W drugiej połowie lata i jesienią lubię rozchodniki okazałe (Sedum spectabile), o których już pisałam w 2009 roku, tutaj. Pominę refleksje o błyskawicznym upływie czasu (tak, tamten post o rozchodnikach napisałam pięć lat temu!), ale to właśnie wraz z upływem czasu pewne miejsca w ogrodzie przestały być słoneczne, najstarsze kępy rozchodników powykładały się na boki, inne miejsca już nie są ocieniane przez wycięty las, jednym słowem przyszedł czas na rozchodnikowe porządki.
Na przestrzeni tych pięciu lat zmieniła się także oferta roślin dostępnych na rynku. Kiedyś zdobycie odmianowych, innych niż tradycyjnie zielone rozchodników, wymagało poszukiwań, wysyłkowej sprzedaży nadwyżek przez innych pasjonatów albo innych skomplikowanych zabiegów. Teraz, wystarczy wyprawa do centrum handlowego i już, można wybierać w odmianach o różnych kolorach liści i kwiatów. Ponieważ potrzebowałam uzupełnić swoje zbiory o odmiany, które kiedyś miałam, a potem gdzieś zginęły, stanęłam przed trudnym wyborem, co kupić:
czy kierować się odcieniem kwiatów odmian prawie zielonolistnych?
czy wybrać kwiaty prawie białe czy prawie bordowe?
czy zdecydować się na różnorodność w kolorach liści? bardziej widoczny biały brzeg czy obwódka ledwo zarysowana?
Niestety, tym razem na doniczkach nie było nazw odmian, więc mogę się domyślać jedynie, co kupiłam, a czego nie kupiłam. Tym razem byłam rozsądna i dokupiłam tylko dwie odmiany, które uzupełniają rabatkę, na której mam już jedną z najciemniejszych odmian czyli Purple Emperor. Moje zakupy wyglądały więc tak:
W tym zestawieniu widać, że mimo ogólnego podobieństwa, poszczególne odmiany różnią się pokrojem. Dwie odmiany na dole czyli bordowa Purple Emperor i białoobrzeżona Frosty Morn są wyraźnie delikatniejsze od ustawionych powyżej rozchodników mieszańcowych z grupy Herbstfreude (Autumn Joy). Widać to także na moich okazach, poczynając od delikatnego, o niewielkich kwiatostanach, purpurowego (z niewielkim dodatkiem mszyc)...
przechodząc do szerokich talerzyków w wersji bordowej (odmiana Meteor albo Autumn Joy)...
i białej (to odmiana Star Dust).
Od lat z powodzeniem uprawiam w kilku miejscach ogrodu, chyba najwyższą odmianę rozchodnika okazałego - Matrona. Ta odmiana ma silne pędy, duże liście, jest lekko podbarwiona kolorem bordowym, a kwiaty ma jaśniejsze w trudnym do określenia odcieniu pudrowego różu.
Tutaj, na podjeździe rośnie wśród traw, a w innych miejscach planuję z niej obwódkę. Jest to trudne do zrealizowania, gdyż na nowo odłamanych i odsadzonych pędach, dość szybko kładzie się nasz pies. Naprawdę nie można wygrzewać rozchodników?
O jednorodnych zestawieniach rozchodników w ogrodach Warszawy napisałam więcej tutaj. Ciekawa jestem, które z tak wielu odmian rozchodnika lubicie najbardziej?