Coraz częściej mówimy, piszemy i czytamy o łąkach kwietnych jako alternatywie dla trawników. Wiele osób zakłada łąki w swoich ogrodach, pojawiają się też w miejscach publicznych. Również na naszym, uniwersyteckim terenie na Ochocie mamy łąkę kwietną.
Na odsłoniętym z darni fragmencie trawnika, w kwietniu wysiano mieszankę roślin łąkowych, które kwitną stopniowo, w kolejnych tygodniach. Jako pierwsze zakwitły delikatne błękitne lny, które teraz mają już kuleczki z nasionami.
Po lnach, przyszedł czas na rumianki, dzięki którym łąka z niebieskiego dywanu, stała się biała.
I tak, nawet niewielki skrawek wielokolorowej łączki dodaje życia do otoczenia nowoczesnych budynków na kampusie Ochota.
Miło popatrzeć, że spory fragment trawnika na jednej z najbardziej ruchliwych ulic w okolicy- Trasie Łazienkowskiej, także obsiano łąką kwietną. Jest ona bardzo różnorodna, wielogatunkowa. Dominującymi teraz kwiatami są rozmaite ślazowate, o których często zapominamy, skupiając się na większych i dorodniejszych kuzynkach malwach...
Także i w naszej łące ich fioletowo-różowe kwiaty są obecne...
Jak widać, można, naprawdę można mieć choćby niewielką służbową łąkę kwietną. Warto myśleć o tym, żeby tereny przy naszych miejscach pracy nie były tylko jednolitymi i trudnymi w utrzymaniu trawnikami, ale mogły dawać radość nam i pożytek owadom...