Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Austria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Austria. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2018

Dzień Kobiet u braci Obauer*

Mały reportaż ze świątecznej kolacji z okazji Dnia Kobiet 2018.
Impreza odbyła się jak zwykle u braci Obauer w Werfen opodal Salzburga*.

Starter Nr 1 - tatar z polędwicy cielęcej z topinamburem.
Starter Nr 2 - w szklance u góry krem z romanesco, na spodzie krem z jabłka.

Flaczki cielęce w zupce z przecieranej papryki.
Kapuśniak z wkładką z sandacza bogato zaprawiony śmietanką kremówką.

Przystawka z ryb marynowanych na surowo, podawana z grzybkami.
Przystawka z homara i małży św. Jakuba.
Odlotowy pstrąg źródlany gotowany krótko nad parą, podany na sosie z jabłkiem i radicchio.
Filet cielęcy z sosem truflowym i sałatą "musztardową" na gorąco.
Na deser nie starczyło miejsca w żołądkach.

* - Restauracja przy: Hotelu OBAUER,   IV HAUBEN i 19 punktów.
Wg mojej osobistej oceny, pod względem walorów smakowych i poziomu obsługi, jest to najlepsza restauracja w całej Austrii.
Adres: A - 5450 WERFEN, Markt 46. Salzburgerland.
Telefon: 0043/+6468/5212-0, fax: +6468/5212-12
Rezerwacja: choć nie jest obowiązkowa to jednak na wszelki wypadek nie zaszkodzi.
Często ciężko o miejsce.
Dni i godziny otwarcia: dni niestety zmienne, a to ze względu na płynność planów urlopowych i przerw w pracy.
Należy koniecznie wcześniej upewnić się telefonicznie aby nie musieć całować klamki.
Kategoria cenowa: na osobę trzeba kalkulować 80 -120 €.
Choć nie jest to tanio, to jak na tak wysoki poziom należy uznać, że cena nie jest wygórowana.
Restauracja położona jest  w bliskim sąsiedztwie autostrady SALZBURG -VILLACH, ok. 35 km za Salzburgiem.
Należy kierować się w kierunku zjazdu na WERFEN. Maleńkie to miasteczko leży u stóp majestatycznej góry, na której szczycie pyszni się monumentalne warowne zamczysko, swego czasu będące tłem do sensacyjnego filmu z okresu II Wojny Światowej, znanego w Polsce pt. "Tylko dla orłów". Bardzo wyraźne drogowskazy pomagają przybyszom trafić do centrum, które w całym swym majestacie jest jedną główną ulicą tego przytulnego grodu. Tam właśnie należy szukać omawianego przybytku. Na terenie owego „rynku” obowiązuje opłata za parkowanie samochodu. Na szczęście jedynie symboliczna.
Goście restauracji i hotelu mogą bezpłatnie parkować z tyłu za budynkiem, gdzie jest dość miejsca dla wszystkich.


Tadeusz Gwiaździński

sobota, 17 marca 2018

Bardzo interesująca restauracja Ikarus przy Hangar-7 w Salzburgu.

Czas wyjazdów na narty w austriackie lub włoskie Alpy jeszcze trwa. Wkrótce też zaczną się wypady nad ciepły Adriatyk. Tak czy inaczej, docelowo czy tylko tranzytem często jeździ się przez Salzburg.
Tam warto wpaść do absolutnie topowej restauracji Ikarus przy Hangar-7 mieszczącej się w okolicy międzynarodowego portu lotniczego.

Prawdziwą rewelacją jest fakt, że każdego miesiąca gotuje tu nowy szef kuchni z innego zakątka świata. Są to nadzwyczaj starannie dobierani słynni kucharze ze wszystkich kontynentów.
Właścicielem interesu a także pomysłodawcą tej oryginalnej idei jest sam producent słynnego napoju energetycznego Red Bull.
Pieczę nad jakością i aranżacją sprawuje światowej sławy kucharz, Austriak zamieszkały w Monachium pan Eckard Witzigmann.*
Jeśli chcesz się dowiedzieć jak w oryginale smakuje Afryka, Ameryka czy Azja nie musisz odbywać dalekich i kosztownych podróży. Tu na miejscu w Salzburgu podadzą ci to wszystko pod nos.
Jest absolutnie jasne, że marzeniem nie jednego nawet doświadczonego kucharza jest dostać się tu do składu ekipy. W krótkim czasie można wejść w posiadanie potężnej wiedzy o gotowaniu.

Gość restauracji wybiera między daniami gotowanym przez aktualnie zaproszonego szefa lub osobnym menu przygotowanym przez niezwykle zdopingowaną załogę restauracji. Wszystko to są absolutne rarytasy, które nie zawsze bywają tanie. Ale ręczę, że wspaniałe kulinarne przeżycie jest tego warte. Przecież tak się jada tylko z uroczystych okazji.
Poniżej przykład małego obiadu, na który w drodze na weekend w Alpy zaprosiłem osobistą małżonkę z okazji Dnia Kobiet.

Starter Nr 1 do menu A i B. Ora King Lachs/Koi/Sake - (królewski łosoś z Sake)
Starter Nr 2 do menu A i B. Smorrebrod/Rote Bete/Kren - (drobno pokrojony czerwony burak podany na kawałku szwedzkiego chlebka)
Przystawka do menu A: Jakobsmuscheln/Yazu/Kurbis/Huhner Chips/ - (małże św. Jakuba z drobiowymi chipsami)
Przystawka do menu B: Ganseleber/Rhabarber/Shiso/Walnuss/ - (wątróbka gęsia z rabarbarem i orzechami)
Danie główne do menu A: Knurrhahn/Octopus/"Suquet Catalan"/Fideua/ - (morska ryba kurek podana z ośmiornicą)
Ośmiornicę do ryby podano w osobnym gorącym żeliwnym pojemniczku.
Danie główne do menu B: Lammkeule/Artischoken/Kapern/Safranreis/ - (golonka z jagnięcia z karczochami, kaparami i ryżem z szafranem)
Deser do menu B: Erdbeere/Champagner/Ricotta/ - (truskawki z szampanem i serkiem ricotta)

środa, 13 grudnia 2017

U progu alpejskiej kuchni - Restauracja i Hotel Doellerer'a w Gollingu

Zbliża się gorący okres wyjazdów w śnieżne okolice na narty. Okres Świąt, Sylwestra i ferii zimowych. Z tego co wiem sporo czytelników tego bloga pojedzie pojeździć na nartach.
Tym, którzy wybierają się w  austriackie Alpy od serca polecam odwiedziny w Hotelu i restauracji Doellerer* w miejscowości Golling** tuż u samego przedproża górskiego pasma.
Na miejscu także sklep z mięsem i wędlinami własnego wyrobu o legendarnej już jakości. Króluje kuchnia alpejska. W karcie nie znajdziesz prawie niczego poza miejscowymi produktami.
Wprawdzie w menu napotkasz na "Alpejskie małże św. Jakuba" ale w rzeczywistości danie nie ma nic wspólnego z morzem bowiem jest to wołowy szpik kostny przycięty na surowo na kształt wspomnianych małży.
Ja wspomniałem do interesu przylega delikatesowy sklep z wędlinami oraz dwie restauracje do wyboru. Dość przystępnie cenowo można się posilić zasiadając w zwykłej gospodzie. Kto pragnie komfortowo powinien zamówić stolik w specjalnej restauracji dla smakoszy.
Gdzie nie zasiądziesz jeść dają pysznie. Tak jest jest na obu salach choć ze zrozumiałych względów występuje zauważalna różnica cenowa. Przykładowo w gospodzie ceny wahają się od 7 do 30 €.
Inaczej dla smakoszy. Za 6 daniowe menu  (bez napojów) trzeba zapłacić 129 €. (grudzień 2017)
Generalnie - rezerwacja nie jest wymagana ale bardzo wskazana. Często nie ma nawet pół wolnego miejsca.

Kaszanka własnego wyrobu podana w gospodzie na gorącej kiszonej kapuście. Czegoś równie wspaniałego nie miałem okazji jeść w swoim całym życiu. Autentyczna rewelacja!
Na sali dla smakoszy ceremonia zaczyna się od serwowania licznych maleńkich pysznych "hapsików" na zaostrzenie apetytu. Tych cudeniek nie ma w karcie.
Ku zaskoczeniu na stole nie ma ani pieczywa ani zwyczajowych smarowidełek. (jak w innych lokalach tego typu)

Jedna z takich przekąseczek - tatar (a w zasadzie "tatarek") z jelenia z buraczanym sosikiem.

sobota, 25 września 2010

Olej z pestek dyni. "Czarne złoto" z austriackiej Styrii

Rarytasy kulinarne!

Olej z pestek dyni. Dzisiaj kolejny producent niekłamanych delikatesów z regionu Vulcanland – rodzina Berghofer.

W Austrii od kilku lat jest w wielkiej modzie. Podobnie jak słynne aceto balsamico, w wielu restauracjach, trzeba, czy nie trzeba, pchają go do wszystkiego. Umiejętnie zastosowany, dodaje potrawie i atrakcji smakowej i elegancji też.
Wyciskany z pestek dyni ma ciemno zieloną barwę, wpadającą w czerń. Charakteryzuje się głębokim orzechowym smakiem. Podobnie jak szafran czy świeża kolendra, budzi namiętne dyskusje wśród smakoszy. Jedni go uwielbiają, inni znowu, omijają szerokim łukiem.



Cordon bleu! Co zacz i skąd pochodzi?

Cordon bleu * -  w  zależności od punktu widzenia to może być albo nadziewany sznycel  -  albo forma odznaczenia -  albo nazwa elitarnej szk...