i do jutra
                                                                Beti

środa, 28 marca 2012

WIANKI

  

                                                                          Witajcie!!

Tak jak wcześniej obiecałam pokażę dziś moje dwa wianki świąteczne,bo resztę oddałam koleżance :) Czym sprawiłam jej niesamowitą przyjemność:)))))
 Wianki tym razem uwite z gałązek wiśni,bo gałązki brzozy 
stały się ostatnio mało dostępnym towarem.Czyżby wszyscy wianki wili???

Jeden wisi u mojej córki w pokoju...



Drugi w salonie...



Życzę Wam miłej środy i co najważniejsze...coraz bliżej do weekendu!!
                                                                                     

                                                                                 Beti :*

piątek, 23 marca 2012

PRZYGOTOWANIA CZAS ZACZĄĆ




                                                                 Witajcie blogowiczki.
W związku z tym,że coraz bliżej do świąt postanowiłam uwić gniazdka,wianki na dekoracje wielkanocne.
Wianki na razie są bez dekoracji ale postaram się Wam pokazać jak dokończę.
Zasiałam też pszenicę,która jak urośnie będzie też wspaniałym dodatkiem do dekoracji.













  • Życzę Wam miłego,ciepłego i pięknego weekendu :)






środa, 14 marca 2012

Środa

Dzień dobry.
Pogoda dziś do bani,jakoś zimno i ciemno i do tego pada delikatna mżawka.Całe szczęście,że tak ma być tylko dziś a od jutra tylko lepiej.Ciepło i słońce!!Huraaaa!!










Bye bye :)



wtorek, 13 marca 2012

Przesilenie



Witajcie.
Dość długo nie pisałam ale jakoś ostatnio tak wiele się dzieje i jakoś sił i chęci brak.Chyba dopadło mnie przesilenie wiosenne,bo wciąż jestem zmęczona i jakoś nawet humor taki byle jaki.
Wczoraj chcąc poprawić sobie samopoczucie wybrałam się do kwiaciarni po jakieś kwiaty,bo one zawsze poprawiają mi humor i jest tak jakoś weselej? W każdym razie są i działają,bo ilekroć na nie spojrzę to jakoś tak uśmiecham się sama do siebie a zapach jaki wydzielają hiacynty...mmmm...CUDOWNY!!! 







Miłego dnia Wam życzę i wiele słońca,bo u mnie dziś go nie ma :(