Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłorząb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłorząb. Pokaż wszystkie posty

24 sie 2017

Ogrody przy Zamku w Łańcucie

Zupełnie przypadkiem, wracając z urlopu mieliśmy możliwość odwiedzenia Łańcuta. Nie była to moja pierwsza wizyta. Ale co godne pochwały, mam wrażenie, że cały kompleks ciągle się zmienia i to na lepsze. W mojej opinii to jeden z najbardziej zadbanych ogrodów jaki odwiedziłam!
zamek w Łańcucie
 
Na co warto zwrócić uwagę w Łańcucie?
 
1. Najstarszy miłorząb w Polsce
Ja bardzo lubię takie ciekawostki. Najstarsze, największe - to coś dla mnie. Korzystając ze spisu drzew pomnikowych w Polsce, wyczytałam, że ten okaz miłorzęba jest najstarszy w całym kraju. Jego wiek szacuje się na ok 220 lat, a podwójne pnie mają ponad 600 cm obwodu. W parku wokół Zamku w Łańcucie rośnie bardzo wiele ciekawych i starych drzew. Niegdyś były to ciekawostki sprowadzane do swoich kolekcji przez właścicieli, teraz to wielkie drzewa o rozmiarach pomnikowych.
zamek w Łańcucie
Nie ma żadnego problemu ze znalezieniem tego drzewa - rośnie blisko murów Zamku, przy ogrodzie dekoracyjnym.
2. Ogród formalny i różany
W czasie przebudowy Zamku w XVIII i XIX wieku zaplanowano niewielki, zaciszny i bardzo elegancki ogród różany. W mojej opinii jest on bardzo kobiecy.
zamek w Łańcucie
 
Na niewielkich rabatach zgromadzono róże o różnych formach i kolorach kwiatów, pomiędzy którymi można posiedzieć na kamiennej ławce, podziwiając piękne posągi.
zamek w Łańcucie
 
Szkoda jedynie, że nie ma nigdzie opisanych nazw odmian róż. Ta część ogrodu bardzo mi się spodobała. Jest po prostu doskonale zaplanowana i utrzymana
 
3. Donice z pelargoniami i fuksjami
W wielu miejscach widujemy donice z roślinami rabatowymi. Nie wszędzie jednak są one w tak doskonałej formie.
zamek w Łańcucie
 
Zwróciłam też uwagę, że kontrastowe odcienie pelargonii doskonale odcinają się od ciemnej zieleni innych roślin, co potęguje ich efekt dekoracyjny.
 
W cienistej części ogrodu, wysokie donice są wypełnione ogromnymi fuksjami. Oczywiście, nie dają one tak spektakularnego efektu jak pelargonie, ale też bardzo elegancko harmonizują z architekturą.
zamek w Łańcucie
 
Utrzymanie tylu roślin sezonowych, musi wymagać niezwykle rozbudowanego zaplecza, pozwalającego na ich przezimowanie!
 
4. Aleje lipowe i kasztanowe w parku angielskim
Podczas kolejnych renowacji ogrodu, jego dużą część przerobiono na park w stylu angielskim. Posadzono wtedy bardzo wiele drzew liściastych - między innymi wspaniałe lipy i gigantyczne platany. Te drzewa stanowią trzon zielonych kompozycji, dających cień i wytchnienie spacerowiczom.
park w Łańcucie
Platany po koło 200 latach od posadzenia osiągnęły już pomnikowe rozmiary. Patrząc na ich konary można dostrzec ślady przycinania i formowania gałęzi, które utrzymują je w dobrej kondycji.
 
5. Storczykarnia
W nawiązaniu do wielowiekowych tradycji uprawy storczyków, odtworzono ostatnio łańcucką kolekcję. W kompleksie budynków szklarni można podziwiać zarówno liściaste rośliny tropikalne jak i ciekawie wyeksponowane storczyki.
park w Łańcucie
Jest to z całą pewnością jedna z najpiękniejszych stałych ekspozycji storczyków w Polsce. Można też dokonać tu zakupów, zarówno roślin jak i np. uroczych doniczek.
 
6. Angielska rabata bylinowa
bezpośrednio przy murach zamkowych stworzono bardzo oryginalną rabatę bylinową. Jest ona atrakcyjna przez cały rok - od wczesnej wiosny aż do jesieni.
Zamek w Łańcucie
 
Jest typowym angielskich chaosem. Znajdziemy tu róże ale i jeżówki, liliowce i kapusty, malwy i begonie. Poszczególne  gatunki są wymieszane kolorami, pokrojami i wysokościami, co robi ciekawe wrażenie różnorodności i bogactwa.
zamek w Łańcucie
Trzeba powiedzieć, że ta rabata jest naprawdę atrakcyjna przez cały sezon wegetacyjny!
 
7. Sztuka i zieleń
Spacerując po ogrodach w Łańcucie można także podziwiać różne rzeźby. Są one doskonale zharmonizowane z otaczającą zielenią, dodając lekkości i elegancji.  
zamek w Łańcucie
 
Spacerując w parku można naprawdę odpocząć podziwiając zarówno naturę jak i sztukę. Gorąco zachęcam do odwiedzin w każdej porze roku!
 
Informacje praktyczne:
Zamek w Łańcucie jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Podkarpacia. Z jednej strony jest to zaletą - ma doskonale działającą stronę internetową, liczne parkingi restauracje wokół. Z drugiej strony - bywa oblegany przez odwiedzjących.
 
Strona internetowa Zamku w Łańcucie - tutaj
Podstrona storczykarni z filmem o kolekcji - tutaj
 
Park jest otwarty od rana do zmierzchu, wejście jest bezpłatne
Storczykarnia - codziennie oprócz poniedziałków, wejście płatne.



9 maj 2017

Najstarszy ogród botaniczny na świecie - spacer w przeszłość...

Majówkowy tydzień spędziliśmy w magicznej Toskanii, a jednym z założeń naszych spacerów było odwiedzanie dawnych ogrodów. Rozpoczęliśmy nasze wizyty od Ogrodu Botanicznego w Padwie, który jest najstarszym ogrodem botanicznym na świecie. Został on założony w roku 1545 - tak, pomyślcie przez chwilę, w tym czasie w Polsce panował Zygmunt I Stary... Nic dziwnego, że ten ogród jest wpisany od 1997 roku na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Padwa
Ten sam układ rabat został zachowany przez ponad 470 lat!
W czasach renesansu, ogrody przy uniwersytetach gromadziły głównie okazy roślin użytkowych o rozmaitych zastosowaniach medycznych. Tak samo było i tutaj, w Padwie. Początki ogrodu to tzw. "Horto medicinale", którego oryginalny projektant pozostaje nieznany. Projekt ogrodu był niezwykle prosty, geometryczny, a poszczególne grządki wznosiły się o około 70 cm powyżej ścieżek. Można z łatwością zauważyć, że choć ogród znacznie się powiększył, jego układ trwa do dziś...
Padwa
Rabaty i ścieżki wytyczone w przeszłości...
W kilka lat po założeniu, w związku z ciągłymi nocnymi kradzieżami cennych roślin leczniczych, ogród został otoczony dekoracyjnym murem, który w latach późniejszych uzupełniono o dekoracyjne płotki rozdzielające poszczególne kwatery. W kolejnych latach, dodano klasyczne dekoracje, z których najbardziej podobały mi się żeliwne piętrowe kwiatostany. Teraz, dodatkowo rozpięte są na murze rozmaite pnącza. Moją uwagę przykuła przepiękna, ogromna roślina, której uprawa w naszym klimacie w zasadzie nie jest możliwa. To brezylka (Caesalpinia), tropikalne pnącze spokrewnione z glicynią. Jego łacińska nazwa nawiązuje do włoskiego botanika, Andrea Cesalpinio, który w II połowie XVI wieku opisywał i klasyfikował rośliny.
Padwa
Wyjątkowe detale dekoracyjne ukryte wśród pnączy
 W związku z postępującym podbojem świata, ogród botaniczny w Padwie rozszerzył swoją funkcje. Można powiedzieć, że zainteresowanie rodzimymi i znanymi od dawna roślinami przygasło, a rozpętała się namiętność do nowości przywożonych przez odkrywców Ameryki. Patrząc z dzisiejszej perspektywy nie wydaje się to może już ciekawe, ale wyobraźmy sobie, jak czuli się botanicy, którzy po raz pierwszy posadzili w tym ogrodzie obce rośliny, przybyłe z Nowego Świata i z innych części Europy. Co więcej, wiele z tych pierwszych, najstarszych egzemplarzy rośnie do dziś i można je oglądać. A zatem, zobaczmy...
 

najstarsze drzewo posadzone w ogrodzie w roku 1585 

 Pierwszym, najstarszym z kolekcji wyjątkowych przybyszów jest palma, zwana palmą miniaturową czyli karłatka niska (Chamaerops humilis). Została ona sprowadzona z południowej części Włoch i rośnie w tym samym miejscu od ponad 400lat. Była  podziwiana przez wielkich myślicieli, naukowców i poetów. Potocznie nazywana jest palmą Goethego, który w roku 1786 opisał ją w dziele dotyczącym ewolucji roślin. Już w 1874 roku, została osłonięta niewielkim pawilonem, który po wielu modernizacjach chroni ją do dziś. W takich idealnie cieplarnianych warunkach, palma wytworzyła wiele wysokich pni, co było podstawą, do opisania jej jako odrębnej, niewystępującej w naturze odmiany drzewiastej (Chamareops humilis var.arborescens).
Padwa
Miniaturowa a przedwieczna - palma, która rośnie tu ponad 450 lat

pierwszy egzemplarz miłorzębu sprowadzony do Europy w 1750 r

W porównaniu do palmy Goethego - młodsza o prawie 200 lat roślina, może nie robić już wielkiego wrażenia. Ja jednak cenię sobie miłorzęby jako nietypowe rośliny nagonasienne, które kryją w sobie wiele ciekawostek. Myślę o tym, jak czuł się padewski botanik, kiedy zobaczył po raz pierwszy całkowicie nieznaną w naszym świecie roślinę z szerokimi blaszkami liściowymi i kwiatostanami podobnymi do iglaków. Dopiero 17 lat później, Linneusz opisał i sklasyfikował miłorząb, błędnie zapisując japońską nazwę wymawianą ginkyo jako Ginkgo. Pierwszy miłorząb jest okazem męskim, na którym w latach 1800 doszczepiono gałązki żeńskie.
Padwa
Imponujący miłorząb

najstarszy platan posadzony w 1680 r

Platany wschodnie, które obecnie uznajemy za rośliny typowe dla włoskich czy francuskich miast, to krzyżówka sprowadzona do Anglii w połowie XVII wieku. Jest ona bardziej odporna na suche warunki europejskie. Już w roku 1680 sprowadzono do Padwy egzemplarz nowej odmiany i posadzono na terenie arboretum.
 
Padwa
Lata mijają a platan trwa...


Do imponującej kolekcji najstarszych "pionierskich" egzemplarzy, które od Padwy rozpoczynały wędrówkę po europejskich ogrodach i warzywnikach, możemy dodać jeszcze: cedr himalajski, słoneczniki, pomidory, ziemniaki, frezje, tulipanowce, sezam, bzy i żółte jaśminy. Niesamowite prawda? To krótkie zestawienie pokazuje też, jak niezwykle istotna była i jest rola ogrodów botanicznych dla systematyki i introdukcji roślin.

 
Poza początkowym zamysłem leczniczym, rozbudowanym o badania nad roślinami przywożonymi do Europy, ogród botaniczny w Padwie jest po prostu przyjemnym, zadbanym miejscem do wypoczynku, w którym zachowano wiele starych detali. Do dziś skuteczne są dawne płoty okalające rabaty...
Padwa
To mi się podoba
... a opisy roślin na tabliczkach nadal są wykonywane ręcznie.
Padwa
W kolekcji musi panować porządek
Oczywiście, w kolekcji jest także wiele ciekawych, ładnych, unikalnych roślin, które nie mają tak rozbudowanej historii. To co na mnie zrobiło największe wrażenie to właśnie historia i ciągłość pozwalająca na trwanie i rozwój kolekcji sprzed ponad 450 lat. Dlatego bardzo się cieszę, że mogłam odwiedzić tak unikalne miejsce.
Padwa
Stałość i zmienność w świecie roślin
Informacje praktyczne:
Ogród Botaniczny jest położony bardzo blisko starego miasta. Warto spacerując po starówce, skręcić w boczne uliczki aby dojść do tej oazy zieleni. Jak widać, wieże i kopuły Bazyliki św. Antoniego górują nad ogrodem, pomiędzy starym miłorzębem (po lewej) i starą palmą karłową w swojej osobistej palmiarni (po prawej).
Padwa
Idealne miejsce odpoczynku
 
strona oficjalna ogrodu - tutaj
godziny otwarcia i ceny biletów - tutaj
multimedialna podróż w przeszłość - tutaj
 
 

25 paź 2016

Mgła i wilgoć

Ostatnie wilgotne dni nie zachęcały do wizyt w ogrodzie. Powoli przychodzi ten moment, kiedy ostatnie żółte liście opadną, ostatnie kwiaty przekwitną...
mglisty ogród
 
Posiadanie ogrodu przy domu, pozwala cieszyć się nim naprawdę przez cały sezon. Nawet w takie smutne, szare, mgliste dni można w nim po prostu pobyć i popatrzeć...
 
W tym roku wyjątkowo obficie i długo kwitną fuksje. Ostatnie kwiaty jeszcze są na gałązkach, ożywiając rabatę jasnymi pastelami...
 
fuksja kwitnie
Zimować czy nie zimować, odwieczny dylemat...
 
Ostatnie pastelowe kwiaty róż okrywowych dotrzymują towarzystwa hortensjom.
 
kwitnie róża
Niezawodne, jak co roku kwitną do listopada
To właśnie teraz jest ten moment, w którym modrzewie mają swój czas. W naszym ogrodzie jest ich kilka, a króluje odmiana "Diana", dodająca chaosu swoimi pokręconymi gałązkami.
modrzew
Modrzew już złoty, a wiąz jeszcze zielony
Jak zauważyłam, w krótkim czasie po posadzeniu, odmiana Diana, wcale nie jest niska. Nie chcę jej przycinać, bardzo lubię girlandy jej pędów. Dawno jednak, wyrosła wyżej niż wskazywał katalog...
 
modrzew
Modrzew wyciąga ramiona do śliwy
 
O dziwo, odrobinkę bardziej opóźniony w żółknięciu jest botaniczny okaz modrzewia, który lekko muśnięty pomarańczem, daje spokojne tło dla kanarkowych miłorzębowych liści.
 
miłorząb
Za kilka dni i miłorząb i modrzew będą bezlistne
 
Przychodzi moment, w którym rośliny liściaste odejdą w brązy i szaroście, ustępując pola iglakom...
 
klon palmowy
Ostatni moment z klonem palmowym tej jesieni
Oczywiście, słoneczna i ciepła jesień jest przyjemniejsza, ale teraz jest bardzo nastrojowo...

 

23 cze 2016

Pani miłorzębowa w lecie...

Pisałam już o niespodziance, którą zobaczyłam w czasie jesiennego spaceru w Krakowie. Zobaczyłam wtedy wielką rzadkość - żeński egzemplarz miłorzębu. Teraz, odwiedzając Kraków poszłam odwiedzić panią miłorzębową.
Miłorzęby to dość popularne w Polsce drzewa ozdobne. To ciekawe drzewa, należące do grupy roślin nagonasiennych (jak iglaki) ale mające szeroką blaszkę liściową, o kształcie trójkąta. Miłorzęby są dwupienne i zazwyczaj sadzi się egzemplarze męskie. W niewielu miejscach, najczęściej w kolekcjach ogrodów botanicznych spotyka się egzemplarze żeńskie.
Jak widać, na gałązkach pani miłorzębowej już wiszą duże nasiona (nie owoce, ale nagie nasiona, bo to rośliny nago-nasienne), które jesienią opadają, a potem fermentują i po prostu śmierdzą... Nie polecam zatem sadzenia pani miłorzębowej w ciasnym ogrodzie przy oknie kuchennym, ale w przewiewnym miejscu na otwartej przestrzeni, można mieć taką ciekawostkę... Pamiętajmy oczywiście, że po latach wyrośnie w duże drzewo o pięknej, kształtnej koronie, jak tutaj na Plantach...
A jesienna opowieść o pani miłorzębowej jest tutaj (klik).
 
 

19 lis 2015

Piękna pani miłorzębowa na Plantach...

Poprzedni weekend spędziłam w Krakowie. I jak to zwykle w Krakowie, spacerowałam po Plantach. Tym razem zostałam całkowicie zaskoczona widokiem jednego z drzew...

ginkgo
Żółte kuleczki na grubych krótkopędach...
... na którym zobaczyłam tajemnicze żółte kuleczki. Hmm, czy to małe śliwki?
Liście, leżące żółtym, gęstym dywanem wokół pnia, nie pozwalały na wątpliwości...
ginkgo
Dywan z miłorzębowych liści pokrywa trawnik.
Takie charakterystyczne, wachlarzykowate blaszki liściowe jednoznacznie wskazują na miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba). Ale tajemnicze żółte kulki na gałęziach?
ginkgo
A w tle zabytkowe mury kościoła św. Franciszka z Asyżu.
Oczywiście, to duże nasiona z mięsistymi osnówkami. Nasiona bez otaczającego je owocu, gdyż miłorząb jest rośliną nagonasienną, tak jak np.cis, którego nasiona też mają miękkie osłonki.
ginkgo
Złote jesienne skarby.
Uczę od lat o wyjątkowości miłorzębów, które są dwupienne. Uczę o tym, że zazwyczaj sadzimy w ogrodach osobniki męskie. Widuję bardzo często miłorzęby w parkach i ogrodach, sama mam tez kilka różnych odmian. W zdecydowanej, przeważającej większości są to panowie-miłorzębowie.
Dotychczas widziałam żeński egzemplarz tylko raz, w Ogrodzie Botanicznym w Bernie, w letniej odsłonie niedojrzałych nasionek:
ginkgo
Dzięki porównaniu z liśćmi, widać jak duże są nasiona miłorzębu.
 
Miłorzęby są wiatropylne, a więc pyłek z pana-miłorzeba musi dolecieć do pani-miłorzębowej, która tworzy następnie duże nasiona położone pojedynczo na końcach długich szypułek.
ginkgo
W gęstwinie liści, nasiona są ledwo widoczne.
Zielone w lipcu nasiona, w listopadzie są już dojrzałe z miękkimi osłonkami, ledwo trzymają się na pędach.
ginkgo
Duża nasiona pomiędzy już bezlistnymi gałązkami.
 
Podnoszone podmuchami wiatru, opadają pod drzewo, gdzie zaczynają fermentować i (podobno!) bardzo intensywnie śmierdzą... Choć ja nie odczułam tego zapachu, to właśnie on uznawany jest za przyczynę wyboru męskich osobników do ogrodów i parków. W kuchni orientalnej nasiona miłorzębu są marynowane i spożywane podobnie jak oliwki (jadłam, bez zachwytu). A w Krakowie po prostu leżą pod drzewem. Nie ma bowiem u nas żadnych zwierząt, które lubiły by je zjadać...
ginkgo
Mięciutkie, żółciutkie i zupełnie niejadalne...
W celach komercyjnych, miłorzęby, zwłaszcza w odmianach ozdobnych rozmnaża się wegetatywnie, szczepiąc pędy szlachetniejszych odmian na "dzikiej" podkładce, co zwalnia nas z troski o potencjalnie śmierdzące nasiona.
ginkgo
Nisko szczepiona, pięknie rozrośnięta odmiana o poziomym pokroju.
Ten szeroko rozłożysty okaz miłorzębu w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi, w odmianie poziomo rosnącej (Horizontalis) nie kwitnie, nie ma nasion i rozmnożony był wegetatywnie. Podobnie jego kuzyn z Ogrodu Botanicznego w Warszawie, widziany kilka tygodni później, już z w pełni przebarwionymi liśćmi...
ginkgo
Odmiana o poziomych pędach tworzy naturalny baldachim.
Moje zaskoczenie spotkaniem z panią miłorzębową było zatem całkiem uzasadnione, to rzadka, unikalna piękność, warto uwiecznienia w opisie i odwiedzenia ponownie, na wiosnę...
Uzupełnienie na podstawie źródeł internetowych: większość odmian ozdobnych to klony męskich osobników, żeńskim klonem jest (jedynie) odmiana Variegata z białymi wzorkami na liściach. Nie pozostaje mi nic innego tylko ją posadzić, wspierając kobiecość także u miłorzębów...

21 paź 2012

Lubię miłorzęby!

Miłorzęby dwuklapowe (Ginkgo biloba) są najpiękniejsze jesienią. Liście miłorzębów, z charakterystycznym wachlarzowatym unerwieniem, świecą żółtym blaskiem za moim oknem.
Mam aż cztery odmiany miłorzębów i zastanawiam się nad powiększeniem kolekcji.

Lubię miłorząb. Jest ciekawy ze względu na swoją pozycję systematyczną. Należy bowiem do roślin nagonasiennych, nie wytwarza owoców ani kwiatów takich jak u roślin okrytonasiennych. Natomiast budowa jego liści - o szerokiej blaszczce, długim ogonku i charakterystycznym unerwieniem jest całkowicie unikalna, odmienna od innych grup roślin nagonasiennych.
Lubię miłorząb. Ma piękny pokrój z szerokimi bocznymi gałęziami i kępkami liści na krótkopędach.

Lubię miłorząb. Jest niekłopotliwym orientalnym gościem w moim ogrodzie. Nie choruje, jest długowieczny, dobrze znosi cięcie.
Lubię miłorząb. Nasiona mają zewnętrzne części mięsiste, a w krajach Dalekiego Wschodu przyrządza się je podobnie do oliwek i są całkiem smaczne.
Lubię miłorząb. Najwyraźniej nie tylko ja, gdyż ogrodnicy wyselekcjonowali kilka ciekawych odmian.
Poza typowym gatunkiem miłorzębu, mam w ogrodzie odmianę Mariken - o szerokich, prawie okrągłych liściach. Na razie jest niewielką kuleczką, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie piękna.

Odmianę Beijing - o cytrynowych, drobnych listkach. Przypomina mi aleje miłorzębów sadzone przy ulicach i drogach w Chinach.

Odmianę Saratoga - o długich, wyraźnie dwudzielnych blaszkach liściowych.

A czy Ty lubisz jesienią miłorzęby?

6 paź 2011

Jesień złocista

Mam w ogrodzie wiele roślin przebarwiających się na jesieni. Często we wcześniejszych porach roku nie przyciągają uwagi tak bardzo jak teraz.




Złocisto-żółte liście miłorzębu odcinają się od jeszcze zielonych liści bylin. Po pierwszych naprawdę zimnych nocach opadną tworząc żółty kobierzec.


Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba) jest ciekawostką botaniczną. Jest jedynym przedstawicielem roślin nagonasiennych tworzącym tak wyraźne blaszki liściowe.

Jest drzewem dwupiennym, w Polsce sadzone są głównie osobniki męskie, gdyż wokół osobników żeńskich jesienią opadające nasiona gniją wydzielając nieprzyjemny zapach. Co ciekawe, w Chinach i na Tajwanie, nasiona te stanowią przysmak o smaku zbliżonym do oliwek.

W ostatnich latach wyselekcjonowano kilka ciekawych odmian ozdobnych miłorzębu. Mam odmianę Beijing o drobniejszych, cytrynowych wiosną listkach
i Mariken o powolnym wzroście i zrośniętych okrągłych liściach.
Miłorząb nie ma specjalnych wymagań uprawowych, dość szybko przyrasta tworząc drzewko o luźnym pokroju. Teraz, w październiku dodaje słońca do bordowo-fioletowych odcieni dominujących w moim ogrodzie.

A na płocie przebarwiają się na żółto dławisz i winorośl kontrastując z czerwonym winobluszczem, ale o tym następnym razem...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...