Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

13 lut 2017

Biblioteka ogrodnika - O ziołach i zwierzętach...

Zimą czytam. Lub przynajmniej przymierzam się, czyli kupuję książki i delektuję się nimi. Ostatnio na mojej zielonej półce zagościło kilka inspirujących tytułów (było już tutaj), a wśród nich także "O ziołach i zwierzętach" Simony Kossak.
książka o ziołach i zwierzętach
Książka wyróżnia się staranną i trochę starodawną szatą graficzną
 
Można pomyśleć, że o ziołach i zwierzętach napisano już wszystko. Mamy encyklopedie, opisy, atlasy, zestawienia. A czasem brakuje mi jednak, książki, która jest dobrze napisana i po prostu jest ciekawą opowieścią. Opowieścią o tym co było kiedyś i co pozostało do dziś. Dlatego, pomimo tego, że wiem dużo i o ziołach i o zwierzętach, z przyjemnością zaglądam do tej książki.
 
łąka
W lutym dobrze jest pamiętać jak było w lipcu...
To specyficzna książka, wcale nie ogrodowa w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. To książka o naturze, o przyrodzie, o ziołach i zwierzętach. Jest opowieścią o roślinach znanych nam "od zawsze" rosnących, gdzieś na łące, albo przy płocie. Może ciągle stosowanych, a może już zapomnianych...
 
W opisie brzozy (powyżej, droga w Bieszczadach) znaleźć można informację, że to właśnie z niej otrzymywano dziegieć, który do XVIII wieku był uznanym środkiem zwalczającym robaczyce: "Używa się kilka kropli przeciw glistom. Gdy się trochę poruszą i chcą wychodzić przez gardło, smaruje się trochę dziegciem pod nosem chorego: to glisty wstrzymuje i uśmierza". A na kłopoty wychowawcze, także brzoza przychodzi nam z pomocą: "Rózeczki dziateczki bić dobry Bóg radzi, rózeczka dziateczkom nigdy nie zawadzi."
wierzba
Przed wiosenne wierzby
Wierzba (powyżej nad Narwią), a raczej jej liczne gatunki także zostały opisane przez panią Kossak.
"Wierzba biała rosnąca przy drogach, wśród pól, na miedzach i na wioskach stała się symbolem polskiego krajobrazu. Drzewa co kilka lat bezlitośnie pozbawiane gałęzi przekształcają się w przysadziste, grube i pokraczne "głowacze". Ich dziuplaste, wypróchniałe pnie są ulubioną siedzibą wielu ptaków, a i pomniejszych biesów". Nie cytuję dalszego ciągu opisu, choć zawiera on ciekawostki dotyczące m.in. wykorzystania wierzbowych kotków do wypełniania poduszek i kołder..
książka o ziołach i zwierzętach
Imponujące: dęby w Rogalinku
Również i dęby znalazły swoje miejsce w tej książce. Znajdziecie tu rozdział o dębie, "o jego pięknym drewnie czarnym od wieloletniego przebywania w wodzie, o szlachetnym drewnie białym, które staje się najtrwalsze, gdy drzewo wiosną zostanie odarte z kory, a przyszłej zimy ścięte, lub o najmniej przydatnym drewnie czerwonym, o korze dębowej garbującej i barwiącej skóry zwierzęce, i o żołędziach, które w latach nieurodzaju zbóż ratowały ludzi od śmierci głodowej."
 
książka o ziołach i zwierzętach
Zmrożony jałowiec
Ciekawa jestem, czy wiecie o magicznych właściwościach jałowca? "W prastarych tradycjach słowiańskich jałowiec był ważną rośliną obrzędową; z niego rozniecano święte ogniska w czasie godów miodobrania i w noc kupały - wigilię dwudziestego czwartego czerwca. Jeszcze i dziś w niektórych okolicach gałązki z owocami dodawane są do pęków ziół zanoszonych do kościoła w Święto Matko Boskiej Zielnej. Są to ślady wiary w magiczną moc krzewu; jest on znienawidzony przez złe duchy, dym unoszący się z palonych gałązek i owoców przegania czarownice i obiera moc wszelkim diabelstwom".
książka o ziołach i zwierzętach
 
 
Simona Kossak była biologiem, profesorem leśnictwa, związana praca zawodową i pasją z Puszczą Białowieską napisała doskonałą książkę, nie tylko "O ziołach i zwierzętach" ale po prostu o polskiej przyrodzie... Naprawdę warto do niej zaglądać.
 
 
Simona Kossak "O ziołach i zwierzętach", wyd. Marginesy, 2017
 
 
 

28 sty 2017

Biblioteczka ogrodnicza - zima 2017

Należę do osób, którzy zawyżają statystyki czytelnictwa. Kupujemy i pochłaniamy ogromne ilości książek, zazwyczaj popularno-naukowych, naukowych albo edukacyjnych. Tak już mamy, że lubimy wiedzieć i kupujemy zazwyczaj książki, dzięki którym wiemy więcej.
Triumf nasion książka
Nasiona w książce i wokół nas na co dzień...
Aktualnie zaczytujemy się w doskonale napisanej książce "Triumf nasion", która napisał biolog - Thor Hanson. Ta książka w pasjonujący sposób pozwala prześledzić zarówno ewolucję biologiczną sposobów rozmnażania się roślin, jak i wykorzystanie nasion w różnych cywilizacjach.
Może nie wszyscy pamiętają, że wśród roślin jest grupa roślin zarodnikowych. Należą do niej mszaki i paprotniki. Obydwie grupy rozmnażają się dzięki zarodnikom, które dobrze sprawdzają się w wilgotnym środowisku. Nie zapewniają także możliwości rozsiewania się na duże odległości, ani kiełkowania po dłuższej przerwie. Słowem - są wystarczające do rozmnażania się, ale nie posiadają pewnych cech typowych dla nasion.
mszaki
Do roślin zarodnikowych należą mszaki, które tworzą zarodnie wzniesione ponad powierzchnię podłoża
 
Aby prześledzić początek ewolucji nasion, naukowcy starają się poskładać kawałeczki układanki dopasowując dane uzyskiwane z analizy zachowanych kopalnych fragmentów.
Jak pisze autor: "Każdemu nieznanemu nasionu, zalegającemu gdzieś w muzeum, musiała przecież odpowiadać nieznana roślina, rosnąca gdzieś wyżej, w pewnym oddaleniu od bagna, której nasiona sypały się w błoto".
 
mszaki
Puszki nasienne mszaków na brązowych nitkach
 
Naukowcy postulują,  że rośliny nasienne wyewoluowały na terenach położonych powyżej wilgotnych bagien zasiedlonych przez rośliny zarodnikowe. "Ważne cechy nasion, jak czasowe uśpienie (spoczynek), posiłek na drogę i ochrona, były przystosowaniami do suchego i sezonowo zmiennego klimatu. Gdy w kolejnych erach, klimat stał się suchszy, zdobyły one dominację z prostego powodu - już dawno istniały i były gotowe przejąć pałeczkę".
 
cis nasiona
Kontrastowo zabarwione mięsiste osłonki nasion cisu
 
Warto pamiętać, że u roślin nagonasiennych (jak sama nazwa wskazuje) nie tworzy się owoc, a  nasiona są otoczone jedynie łupiną nasienną. Może ona być mięsista i kolorowa (np. jak u cisu albo jałowca), nie jest jednak typowym owocem. Większość roślin nagonasiennych - tak jak iglaki - rozsiewa się wykorzystując podmuchy wiatru, a jedynie nieliczne korzystają z pomocy zwierząt w tym zakresie.
 
jałowiec nasiona
Nasiona jałowca są doskonałe jako przyprawa
 
"Choć pomysł osłonięcia nasion ochronnym liściem wydaje się nieskomplikowany, a może wręcz oczywisty, okrytonasienne nie pojawiły się przed początkiem kredy - czyli po dobrych 160 milionach lat istnienia nagonasiennych. Botanicy wciąż się zastanawiają, dlaczego trwało to tak długo, ale nie ma sporu co do tego, że osłonięcie nasion okazało się bardzo dobrym pomysłem. Co ciekawe, gdy okrytonasienne już się pojawiły, rozprzestrzeniały się i różnicowały tak szybko, że nawet Karol Darwin uznał to za "obrzydłą zagadkę", niepasującą do jego koncepcji stopniowych zmian ewolucyjnych".
berberys owoce
Kontrastowo zabarwione owoce berberysu
"Przeskok od zarodników do nagonasiennych był niezwykłym, najważniejszym osiągnięciem w ewolucji nasion. Późniejsze okrycia nasion szybko ewoluowały, a proste liście zmieniły się w oszałamiająco zróżnicowane struktury, które nazywamy ogólnie owocami".
rabata kwiatowa
Ile kolorów i form kwiatów, a wkrótce powstaną z nich owoce...
"Kolorowe płatki, nektar, zapach - cały czar kwiatów pojawił się w odpowiedzi na zapotrzebowanie, zmieniając zapylenie z przypadkowego zdarzenia odbywającego się dzięki powiewowi wiatru w jeden z najbardziej precyzyjnych i najpiękniejszych w przyrodzie sposobów łączenia i mieszania genów".
Jak widać z powyższych cytatów, książka jest napisana tak, że czyta się ją z wielkim zaangażowaniem. Musze powiedzieć, że wolałabym uczyć się botaniki właśnie w ten sposób, niż poznawać w sposób tradycyjny cykle rozwojowe kolejnych grup. O sile skuteczności, może świadczyć przykład mojego męża, który z wypiekami czytał o splątkach i przedroślach :)
cytrusy
Jeszcze z pestkami: tradycyjne odmiany cytrusów
Niezwykle ciekawą częścią książki jest opowieść o znaczeniu gospodarczym nasion. Jak słusznie zauważa autor, żadna cywilizacja, nie wypiekała chleba z zarodników, a wszystkie wykorzystują rozmaite nasiona. Warto zastanowić się nad znaczeniem nasion także dla zachowania gatunków dla przyszłych pokoleń. Można doczytać o tworzonych w różnych krajach bankach nasion... A u nas czytanie tej książki zbiega się zazwyczaj z wyciskaniem soku z prawdziwych cytrusów. Prawdziwych, zaopatrzonych w prawdziwe nasiona. Powoli stają się one rzadkością, gdyż konsumenci preferują odmiany bezpestkowe.... Czy w przyszłości zatem, nie będzie już nasion?
 
***
 
nasiona
Nasiona na co dzień
Informacje o  książce Triumf nasion
Autor: Thor Hanson - strona tutaj (klik)
Wydawnictwo: 4A Oficyna, Żółwin 2016

 

30 paź 2016

Jesień i książki...

W ostatnich dniach typowo jesienna pogoda zagościła na dłużej. Ogród jest szary, zamglony, powoli kończy się sezon intensywnego w nim przebywania...
jesień w ogrodzie
Z jednej strony - jest nam szkoda słońca, ciepła i kolorów. Z drugiej strony - przychodzi miły moment odpoczynku, pozwalający na zagłębienie się w innych obszarach pasji okołoogrodowej...
 
Od wielu, wielu lat obrastam w coraz większy księgozbiór. Po prostu bardzo lubię książki, szczególnie w wersji tradycyjnej, papierowej. A jeśli są to książki o roślinach, zajmują szczególne miejsce w naszym domu...
książki
Moje najnowsze przyjemności
W ostatnich dniach, do naszej biblioteczki dołączyły trzy doskonałe tytuły. Znałam wcześniej ich recenzje, podglądałam bowiem ich oryginalne wydania w wersji anglojęzycznej. Trzeba powiedzieć, że są to trzy światowe bestsellery botaniczne!
 
Każda z tych książek jest inna, przeznaczona dla innego czytelnika. Każda dodaje coś istotnego do mojego, wypełnionego roślinami świata.
Pierwsza: "Sekretne życie drzew" - to bardzo humanistyczna opowieść o złożoności relacji w niemalże antropomorficznym świecie roślin. Ponieważ zawiera odniesienia do literatury fachowej, może być dopiero punktem wyjścia do dalszych lektur.
Druga: "50 roślin, które zmieniły bieg historii" - przybliża różnorodne znaczenie wielu gatunków roślin, z którymi stykamy się na co dzień. Jest kopalnią ciekawostek, informacji, ilustracji. Oj, jak ja lubię takie książki!
Trzecia: "Botanicum" jest w założeniu książką dla dzieci, w której na równi potraktowano tekst i ilustracje. Faktycznie, strona graficzna jest wyjątkowa, nawiązująca do dawnych rycin E. Haeckla.
ksiązka B0tanicum
Staranna szata graficzna sprawia, że książki nie sposób zamknąć...
Nie ukrywam, że tego typu ilustracje niezwykle cenię. W zasadzie mogłabym mieć dwa egzemplarze tej książki, jeden - do czytania, drugi - właśnie jako źródło ilustracji. Anglojęzyczne wydanie jest dostępne także z dodatkiem pocztówek lub plakatów - czyli nie tylko ja marzę o tych ilustracjach oprawionych i powieszonych na ścianie.
 
storczyki
Storczyki

Czy można się oprzeć takim wspaniałym lekturom? Warto pomyśleć o nadchodzących już wkrótce Mikołajkach, Świętach albo zaopatrzyć się w te książki całkiem bez pretekstu, po prostu dla przyjemności... A potem już tylko kubeczek z herbatą lub kawą, kot na kolanach, ogień w kominku...
 
książkia Botanicum
 
Tekst niestety nie jest sponsorowany :) Do bliższych opisów tych książek wrócę wkrótce, to dobry temat na jesienne wieczory...
 
Moje wcześniejsze teksty związane z książkami znajdziesz w zakładce Biblioteka ogrodnika - tutaj

29 lip 2016

Migawki zza płotu: bieszczadzkie ogrody...

Mieszkając w miastach, miasteczkach czy na przedmieściach planujemy swoje ogrody dość przyjemnościowo. Nie muszą już być dla nas jedynym źródłem warzyw i owoców, tak jak kiedyś i tak jak jest do dziś w miejscach bardziej odległych od cywilizacji. Takie właśnie, można powiedzieć samowystarczalne ogrody, widziałam w czasie naszych urlopowych wędrówek po słowackiej stronie Bieszczad...
Okolica, w której spędzaliśmy wakacje była doszczętnie zniszczona podczas długich walk podczas I wojny światowej. Budynki mieszkalne zostały po prostu zrujnowane, a w ramach ustaleń warunków zakończenia wojny, rosyjscy jeńcy musieli je odbudować. W kolejnych wsiach, dominują więc stare, prawie stuletnie "chyże" łączące część mieszkalną, często z elegancką werandą, z częścią gospodarczą. Inaczej niż u nas, tutaj praktycznie wszystkie domy są murowane, często z szarych, glinianych cegieł.
Także tutaj, większość młodych ludzi pracuje gdzieś indziej, w starych domach zostali przede wszystkim starzy mieszkańcy, którzy żyją w sposób bardzo silnie związany z otoczeniem. Większość gospodarstw jest samowystarczalna w zakresie warzywno-owocowym, przy każdym gospodarstwie widzimy pięknie rozplanowane i duże warzywniki.
Dla mnie, znakiem tego, że są to ogrody podgórskie są tyczki z fasolą, której prawie się nie widuje na Mazowszu. W okolicach Krakowa, Przemyśla i w górskich dolinach, prawie każdy warzywnik ma swój zagon fasolowy. Często towarzyszy mu grządka kukurydzy albo kilka słoneczników.
Do tego koper, cebula, i kwiaty najprostsze: cynie, nagietki i maki. Często w cudownej uprawie współrzędnej, często w chaosie różnorodności...
Znakiem współczesności są grządki z pomidorami, często odsłaniane jedynie w ciepłe i bezdeszczowe dni. Resztę sezonu spędzają w inspektach szklanych (ze starych okien) lub foliowych (wariant bardziej nowoczesny). Ciekawa jestem jak jest z ich dojrzewaniem, w tych niełatwych warunkach klimatycznych...
Poza szerokim zestawem warzywnym, w każdym ogrodzie jest sad. Uprawiane są podstawowe odmiany jabłoni, rzadziej śliwy i sporo czereśni. Drzewa, nawet w opuszczonych sadach, rodzą obficie dając malutkie i smaczne owoce.
Opowieści zebrane przez etnobotaników wskazują, że po wyjątkowo mroźnych zimach, spożywano nie tylko owoce, ale także żywicę pozyskiwaną ze śliw i czereśni. Ponieważ trudno było liczyć na bardzo obfite zbiory owoców, wszyscy zbierali owoce leśne; borówki, maliny, ale także owoce dzikiej róży, czeremchy czy kaliny. Były one suszone, zalewane miodem lub zasypywane cukrem, a niekiedy zalewane "denaturką" (w wersji dla dorosłych, oczywiście!).
Przy domach cieszą oko proste rabaty dekoracyjne. O tej porze roku królują na nich cynie i floksy...
W niektórych ogrodach wypatrzymy nowości: trawy ozdobne, hortensje, lawendę. Nie są jednak częste. Tutaj ogród musi być dawać efekt praktyczny, a nie dostarczać dodatkowej pracy.
Mieszkańcy kultywują tradycje wykorzystywania w kuchni dzikich roślin. Obecnie przede wszystkim spożywane są owoce, zioła czy grzyby. Przed II wojną światową powszechne było zbieranie bukwi - orzeszków bukowych, a także młodych liści buku, pokrzywy, mniszka, podbiału, szczawiu i wielu innych, zapomnianych już dziś roślin. Niekiedy spożywano także pąki i kwiatostany sosny a także pieczone szyszki świerkowe. Dla wzmocnienia sięgano nie tylko po napary ziołowe, ale także soki z brzozy, klonu i wiśni.
Życie tutaj nie było łatwe, o czym trochę żartobliwie przypominają nam nawet dziś stojące w ogrodzie samochody, pozwalające wyjechać ze wsi przy każdej pogodzie...
Muszę przyznać, że te ogrody zrobiły na mnie duże wrażenie. Przede wszystkim ogromem pracy, który jest wkładany aby w tych trudnych warunkach mieć własne plony i żyć w zgodzie z naturą. Nie dla mody, nie dla pochwał czy like'ów ale dla codziennego życia.
 
***
 
Informacje etno-botaniczno-historyczne zaczerpnęłam z wyjątkowo ciekawej książki pana Adama Szarego "Tajemnice bieszczadzkich roślin wczoraj i dziś", wyd. Carpathia, Rzeszów 2015


 

24 sty 2016

Uczyć się od mądrzejszych - Inspiracji książkowych cd...

Zadanie, które przed blogerami ogrodowymi postawiła Ewa (ogrody Ewy) wciągnęło mnie na długo... Wybieranie  książek dla siebie jest bardzo osobiste. Wybieranie i polecanie książek innym może być bardzo inspirujące, wymaga głębszego zastanowienia się dlaczego pewne książki odbieram jako wartościowe, a inne nie...
 
Jak już pisałam, nałogowo czytam i kupuję książki w wersji papierowej, choć mam też malutki podręczny zestaw ulubionych na czytniku. W ubiegłym tygodniu, zamówiłam kolejną dostawę książek około-ogrodowych, które powoli docierają. Od tygodnia zaczytuję się w niezwykłej książce, o której dziś kilka słów...
 

Lekcje wielkich ogrodników

Lessons from Great Gardeners - 40 Gardening Icons and What They Teach Us (tytuł jest linkiem do Amazona) to książka napisana pod auspicjami RHS, przez znanego popularyzatora angielskiego ogrodnictwa Matthew Biggsa (jego strona tutaj).
 
Autor opisuje czterdzieści osobowości ogrodniczych, od średniowiecznego twórcy japońskich ogrodów Somai do żyjących kreatorów, z których najmłodszy to Dan Hinkley. O niektórych z nich słyszeliśmy wielokrotnie (jak Claude Monet, Gertrude Jekyll czy Piet Oudolf). O innych słyszeliśmy w mało ogrodniczym kontekście... czy wiedzieliście, że prezydent USA Thomas Jefferson był miłośnikiem ogrodnictwa? Wiele nazwisk jest dla mnie nowością, co może być zrozumiałe, gdyż rzadko sięgamy do dziedzictwa ogrodów amerykańskich, włoskich czy nowozelandzkich.
 
 
Cudowność i unikalność tej książki polega na tym, że nie jest zbiorem gotowych recept na udany ogród czy udaną rabatę. Jest zbiorem recept na nieustającą pracę nad udanym życiem ogrodowym, z jego porażkami i sukcesami. Wiele przykładów pokazuje pomysły, które były przełomowe w swoim czasie, wiele przykładów nawiązuje do umiejętnego osadzenia ogrodu w otaczającym go środowisku naturalnym. Nawet odniesienia do najstarszych, średniowiecznych twórców, pozwalają zabrać pewne idee do swojego choćby najmniejszego ogrodu.
Ostatni akapit wstępu tej książki: The gardens and gardeners mentioned in the following pages are inspirational, their impact unquestionable. It is an ideal opportunity for us to look and learn from their foresight and experience, to understand more about the art of gardening and, finally, like them, to realise our personal dreams. (Twórcy ogrodów i ich dzieła opisane w tej książce są ogromną inspiracją. Poznanie ich doświadczeń i wizji może być dla nas szansą nie tylko na lepsze zrozumienie sztuki ogrodniczej, ale  także zrealizowanie naszych osobistych marzeń.)
 
 

sir Joseph Paxton

Trudno zacytować szerokie fragmenty tak bogatej w inspiracje książki. Warto ją smakować, raczej podczytywać niż pochłonąć, znajdując niewielkie "smaczki". Dziś moim mentorem był sir Joseph Paxton (1803-1865), znany brytyjski twórca ogrodów (biografia tutaj a wersja bardziej krytyczna tu), który ma na swoim koncie sukcesy uprawowe, z których korzystamy do dziś. To on, jako pierwszy poznał tajniki upraw w cieplarniach storczyków, bananów, czy imponującej wiktorii królewskiej (Victoria regia), która po raz pierwszy w Europie zakwitła pod jego opieką.
Kwitnąca wiktoria królewska w szklarniach ogrodu botanicznego w Aarhus, Dania
Także wiele gatunków ozdobnych drzew zostało skutecznie zaaklimatyzowanych w Europie przez Paxtona. Jemu zawdzięczamy możliwość uprawy cedrów, sosen japońskich, araukarii (niestety, nie w Polsce).
  
Jakie rady daje nam tak znakomity ogrodnik? Przytoczę dwie, bardzo wspierające przed nadchodzącym sezonem:

Po pierwsze, poszerzaj swoją wiedzę.

Czytaj książki (Ewo, dziękuję za inspirację!), spotykaj się z innymi ogrodnikami, rozmawiaj, wymieniaj się doświadczeniami, zapisz się do stowarzyszenia hobbystów, słuchaj mądrzejszych od siebie. Dzięki temu, będziesz rozumiał nie tylko co trzeba zrobić, ale także dlaczego trzeba to zrobić...
 

Po drugie, poznawaj rośliny, które uprawiasz

Poznaj roślinę, którą chcesz posadzić, zanim ją kupisz. Doczytaj o jej wymaganiach co do stanowiska, rodzaju podłoża, nawożenia. Upewnij się, że możesz zapewnić jej właśnie takie warunki jakich potrzebuje. Nie wahaj się przesadzić jej w inne, właściwsze miejsce. A jeśli się nie uda, nie przyjmuj porażki osobiście, potraktuj ją jak pouczające doświadczenie, dzięki któremu możesz dowiedzieć się więcej aby spróbować znowu...
 
Inspirujące, prawda?

Botanika to nauka o pięknie

Na koniec jeszcze cytat: "Botany - the science of the vegetable kingdom, is one of the most attractive, most useful, and most extensive department of human knowledge. It is, above every other, the science of beauty" sir Joseph Paxton
 
Botanika - nauka o królestwie roślin, jest jedną z najbardziej atrakcyjnych, najbardziej obszernych części ludzkiej wiedzy. Poza wszystkim innym, to nauka o pięknie.

 
 
 
***
W dzisiejszym tekście, dodałam żywe, kolorowe ilustracje, przełamujące szarość zaokienną. Poza moimi domowymi roślinami, są na nich także rośliny ze szklarni ogrodu botanicznego w Aarhus.

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...