Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jaja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2026

Wiosenna zupa szczawiowa. Kiedy jak nie teraz bo sezon jest krótki!

Wiosenna zupa szczawiowa z warzywną kluseczką
 
Zupę wlewać powoli aby nie uszkodzić warzywnych kluseczek
 
Składniki:
2 - 3 szklanki przebranych listków młodego szczawiu, albo szpinaku, względnie rzeżuchy
2 łyżki oliwy najlepiej rzepakowej
1 łyżka masła
sól
warzywa jak na rosół, bez cebuli
1 - 2 jaja ugotowane na twardo
1 - 2 łyżki kwaśnej śmietany
garść kwiatków -  stokrotek polnych
ew. polne zioła do dekoracji

Wykonanie:
1.) Z warzyw ugotować wywar. Kolejno pokroić drobniutko jak na tatara. 
Tak samo rozdrobnić jajo ugotowane na twardo. Wszystko razem wymieszać z łyżką kwaśnej śmietany. 

2.) Przy pomocy 2 łyżek formować małe knedelki i układać na środku głębokiego talerza.
 
Nie ma obaw. Stokrotki są absolutnie jadalne. Jedynie należy je wcześniej spłukać pod zimną wodą
  
3.) Umyty i przebrany szczaw rzucić na patelnię na rozgrzaną oliwę. Nie całą minutę przesmażyć na niezbyt gorącej patelni dodając na koniec łyżkę masła. Na gładko zmiksować blenderem i rozprowadzić bulionem warzywnym. Doprawić i natychmiast podawać z drobno pokrojonymi stokrotkami.
 
Zdecydowanie krótkie gotowanie zapobiega utracie cennych witamin
 
Tadeusz Gwiaździński

filary smaku 

czwartek, 5 lutego 2026

Jajecznica na włoskiej solonej słoninie Lardo

Jajecznica z trzech jaj na słoninie. Jednak nie na takiej zwykłej. Najlepsza do tego celu jest oryginalna włoska Lardo*. Układana warstwami w beczce na przemian z solą i przyprawami.
Niby absolutna bagatela ale zrobiona wg poniżej zamieszczonych wskazówek smakuje zupełnie inaczej.

Wiele znanych mi osób zaleca wbić jaja na rozgrzaną patelnię i mieszać na gorąco. Ja wolę najpierw dokładnie je roztrzepać i tak przygotowane wlać na gorącą patelnię

Składniki:
3 kurze jaja klasy XL 
1 czubata łyżka pokrojonej solonej słoniny Lardo
 
Jest tak miękka, że porawie da się smarować na chlebie jak smalec
 
Najlepiej poprosić w s klepie aby została cienko pokrojona na maszynie
 
względnie innej słoniny ale w żadnym wypadku wędzonej 
czarny pieprz świeżo zmielony
1 - 2 łyżki drobno pokrojonego szczypiorku 
 
Wykonanie:
1.) Prawdziwe Lardo zasadniczo powinno wytopić się w dosłownie parę minut. Inne gatunki mogą potrzebować znacznie więcej czasu.
A więc pokrojoną słoninę Lardo wrzucić na suchą teflonową patelnię i bardzo powoli (na jedynce) wytopić tłuszcz. To jak wspomniano może potrwać jedynie kilka minut.
Zastosowanie innej słoniny pokrojonej w kostkę wymaga cierpliwości. Na równie małym ogniu proces wytapiania tłuszczu może się przeciągnąć nawet do kilkunastu minut. Tak długo  aż powstaną rumiane (najwyżej brązowe)** drobne skwarki. To nada jajecznicy zupełnie inny smak. 
 
 To przy innej słoninie może potrwać 12 - 15 minut. Wymagana jest cierpliwość
 
2.) W tym czasie roztrzepać jaja na niemal jednolitą masę. Nie solić jeśli słonina jest solona. Nie zmieniając stopnia temperatury szybko wlać masę jajeczną na gorący tłuszcz. Po ok. 20 - 30 sekundach  zacząć mieszać drewnianą łopatką.
 
 
Często mieszać zgarniając masę przy samym dnie 
 
3.) Tuż przed zakończeniem doprawić czarnym pieprzem prosto z młynka. Kto lubi tuż pod koniec smażenia może dodać drobny szczypiorek.

4.) Podawanie: podawać natychmiast na podgrzanych talerzach. Do tego kromka razowego chleba z masłem.
 
 
* - Lardo - włoska biała solona słonina; aromatycznie doprawiona rozmarynem i innymi przyprawami, układana warstwami w beczce;  w ten sposób przechowywana miesiącami; czasami zawiera nieco tkanki mięsnej
 
** - nie wolno dopuścić skwarki stały się czarne 

 
Tadeusz Gwiaździński 
 
filary smaku

czwartek, 15 stycznia 2026

Koktajlowe roladki z twarożkiem

Karnawał ruszył z kopyta więc i na blogu przystawki to aktualny temat.
 
I dobrze wygląda i świetnie smakuje. Pasuje w sam raz do balowego bufetu

Składniki:
2 duże świeże jaja 
1 szklanka świeżo posiekanych listków zielonej pietruszki 
0,5 filiżanki ikry z pstrąga - najlepiej w 2 różnych kolorach 
1,5 - 2 szklanki gładkiego pełnotłustego białego twarożku
1 - 2 łyżeczki świeżo i drobno startego chrzanu*
gałka muszkatołowa 
szpiczasta czerwona papryka
sól
czarny pieprz prosto z młynka
 
Wykonanie
1.) Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni. Grzeje góra + dół. Płaską metalową formę do pieczenia wyłożyć papierem.
 
 2.) W głębokim półmisku roztrzepać jaja i wymieszać z 0,7 szklanki świeżo posiekanej zielonej pietruszki. Doprawić solą, czarnym pieprzem i gałką muszkatołową. Jeszcze raz wymieszać. Otrzymaną masę niezwłocznie wlać do formy i równomiernie rozprowadzić na całej powierzchni papieru. Zapiec na środkowej półce przez ok. 15 minut.

3.) Wyjąć z piekarnika i po lekkim przestudzeniu, jaszcze dobrze ciepłe zwinąć w ciasny rulon wg osi dłuższego boku. Zawinąć w papier lub folię spożywczą i odstawić na 2 - 3 godziny do chłodnego pomieszczenia.
 
4.) W tym czasie przygotować nadzienie. Twarożek wymieszać z chrzanem i resztą posiekanej zielonej pietruszki. Doprawić solą, czarnym pieprzem i gałką muszkatołową. Upieczoną część odwinąć z papieru lub folii . Na całej powierzchni równomiernie rozsmarować przygotowane nadzienie. Ponownie ciasno zwinąć jak poprzednio. Zawinąć w folię spożywczą i umieścić w lodówce na minimum 2 godziny.
 
5.) Podawanie: kroić nożem z piłką i podawać jak na zdjęciu udekorowane kawiorem, papryką i listkami drobnej sałaty.

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

* - chrzan - albo świeżo starty albo żaden, bo taki kupny ze słoiczka może zepsuć cały smak dania

czwartek, 24 lipca 2025

Sadzone czy jajecznica?

Jaja sadzone na szynce czy jajecznica? Co komu co lepiej pasuje?
 
Kolor skorupki nie ma najmniejszego wpływu na barwę żółtka!
 
Obrazek z czasów jeszcze PRL-u żywcem wzięty.
Rzecz dzieje się tuż przed zmianą ustroju w Polsce. Ja w podróży służbowej. Listopad wczesnym rankiem. Wsiadam do ekspresu relacji Wrocław Główny - Warszawa Centralna. 
Ponieważ planowy odjazd pociągu miał miejsce przed piątą rano nie byłem w stanie skorzystać ze śniadania w hotelu. Wobec tego moje pierwsze kroki skierowałem prosto do WARS-u. Tam ani jednego gościa czyli kompletna pustka. Na stanowisku dwóch panów zdrowo po pięćdziesiątce. Jeden w roli kelnera a drugi kucharza. Umiłowanie do gastronomii widać było wyraźnie po zaokrąglonych kształtach.
 
Minął dobry kwadrans zanim interes wreszcie ruszył. Wparowała trójka głośnej młodzieży. Jedna dziewczyna i dwóch oblegających ją zalotników. Bezrobotny jak do tej pory kelner żwawo ruszył w ich kierunku. Dość szybko przyjął zamówienie, powrócił do lady bufetowej i zameldował co następuje: Tadziu - proszę trzy razy po dwa sadzone na szynce.
Nie mamy sadzonych, odpowiada rzeczony Tadzio! 
Jak to nie mamy? Przecież są jaja w karcie.
Są ale w karcie mamy jajecznicę a nie sadzone.
A co to za różnica drąży zbulwersowany kelner? Skoro możesz zrobić jajecznicę to możesz bez mieszania usmażyć sadzone do cholery.
Mógłbym ale to byłby kiepski interes.
??? 
Kiedy pojmiesz pacanie, że sadzone łatwo da się policzyć?

Tadeusz Gwiaździński - naoczny świadek wyżej opisanego zdarzenia.

filary smaku

czwartek, 17 lipca 2025

Ciasto z porzeczkami na upały

Letnia kanikuła sprzyja lekkim potrawom. Tym razem na słodko.

Deser jak znalazł na upalne lato

Składniki:
6 kurzych jaj wielkości "M"
6 łyżek miałkiego cukru
1 płaska łyżeczka soli 
6 łyżek mąki pszennej, najlepiej tortowej
1 - 1,5 szklanki przebranych czerwonych porzeczek
1 + 2 łyżki cukru pudru, w zasadzie w ilości indywidualnego zapotrzebowania na słodycz 
1- 1,5 szklanki mascarpone
2 szklanki śmietany ubitej z cukrem pudrem

Wykonanie:                                                                                                                                                    1.) Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć odpowiednio przyciętym papierem do pieczenia. Nastawić piekarnik aby się rozgrzewała do 170 stopni C. Grzeje góra + dół
 
2.) Na szybkich obrotach miksera jaja ubić z cukrem na gęsty jednolity krem. To może potrwać 10 - 12 minut. Wtedy stopniowo dodawać przesianą mąkę stosując łopatkę względnie dużą łyżkę. Nie powinno się  używać ręcznych miotełek a tym bardziej miksera nawet na najwolniejszych obrotach.
 
3.) Gotowe ciasto (ma powstać gęsta lejąca się masa) niezwłocznie przelać do wcześniej przygotowanej tortownicy i wstawić do dobrze rozgrzanego piekarnika na ok. 30 minut. Gotowość wypieczenia obowiązkowo sprawdzać drewnianym patyczkiem.

3.) Porzeczki umyć i osuszyć na wsiąkliwym papierze kuchennym. Pozbawić szypułek i wymieszać z 1 łyżką cukru pudru.
 
4.) Śmietanę ubić na krem z 2 łyżkami cukru pudru. Starannie wymieszać z mascarpone. Na koniec dodać porzeczki i delikatnie wymieszać.
 
5.) Gdy ciasto całkowicie ostygnie przekroić na dwa jednakowej grubości plastry. Na dolnej części rozprowadzić krem śmietanowo porzeczkowy. Przykryć drugą połową i lekko docisnąć.
 
6.) Podawanie: podawać jak na zdjęciu, najlepiej w cieniu jako podwieczorek na świeżym powietrzu.
 
Tadeusz Gwiaździński
  
filary smaku

czwartek, 29 maja 2025

Pomidorowa krem ze świeżych pomidorów

Kiedy jak nie teraz? Teraz kiedy są pełne słońca, soku i smaku.
 
W kulinariach często występują nierozłączne pary, Np. śledź i cebula albo tak jak tutaj - świeże pomidory i świeża bazylia
 
Składniki:
1,5 - 2 l mocnego bulionu warzywnego, względnie drobiowego
1,5 - 2 kg świeżych podłużnych pomidorów
 
 
... i tylko takich bo jako surowiec do zup i sosów są niezastąpione

spora garść listków świeżej bazylii
1 - 2 kurze jaja do lanych klusek
albo jak każe tradycja ryż ugotowany na sypko
mąka pszenna do wykonania klusek
słodka śmietana do zaprawienia zupy
oliwa z oliwek
ewentualnie masło
sól
czarny pieprz prosto z młynka
 
Wykonanie:
1.) Pomidory umyć, sparzyć we wrzątku i zahartować w wodzi ze skóry z lodem. Obrać i usunąć gniazda szypułek. Pokroić i poddusić na oliwie z oliwek względnie na maśle. Przetrzeć przez gęste sito.
 
2.) Zebraną masę rozcieńczyć bulionem aż do otrzymana życzonej gęstości zupy. Doprawić solą i pieprzem.
 
3.) Z mąki i jajek wg zasada sporządzić lejące się ciasto na lane kluski. Stale mieszając powoli i cienkim strumieniem wlewać do gotującej się zupy. Jeszcze raz dosmaczyć.
 
4.) Podawanie: podawać na gorąco; na życzenie z łyżką gęstej słodkiej śmietany; ewentualnie zamiennie z ryżem ugotowanym na sypko
 
 
Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

czwartek, 17 kwietnia 2025

Jaja faszerowane pieczarkami

Rok temu były tu jaja faszerowane we własnych skorupkach. Dziś wersja technicznie łatwiejsza bo wystarczy obrać po ugotowaniu. Nie wymaga trudnej sztuki przekrawania skorupek.

Na zakąskowym stole zawsze mają powodzenie. Obojętnie z jakiej okazji

Składniki:
10 kurzych jaj klasy "M" ugotowanych na twardo
2 - 3 łyżki kwaśnej gęstej śmietany
0,5 szklanki usmażonych i drobno pokrojonych pieczarek
1 łyżka łagodnej musztardy Dijon
1 łyżeczka mielonej czerwonej papryki
2 łyżki świeżo i drobno posiekanych zielonych listków pietruszki
sól
czarny pieprz prosto z młynka

Jaja przepołowić i żółtka wydrążyć małą łyżeczką. Wybrany nadmiar białka wykorzystać do farszu
 
Wykonanie:
1.) Jaja ugotować na twardo. Ostudzić i obrać ze skorupek. Przepołowić. Jak na zdjęciu wybrać żółtka i nadmiar białka. Mają pozostać "miseczki", które należy wypełnić farszem.
Białka i żółtka zmiażdżyć widelcem na konsystencję pasty. Wymieszać z pozostałymi składnikami. Ma powstać w miarę gładka masa. Doprawić solą i pieprzem.
 
2.) Powstałą pastą bogato wypełnić przygotowane miseczki. Patrz zdjęcie tytułowe.  

U góry z prawej strony inne nadzienie z gładkiego twarożku i mielonej papryki
                                                                                                                                                                    3.) Podawanie: udekorować plastrami rzodkiewki i podawać jako przekąskę przed ważnym przyjęciem.
 
Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

czwartek, 27 marca 2025

Dwie terriny* z mięsa drobiowego

Wprawdzie skutkiem postu teraz nie pora na wydawanie przyjęć ale coś takiego jak imieniny czy urodziny śmiało można uwieńczyć czymś lepszym na stole. Ponieważ po świętach w zamrażarce zostało mi sporo materiału proponuję dwie terriny z drobiowych piersi. Jedną z indyka a drugą z kaczki.
 
Te ciemniejsze są zrobione piersi kaczki. Jaśniejsze z indyka
Składniki:
300 - 400 g piersi z kaczki ze skórą
300 - 400 g piersi z indyka
2 x po 0,5 podsuszonej bułki kajzerki i mleko do namoczenia
2 jaja klasy "M"
250 - 300 g Lardo lub Pancetta - solonej włoskiej słoniny lub boczku - pokrojonych w cienkie plastry
2 x po płaskiej łyżeczce mielonej przyprawy do pasztetów quatre epices**
2 x po 0,5 płaskiej łyżeczki sproszkowanej papryczki piment d'espelette
2 x po 0,5 płaskiej łyżeczki samych ziarenek kardamonu, roztartych w moździerzu 
2 ząbki czosnku
biały pieprz prosto z młynka w ilości własnego smaku
sól - bardzo umiarkowanie ponieważ lardo lub pancetta*** zawierają znaczne ilości
 
Wykonanie:
1.) Oba rodzaje mięs osobno przepuścić przez maszynkę do mięsa. Pierś kaczki razem ze skórą. 
Do każdej porcji dodać po połowie namoczonej i odciśniętej bułki i po 1 ząbku czosnku. Do każdej wbić jajo, dodać przyprawy i dobrze wymieszać .
 

2.) Przygotować odpowiednie foremki do zapiekania. Na wstępie przyciąć papier do pieczenia na format wnętrza foremek. Papier pokryć plastrami lardo lub pancetty**8. Tak przygotowany umieścić w foremce, którą wypełnić farszem. Kolejno solidnie docisnąć grzbietem łyżki.
 
 
 
W ten sposób uniknie się pozostawienia ewentualnych pęcherzyków powietrza.
 
3.) Wstawić na środkową półkę do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni C i zapiekać 40 - 45 minut. Przed krojeniem na porcje dobrze ostudzić.

4.) Podawanie: podawać jako uzupełnienie zimnego bufetu z sosem cumberland albo z samą konfiturą żurawinową. PS. Tajemnica smaku leży w jakości zastosowanych surowców i przypraw.

 * - terrina - potrawa wywodząca się z kuchni francuskiej – podaje się na zimno jako przystawkę, np. rodzaj pasztetu warzywnego,rybnego, mięsnego, lub także z podrobów
 
 ** - Quatre-epices aromatyczna mieszanka nazywana również "cztery przyprawy".   Składa się głównie z białego pieprzu, suchego imbiru, gałki muszkatołowej i goździków. W mojej kuchni dodaję do wszystkich mięsnych pasztetów.

*** - zamiennie może być bekon lub boczek ale w żadnym wypadku wędzony

Tadeusz Gwiaździński
 
filary smaku

czwartek, 9 stycznia 2025

Jajecznica z rydzami

O tych tegorocznych rydzach należy już zapomnieć. Chyba, że ktoś zamroził nadmiar przyniesiony z lasu. A jeśli nie rydze to mizerną namiastką mogą być brązowe pieczarki.
 
Taką jajecznicę podaje się koniecznie usmażoną na samych kapeluszach bowiem nóżki rydzów bywają twarde przez co zepsują całą atrakcję dania
Składniki:
1 szklanka samych kapeluszy posiadanych grzybów; możliwie małych
3 - 4 całe kurze jaja
sklarowane masło
sól
czarny pieprz prosto z młynka

Wykonanie:
1.) Jeżeli do dyspozycji będą kapelusze pieczarek przepołowić je poziomo. W ten sposób uzyska się po dwa krążki, które będzie łatwiej usmażyć. Na teflonowej patelni roztopić i dobrze rozgrzać masło. Na to wrzucić grzyby. Nie solić bowiem pod wpływem soli natychmiast wydzieli się woda i zamiast smażyć, grzyby będą się gotować we własnym sosie.

2.) Często mieszając smażyć na średnim ogniu 5 - 6 minut. W tym czasie rozbić i roztrzepać jaja. Jeszcze surowe odpowiednio posolić. Dobrze wymieszać

3.) Smażące się grzyby nieco posolić i niezwłocznie wlać roztrzepane jaja. Nieprzerwanie mieszać aż masa jajeczna się zetnie.

4.) Podawanie: podawać natychmiast na pogrzanych talerzach.

Najprostszym i najlepszym uzupełnieniem jest kromka świeżego chleba z masłem
 
Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

czwartek, 7 listopada 2024

Ziemniaki do mięsa inaczej. Prawdziwie luksusowy dodatek do dania głównego

Lekka zapiekanka z gotowanych ziemniaków. Bowiem surowiec jest powszechnie znany tyle, że raz w innej postaci. 
Z wykonaniem jest nieco ambarasu ale końcowy efekt na stole jest gwarantowany. Absolutnie warto jest poświęcić na to nieco więcej czasu.

Jeszcze gorące kroić na dowolny kształt i podawać jako elegancki dodatek do dań
 głównych. Na zdjęciu jako dodatek do piersi kaczki

Składniki:
1 kg ziemniaków
100 g świeżo startego parmezanu
0,2 l słodkiej śmietanki kremówki
2 + 1 spore łyżki masła
gałka muszkatołowa
3 żółtka
3białka
mąka lub tarta bułka do wysypania formy*
sól

Wykonanie:
1.) Ziemniaki obrać i ugotować w posolonej wodzie. Jeszcze gorące przepuścić przez praskę do pojemnika odpowiedniej wielkości.
 
2.) Do śmietanki dodać 2 łyżki masła i mocno podgrzać. Nie wolno doprowadzić do wrzenia.
To wlać do przygotowanych ziemniaków. Dodać nieco soli i świeżo startą gałkę muszkatołową oraz parmezan. Dobrze wymieszać. Odstawić do ostudzenia.

3.) Piekarnik nastawić aby się rozgrzewał do 170°C. Grzeje góra + dół.
 
4.) Szczelną formę wysmarować pozostałym masłem. Wysypać mąką względnie tartą bułką.*
 
5.) Żółtka dodać do przestudzonej masy kartoflanej dobrze wymieszać. Białka z dodatkiem szczypty soli ubić na kremową masę. Trzymać w pogotowiu. Finalnie delikatnie wymieszać z całością.
Niezwłocznie przełożyć do formy. Grzbietem łyżki docisnąć do dna i na koniec wygładzić.
Natychmiast wstawić do rozgrzanego piekarnika na środkową półkę i zapiekać ok. 45 minut. Wierzch powinien się lekko zarumienić.
 
Przyrumieniony wierzch nad puszystą treścią to cała tajemnica efektu smakowego

 
6.) Podawanie: podawać jako elegancki dodatek do pieczonych mięs.
 
* - osobiście wolę mąkę bowiem tarta bułka potrafi się przypalić

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

czwartek, 29 sierpnia 2024

Gotowane gałki drobiowe z tagliatelle

Kolejna propozycja na lekki obiad upalnym latem.

Wszystko jedno czy z makaronem z ziemniakami. Jeżeli z pieczywem to raczej po 1 gałce na przystawkę

Składniki:
2 piersi kurczaka
bułka namoczona w mleku
1 - 2 jaja
tarta bułka
bulion drobiowy do gotowania gałek
zielona pietruszka
sól po
czarny pieprz prosto z młynka
dowolny makaron
świeżo starty parmezan

Wykonanie:
1.) Namoczoną w mleku bułkę starannie odcisnąć z nadmiaru płynu. Razem z mięsem drobiowym przepuścić przez maszynkę. W zależności od konsystencji masy wbić 1 - 2 jajo. Dodać dobrą łyżkę świeżo posiekanej natki pietruszki. Doprawić  solą i pieprzem. 
Gdyby masa okazała się zbyt rzadka dodać nieco tartej bułki i jeszcze raz dokładnie wymieszać.

2.) Zamoczonymi dłońmi formować kule wielkości piłeczki do gry w golfa. Kłaść na lekko mrugający bulion i powoli gotować na maleńkim ogniu ok. 20 - 25 minut.

3.) Podawanie: podawać z makaronem jak na zdjęciu, na wydaniu posypane tartym parmezanem.

 
Tadeusz Gwiaździński
 
filary smaku

czwartek, 2 maja 2024

Mięsne klopsy w kwaśnym sosie

Mięsne klopsy w kwaśnym sosie śmietanowym (składniki na 8 większych lub 12 mniejszych sztuk)

Je się rozgniatając widelcem oba składniki w pysznym sosie

Składniki:                                                                                                                                                     0,5 kg świeżo mielonej łopatki wieprzowej bez tłuszczu
2 jaja
mała cebula bardzo drobno pokrojona                                                                                                        0,5 pszennej bułki namoczonej w letniej wodzie
nieco tartej bułki do ewentualnego zagęszczenia
sól
czarny pieprz prosto z młynka

Do gotowania:
odpowiednia ilość wody                                                                                                                           0,25 cebuli średniej wielkości, obranej z łupiny
3 ziarna ziela angielskiego
1 liść laurowy

Składniki: sos
wywar, w którym gotowały się klopsy
250 ml śmietany
1 – 2 łyżki pszennej mąki (wg uznania jak gęsty ma być sos)
biały ocet winny lub jabłkowy (w ilości wg własnego smaku)
nieco cukru, jw. do smaku
sól

Wykonanie: (klopsy)
1.) Mięso wymieszać z odciśniętą i rozdrobnioną wcześniej namoczoną bułką.
Dodać bardzo drobno pokrojoną cebulę, przyprawy i dokładnie wyrobić na gładką jednolitą masę. Cebulę przed dodaniem do masy zeszklić na małej ilości tłuszczu.

Gdyby masa okazała się zbyt rzadka zagęścić tartą bułką
                                                                                                                                                                    2.) Podzielić na 4 równe części. Z każdej z nich zmoczonymi w zimnej wodzie dłońmi formować po dwie większe lub trzy mniejsze kule.

Kule powinny być mniej więcej jednakowej wielkości

3.) Do płaskiego rondla odpowiedniej wielkości nalać wody. Ma być jej tyle aby po późniejszym włożeniu wszystkich klopsów nie pokryła ich całkowicie.

Na wstępie zagotować mały kawałek cebuli. Płynu nie powinno być zbyt dużo, gdyż wówczas sos uzyska wodnisty smak

4.) Kolejno dodać resztę cebuli, liść laurowy i ziele angielskie i pod przykryciem doprowadzić do wrzenia. Gdy woda zacznie się gotować, wyjąć i wyrzucić cebulę. Dalej pod przykryciem gotować na maleńkim ogniu przez ok. 15 minut. Wtedy wyjąć liść laurowy i go wyrzucić.

5.) Do bardzo gorącego wywaru jeden po drugim powoli wkładać  klopsy. Garnek ma być tak dobrany wielkością aby wszystkie niezbyt ciasno zmieściły się na jeden raz.

Pod przykryciem parzyć (na granicy zagotowania się płynu) przez 15 minut.

 

Gotując należy pamiętać, że mamy do czynienia z surowym mięsem wieprzowym
                                                                                                                                                           6.) Ostrożnie wyjąć łyżką cedzakową i trzymać w cieple.

Wyjąć ziarna ziela angielskiego i wyrzucić.

 

 Wykonanie: (sos)

7.) Śmietanę wymieszać z 2/3 szklanki wywaru, w którym gotowały się klopsy.

Dodać mąkę i dokładnie wymieszać uważając aby nie pozostały grudki mąki.

Pozostały w garnku wywar doprowadzić do wrzenia, i stale mieszając cienkim strumieniem wlewać śmietanę z mąką. Gdy powstanie jednolity sos, doprawić solą, cukrem i octem. Sos powinien mieć lekko kwaśny smak z maleńkim odcieniem słodyczy.

Zmniejszyć ogień do minimum, przykryć i gotować przez ok. 15 minut.

Od czasu do czasu mieszać aby mąka nie zaczęła przywierać do dna.

 

Ten czas jest potrzebny po to aby gluten z mąki zdążył się połączyć z pozostałymi składnikami sosu. Inaczej po ewentualnym wstawieniu do lodówki sos podejdzie wodą.

 

Po kwadransie umieścić w sosie gałki mięsne i pod przykryciem trzymać następne 15 minut aby doszły.

 

8.) Podawanie:

podawać z ziemniakami z wody podlane sporą ilością sosu i zieloną sałatą ze śmietaną.

 

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

Cordon bleu! Co zacz i skąd pochodzi?

Cordon bleu * -  w  zależności od punktu widzenia to może być albo nadziewany sznycel  -  albo forma odznaczenia -  albo nazwa elitarnej szk...