Odwiedzając Poznań przy okazji Targów Ogrodniczych Gardenia 2016, postanowiliśmy jeden dzień spędzić na wycieczce po okolicach. Byliśmy w Koszutach, Kórniku i Rogalinie. Dziś czas na opowieść o Rogalinie.
Pomyślmy przez chwilę, jakie skojarzenia niesie ze sobą to miejsce? Dla mnie przede wszystkim Rogalin to dęby.
Rogalin to dęby
W parku przy pałacu w Rogalinie rośnie bardzo wiele dębów szypułkowych, z których liczne to pomniki przyrody. Najbardziej znane są trzy: "Dęby Rogalińskie" - "Lech", "Czech" i "Rus". Jak widać są otoczone pieczołowitą opieką.
Naprawdę trudno sobie wyobrazić, że ich wiek szacuje się na: 640, 530 i 520 lat! Najstarszy z trzech braci to "Rus", należący do najokazalszych polskich dębów szypułkowych, z obwodem ponad 9,5 metra, środkowy, "Czech" jest martwy, a dożył (prawdopodobnie) 527 lat. Najmłodszy jest "Lech", który w wieku ok. 520 lat ma 7,3 metra średnicy.
Wydaje mi się, że właśnie w lutym, gdy drzewa nie mają liści można docenić ich majestatyczne piękno. Warto zwrócić uwagę na to, że pnie i konary są pokryte kożuszkiem z porostów i mchów, dodających drzewom magii i tajemniczości.
Jak widać, konary są wspierane przez specjalne konstrukcje, a odłamane fragmenty pni pozostawiono obok. Także one porastają mchami i porostami, wtapiając się w żyjącą dalej przyrodę. A niekiedy przysiądzie na nich kos...
Rogalin to pałac i park
Ale przecież Rogalin to też pałac, wyjątkowa, pieczołowicie odrestaurowana rezydencja rodu Raczyńskich.
Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby zwiedzić jego wnętrze. Na pewno zrobimy to kolejnym razem. Tymczasem spacerowaliśmy po parku, podziwiając sylwetkę pałacu i unikalnego miejsca zadumy - kopca zwanego Parnasem. W zachodniej części ogrodu, między pałacem a częścią dziką, naturalną przechodzącą w łąki, usypano tarasowy kopiec, pozwalający na podziwianie widoków na okolicę. Z czasem drzewa podrosły i obecnie łatwiej jest podziwiać sam kopiec, niż widok z niego.
Kopiec góruje nad uporządkowaną i bardzo formalną częścią ogrodu o charakterze rokokowym. Umieszczono w nim kilka klasycznych rzeźb, pomiędzy którymi nasadzono formowane iglaki, wprowadzające regularny, rytmiczny porządek kompozycyjny.
Duże wrażenie zrobiła na mnie ta w zasadzie minimalistyczna kompozycja: stożki tujowe i lawenda w niskich obwódkach.
Rogalin to wiele formowanych drzew
Nie wiedziałam wcześniej, o tym, że Rogalin to też wyjątkowy park ze szpalerami grabowo-lipowymi tworzącymi piętra drzew poniżej dębów.
Podobnie jak dęby, także szpalery grabów i lip wyglądają niesamowicie w stanie bezlistnym. Nie mogłam wprost oderwać wzroku od ich omszonych, poskręcanych i poprzycinanych gałęzi.
Wykorzystując drzewa różnej wysokości, wytyczono ścieżki prowadzące do małych wnętrz, jakby sekretnych gabinetów. Takie aranżacje były typowe dla ogrodów XVIII wiecznych, ale zazwyczaj ustąpiły miejsca późniejszym pomysłom. Tutaj ciągle można spacerować w drzewnych pokojach...
Wizyta w zespole pałacowo-parkowym w Rogalinie była dla mnie dużą przyjemnością. Spodziewałam się zobaczyć dęby, a wyszłam zachwycona tak zróżnicowanym parkiem otaczającym piękny pałac.
Jeśli będę w okolicy, z przyjemnością odwiedzę to miejsce jeszcze raz, a najchętniej, jeszcze nie raz.
Wszystkie informacje organizacyjno-praktyczne tutaj: