Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog ogrodniczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog ogrodniczy. Pokaż wszystkie posty

30 mar 2016

Lepiężnik w Łazienkach - mgliste poranne oblicze parku...

Rzadko odwiedzam największe, najbardziej znane parki w Warszawie: Wilanów, Łazienki, zwłaszcza w niedzielę, to zupełnie nie dla mnie. Co innego - w pochmurny poranek dnia powszedniego, to lubię...
park Łazienki Królewskie
Park w Łazienkach pozornie uśpiony, ale można już zauważyć pierwsze bardziej zielone, bardziej żółte albo bardziej różowe, niekiedy zaskakujące rośliny.
Pierwsze radosne spojrzenie - to jasne, żółto-zielone młode listki na wierzbach płaczących, a u ich stóp - niezawodne liliowce.
park Łazienki Królewskie
Latem będzie to kwieciście. Latem będzie dużo spacerowiczów i turystów. Teraz, zestaw osób idących szybkim krokiem przez park jest specyficzny. Biegniemy gdzieś, każdy w swoich sprawach, ale rozglądamy się na boki rejestrując pierwsze oznaki wiosennej wegetacji. Minęła mnie taka grupka, zamyślona w sprawach pewnie znacznie bardziej duchowych niż przyziemnych...
A dalej już kwitnące tu i ówdzie pogięte i bezkształtne krzewy derenia jadalnego. Bardzo go lubię właśnie za ten subtelny cytrynowo-zielonkawy odcień niepozornych skupisk kwiatuszków.
park Łazienki Królewskie dereń
A u stóp jeszcze prawie uśpionych drzew liściastych błyskają inne kropelki żółto-zielonkawych kwiatków. Bardzo, bardzo lubiane w dzieciństwie, zrywane, zbierane, wymęczone zanim doniesione do domu. A teraz jakby zapomniane, bo takie zwykłe, mało szlachetne. Pamiętacie? To złoć żółta...
kwiaty wiosny
Cieszy mnie jej widok, delikatne dywany wśród opadłych jesienią liści. Mało szlachetna, mało kłopotliwa roślina, dająca tyle radości!
Wśród bezlistnych jeszcze drzew, z daleka wyróżniają się kolorowe pawilony Ogrodu Chińskiego. Ciągle nie mogę się do niego przekonać, brakuje mi tutaj prawdziwego ogrodu...
ogród chiński Łazienki
 
A nad brzegiem stawu, tuż przy Pałacu na Wodzie, zaskakujący mnie co roku dziwoląg, roślina jakby z innej bajki. Kwitnący na różowo, bardzo wczesną wiosną lepiężnik. To roślina typowa głównie dla brzegów naturalnych potoków górskich (więcej tutaj), zaskakująca mnie obecnością w tak klasycznym parku jak Łazienki Królewskie...
lepiężnik kwiaty
Dzięki swoistym, dużym kwiatostanom lepiężnika, wczesna wiosna w Łazienkach jest nie tylko zielonkawa, ale także różowa!

lepiężnik różowy
A wkrótce wszystkie krzewy i drzewa wybuchną jasną zielenią, będzie inaczej. Warto teraz wybrać się na spokojny spacer, zatrzymując w pamięci krótki moment przed-właściwą-wiosną, polecam!
 

2 mar 2016

Przyrodniczo w okolicach Poznania czyli nie tylko o Gardenii...

Ostatni weekend lutego był dla nas bardzo bogaty we wrażenia. Wrażenia bardzo różnorodne, zasługujące na kilka osobnych opowieści. Zanim one nastąpią dziś preludium, zajawka...

O Gardenii 2016 słów tylko kilka...

Pretekstem do wyjazdu do Poznania był mój wykład na 3 Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych przy okazji Targów Gardenia 2016.
iglaki w doniczkach
Bogata oferta wszelakich iglaków

Wykład o "nowoczesnych" roślinach był fajny, udał mi się :) Kto nie słyszał, niech się nie martwi, będą na jego kanwie tutaj opowieści... Targi Gardenia bardzo bogate i różnorodne, nawet męczące w nadmiarze wszystkiego. Wiele innych, blogowych relacji już jest dostępnych, zatem ja skupie się tylko na tym co mi się spodobało. Podobały mi się niektóre kompozycje florystyczne: zarówno te przed-świąteczne jak i dekoracyjne, wielowymiarowe duże konstrukcje z kwiatów.
wianek wielkanocny
Prosty pomysł na inną konstrukcję wianka
nowoczesna kompozycja z kwiatów
Zupełnie inne, bogate zestawienie tropikalnych roślin w nowoczesnej oprawie
Bardzo podobały mi się propozycje sztucznych kwiatów. W niektórych aranżacjach są po prostu idealnie eleganckie i wcale nie rażą sztucznością...
sztuczne kwiaty
Doskonałe kopie żywych kwiatów
Moje serce skradła natomiast niepozorna kompozycja z niewielkich sukulentów. Przypomniała mi, że kiedyś kolekcjonowałam aloesy, haworsje, rojniki...

kompozycja z sukulentów
Bogata kompozycja, będzie jednak kłopotliwa gdy rośliny podrosną.
Po powrocie z targów marzę o jeszcze jednej magnolii. W zasadzie nawet znalazłam już dla niej miejsce. Nie mogę się tylko zdecydować czy bardziej podoba mi się bordowa, odmiana Genie czy biało-bordowa Old Port.
magnolie
Obie odmiany są zachwycające!

Przyrodniczo w okolicach Poznania: Koszuty, Kórnik, Rogalin

Nie samą wystawa ogrodniczą żyje miłośnik ogrodnictwa! Odwiedzając Poznań zorganizowaliśmy sobie bardzo ciekawą wycieczkę do trzech niezwykłych miejsc w okolicach Poznania. Każde z nich jest warte osobnego opisu, więc dziś jedynie zapowiem.
Odwiedziliśmy dwór w Koszutach, pochodzący z XVI/XVII wieku, otoczony dużym historycznym parkiem.
dwór w Koszutach
Wymarzone otoczenie zabytkowego dworu w Koszutach
Spędziliśmy kilka godzin w Arboretum przy Zamku w Kórniku. To miejsce jest wyjątkowe i wiele wyjątkowych roślin zobaczyliśmy, niekiedy nawet pierwszy raz w życiu! Zastanawiam się kiedy przyjechać tu znowu, tak bardzo jestem zauroczona...
zamek w Kórniku
Zamek na wyspie otoczony jest parkiem o charakterze unikalnego arboretum.
A na koniec pospacerowaliśmy wśród majestatycznych dębów w Rogalinie...
dęby w Rogalinie
Omszone, połamane wiekowe olbrzymy
W najbliższych dniach wrócę do odwiedzonych rezydencji z ogrodami. Każda z nich zasługuje na osobny opis, każda jest ciekawa zarówno historycznie jak i przyrodniczo! Zapraszam!

14 lut 2016

Kochanie wyciąłem hortensję czyli o zarządzeniu procesem ogrodowania...

Jest coraz cieplej, coraz bardziej słonecznie i coraz więcej czasu spędzamy na pracach ogrodowych. Ponieważ zostawiamy byliny na rabatach na zimę, to teraz jest czas na wielkie ogrodowanie: sprzątanie, wycinanie, rozdrabnianie...

Jednym z istotnych problemów ogrodowej pracy wspólnej jest wycięcie tego co powinno być wycięte (i niczego więcej), przycięcie tego co ma być przycięte (a nie tego co rośnie obok i wcale nie powinno, choć wygląda prawie tak samo). I tym razem nie nawiązuję do umiejętności rozpoznawania roślin w stanie bezlistnym. W tym roku opracowaliśmy wytyczne ogrodowe dla laika, czyli dla mojego M, który biologiem nie jest...
Wyglądają tak:
 
Małe zdjęcia i podpisy: obciąć, obciąć na amen, też obciąć na amen, ogólnie uporządkować, ściągnąć do płotu, dławisz oddaławić (dławisz jest prosty do zapamiętania), coś naprzeciwko wierzby przyciąć... I dzięki tej prostej metodzie, dzisiejszy dzień był cudownie pracowity, spokojny i nie zakończył się radosnym okrzykiem: Kochanie, wyciąłem hortensję, tak jak chciałaś :)
Mam za to:
cudownie uwolnione od winobluszczu gałęzie sosny - żółciutkiej odmiany Wintergold,
przycięte gałązki krzewinek: tawuły i hortensji i pozostawione czuprynki miskantów,
badylki z krzewów przygotowane do rozdrobnienia, oddzielnie od zagrzybionych liści do zniszczenia,
wysuszone pędy floksów przeniesione w stronę kompostownika.
A w promieniach już prawie wiosennego słońca przyjemnie było porządkować rabaty, gdzie między zeszłorocznymi pędami zielenią się już młode liście...
 
Przed zachodem słońca duża część zadań została zrobiona i wykreślona, pozostałe czekają w kolejce do następnego weekendu, a tymczasem coraz więcej zielonego w ogrodzie...

 
Ciekawa jestem Waszych postępów w przed-wiosennych porządkach ogrodowych. Jak sobie radzicie ze spisem prac do wykonania?
A post nieprzypadkowo jest w Walentynki, wszak wspólna praca w ogródku jest przyjemniejsza niż samodzielna, nawet jeśli czasami zostanie wycięta hortensja :)

 
 

3 lut 2016

Zima, przedwiośnie, pierwiośnie, wiosna - jaka teraz jest pora roku?

Zima, wiosna, przedwiośnie - dużo, dużo się dzieje w przyrodzie, dużo się dzieje w pogodzie. W ciągu kilku dni siarczysty mróz przechodzi przez odwilż w przedwiosenną słoneczną pogodę...

fenologia pory roku
25 stycznia 2016 - siarczysty mróz i obfita pokrywa śniegowa
Obserwując zmiany w wegetacji roślin i zachowaniu zwierząt, warto wiedzieć, że pory roku mogą być wyznaczane w oparciu o różne kryteria i tak naprawdę, w czasie kalendarzowej zimy możemy być już w fenologicznej wiośnie!

Astronomiczne pory roku

Najprostszy, najczęściej używany, a jednocześnie najbardziej zgrubny jest podział na cztery pory roku w oparciu o zjawiska astronomiczne. Umówiono się bowiem, że okrągły rok można podzielić na cztery pory roku, których daty graniczne są sztywne i wynikają z: równonocy wiosennej (20/21 marca), równonocy jesiennej (22/23 września) oraz przesilenia letniego (21/22 czerwca, najkrótsza noc) i zimowego (21/22 grudnia, najdłuższa noc). Nawet w klimacie umiarkowanym, jak w Polsce, dość szybko zauważono, że zmiany pogody nie zawsze następują skokowo, w określonym dniu kalendarza. Dlatego dodano dwie przejściowe pory roku: przedwiośnie i przedzimie. Czasami, można mieć wrażenie, że w niektórych rejonach Polski szaro-bure przejściowe pory roku zastąpiły prawdziwą zimę.
 
fenologia pory roku
1 lutego 2015 - jeszcze śnieg i już kiełki szafirków, narcyzów...

Klimatyczne pory roku

Nasza intuicja podpowiada nam, że zamiast trzymać się ściśle kalendarza, rozsądniejsze wydaje się określanie pór roku w oparciu o temperaturę powietrza. W końcu w zimie ma być zimno, w lecie ma być ciepło. Co to oznacza tak naprawdę? Dla terenu Polski, w 1949 roku, Eugeniusz Romer, opracował podział na sześć klimatycznych pór roku. Niekiedy dla dokładności, dodaje się jeszcze dwie kolejne: przedlecie i polecie. I tak:
  • zima -  średnia dobowa temperatura < 0 stopni C,
  • przedwiośnie  -  0 stopni C <; średnia dobowa temperatura < 5 stopni C,
  • wiosna - 5 stopni C < średnia dobowa temperatura < 15 stopni C,
  • lato - średnia dobowa temperatura > 15 stopni C,
  • jesień - 5 stopni C < średnia dobowa temperatura < 15 stopni C,
  • przedzimie - 0 stopni C < średnia dobowa temperatura < 5 stopni C,
  • zima - średnia dobowa temperatura < 0 stopni C....
Pomiary temperatury dają nam pewne wartości bezwzględne, łatwo porównywalne, ale czy pozwalają na opis cykliczności zmian świata żywego? Zapis takich właśnie parametrów, jako wyznaczników pór roku zaproponował już w 1895 roku, niemiecki przyrodnik Egon Ihne.

27 grudnia 2015 - kwiatostany leszczyny delikatnie otwarte

 Fenologiczne pory roku


Organizmy żyjące na danym terenie, w zależności od zmieniających się parametrów klimatycznych, zmieniają swoje procesy życiowe, tak, żeby ich cykl życiowy był najbardziej optymalny. Po kilku słonecznych, cieplejszych dniach (i nocach) niektóre rośliny rozpoczynają wegetację, a zwierzęta przystępują do sezonu lęgowego. Wydaje się, że to właśnie reakcja organizmów (roślin i zwierząt) na cyklicznie zmieniającą się pogodę jest najbardziej naturalnym wyznacznikiem pór roku. To właśnie są fenologiczne pory roku. Warto dodać, że na terenie Polski, także fenologiczne pory roku zmieniają się stopniowo, od zachodu na wschód. Warto obejrzeć ciekawe mapy 2014-2015 tutaj.
 
fenologia pory roku
30 stycznia 2016 - pierwsze kwiaty na moim oczarze

Długofalowe obserwacje fenologiczne

Na terenie Polski w kilku rejonach prowadzono długofalowe zapiski obserwacji fenologicznych. Bardzo ciekawe dane zgromadzono w latach 1958-2009 dla Poznania, a od 1951 nieprzerwanie (!), co tydzień (!) prowadzone są obserwacje na terenie Białowieskiego Parku Narodowego. Warto dodać, że obserwacje białowieskie są jednymi z najdłużej prowadzonych na świecie i dają nam rzetelne informacje o obserwowanych skutkach zmian klimatycznych.
 

Czy pory roku się zmieniły?

Wszyscy zauważamy, że średnie temperatury poszczególnych miesięcy, pór roku, lat zmieniają się. Czy znajduje to odbicie w obserwacjach fenologicznych? Tak, jednoznacznie widać, że dwie pierwsze po zimowe pory roku: przedwiośnie i wiosna następują szybciej. W niektórych latach, przyrodnicze przejawy przedwiośnia w Poznaniu były widoczne już od początku lutego (np. w roku 1990), wcześniejsze przyjście wiosny nie przyspiesza lata, które pozostaje w Polsce najbardziej stabilna porą roku, stopniowo i coraz później przechodzącą we wczesną jesień (trwająca niekiedy nawet do końca października). Typowa zima, bez oznak wegetacji roślin rozpoczyna się dopiero w pierwszych dniach stycznia, albo nawet lutego. W porównaniu z latami 1950-1970, w ostatnich dziesięcioleciach, czas trwania zimy skrócił się o 30 dni, a w niektórych rejonach Polski, w niektórych latach, ta pora roku już nie występuje.


fenologia pory roku
Moje zapiski pokazują, że oczary zaczynają kwitnienie na przełomie stycznia i lutego

Oznaki fenologicznego przedwiośnia, wczesnej wiosny i wiosny

Zwyczajowo, przyjęto, że przedwiośnie to czas, w którym kwitną takie rośliny jak leszczyna, dereń, olsza czarna, przebiśniegi, wawrzynki wilczełyko, przylaszczki, zawilce i podbiał.
Wczesna wiosna (pierwiośnie) powinno kojarzyć nam się z kwitnieniem czeremchy zwyczajnej, mniszka lekarskiego, pierwiosnków i drzew owocowych, a także rozwijaniem się liści brzozy, buków, klonów.
Natomiast wiosna to czas kwitnienia lilaków, głogów i kasztanowców, narcyzów, żonkili i tulipanów.


fenologia pory roku
W ciągu ostatnich kilku ciepłych dni, na oczarach rozwinęły się liczne kwiaty.

Obserwacje fenologiczne

Poza naszymi, amatorskimi obserwacjami, odnoszącymi się głównie do sezonu wegetacyjnego roślin ogrodowych, można prowadzić także systematyczne obserwacje fenologiczne w sposób bardziej uporządkowany. Niekiedy takie dzienniczki prowadzone są w szkołach w ramach lekcji przyrody czy kółek zainteresowań. Dla chętnych - opis obserwacji wybranych gatunków i instrukcje tutaj.
 
 
Popatrzmy zatem na nasz ogród, popatrzmy które rośliny już kwitną. Zanotujmy, kiedy w naszym ogrodzie zima przechodzi w przedwiośnie! 

30 sty 2016

Uczyć się od mądrzejszych cz.2 - nietuzinkowy miłośnik warzyw i owoców

Dziś kolejna część opowieści o mądrych, dawnych ogrodnikach, od których możemy wiele się nauczyć. Tak jak pisałam poprzednio,  przegląd wpływowych ogrodników, zebrany w tej książce jest bardzo zróżnicowany. Dla mnie dużym zaskoczeniem była informacja, że jeden z prezydentów USA, Thomas Jefferson (1743-1826) był wielbicielem ogrodnictwa, bardzo metodycznie zarządzającym swoim ogrodem Monticello w stanie Virginia.

Niewielkie owoce zdziczałych granatów - Albania

Thomas Jefferson - prezydent miłujący ogrody

Postać Thomasa Jeffersona może kojarzyć nam się z Deklaracją Niepodległości, której tekst, jako trzeci kolejny prezydent USA, stworzył. Pewnie nieliczni z nas, wiedzą więcej o jego ciekawym, pełnym pasji życiu ogrodniczym. Jefferson poszukując inspiracji odwiedził brytyjskie ogrody, nawiązał też intensywne kontakty  z francuskimi ogrodnikami, którzy co roku przysyłali mu nasiona europejskich odmian warzyw i kwiatów. Dodatkowo, pasjonował się naturalną florą okolic swojej posiadłości. Jego ogród był zatem ciekawym zbiorem: zróżnicowanego warzywnika, rabat kwiatowych, pojemnikowych upraw ciepłolubnych drzew owocowych i roślin zapożyczonych z sąsiedztwa.
Jefferson był miłośnikiem ogrodów użytkowych. W swoim sadzie zgromadził około 150 odmian roślin owocowych zaliczanych do 31 rodzajów, w tym rarytasy: migdałowce, nektarynki, gruszki, figi. Oczywiście, nie wszystkie posadzone rośliny, przetrwały i owocowały przez lata. Warto jednak zauważyć, że była to unikalna kolekcja najlepszych XIX wiecznych odmian drzew owocowych.
Rarytas w klimacie umiarkowanym - owocująca figa - Czarnogóra

Zielony groszek w 15 odmianach?

 Thomas Jefferson kolekcjonował liczne odmiany uprawianych warzyw i owoców. Dbał o to, aby wybierać te, które dają najwyższe plony w warunkach konkretnego ogrodu. Samego zielonego groszku zgromadził aż 15 różnych odmian, owocujących stopniowo od późnej wiosny do lata! Między właścicielami sąsiednich posiadłości urządzał konkursy, w których wygrywał ten, kto jako pierwszy w danym roku uzyskał strączki zielonego groszku. A jeśli pierwsze strączki były w jego własnym ogrodzie, zjadał je po kryjomu, by nie odbierać przyjemności zwyciężającym zazwyczaj sąsiadom: "It wil be more agreeable to our friends to think that he never fails".
 
Od lat 30-tych XX wieku, w ogrodzie Monticello przywrócono dawne uprawy, obecnie wygląda on tak ja w czasach swojego rozkwitu i jest żywym ośrodkiem kulturalno-ogrodniczym.
Współcześnie przywrócono stan ogrodów założonych przez Jeffersona w XVIII wieku

Dobre rady prezydenta

 Thomas Jefferson prowadził drobiazgowy notatnik ogrodowy. Zapisywał swoje porażki i sukcesy, rysował kształt rabat i kolejność nasadzeń. Tekst notatnika jest udostępniony w internecie, można też go kupić w formie książki.
Tekst oryginalnego manuskryptu - tutaj
Współczesne wydanie książkowe - tutaj
 
Jakie rady możemy wynieść z tej lektury?

Stopniowe wysiewy

Wiele warzyw i kwiatów dostarcza nam swoich plonów jedynie w krótkim czasie. Aby przez kilka tygodni cieszyć się rzodkiewkami, szczypiorkiem czy sałatą, warto wysiewać je w ok. tygodniowych odstępach. Podobnie, jeśli posadzisz mieczyki w kilku turach, ich kwitnienie rozciągnie się na dłuższy okres.

Gołopniowe drzewa i  krzewy

Zwróć uwagę, że wiele krzewów i drzew ma piękną korę. Można usunąć ich dolne gałęzie, odsłaniając gołe pnie i jednocześnie uzyskując możliwość dosadzenia bylin u ich stóp. Ten pomysł powraca ostatnio w wielu ogrodach pokazowych, zastosowałam go też u siebie i bardzo mi się podoba!
 
Gołopniowe drzewa zachwyciły mnie w wielu duńskich parkach.

Zapożyczenie z okolicy

Rozejrzyj się w okolicy, zwróć uwagę na rośliny, naturalnie rosnące w Twojej okolicy. Zapożyczone z natury rośliny będą silniejsze, zdrowsze i bardziej odporne na choroby niż przybysze z innych stref klimatycznych.
 

Prowadź dziennik ogrodowy!

Czas ucieka, sezony następują po sobie bardzo szybko. Warto prowadzić dziennik ogrodowy, zapisywać daty wysiewów i kwitnienia, nazwy odmian warzyw i owoców oraz notatki o sukcesach i porażkach w uprawie. Można notować także dane pogodowe, choć w ostatnich czasach, pogoda jest mało przewidywalna. Być może właśnie blog, czy strona na FB może być takim notatnikiem. Poza cotygodniowym fotograficznym spacerem po ogrodzie, prowadzę także zapiski ogrodowe w wersji papierowej. Zapisuję nazwy kupowanych odmian, zdarzyło mi się, że moje ulubione kupowałam po kilka razy . Jefferson radzi, aby powracać do swoich ogrodowych notatek nie tylko ze względów historycznych, ale aby poszerzać swoją wiedzę o warunkach w naszym ogrodzie. Na tej podstawie będziemy mieć więcej informacji pozwalających z sukcesem planować kolejne nasadzenia.
Kadr z mojego styczniowego foto-dziennika: ośnieżone jabłuszka.
 
Na koniec cytat, pod którym większość z nas się może podpisać:
 
"No occupation is so delightful to me as the culture of the earth, and no culture comparable to that of the garden. I am still devoted to the garden. But though an old man, I am but a young gardener"
Nie ma dla mnie przyjemniejszego zajęcia ponad zajmowaniem się ziemią, a dokładniej - ogrodem. Jestem w całości oddany ogrodowi. Nawet będąc starym człowiekiem, jestem młodym ogrodnikiem"
Thomas Jefferson, prezydent USA (1743-1826).
 
Dla uczczenia ogrodniczych zasług Thomasa Jeffersona, jeszcze za jego życia,  jednej z roślin północnoamerykańskich nadano nazwę Jeffersonia (opis w Wikipedii tutaj). Jest to niewielka bylina o ciekawych liściach i białych kwiatach, która może rosnąć w naszym klimacie. W sam raz dla poszukiwaczy ciekawostek!
 
Więcej informacji (i źródło ilustracji):


 

 

24 sty 2016

Uczyć się od mądrzejszych - Inspiracji książkowych cd...

Zadanie, które przed blogerami ogrodowymi postawiła Ewa (ogrody Ewy) wciągnęło mnie na długo... Wybieranie  książek dla siebie jest bardzo osobiste. Wybieranie i polecanie książek innym może być bardzo inspirujące, wymaga głębszego zastanowienia się dlaczego pewne książki odbieram jako wartościowe, a inne nie...
 
Jak już pisałam, nałogowo czytam i kupuję książki w wersji papierowej, choć mam też malutki podręczny zestaw ulubionych na czytniku. W ubiegłym tygodniu, zamówiłam kolejną dostawę książek około-ogrodowych, które powoli docierają. Od tygodnia zaczytuję się w niezwykłej książce, o której dziś kilka słów...
 

Lekcje wielkich ogrodników

Lessons from Great Gardeners - 40 Gardening Icons and What They Teach Us (tytuł jest linkiem do Amazona) to książka napisana pod auspicjami RHS, przez znanego popularyzatora angielskiego ogrodnictwa Matthew Biggsa (jego strona tutaj).
 
Autor opisuje czterdzieści osobowości ogrodniczych, od średniowiecznego twórcy japońskich ogrodów Somai do żyjących kreatorów, z których najmłodszy to Dan Hinkley. O niektórych z nich słyszeliśmy wielokrotnie (jak Claude Monet, Gertrude Jekyll czy Piet Oudolf). O innych słyszeliśmy w mało ogrodniczym kontekście... czy wiedzieliście, że prezydent USA Thomas Jefferson był miłośnikiem ogrodnictwa? Wiele nazwisk jest dla mnie nowością, co może być zrozumiałe, gdyż rzadko sięgamy do dziedzictwa ogrodów amerykańskich, włoskich czy nowozelandzkich.
 
 
Cudowność i unikalność tej książki polega na tym, że nie jest zbiorem gotowych recept na udany ogród czy udaną rabatę. Jest zbiorem recept na nieustającą pracę nad udanym życiem ogrodowym, z jego porażkami i sukcesami. Wiele przykładów pokazuje pomysły, które były przełomowe w swoim czasie, wiele przykładów nawiązuje do umiejętnego osadzenia ogrodu w otaczającym go środowisku naturalnym. Nawet odniesienia do najstarszych, średniowiecznych twórców, pozwalają zabrać pewne idee do swojego choćby najmniejszego ogrodu.
Ostatni akapit wstępu tej książki: The gardens and gardeners mentioned in the following pages are inspirational, their impact unquestionable. It is an ideal opportunity for us to look and learn from their foresight and experience, to understand more about the art of gardening and, finally, like them, to realise our personal dreams. (Twórcy ogrodów i ich dzieła opisane w tej książce są ogromną inspiracją. Poznanie ich doświadczeń i wizji może być dla nas szansą nie tylko na lepsze zrozumienie sztuki ogrodniczej, ale  także zrealizowanie naszych osobistych marzeń.)
 
 

sir Joseph Paxton

Trudno zacytować szerokie fragmenty tak bogatej w inspiracje książki. Warto ją smakować, raczej podczytywać niż pochłonąć, znajdując niewielkie "smaczki". Dziś moim mentorem był sir Joseph Paxton (1803-1865), znany brytyjski twórca ogrodów (biografia tutaj a wersja bardziej krytyczna tu), który ma na swoim koncie sukcesy uprawowe, z których korzystamy do dziś. To on, jako pierwszy poznał tajniki upraw w cieplarniach storczyków, bananów, czy imponującej wiktorii królewskiej (Victoria regia), która po raz pierwszy w Europie zakwitła pod jego opieką.
Kwitnąca wiktoria królewska w szklarniach ogrodu botanicznego w Aarhus, Dania
Także wiele gatunków ozdobnych drzew zostało skutecznie zaaklimatyzowanych w Europie przez Paxtona. Jemu zawdzięczamy możliwość uprawy cedrów, sosen japońskich, araukarii (niestety, nie w Polsce).
  
Jakie rady daje nam tak znakomity ogrodnik? Przytoczę dwie, bardzo wspierające przed nadchodzącym sezonem:

Po pierwsze, poszerzaj swoją wiedzę.

Czytaj książki (Ewo, dziękuję za inspirację!), spotykaj się z innymi ogrodnikami, rozmawiaj, wymieniaj się doświadczeniami, zapisz się do stowarzyszenia hobbystów, słuchaj mądrzejszych od siebie. Dzięki temu, będziesz rozumiał nie tylko co trzeba zrobić, ale także dlaczego trzeba to zrobić...
 

Po drugie, poznawaj rośliny, które uprawiasz

Poznaj roślinę, którą chcesz posadzić, zanim ją kupisz. Doczytaj o jej wymaganiach co do stanowiska, rodzaju podłoża, nawożenia. Upewnij się, że możesz zapewnić jej właśnie takie warunki jakich potrzebuje. Nie wahaj się przesadzić jej w inne, właściwsze miejsce. A jeśli się nie uda, nie przyjmuj porażki osobiście, potraktuj ją jak pouczające doświadczenie, dzięki któremu możesz dowiedzieć się więcej aby spróbować znowu...
 
Inspirujące, prawda?

Botanika to nauka o pięknie

Na koniec jeszcze cytat: "Botany - the science of the vegetable kingdom, is one of the most attractive, most useful, and most extensive department of human knowledge. It is, above every other, the science of beauty" sir Joseph Paxton
 
Botanika - nauka o królestwie roślin, jest jedną z najbardziej atrakcyjnych, najbardziej obszernych części ludzkiej wiedzy. Poza wszystkim innym, to nauka o pięknie.

 
 
 
***
W dzisiejszym tekście, dodałam żywe, kolorowe ilustracje, przełamujące szarość zaokienną. Poza moimi domowymi roślinami, są na nich także rośliny ze szklarni ogrodu botanicznego w Aarhus.

 

8 sty 2016

A ja znów o książce - tym razem o lesie...

Wciągnęła mnie "książkowa zabawa" rozpoczęta przez Ewę (blog Ogrody Ewy). Ponieważ giniemy chwilami w nadmiarze książek, przyszedł czas na porządki. Z wielką radością odnalazłam i przyniosłam na podręczną zieloną półeczkę cudowną, starą i niezwykle mądrą książkę.
las
 

Bohdan Dyakowski - Nasz Las

Ta książka jest w mojej rodzinie od ponad stu lat, towarzysząc kolejnym pokoleniom. Choć moi rodzice i dziadkowie nie są przyrodnikami, czytali ją z przyjemnością. Była wznawiana po wojnie, można ją czasem znaleźć w antykwariatach. Na mojej półce mam wydanie II z roku 1911, a pierwsze wydanie ukazało się w roku 1898. Książka "Nasz Las i jego mieszkańcy" jest żywą opowieścią o bogactwie przyrody w polskich lasach, we wszystkich porach roku. Wzbogacają ją wybrane cytaty z XIX klasyków, które choć dziś mogą być nieco archaiczne, przenoszą nas o prawie 120 lat wstecz.
 
las
 

Bohdan Dyakowski

Autor książki "Nasz las" był jednym z najbardziej twórczych popularyzatorów wiedzy przyrodniczej na przełomie XIX i XX wieku. Napisał kilka popularnych monografii, między innymi przyrodzie Tatr i Puszczy Białowieskiej. Razem z córką, która poszła w ślady ojca, był współzałożycielem Ligii Ochrony Przyrody w Polsce, w roku 1928. Obecnie, jego książki nie są popularne, nie były od dawna wznawiane, choć można je znaleźć w księgozbiorach dziadków lub w antykwariatach.
 
las

Nasz las - fragmenty

Gdy po latach powróciłam do tekstu tej książki, zaskoczył mnie swoją głęboką, ponadczasową wymową. Przeczytajmy krótkie fragmenty, zacytowane oryginalnie z rozdziału "Człowiek w lesie"...
 
Piękny i harmonijny zespół tworzy las, mnóstwo roślin i zwierząt znajduje w nim pomyślne warunki życia, a choć rozmaite zachodzą między niemi stosunki, choć obok zgodnego pożycia odbywają się tam jednocześnie nieustanne walki czy to między zwierzętami, czy między roślinami, czy wreszcie między jednemi i drugiemi razem, - na zewnątrz jednak nie rzucają się one w oczy. na zewnątrz widać tylko jeden zwarty las, tworzący całość sam dla siebie, żyjący własnem życiem, co jesień niby jakaś istota ożywiona, zasypiający pod szum wichrów, co wiosna z pierwszymi podmuchami ciepła budzący się z odrętwienia, aby zabłysnąć pełnią kras w lecie i znów zasnąć na zimę.
Las żyje sam dla siebie i sam u siebie gospodarzy: sam użyźnia swą glebę, sam ją spulchnia, sam zasiewa, sam tez zdobywa nowe miejsca dla swoich drzew i rozszerza się coraz bardziej, o ile...może, o ile nie spotyka niezwalczonych przeszkód.
 
las
 
Roiło się też niegdyś na ziemi od puszcz i u nas i indziej na świecie. Ale z czasem stosunki te zmieniły się na niekorzyść lasu i dziś ma on już istnienie utrudnione, a co ciekawsza, sam sobie wychował najgroźniejszego swojego wroga, człowieka....
 
las


Nawiązanie do sytuacji aktualnej jest do przemyślenia. Zdjęcia ze spaceru w naszych okolicznych lasach, okolice rezerwatu Torfy, 4 stycznia 2016.

Dla zainteresowanych, dzięki Ewie i Wandzie, dodaję linki do wersji cyfrowej książek pana Dyakowskiego:
tutaj Nasz Las
a tutaj repozytorium cyfrowe, wyszukiwarka, w którą możemy wpisać różne autorów i mieć dostęp do dawnych wydawnictw. Uwaga, wciąga na długie godziny!
Ewo, Wanda, dziękuję za pomoc!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...