Co roku o tej porze pisze o mojej białej forsycji czyli abelofylium (tutaj w 2014, tutaj w 2013, tutaj w 2009). Dziś rano, przed wyjściem od pracy zajrzała do niej, a w tym roku kwiaty są zupełnie nie białe, ale zdecydowanie różowe.
Pisałam już w poprzednich latach, że abeliofylum jest delikatnym z wyglądu, ale bardzo wytrzymałym i bezproblemowym krzewem. Jak widać, kwitnie u mnie w końcu marca już od 2009 roku.
jak widać, gałązki są oblepione dzwoneczkami, w tym roku wyraźnie różowymi, poprzednio białymi, które rozsiewają delikatny i przyjemny zapach...
Pączki mają ciemniejsze bordowe paski, a wnętrze kwiatów jest białe, stąd całe gałązki wyglądają jak z małymi obłoczkami różowego puchu.
Jak co roku namawiam do sadzenia takich niewymagających a cudnych krzewów. Trudno wskazać wadę abelofylium, może chaotyczny pokrój? Ja lubię, ale w spokojnych ogrodach, taki różowy chaosik może burzyć porządek kompozycyjny...
Ale ile radosnych i delikatnych kwiatów jest na tych wszystkich malutkich gałązkach, prawda?