No cóż... biję się w piersi ! Czas mi się skurczył do rozmiarów tak mikroskopijnych, że właściwie go nie widać :) I tak już trwa ... i trwa... i trwa.... z tego to powodu moje zaległości rosną i rosną....
Nie mam możliwości paczworkowania, więc się wzięłam, jak widać za druty, no bo coś trza robić!
Robótka nie potrzebuje miejsca, nie bałagani i nie śmieci :)
Pokazuję mój sweterek po zblokowaniu - na Kleopatrze, nie na mnie, bo sama sobie zdjęcia nie zrobię - brak przestrzeni :)
Ładny mi wyszedł, muszę się pochwalić, byłam w nim raz - został pochwalony: "a gdzie go kupiłaś?' :)
Muszę jednak go troszkę podrasować, bo nie podoba mi się przy szyi.
Pierwszy raz robiłam od góry, nie wiedziałam co mi wyjdzie, więc nie przemyślałam wykończenia. A teraz już widzę, że może dobry będzie I-cord wrabiany. Znalazłam coś takiego w gazetce drutowej.
Pomyślę, spróbuję, a co mi wyjdzie, to pokażę.
A teraz gotowiec:
Muszę Kleopatrze jakiś golfik zrobić, bo jej kości wystają :)
Pliski z przodu też nie przemyślałam, robiłam z dwóch kłębków, a trzeba było jednolite pliski zrobić...
Nauka kosztuje... :) Już tego nie spruję, trudno, tak miało być!
"Gdy tylko człowiek staje się w czymś mistrzem, winien zostać uczniem w czymś innym" (Gerhard Hauptmann)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter z karczkiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter z karczkiem. Pokaż wszystkie posty
17 mar 2013
4 lut 2013
Sweterek od góry
I znowu internet jest winny! Przeczytałam o sweterkach robionych od góry, nie zszywanych, to i ja chciałam spróbować, jak się taki robi.
"Robienie" trwało długo, prawie rok!
Zaczęłam w marcu 2012.
Kupiłam wełnę "skarpetkową" w czterech kolorach: białym, ciemno-szarym, szarym melanżowym, i fioletowym melanżowym.
Karczek miałam gotowy już w kwietniu...
A całość wczoraj! Czyli w lutym 2013.
Teraz leży "zblokowany". Blokuję pierwszy raz w życiu! Wcześniej, pomimo mojego dużego doświadczenia, nie miałam pojęcia, że coś takiego można robić :)
Mam nadzieje, że rozmiar będzie odpowiedni... zobaczymy jutro...
"Robienie" trwało długo, prawie rok!
Zaczęłam w marcu 2012.
Kupiłam wełnę "skarpetkową" w czterech kolorach: białym, ciemno-szarym, szarym melanżowym, i fioletowym melanżowym.
Nabrałam masę oczek i zaczęłam - oczywiście, żeby sobie utrudnić, to we wzorki :)
Karczek miałam gotowy już w kwietniu...
A całość wczoraj! Czyli w lutym 2013.
Teraz leży "zblokowany". Blokuję pierwszy raz w życiu! Wcześniej, pomimo mojego dużego doświadczenia, nie miałam pojęcia, że coś takiego można robić :)
Mam nadzieje, że rozmiar będzie odpowiedni... zobaczymy jutro...
Etykiety:
druty,
na_drutach,
sweter od góry,
sweter z karczkiem,
wełna
Subskrybuj:
Posty (Atom)