Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalina. Pokaż wszystkie posty

23 maj 2016

Śnieżna kalina...

Mój post o kalinach z 2012 roku jest ciągle bardzo popularny (klik). Poza upływem czasu, pokazuje, że są rośliny skupiające na sobie zainteresowanie, dominujące w naszych ogrodowych kompozycjach. Z całą pewnością połowa maja to czas gdy królową ogrodu jest kalina koralowa.
kalina koralowa

Powyższe zdjęcie jest chyba najlepszym dowodem na trafność dawnej nazwy tej odmiany - kalina koralowa (Viburnum opulus) odmiana Boule de Neige czyli kula śnieżna. Mam w ogrodzie dwie takie kaliny, jedna jest zaszczepiona na ok. 1,5 metrowym pniu i staramy się prowadzić ja jako zgrabne drzewko, druga jest chaotycznym krzakiem. Obydwie w tym roku są wprost obsypane kwiatami o imponujących rozmiarach.
kalina koralowa
Poszczególne kwiatostany są jakby bibułkowe, ale ciężkie i duże. Jak widać, gałązki po prostu uginają się pod tymi śnieżnymi kulami... W mojej opinii, kalina koralowa jest jednym z piękniejszych wiosennych dużych krzewów, wokół którego można zaplanować piękną kompozycję.
Jeden z naszych krzewów rośnie razem z ciemnym bzem i kwitnących trochę później jaśminowcem. W takim zestawie, mamy pięknie kwitnące pachnące trio, odwracające uwagę od nijakiej skrzynki z licznikiem gazowym umieszczonej na środku rabaty kwiatowej!
kalina koralowa i lilak
Kalina koralowa to roślina niezbyt wymagająca, można powiedzieć, że ma przeciętne wymagania, które pozwalają na uzyskanie nieprzeciętnego efektu!
kwiaty kaliny koralowej
W początkach maja krzew obsypuje się kulami kwiatostanów, które najpierw są intrygująco zielonkawe, można powiedzieć limonkowe. Już wtedy wyglądają urokliwie, dopełniając kolorystyczna kompozycję z żywozielonymi liśćmi. Stopniowo, kwiatostany powiększają się i bieleją, a kalina staje się królową ogrodu!
 
kwiaty kaliny koralowej
 Do niewątpliwych zalet kaliny należy dodać także jej wytrzymałość na warunki miejskie, zanieczyszczenia powietrza i inne niedogodności. Patrząc z zachwytem na moje krzewy, dokupiłam jeszcze jeden, tym razem do pracy...
 
kwiaty kaliny koralowej
 To jak, kupujemy kwitnące kaliny? Dają przyjemność nie tylko nam, ale i owadom...

6 mar 2016

Kórnik w lutym czyli o kwiatach i pneumatoforach...

Przyjeżdżając do Poznania na targi Gardenia 2016, postanowiliśmy wykorzystać jeden dzień na odwiedzenie ciekawych miejsc w okolicy. W naszych planach był dwór w Koszutach (opis tutaj), zamek i park w Kórniku oraz rogalińskie dęby. W sam raz plan na jeden niezbyt długi, bo lutowy dzień i wycieczkę samochodową.
zamek w Kórniku
Mieliśmy ogromne szczęście, trafiając na idealną pogodę, która rozpieszczała nas dużo bardziej niż w kolejnych dniach, gdy przyszło śniegowe ochłodzenie. Pocztówkowe niebo, ciepły dzień, przedwiosenny spacer w Parku w Kórniku przed nami!
Bardzo ucieszyło mnie bogactwo przedwiosennych roślin. W Warszawie nie widuje się takich łanów ranników, przebiśniegów czy śnieżyc. Biało-żółte plamy wypełniały słoneczne miejsca u stóp bardzo różnorodnych drzew, dodając wiele radości do monotonnego parku. Bardzo chciałabym, żeby i w naszych parkach przedwiośnie przynosiło takie dywany:
ranniki i przebiśniegi
Jak widać, lutowe wczesne przedwiośnie może być bardzo kolorowe... Mamy kolorowe kwieciste dywany pod stopami, mamy także kolorowe kwieciste sklepienia nad głowami... O tej porze roku, taką ilością kwiatów obsypane mogą być tylko oczary.
kwiaty oczar
Grupa kilku odmian oczarów tworzy rozłożyste sklepienie, pod którym można stanąć i podnosząc głowę zobaczyć nad sobą oczarowy namiot...
kwitnący oczar
 
Wydaje nam się, że tych przedwiosennych wrażeń już dość, już jesteśmy zachwyceni. Spacerujemy dalej dochodząc do łączki, na której bielą się śnieżyce wiosenne (Leucojum vernum). Te troszkę większe kuzynki przebiśniegów w zasadzie nie są spotykane w okolicach Warszawy. Dla mnie była to pierwsza możliwość zobaczenia ich w warunkach niemalże naturalnych. Byłam bardzo szczęśliwa robiąc zdjęcia takim kępkom śnieżycy...
śnieżyca
 
A tymczasem za zakrętem zobaczyłam całkiem białą polanę pełną śnieżyczek przebiśniegów (Galanthus nivalis)... Nie było innego wyjścia jak paść na kolana i robić zdjęcia...
przebiśniegi
Wstając zwróciłam uwagę, że między drzewami prześwitują pastelowe kwiaty kalin: białej i różowej. Obydwa gatunki niekiedy zakwitają w zimie, w listopadzie, choć właściwy czas to dopiero przedwiośnie. Białe kwiaty ma kalina wonna (Viburnum farreri)...
kalina wonna
Zaś różowe - kalina bodnandska (Viburnum bodnantense).
Jak widać, nawet w lutym jest tu bardzo kwieciście! Idziemy wśród kolorowych pól rannikowo-przebiśniegowych, a naszym celem jest zobaczenie drzewa, którego korzenie rosną do góry i wystają z ziemi. Jeśli uważaliście na lekcjach biologii, to może pamiętacie, że jest takie drzewo, cypryśnik błotny (Taxodium distichum), którego korzenie wystają ponad powierzchnię trawnika, aby pobierać tlen z powietrza, gdyż nie mogą go wchłaniać z błotnistej gleby.
cyprysik pneumatofory
 
Jeden z nielicznych cypryśników błotnych w Polsce, rośnie właśnie w Arboretum w Kórniku. Ten egzemplarz jest uznawany za najokazalszy i prawdopodobnie najstarszy w Polsce. Drzewo  ma ponad 5 metrów obwodu i wysokość około 20 metrów, a jego wiek jest szacowany na ponad 200 lat. Można zobaczyć jak bardzo rozbudowany jest jego system korzeniowy, a wystające ponad ziemię korzenie, czyli pneumatofory wyglądają jak termitiery.
pneumatofory
Nie wiedziałam wcześniej cypryśnika i jego pneumatoforów, ciekawy czy mój pan hydraulik naprawiający hydro-fory słyszał kiedyś o pneumato-forach? zapytam...
I tak, lutowy spacer w Arboretum w Kórniku dostarczył mi wielu ciekawych wrażeń. Chciałabym odwiedzić ten park, także wtedy gdy kwitną magnolie, a potem różaneczniki...
magnolia
 
Wszystkie informacje praktyczne są tutaj:
Warto pamiętać, że przy Arboretum działa sklep Szkółek Kórnickich, oferujących wiele ciekawych roślin, także dawne odmiany własne, więcej tutaj:
 
 

12 mar 2015

Poranna świetlista kalina...

Dziś rano, wcześnie przed pracą miałam wolną chwilkę na kawę i mały spacerem po Kampusie Centralnym UW, gdzie kwitną już pierwsze kaliny.
O wczesnej kalinie pisałam już w 2013 r. W moim ogrodzie, kalina jeszcze jest w pączkach, ale tutaj, rośnie w zacisznym i słonecznym miejscu i dzięki temu jest cała obsypana różowymi bezami kwiatów.
Taki miły, radosny drobiazg na dobry początek dnia. 
A to ujęcie mam teraz jako tło na laptopie i od razu dzień jest jaśniejszy...
Pozdrawiam!

4 sty 2015

Zimowe owoce dla nas i dla ptaków...

Tej zimy zima pojawia się i znika. Niezależnie od dynamicznych zmian pogody, nasz ogród jest codziennie odwiedzany przez różnorodnych gości. Przodują różne gatunki sikorek, ale ostatnio przyleciały także dzwońce i stadka wróbli mazurków. Zamówione w listopadzie worki ziarenek znikają dość szybko w ptasich brzuszkach, a z różnorodnych krzewów znikają mrożone owocki... Na jabłoniach ozdobnych nie ma już jabłuszek, winobluszcz objedzony...
Kalina koralowa, w tym roku wyjątkowo obsypana koralikami...
Kaliny nie są może spektakularnie piękne, ale to niezniszczalne i atrakcyjne przez cały rok krzewy, więc dobrze je mieć w ogrodzie w wersji najprostszej, która obsypana licznymi owocami przyciąga nasz wzrok także w zimie.
Bardzo, bardzo lubię różę pomarszczoną. Niesie dla mnie wiele miłych skojarzeń: i  konfitury i pączki z nadzieniem różanym i secesyjne grafiki Wyspiańskiego... Szkoda, że nie zmieszczę zbyt wielu tych niezawodnych krzewów... Nie mam też u siebie innych gatunków róż i głogów, które widuję w parkach.
Owoce z nich wykorzystuję z przyjemnością do zimowych dekoracji, choć przecież i na krzaku, lekko pokryte lodem są piękne w swojej surowości.
I jeszcze, odmiana o dużych, włochatych pomarańczowych owocach.
Jednym z moich ulubionych krzewów jest śnieguliczka (pisałam o niej tutaj). Nie jest to krzew spektakularnie dekoracyjny, trudno powiedzieć czy u mnie jego owoce zjadane są przez ptaki, czy nie. Być może tylko mi daje przyjemność, choć jest skromny, a owocki raczej blado wypadają przy owocach czerwonych różanych koleżankach. Pożyteczna czy nie, atrakcyjna czy nie, rośnie u mnie śnieguliczka.
Patrząc na zimowy, nie zimowy i znowu zimowy ogród, myślę, że dobrze, że przynajmniej niektóre rośliny dają zimą pokarm moim skrzydlatym gościom.
A ciekawy artykuł o sadzeniu karmników napisany przez miłośnika ptaków można przeczytać tutaj.
Sadzicie u siebie rośliny o owocach dla ptaków?


4 maj 2014

Maj - plan wykonany

Ciekawa jestem jak Wam minęła majówka. My odpoczywaliśmy w ogrodzie i w efekcie dłuuga lista spraw do zrobienia w ogrodzie zawiera już tylko wykreślone pozycje, ha!
W ogrodzie jest niesamowicie kwietnie, wielobarwnie i bardzo aromatycznie. Kończymy porządkowanie rabat, na których niestety chwasty rosną równie szybko jak roślinki ozdobne. Przed wolnymi dniami przyszły kolejne odmiany bylin, które już zasadziłam i cieszę się, że dzięki deszczom zaczęły już rosnąć. W tym roku po raz pierwszy zastosowałam nawozy długodziałające i dziwnie mi z tym, trochę cierpię na brak zajęcia... Zredukowałam też liczbę doniczek stojących, doniczek wiszących i doniczek stojących w jeszcze innych miejscach. Nie dawałam rady zadbać o tyle roślin, więc w tym roku doniczek jest mniej, ale za to poza kwiatami będą też warzywa.
A tak jest teraz u nas...
Za chwilę zakwitną orliki, których siewki rosną w wielu miejscach. Dbam o nie przy pieleniu, zaskakują nowymi kolorami i zawsze mi się podobają!
W zeszłym roku założyłam nową różankę. Teraz jest to rabatka trójkolorowa, a róże są gdzieś tam głęboko ukryte...
 
A na pierwszym planie cudne pąki kaliny.
I ostatni obrazek, z dzisiejszego jeszcze mokrego poranka...
Pozdrawiam, już majowo!
 
 

9 sty 2014

Początek stycznia w kwiatach

Dla przełamania szarości zaokiennej zaopatrzyłam się w różnorodne kwietne poprawiacze nastroju.
W moim pokoju, jak zwykle w sezonie zimowym (hmmm....zimowym!) kwitnie kliwia. Jest już bardzo rozrośnięta, wiosną podzielę ją do kilku doniczek i przyszłej zimy będę mieć jeszcze więcej kwiatów! Więcej o kliwii pisałam tu, zachęcam do uprawy tej naprawdę bezproblemowej rośliny domowej!
Oczekiwane od kilku tygodni rozkwitły też zwartnice (amarylisy). W tym roku kupiłam cebule o białych kwiatach. Są wyjątkowo dostojne i eleganckie. O tym jak dbać o zwartnice pisałam już dwa razy.
Na jednym z kuchennych parapetów hoduję storczyki. Od listopada kwitnie ludisia. Ma fantastyczne drobniutkie kwiatki, jak małe motylki! Pisałam o niej tutaj.
I kolejny falenopsis, kupiony przy okazji wizyty na giełdzie kwiatowej. Tym razem jasne, żółte kwiatki z różowymi środeczkami.
W ogrodzie, też nie jest smutno. Od listopada nieprzerwanie kwitnie kalina wonna. W niektórych latach przemarza, w innych rozpoczyna sezon przedwiosenny! Więcej informacji tutaj.
I kończy kwitnienie najwcześniejszy różanecznik. To trzeci raz, kiedy kwitnie, choć pierwsze raz w trakcie kalendarzowej zimy! Wcześniej pisałam o nim tutaj.
Wiele roślin czeka na ciepełko, pąki nabrzmiałe, zobaczymy co dalej z zimą/wiosną...
 


21 kwi 2013

Różowo-biało

Staram się aby w moim ogrodzie każda pora roku była ciekawa.
Dzisiejszy wiosneny dzień umilały mi pierwsze kwiaty.
Zakwitł, po dwóch latach przerwy, najwcześniejszy różanecznik wczesny.
Pisałam już o nim w 2010 roku, kiedy zakwitł w pierwszym tygodniu kwietnia!
Przez minione lata rozrósł się i w
tym roku jest po prostu obsypany kwiatami.
Pojedyncze kwiaty są po prostu różowe i choć mniejsze niż u odmian późniejszych i tak przyniosły mi dużo radości.
W dalszej, bardziej słonecznej części rabaty przy podjeździe do garażu zakwitła wczesna kalina wonna. Bardzo się cieszę, mam ją już kilka lat, ale dopiero w tym roku pączki dotrwały do wiosny.
W poprzednich latach, pączki przemarzały, co i tej zimy dotknęło kilka z nich.
A na rabatach wiosennych wielka rozmaitość kwiatów. mam kilka odmian przylaszczek. Różowa przylaszczka odm. Rosea jest u mnie dopiero drugi rok, a ile ma kwiatów!
I tak różowe i białe kwiaty umilały mi pierwszy pracowity wiosenny weekend w ogrodzie. Rozwieźliśmy kompost, wygrabiliśmy wszystkie rabaty, planujemy w tym sezonie postawić nowy dwukomorowy kompostownik. Zamówione rośliny już powoli przychodzą, mam już nowe róże, hortensje, czekam na datury i hosty...
Pracowitej wiosny!

13 maj 2012

Kalina biała, czerwona i zółta

Połowa maja to czas kalin. Te wspaniałe krzewy mają niezliczoną liczbę gatunków i odmian, z których wiele dobrze zimuje i dlatego warto posadzić je w ogrodzie. Unikniemy wiosennego utyskiwania na wymarznięte delikatne egzotyczne rośliny.


Polecam gorąco kwitnącą teraz kalinę koralową (Viburnum opulus), która jest naszym rodzimym krzewem o niezbyt dużych wymaganiach i dostępna jest w wielu odmianach. Można ją sadzić na każdej, przecietnej glebie w stosunkowo słonecznym miejscu, można przycinać i formować, a trzeba jedynie uważać na żarłoczne mszyce na młodych pędach.
Przy skręcie ścieżki posadziłam wysoko szczepioną odmianę Roseum, tworzącą idealne kule zielonkawo-białych kwiatów.

Odmiana ta była już od dawna sadzona w polskich ogrodach, nazywana niegdyś boule de neige (śnieżna kula) jest wyjątkowo atrakcyjna. W starszych ogrodach widuję wielkie i szerokie krzewy tej odmiany, co trochę mnie martwi...
Nowością ostatnich lat jest odmiana złotolistna Ann's Magic Gold, o listkach złoto-cytrynowych i mniejszych, płaskich kwiatostanach. Z daleka pokrojem i liśćmi przypomina pęcherznicę kalinolistną.
A w ubiegłym tygodniu kupiłam nowość tegoroczną - odmianę Onondaga, której młode przyrosty są czerwonawe a kwiatki różowo-bordowe.


Ta odmiana ma pokrój i listki bardzo przypominające tawuły, zastąpi przemarzniętą perowskię.
Mam teraz trzy różne kaliny koralowe, które osłodzą stratę gatunków bardziej wrażliwych, z którymi pożegnałam się tej zimy. Po tegorocznych doświadczeniach kończę z wrażliwcami, stawiam na piękne ale wytrzymałe rośliny!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...