Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

22 kwi 2018

Wiosną jemy kwiaty!

W cyklu artykułów zaproszonych gości - dziś Joanna Gałązka opowie nam o jadalnych kwiatach. Joasia prowadzi blog OFFGRODNICZKA, gdzie znajdziecie wiele intrygujących inspiracji ogrodniczych. A zatem - smacznego!
 
 
Barwy ogrodu… na talerzu
Dla szefów kuchni kwiaty jadalne to oczywistość. Już w ubiegłym roku zostały one okrzyknięte kulinarnym hitem, a w 2018 ten trend ma się utrzymać. A wiecie co jest najlepsze? Jeśli macie ogród albo balkon, prawdopodobnie macie do dyspozycji więcej gatunków kwiatów jadalnych niż szefowie kuchni!
Czy warto jeść kwiaty?
Zdecydowanie warto jeść kwiaty – szczególnie te o intensywnych barwach. Analogicznie do warzyw i owoców, barwniki zawarte w kwiatach, takie jak antocyjany i karotenoidy, są substancjami cennymi dla naszego zdrowia. I urody ;) Co więcej – w wartościach bezwzględnych kwiaty o intensywnym zabarwieniu mogą mieć więcej ich więcej niż winogrona czy pomidory. Ogólnie rzecz biorąc wartość odżywcza kwiatów jest porównywalna do innych części użytkowych roślin takich jak liście czy owoce.  Kwiaty  są niskokaloryczne i odżywcze zarazem. Jedyny ich minus jest taki, że z różnych powodów nie jesteśmy w stanie ich jeść w znacznych ilościach. Jednak nie powinniśmy patrzeć na nie jedynie jak na fanaberię i ładny dodatek, ale raczej - jak na cenny składnik dania, który nie tylko dodaje urody i smaku ale i wartości odżywczej.
sałata kwiaty
 
Smak i zastosowanie kwiatów jadalnych
Mam wrażenie, że większość kwiatów jest mniej lub bardziej gorzka. W tej grupie wymienić należy aksamitki, forsycję, chryzantemy, marcinki, nagietki, słonecznika czy stokrotki. Słodkie i chrupiące są kwiaty liliowców (dla mnie najsmaczniejsze), mieczyków, funkii, storczyków. Natomiast kwaśne są na przykład  kwiaty begonii (spróbujcie koniecznie!) i fuksji. Mało smaku ale dużo urody mają bratki, dzwonki, bodziszki, niecierpki, pelargonia, chabry czy jeżówka.
Niektóre kwiaty mają bardzo charakterystyczny smak i zapach. Pewnie znacie już smak nasturcji przypominający rzeżuchę. Ale czy wiecie że pysznogłówka pachnie bergamotką, jak herbata Earl Grey? Można z jej kwiatów przygotować aromatyczny i orzeźwiający napój. A jeśli lubicie kwiatowe zapachy, spodobają Wam kwiaty lewkonii, lawendy, floksów, fiołków, frezji, magnolii czy maciejki – można je dodać do lodów i innych słodkich dań. A może do wytrawnych? Właściwie to czemu nie?
Gatunki kwiatów można by mnożyć. Prawdopodobnie większość kwiatów jakie macie w ogrodach to kwiaty które możecie zjeść, pod warunkiem że będziecie przestrzegać kwiatowego bhp o którym piszę na końcu.
Od czego zacząć przygodę z kwiatami na talerzu?
Przede wszystkim trzeba zacząć próbować kwiaty i sprawdzić jak smakują. Wtedy pomysły same przyjdą do głowy. Możecie skorzystać ze ściągawki powyżej i gorzkie lub kwaśne stosować do sałatek a typowo kwiatowe do deserów. W zupach sprawdzą się liliowce, stokrotki, nagietki i fasola, a do smażenia – również liliowce, a także robinia, koniczyna, czarny bez czy magnolia.
Jeśli nie chcecie rzucać się od razu na głęboką wodę, możecie zacząć od jedzenia kwiatów warzyw i ziół. Na przykład kwiaty cebuli, szczypiorku, słonecznika, rukoli, kopru, mięty czy bazylii smakują tak jak reszta rośliny. Nie dość że potrawa będzie bardziej atrakcyjna, to jeszcze przestaniecie się przejmować że cebula wybija Wam w pędy kwiatostanowe i że przegapiliście najlepszy termin zbioru rukoli ;)
sałata truskawki kwiaty
 
 
Na zdjęciu macie właśnie przykład takiej kojącej ogrodnicze sumienie sałatki, w której połączyłam truskawki z liśćmi i kwiatami rukoli oraz kwiatami cebuli.
Kwiatowe bhp
Żeby Wasze kwiaty trafiły z rabatki do sałatki, powinniście przestrzegać pewnych zasad, które szerzej omawiam na swoim blogu. Najważniejsze zasady są następujące:
Przede wszystkim jedzcie tylko te kwiaty które znacie i co do których jesteście pewni że są jadalne. Tutaj naprawdę warto odrobić pracę domową i zapoznać się z listą roślin trujących i niejadalnych: amarylis piękny (Amaryllis belladonna), Aster, azalia (Azalea), barwinek (Vinca), bluszcz (Hedera), bieluń (Datura), ciemiernik (Helleborus), ciemiężyca (Veratrum), cyklamen (Cyclamen), glicynia, słodlin, wisteria (Wisteria), goryczka (Gentiana), groszek pachnący (Lathyrus odoratus), hiacynt (Hyacinthus), hortensja (Hydrangea), irga (Cotoneaster), irys, kosaciec (Iris), jaskier (Ranunculus), kaczeniec, knieć błotna (Caltha palustris), konwalia (Convallaria), lantana pospolita (Lantana camara), lilia (Lilium), lobelia (Lobelia), lulecznica (Scopolia), lulek (Hyoscyamus), łubin (Lupinus), naparstnica (Digitalis purpurea), narcyz, w tym żonkil (Narcisuss), oleander (Nerium oleander), orlik (Aquilegia), ostróżka (Delphinium), pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna), piwonia (Paeonia), powojnik (Clematis), przebiśnieg (Galanthus), psianka (Solanum), różanecznik (Rhododendron), sasanka (Pulsatilla), serduszka (Dicentra), szafirek (Muscari), szalej (Cicuta), szczwół (Conium), tojad (Aconitum), wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum), wiciokrzew (Lonicera), wilczomlecz (Euphorbia), zawilec, anemon (Anemone), złotokap (Laburnum), zimowit, krokus jesienny (Colchicum). Rośliny podkreślone należą do tych najgroźniejszych.
Biorąc pod uwagę, że każdy z nas jest inny oraz zasadę Paracelsusa "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną", zalecam ostrożność podczas próbowania nowych gatunków roślin: zacznijcie od niewielkiej ilości - paru płatków. Jeśli Wasz organizm to toleruje i nie widzicie niepokojących objawów, po dwóch dniach spróbujcie zwiększyć porcję. Szczególną ostrożność zachowajcie w częstowaniu kwiatami dzieci, osób starszych i alergików. Przy pierwszych próbach jedzenia kwiatów jedzcie same płatki – bez słupków, pręcików i dna kwiatowego.


sałata kwiaty
 
 
Rośliny których kwiaty chcemy jeść chrońcie przed szkodnikami i chorobami tylko fizycznie - nie stosujcie żadnych oprysków – ani ekologicznych ani chemicznych, bo metody ochrony kwiatów przeznaczonych do jedzenia nie zostały opracowane – jest to niszowy temat.
Nie jedzcie też kwiatów kupionych w kwiaciarni lub innym sklepie sprzedającym rośliny. Możecie ewentualnie kupić takie rośliny (np. begonie), ściąć wszystkie kwiaty i poczekać aż zakwitną ponownie – co najmniej 8 tygodni. A jeśli nie chcecie czekać, możecie kupić kwiaty jadalne w specjalistycznych sklepach.
Smacznego! ;)
Więcej informacji na temat kwiatów jadalnych znajdziecie na moim blogu.     
   
dr Joanna Gałązka – ogrodniczka z wykształcenia i zamiłowania. Swoją wiedzą i doświadczeniami dzieli się na blogu offgrodniczka.blogspot.com.  Jej ulubione rośliny to te które da się zjeść. Namawia więc do jedzenia nie tylko ciekawych warzyw i owoców, ale też kwiatów, chwastów i drzew.  Angażuje się  w propagowanie kuchni bezodpadowej. W wolnym czasie uprawia ogródek, podróżuje i gotuje. Najbardziej lubi kiedy przynajmniej niektóre z tych rzeczy uda się połączyć.

20 wrz 2017

Jeśli za oknem deszczowo, to rozchmurzy nas ogród na Sycylii

Deszczowe, całkiem deszczowe kolejne dni sprawiają, że z przyjemnością oglądam zdjęcia zrobione 20 dni temu podczas wyjazdu na Sycylię. Podczas warsztatów fotograficznych miałam wiele okazji do odwiedzenia ciekawych ogrodów, które porażają intensywnością zieleni, zwłaszcza pod bezchmurnym, błękitnym niebem.
park w Taorminie
a w oddali widać Etnę...
Jest tu wszystko co kojarzy się z włoskimi ogrodami w sezonie wegetacyjnym: strzeliste cyprysy, szerokie juki, zieleń krzewów, błękit morza, mglista Etna.
Taormina ogród
dojrzewające owoce opuncji
Miałam przyjemność spędzenia dnia w Taorminie, która jest niewielkim, dość snobistycznym kurortem o wyjątkowym położeniu. Jak widać, miasteczko jest przytulone do wysokiego zbocza, na którym wybudowano wiele hoteli, pensjonatów i zwykłych domów. Do połowy XX wieku, było to spokojne i senne miasteczko, które obecnie przeżywa sezonowe oblężenie turystów.
Taormina park
zieleń i błękit
Jak zwykle w tłumnych miasteczkach, szukam spokoju w parkach, które zazwyczaj dają możliwość odpoczynku w zacisznych i zacienionych zakątkach. Podobnie jest i w Taorminie. Miejski park jest położony tuż za centralną, ruchliwą częścią centrum miasta, na tarasach ponad skarpą ze wspaniałym widokiem.
Taormina park
taras z widokiem na Etnę
Sam park nie sprawia wyjątkowego wrażenia, a potem zaskakuje. Jest całkiem duży, wąski i zróżnicowany w charakterze. Znajdziemy tutaj fragmenty "arboretum" z dość przypadkową kolekcją roślin tropikalnych...
Taormina park
imponujący gąszcz
...mamy też część z tajemniczymi, romantycznymi budowlami. Były one niegdyś miejscem, gdzie urządzano wieczorki taneczne i wystawiano pod gołym niebem spektakle. Faktycznie, jest w nich coś romantycznego...
Taormina park
romantyczne budowle zatopione w zieleni
...w tej części parku najbardziej podobały mi się bardzo filmowe, kamienne schody. Ich dekorację stanowią proste donico-wazony, w których rosną popularne tutaj "petardy" (ang. firecracker plant) czyli Ruselia equisetiformis.
Taormina park
ogród śródziemnomorski
 
Park w Taorminie jest mieszanką wielu stylów. Część dekoracyjna płynnie przechodzi w spokojna i monochromatyczna aleje drzew oliwnych, na których umieszczono pamiątkowe tabliczki.
Taormina park
wiekowe drzewa oliwne
Aleja oliwna prowadzi do pomnika żołnierzy zabitych podczas I wojny światowej. Nazwiska wielu z nich są wypisane na tych małych tabliczkach. To wzruszające, wiekowe drzewa oliwne zachowają pamięć na wieki o dawno zabitych mieszkańcach tego miasta.
Taormina park
pamięć trwa
I tak, pozornie nieciekawy miejski park odsłania swoje ciekawe oblicze, pozwalając nie tylko na chwilę odpoczynku ale także skłaniając do zadumy...
taormina park
takie wspomnienie - w sam naz na deszczowe dni
 
 
Taormina - kurort na Sycylii - więcej informacji tutaj
Byłam tam dzięki zaproszeniu na warsztaty fotograficzne Let me Italian You
 

24 sie 2017

Ogrody przy Zamku w Łańcucie

Zupełnie przypadkiem, wracając z urlopu mieliśmy możliwość odwiedzenia Łańcuta. Nie była to moja pierwsza wizyta. Ale co godne pochwały, mam wrażenie, że cały kompleks ciągle się zmienia i to na lepsze. W mojej opinii to jeden z najbardziej zadbanych ogrodów jaki odwiedziłam!
zamek w Łańcucie
 
Na co warto zwrócić uwagę w Łańcucie?
 
1. Najstarszy miłorząb w Polsce
Ja bardzo lubię takie ciekawostki. Najstarsze, największe - to coś dla mnie. Korzystając ze spisu drzew pomnikowych w Polsce, wyczytałam, że ten okaz miłorzęba jest najstarszy w całym kraju. Jego wiek szacuje się na ok 220 lat, a podwójne pnie mają ponad 600 cm obwodu. W parku wokół Zamku w Łańcucie rośnie bardzo wiele ciekawych i starych drzew. Niegdyś były to ciekawostki sprowadzane do swoich kolekcji przez właścicieli, teraz to wielkie drzewa o rozmiarach pomnikowych.
zamek w Łańcucie
Nie ma żadnego problemu ze znalezieniem tego drzewa - rośnie blisko murów Zamku, przy ogrodzie dekoracyjnym.
2. Ogród formalny i różany
W czasie przebudowy Zamku w XVIII i XIX wieku zaplanowano niewielki, zaciszny i bardzo elegancki ogród różany. W mojej opinii jest on bardzo kobiecy.
zamek w Łańcucie
 
Na niewielkich rabatach zgromadzono róże o różnych formach i kolorach kwiatów, pomiędzy którymi można posiedzieć na kamiennej ławce, podziwiając piękne posągi.
zamek w Łańcucie
 
Szkoda jedynie, że nie ma nigdzie opisanych nazw odmian róż. Ta część ogrodu bardzo mi się spodobała. Jest po prostu doskonale zaplanowana i utrzymana
 
3. Donice z pelargoniami i fuksjami
W wielu miejscach widujemy donice z roślinami rabatowymi. Nie wszędzie jednak są one w tak doskonałej formie.
zamek w Łańcucie
 
Zwróciłam też uwagę, że kontrastowe odcienie pelargonii doskonale odcinają się od ciemnej zieleni innych roślin, co potęguje ich efekt dekoracyjny.
 
W cienistej części ogrodu, wysokie donice są wypełnione ogromnymi fuksjami. Oczywiście, nie dają one tak spektakularnego efektu jak pelargonie, ale też bardzo elegancko harmonizują z architekturą.
zamek w Łańcucie
 
Utrzymanie tylu roślin sezonowych, musi wymagać niezwykle rozbudowanego zaplecza, pozwalającego na ich przezimowanie!
 
4. Aleje lipowe i kasztanowe w parku angielskim
Podczas kolejnych renowacji ogrodu, jego dużą część przerobiono na park w stylu angielskim. Posadzono wtedy bardzo wiele drzew liściastych - między innymi wspaniałe lipy i gigantyczne platany. Te drzewa stanowią trzon zielonych kompozycji, dających cień i wytchnienie spacerowiczom.
park w Łańcucie
Platany po koło 200 latach od posadzenia osiągnęły już pomnikowe rozmiary. Patrząc na ich konary można dostrzec ślady przycinania i formowania gałęzi, które utrzymują je w dobrej kondycji.
 
5. Storczykarnia
W nawiązaniu do wielowiekowych tradycji uprawy storczyków, odtworzono ostatnio łańcucką kolekcję. W kompleksie budynków szklarni można podziwiać zarówno liściaste rośliny tropikalne jak i ciekawie wyeksponowane storczyki.
park w Łańcucie
Jest to z całą pewnością jedna z najpiękniejszych stałych ekspozycji storczyków w Polsce. Można też dokonać tu zakupów, zarówno roślin jak i np. uroczych doniczek.
 
6. Angielska rabata bylinowa
bezpośrednio przy murach zamkowych stworzono bardzo oryginalną rabatę bylinową. Jest ona atrakcyjna przez cały rok - od wczesnej wiosny aż do jesieni.
Zamek w Łańcucie
 
Jest typowym angielskich chaosem. Znajdziemy tu róże ale i jeżówki, liliowce i kapusty, malwy i begonie. Poszczególne  gatunki są wymieszane kolorami, pokrojami i wysokościami, co robi ciekawe wrażenie różnorodności i bogactwa.
zamek w Łańcucie
Trzeba powiedzieć, że ta rabata jest naprawdę atrakcyjna przez cały sezon wegetacyjny!
 
7. Sztuka i zieleń
Spacerując po ogrodach w Łańcucie można także podziwiać różne rzeźby. Są one doskonale zharmonizowane z otaczającą zielenią, dodając lekkości i elegancji.  
zamek w Łańcucie
 
Spacerując w parku można naprawdę odpocząć podziwiając zarówno naturę jak i sztukę. Gorąco zachęcam do odwiedzin w każdej porze roku!
 
Informacje praktyczne:
Zamek w Łańcucie jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Podkarpacia. Z jednej strony jest to zaletą - ma doskonale działającą stronę internetową, liczne parkingi restauracje wokół. Z drugiej strony - bywa oblegany przez odwiedzjących.
 
Strona internetowa Zamku w Łańcucie - tutaj
Podstrona storczykarni z filmem o kolekcji - tutaj
 
Park jest otwarty od rana do zmierzchu, wejście jest bezpłatne
Storczykarnia - codziennie oprócz poniedziałków, wejście płatne.



27 lip 2017

Bardzo zielony ogród w centrum Paryża...

Odwiedzając Paryż jesteśmy narażeni na konieczność przepychania się w bardzo tłumnych miejscach. A gdyby tak skręcić z głównych szlaków turystycznych tylko kilka kroków w bok i znaleźć się w zielonej oazie? Dobry pomysł, prawda? Zapraszam zatem...
Paryż ogrody
ścieżka w zieleni
Jedną z niedawnych zielonych ciekawostek w Paryżu jest ogród przy wyjątkowym muzeum. To Musee de quai Branly - Jasques Chirac. W bardzo nowoczesnych, energooszczędnych i ciekawych budynkach mieści się muzeum prezentujące sztukę Afryki, Ameryk i Oceanii. A otaczający budynki ogród zaprojektował jeden z najbardziej znanych współczesnych francuskich projektantów - Gilles Clement. Dodatkowo, na budynkach biurowych zrealizowano po raz pierwszy w Europie gigantyczną zieloną elewację, która teraz przechodzi renowację i od 2018 roku będzie znów w całości widoczna.
Paryż zielona ściana
jedna z największych zielonych ścian w Europie
Przyznacie, że taka rekomendacja wskazuje jednoznacznie, że jest to miejsce, które trzeba odwiedzić! Idąc nabrzeżami Sekwany, należy po prostu wejść na teren muzeum, zanim dojdziemy do wieży Eiffla. Uprzedzam, możemy zostać tak długo, że wieża nie będzie już ważna :)
ogród Paryż
poszczególne panele na ścianach tworzą system żaluzji
Budynki Muzeum mogą sprawiać wrażenie smutnych bunkrów, ale to tylko sprytna konstrukcja, która sprawia, że wszystkie ściany mają specjalne żaluzje, albo opuszczone i chroniące wnętrze, albo podnoszone. Dla całego muzeum opracowano wzorcowy program zrównoważonego wykorzystania zasobów i oszczędności mediów. Na niektórych ścianach są wypustko-balkoniki urozmaicające elewację i dodające kolorów. Chciałabym zobaczyć to miejsce jesienią!
Paryż ogród
kolory elementów budynku nie konkurują z roślinami
I jeszcze jeden kącik, który mnie zachwycił. Ponieważ działka jest długa ale wąska, to budynek tez jest długim centralnym elementem w ogrodzie. Przejście na druga stronę jest zlokalizowane pod budynkiem i wygląda jak typowe przejście "pod mostem" jakich u nas dużo. Czy faktycznie jednak jest typowe? Zobaczcie, że kształt budynku pozwala na oświetlenie całości zagłębienia, w którym rosną rośliny cieniolubne. Aż chce się powiedzieć, cudownie, że tak można!
Paryż ogród
świetna wielopłaszczyznowa przestrzeń na bardzo wąskiej działce
Trochę dla ozdoby, trochę dla wieczornego efektu, a trochę dla urozmaicenia, najciemniejsze rabaty są wzbogacone o przezroczyste walce, które faktycznie świecą wieczorami...
Paryż ogród
a gdyby tak u nas pod mostem było tak?
Pomimo niewielkiej powierzchni, na terenie ogrodu rośnie około 170 drzew, których zestaw jest dość zaskakujący. Z jednej strony znajdziemy tu kwitnące wiosną magnolie i wiśnie japońskie, z drugiej strony - także klony i dęby, które tworzą zielony gąszcz ponad rabatami z traw.
Paryz ogród
gąszcz dębów i miskanty
Warto zwrócić uwagę, że drzewa tłumią także hałas docierający zza szklanego ekranu  i dalej z ulic Paryża. To dzięki nim, w ogrodzie jest chłodno i przyjemnie. Jak widać, zestaw roślin jest bardzo oszczędny. Wybrane gatunki są posadzone w szerokich łanach, pomiędzy którymi zagubione są ścieżki i kilka (zbyt mało!) ławek.
Paryż ogród
zielony gąszcz - klony i bambusy
W najdalszej i najciemniejszej części ogrodu stworzono gaj bambusowy. Bambusy czują się tutaj świetnie, tworzą tak gęsty las, że trudno zajrzeć do wnętrza budynków przy których rosną. Może nawet jest tu zbyt ciemno?
bambusy
orient i nowoczesność
Jak widać bambusy doskonale pasują do ultranowoczesnych budynków. Widoczne za nimi brązowe konstrukcje to elementy podnoszące czarne żaluzje na elewacji budynków biurowych.
Zaskoczyło mnie, że w tym ogrodzie w zasadzie nie ma kwitnących roślin. Zauważyłam jedynie kilka hortensji, wspaniale rozrośniętych w osłoniętych, cienistych zakątkach. To chyba pierwsze miejsce, gdzie widzę hortensje dębolistne w ogrodach publicznych.
hortensja dębolistna
piękne, zadbane hortensje
Poza ciekawym muzeum zatopionym w interesującym ogrodzie, można tu skorzystać z gościnności kawiarni, restauracji, zajrzeć do biblioteki lub sklepiku, a także wziąć udział w rozmaitych atrakcjach dla rodzin, dzieci i dla dorosłych. To naprawdę bardzo ciekawe centrum kulturalne w Paryżu, polecam!
 
bambusy w Paryżu
odrobina orientu w Paryżu
 
 
 
Informacje praktyczne:
wejście do ogrodu - bezpłatne, bilety jedynie do muzem
Oficjalna strona muzeum - tutaj
oficjalny opis ogrodu - tutaj
Strona Gilles'a Clement - tutaj
Opis ogrodu na stronie projektanta - tutaj
Opis budynków muzeum - tutaj
 

5 lip 2017

Królewska elegancja - wyjątkowy ogród w Sztokholmie

Na liście najważniejszych atrakcji odwiedzanych przez większość turystów w Sztokholmie jest królewska rezydencja - pałac w Drottningholm. Ten imponujący pałac jest równocześnie aktualną rezydencją rodziny królewskiej jak i obiektem muzealnym, wpisanym na listę dziedzictwa UNESCO i udostępnionym zwiedzającym.
pałac Drottningholm
Idealna harmonia - pałac i ogrody

Sam pałac był wielokrotnie przebudowywany przez kolejnych władców, a obecny kształt jest najbliższy efektom rozbudowy dokonanej w latach 1662-1750. Wnętrza odzwierciedlają różne pomysły kolejnych władców i są niezwykle bogate. Naszym celem spaceru były jednak otaczające pałac ogrody. Co ważne dla zwiedzających - ogrody są otwarte codziennie, a wejście jest darmowe.
pałac Drottningholm
Spokój, odpoczynek...
Bezpośrednie sąsiedztwo pałacu to ogród typowo barokowy. Elegancki, symetryczny - i jak dla mnie dość monotonny. W zasadzie nie ma tu kolorowych kwiatów, a całość kompozycji opiera się na zróżnicowanych formach zieleni: trawników, regularnych żywopłotów i boskietów oraz szpalerów drzew. Poza trawą wykorzystano tu jedynie kilka gatunków: bukszpany, cisy i lipy. To co podobało mi się najbardziej, to szpalery lip regularnie posadzonych na terenie wysypanym jasnym żwirem.
pałac Drottningholm
Po prostu lipy
Regularnie posadzone, wszystkie identyczne i delikatnie przycinane. Po prostu lipy. Bardzo, bardzo podoba mi się ta część ogrodu. Można powiedzieć - monotonia, a przecież zieleń lipowa jest zmienna, przechodząc w piękne odcienie złotych brązów jesienią... Jak wspaniale musi być tutaj jesienią!
Dalsza część ogrodu została dodana w II połowie XVIII wieku, w najmodniejszym ówcześnie stylu angielskim. Mamy tu więc unikalne zestawienie dwóch przeciwstawnych pomysłów na ogród - francuski porządek i angielski naturalistyczny chaos. To co dodano w ogrodzie angielskim to swobodne zbiorniki wodne, przy których doskonale czują się gigantyczne rododendrony.
pałac Drottningholm
Idealne warunki dla rododendronów
Część angielska jest bardzo lubiana przez mieszkańców Sztokholmu. Jej swoboda sprawia, że widać rodziny spacerujące, grające w piłkę, urządzające przyjęcia na trawie. To było dla mnie wielkie zaskoczenie - wydzielono tu nawet część dla spacerów z psami, która była zabezpieczona fosą i sprytnymi furtkami. Jak widać: można spacerować z psami po zabytkowym parku, jeśli jest się odpowiedzialnym!
pałac Drottningham
Swoboda i natura
 
W ogrodzie angielskim nie dosadzono wielu roślin. Niektóre rabaty mogą wręcz zaskakiwać. Nad innym zbiornikiem wodnym szerokim łukiem posadzono po prostu lepiężniki. Kto wie, może po prostu rosły tu kiedyś naturalnie i tylko je okiełznano? Tak czy inaczej to kolejny ciekawy pomysł ...
pałac Drottningholm
Tak bardzo naturalny ogród...
 
Dzięki doskonałemu połączeniu dyscypliny ogrodu francuskiego i swobody - angielskiego, każdy może znaleźć tu miejsce dla siebie by po prostu odpocząć w swoim stylu...
pałac Drottningham
Aleje kasztanowe
 
 
Informacje praktyczne:
Oficjalna strona z wszystkimi informacjami - tutaj i tutaj
Dojazd ze Sztokholmu - metrem do stacji Brommaplan, potem autobusem, opis tutaj
Ceny biletów - same ogrody gratis, wejście do pałacu - dorośli 130 koron (ok 60zł)/dzieci i studenci   65 koron (ok 30 zł)
Przed wejściem do Pałacu jest budynek informacji turystycznej, gdzie kupuje się bilety i pamiątki, jest tam także restauracja i toalety.
Dobrze jest zaplanować wizytę na kilka godzin, teren jest naprawdę rozległy!
 
pałac Drottningham
Czekając na gości
 
 

 
 
 
 

30 maj 2017

Czas kleszczy...


Kleszcze są wszędzie
Kleszcze są praktycznie wszędzie. W lesie, na łące, w naszych ogrodach czy miejskich parkach. Niestety, w naszym klimacie, to właśnie kleszcze przenoszą wiele patogenów (wirusy, bakterie, pierwotniaki). Źródłem chorobotwórczych mikropasożytów są zarażone dzikie zwierzęta (gryzonie, wiewiórki, jeże, jelenie, ptaki), które mogą być żywicielami kilku różnych gatunków patogenów. Szacuje się, że około 10-15 procent tych pajęczaków zakażonych jest m.in. wirusem kleszczowego zapalenia mózgu i/lub krętkami boreliozy. Sprzyja to występowaniu u kleszczy wielogatunkowych infekcji (koinfekcji), które są przekazywane żywicielom (ludziom i zwierzętom) podczas kolejnego żerowania tych pajęczaków. Z tego powodu ukąszenie przez jednego kleszcza może spowodować infekcję więcej niż jednym patogenem (wirusem, bakterią lub pierwotniakiem).

Kiedy i gdzie najczęściej możemy spotkać kleszcze?

Każde stadium rozwojowe kleszcza, zarówno larwa jak ii dojrzała forma musi raz wyssać krew od kręgowca, ażeby móc się dalej rozwijać. Cykl rozwojowy jednego pokolenia kleszczy trwa średnio 2 lata. Wzrost temperatury powoduje wzrost aktywności kleszczy, która rozpoczyna się w miesiącach marcu/kwietniu i trwa od jesieni do października/listopada. Maksimum aktywności zależy od pogody i w Polsce, najczęściej przypada na maj-czerwiec.
 
Kleszcze lubią obszary przejściowe pomiędzy dwoma różnymi typami roślinności o stosunkowo dużej wilgotności i małym nasłonecznieniu, jak np.: brzegi lasów z graniczącymi łąkami, polany, łąki nad rzekami i stawami, zagajniki z zaroślami, obszary zarośnięte paprociami, jeżynami, czarnym bzem i leszczyną. Kleszcze spotyka się na trawie i w niskich krzakach. Wiszą lub siedzą na źdźbłach trawy i na spodzie liści w taki sposób, aby sprawnie przenieść się na przechodzącego żywiciela. Rejonami największego zagrożenia w Polsce są tereny północno-wschodnie.

Ukąszenie przez kleszcza

Kleszcz potrafi wyczuć swoją ofiarę z odległości nawet 20 metrów. Reaguje na temperaturę jej ciała, wydychany dwutlenek węgla i zapach potu. Gdy znajdzie się na skórze, nie wbija się od razu w jej powłoki. Kleszcz poszukuje miejsca, gdzie naskórek jest cienki i lekko wilgotny. Typowymi miejscami ukąszenia u człowieka są głowa, uszy, łokcie kolana, ręce i nogi. Ponieważ ślina kleszczy posiada właściwości znieczulające, ukąszenie na ogół nie zostaje zauważone przez ofiarę. Dlatego bardzo ważne jest, aby po powrocie ze spaceru obejrzeć dokładnie całe swoje ciało.  Pamiętaj, że także nasze domowe zwierzęta mogą być atakowane przez kleszcze. Po wbiciu się w skórę kleszcz może w niej żerować nawet siedem dni. W tym czasie wypija około 2 ml krwi i znacznie powiększa swoje rozmiary.

Jak unikać kleszczy?

 Należy:
•nosić odpowiednią odzież zakrywającą jak najwięcej części ciała. Zalecana jest jasna odzież, na której łatwo zauważymy spacerujące stawonogi;
•stosować środki odstraszające kleszcze;
•unikać pobytu w rejonach, w których zaobserwowano kleszcze;
•po wizycie w lesie dokładnie obejrzeć całe ciało.

Jeżeli zauważysz kleszcza, należy go jak najszybciej usunąć - uchwyć pęsetą za główkę i pociągnij. Miejsce ukłucia zdezynfekuj. Jeśli decydujesz się na badanie diagnostyczne – zachowaj ciało kleszcza (np. w małej fiolce w lodówce) i przekaż je do badania.
 
 Borelioza to najczęstsza choroba przenoszona przez kleszcze. Nie zawsze jest łatwa do szybkiego zdiagnozowania, zwłaszcza jeśli nie występuje charakterystyczny rumień. Objawy boreliozy nie są specyficzne. Najczęściej to bóle kości, nawracające zapalenie stawów z długimi okresami remisji, przewlekłe zapalenie stawów. Boreliozę można całkowicie wyleczyć antybiotykami, stosowanymi przez 4-10 tygodni. Indywidualną terapię lekarz powinien dobrać, po zapoznaniu się z wynikami współczesnych (najczęściej molekularnych) badań diagnostycznych.

Kleszczowe zapalenie mózgu pojawia się, jeśli kleszcz wstrzykuje razem ze śliną cząstki wirusa. U większości zarażonych osób, organizm samodzielnie pokonuje infekcję. W 30 proc. przypadków, zakażenie może się objawić symptomami podobnymi do grypy. Niezwykle rzadko dochodzi do choroby o poważnych następstwach. Podobnie jak każde inne zapalenie mózgu lub opon mózgowych, także to wywołane przez kleszcze jest trudne do leczenia. Nie jest znana żadna specyficzna terapia, zazwyczaj lekarze skupiają się na łagodzeniu objawów. Szczęśliwie, śmiertelność jest bardzo niska, jednak większość chorych nie odzyskuje pełnej sprawności nerwowej i intelektualnej.

Pierwsza faza kleszczowego zapalenia mózgu pojawia się po 7-14 dniach od kontaktu z kleszczem I przebiega z gorączką oraz objawami podobnymi do grypy. Objawy te utrzymują się około tygodnia. Po kilku dniach lepszego samopoczucia występuje druga faza choroby z bólami głowy, gorączką, wymiotami, nudnościami, utratą przytomności i zespołem objawów neurologicznych. Na tym etapie chory zdecydowanie wymaga specjalistycznej opieki lekarskiej.
Pamiętaj! Kleszczowego zapalenia mózgu unikniesz stosując szczepionkę!

Najskuteczniejszą ochroną przeciwko KZM jest szczepionka, którą można aplikować już 12-miesięcznym dzieciom. Jest w pełni bezpieczna, skuteczna i wolna od ryzyka powikłań poszczepiennych. Ciekawostką jest fakt, że wśród leśników – obowiązkowo szczepionych przeciwko KZM od 1994 roku – choroba ta nie występuje.

Przyjęcie ochronnej dawki szczepienia powinno odbyć się w 3 dawkach. Później, co kilka lat należy przyjmować szczepienia przypominające. Stosując przyspieszony schemat szczepień można zabezpieczyć się jeszcze zanim zaczną się wakacje. Po przyjęciu pierwszej dawki, kolejną aplikujemy już po 7-14 dniach. Trzecia ostateczna dawka, w zależności od rodzaju zastosowanej szczepionki, powinna zostać przyjęta albo po 21 dniach od drugiej dawki lub po 5-12 miesiącach od przyjęcia drugiej dawki.

Więcej informacji o Kleszczowym Zapaleniu Mózgu na stronie: www.szczepkleszcz.pl.

 W naszym kalendarzu szczepień ochronnych to szczepionka zalecana, ale nierefundowana. Szczepienia zaleca się osobom przebywającym na terenach leśnych: pracownikom leśnym, przewodnikom wycieczek, opiekunom zielonych szkół, rolnikom, mieszkańcom osad leśnych oraz dzieciom, młodzieży i wszystkim spędzającym aktywnie czas na terenach zielonych. 
 

14 maj 2017

Nowa odmiana tulipana - Royal Łazienki

Bardzo lubię park Łazienki Królewskie w Warszawie. W sezonie wiosenno-letnim jest tak masowo odwiedzany przez turystów, że wybieram się do niego jedynie na poranne, bardzo poranne spacery. Mogę wtedy w spokoju skupić się na  relaksie i fotografii. Tym razem celem mojego spaceru było sprawdzenie jak wygląda najnowsza odmiana tulipanów - Royal Łazienki. A wygląda tak...
blog barwy ogrodu
Pierwsze królewskie kwiaty
Odmiana tulipanów Royal Łazienki została stworzona w ramach współpracy pomiędzy Parkiem Łazienki Królewskie a Holandią. Odmiana ma bardzo eleganckie, stonowane kolory. W zasadzie można nawet powiedzieć, że nie jest "kolorowa" tylko biało-zielona, z subtelnymi przejściami odcieni na płatkach. Jak widać, liście i pączki są zielono-niebieskie.
blog barwy ogrodu
Trudny do zdefiniowania odcień zieleni i biel
Odmiana Royal Łazienki należy do późnych odmian. Na rabatach jej kwiaty dopiero się otwierają. Choć może dzięki temu, nie zostały zniszczone przez przymrozki!
W miejscach bardziej zacisznych, tuż przy Pałacu na Wodzie już widać, jak dostojne są rozwinięte kwiaty. Stają się wtedy niemal czysto białe, a zieleń pozostaje jedynie jako delikatna smuga...
blog barwy ogrodu
Rozwijające się kwiaty nie tracą zielonej smugi
Takie eleganckie i stonowane odmiany doskonale sprawdzają się w monochromatycznych zestawieniach - z dodatkiem jedynie zieleni czy białych, drobnych niezapominajek. Szczególnie posadzone w dużych, jednorodnych grupach robią wrażenie.
 
blog barwy ogrodu
Tulipany u stóp bordowolistnego buka
Tulipany odmiany Royal Łazienki posadzono w najbardziej reprezentacyjnych miejscach parku - na klombach tuż przy Pałacu na Wodzie. Nie rozumiem, tylko, dlaczego tu, na miejscu nie ma żadnej informacji o ich wyjątkowości. Przecież nie każdy park może się pochwalić dedykowanymi kwiatami...
Nie znalazłam niestety żadnych informacji na temat producenta tej odmiany czy też planów wprowadzenia jej do sprzedaży, może jesienią?
A na razie warto po prostu pójść na spacer i odpocząć... każdy wypatrzy coś dla siebie...
blog barwy ogrodu
Ja fotografuję tulipany, a Japończycy- wiadomo wolą piękne pawie...
Informacja o uroczystej prezentacji odmiany Royal Łazienki - tutaj

Po tygodniu, w pełni rozkwitu, tulipan Royal Łazienki wygląda tak:
blog barwy ogrodu
Prosty i elegancki




 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...