Sięgnęłam po tą lekturę ze względu na okładkę. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale na pierwszy rzut oka po prostu nie sposób oderwać od niej wzroku. Ostrzeżenie
"Pod żadnym pozorem nie czytaj księgi bez tytułu" działa oczywiście totalnie przeciwstawnie. Zakazany owoc jest najsmaczniejszy, prawda? Poza tym to jak dać dziecku lizaka i powiedzieć mu, żeby go BROŃ BOŻE nie lizało, bo popsują mu się zęby i będzie musiał iść do dentysty je BOROWAĆ!!!