- psy w miescie maja tez swoj publiczny plac zabaw, z piaskiem, zabawkami, moga sie gonic, kopac (piasek), skakac i fikac. Sa wychowywane bez agresji, wiec rzadko dochodzi do "przepychanek" :)
- dwoi mi sie w oczach?
- troi!!! Ktory jest moj???
Niedaleko jest jezioro, pogoda jak latem, wiec... moczymy lapki :)
Jula i Niunio chetnie brodzili, a jamnikopodobna Lara gardzi woda!
A potem do domu, kapiel i do lozeczka! Pozycje wszelakie :)
No to psy mamy zalatwione, teraz o przedzeniu i spiewaniu, a raczej o przedzeniu przy spiewaniu.
Nasz chor bral udzial w koncercie w Dzien zjednoczenia Niemiec, spiewalo 600 uczestnikow z 16 chorow z naszego wojewodztwa (Kreis).
Trwalo to caly dzien, a odbywalo w sali piekngo klasztoru ktorego nie sfotografowalam, bo nie mialam aparatu :(
Spiewanie wyszlo nam tak sobie, chyba nie mialysmy dobrego dnia, a ja wystepowalam jako zywa dekoracja do piosenki o przedzeniu - dzwiek lepiej wylaczyc :)))
Na zakonczenie zobaczcie, co bede robic na stare lata z welny, ktorej zgromadzilam nieopisana ilosc;
beda to kamizelki dla kaczek sasiada za plotem, bo im chyba zimno na dworze w zimie.
O, cos w tym stylu (zdjecie z internetow) :)))))