Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolmopsy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolmopsy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 października 2025

Sardele* zawijane w czerwoną paprykę

Nastała i ciągle rośnie moda na kuchnię bezmięsną. Powoli to co kiedyś stanowiło podstawę głównego posiłku dzisiaj odchodzi na dalszy plan. Restauracje prześcigają się w kreowaniu jarskich i wegańskich potraw. Nie zdziwię się jak wkrótce jadanie mięsa stanie się źle widziane w eleganckim towarzystwie.
 
Tak podana papryka smakuje wcale nieźle a do tego optycznie kusi do spróbowania


Najlepiej jest podawać jako składnik zimnego bufetu
Składniki:
3 czerwone podłużne papryki
*- filety solonych sardeli z zalewy oliwnej po 1 na porcję
1 łyżka kaparów marynowanych w kwaśnej zalewie
po 0,5 łyżeczki siekanych pistacji licząc na porcję (ewentualnie marynowanych czarnych oliwek) 
2 łyżki świeżo posiekanej natki pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek 

Wykonanie:
1.) Papryki umyć, wytrzeć do sucha, przepołowić wzdłuż i pozbawić gniazd nasiennych. Posmarować oliwą. Ułożyć na płaskiej blasze na papierze do pieczenia. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na środkową półkę na ok. 10 - 15 minut. Gdy skórka papryki zacznie czernieć natychmiast wyjąć z piekarnika. Pokryć czystą ściereczką zamoczoną w wodzi z lodem. To ułatwi ściągnięcie skórki.
 
2.) Pokroić na paski jak na zdjęciu poniżej.
 
Pokryć nadzieniem złożonym z kaparów, pistacji (względnie oliwek) i zielonej pietruszki

3.) Podawanie: zwinąć w roladki i podawać do białego pulchnego pieczywa. 

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku 

niedziela, 31 grudnia 2017

Szampańskiej zabawy i najlepszego z Nowym Rokiem!

Wprawdzie wątroby nikomu nie uratuję ale za to może łatwiej  będą Wam przechodzić przez gardło płyny sylwestrowe :-)
Po spożyciu alkoholu organizm stara się wydalić trujące substancje. Wraz z alkoholem za pośrednictwem nerek przy okazji wydalane są nadmierne ilości soli mineralnych. Dlatego na kacu najlepiej przez gardło przechodzi wszystko co słone.

Najlepsze lekarstwa jakie znam i gorąco polecam:

Bałtyckie śledzie a'la anchovis. Kupuje się już doprawione na podobieństwo solonych sardeli. W razie czego, drobno pokrojone są wspaniałym dodatkiem do tatara z polędwicy wołowej - zamiast tej ohydnej obligatoryjnej sardynki w oliwie!
Niezawodne rolmopsy. Pod warunkiem, że są od wewnątrz smarowane musztardą o przyzwoitym smaku.
Albo jak te z lewej z palącą w dziób ostrą papryką nadziewaną pastą z tuńczyka.
Albo coś dla samotnych - śledź i róża. Zawsze milej we dwoje :-)
Siadając do stołu pamiętajcie o bardzo mądrym powiedzeniu Aloszy Awdiejewa z krakowskiej Piwnicy Pod Baranami, który pouczał, że:
wódka jest przyjaciółką człowieka, tylko nie wolno w niej zakochiwać się!

I jeszcze jedno przypomnienie - mieszanie wódki i win musujących przeważnie źle się kończy. W każdym razie działa to jak narkoza. Inni będą się bawić a Ty będziesz spać jak dziecię. Rano wstaniesz z bolącą głową.

Jak by nie było - wesołej zabawy z pozytywnym rankiem 1 Stycznia.

Tadeusz Gwiaździński

Cordon bleu! Co zacz i skąd pochodzi?

Cordon bleu * -  w  zależności od punktu widzenia to może być albo nadziewany sznycel  -  albo forma odznaczenia -  albo nazwa elitarnej szk...