Gdy w gronie znajomych ma się myśliwego to pod koniec sezonu łowczego dość często dostaje się w upominku różne dary lasu. Głównie dlatego, że jego własna rodzina ma już dość pieczeni z dzika lub zająca. Właśnie takie wyróżnienie padło i na mnie w postaci cudownego całego antrykotu z jelenia.
antrykot z jelenia w całości
4 gałązki świeżego tymianku
6 świeżych listków szałwii
1 marchewka
1 pietruszka
kawałek selera korzennego
1 średniej wielkości cebula
2 łyżki przecieru z papryki
0,5 butelki czerwonego wytrawnego wina typu Merlot
2 + 1 spore łyżka smalcu spod pieczonej kaczki, względnie pieczonej gęsi
1 - 2 szklanki bulionu wołowego
sól
czarny pieprz prosto z młynka
2 łyżki masła
2 łyżki koniaku
1/3 szklanki wytrawnego czerwonego wina typu Merlot
O kulinarnych rarytasach między Bałtykiem a Adriatykiem. Czasami na temat reszty świata też. Blog dla osób, którym gotowanie sprawia przyjemność.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antrykot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antrykot. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 listopada 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Cordon bleu! Co zacz i skąd pochodzi?
Cordon bleu * - w zależności od punktu widzenia to może być albo nadziewany sznycel - albo forma odznaczenia - albo nazwa elitarnej szk...
-
Błąd Nr 1 . Źle ustawione pokrętło dozownika wody. Czyli nie ta ilość wody, jaka powinna przypadać na jedną porcję kawy! Uwaga na półauto...
-
Porady dla mających problemy z pieczeniem ciast drożdżowych. Kolejna powtórka na życzenie czytelniczek. Ostatnio była publikowana w połowie ...
-
W Wiedniu podaje się gulasze na 36 sposobów, z czego w rzeczywistości, większość nie ma nic wspólnego ze swoim pierwowzorem. U nas też, co ...