Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia ozdobna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia ozdobna. Pokaż wszystkie posty

4 lis 2011

Dynie, dynie...

Od kilku lat w naszym domu odbywają się huczne imprezy z okazji Halloween.



Przygotowujemy więc dekoracje dyniopodobne. W tym roku mój zbiór dyni nie był wystarczający, na dwóch pędach wyrosło sporo ale malutkich dynieczek. Kupiłam więc dynie ozdobne. Wybrałam najmniejsze, spośród stert piętrzących się na targu dyniek, dyń i wielkodyniów. Dynie nie były zbyt duże dla naszego najmłodszego kota, Pączka, który jednym ruchem łapy sturlał je ze stołu i rozpękł zaczynając przygotowania do dynio-lampionu.
Ledwo ropoczął się listopad, a wszędzie pojawiły się już dekoracje bożonarodzeniowe.

19 wrz 2011

Wrześniowo dyniowo



Mam dwie dynie. Wiosną wetknęłam kilka nasion w wielkie donice z winobluszczem stojące na tarasie. Wykiełkowały dwie siewki. Porażająca wydajność, prawda?

Dzięki letnim upałom i dużej wilgotności dynie rozrosły się szaleńczo oplatając kratki i winobluszcza też. Wpełzły swoimi pędami wysoko w górę i szeroko na boki. Tworzą liczne kwiaty, u podstawy których jak oszalałe lęgną się małe dyńki. Podlewam więc je i podlewam, a dyńki rosną i rosną.

To jest dynia ozdobna, jej owoce nie będa tak okazałe jak u odmian jadalnych. Nie są też tak purchlowate jak ropucha, ale gładkie zielono-żółte w różnych wariantach.
Jeśli jesień potrwa jeszcze trochę będę mieć spory zapas dyniowych ozdób...
A jadalną dynię kupimy na targu przed Haloween, ale jeszcze nie czas.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...