Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty

5 lip 2017

Królewska elegancja - wyjątkowy ogród w Sztokholmie

Na liście najważniejszych atrakcji odwiedzanych przez większość turystów w Sztokholmie jest królewska rezydencja - pałac w Drottningholm. Ten imponujący pałac jest równocześnie aktualną rezydencją rodziny królewskiej jak i obiektem muzealnym, wpisanym na listę dziedzictwa UNESCO i udostępnionym zwiedzającym.
pałac Drottningholm
Idealna harmonia - pałac i ogrody

Sam pałac był wielokrotnie przebudowywany przez kolejnych władców, a obecny kształt jest najbliższy efektom rozbudowy dokonanej w latach 1662-1750. Wnętrza odzwierciedlają różne pomysły kolejnych władców i są niezwykle bogate. Naszym celem spaceru były jednak otaczające pałac ogrody. Co ważne dla zwiedzających - ogrody są otwarte codziennie, a wejście jest darmowe.
pałac Drottningholm
Spokój, odpoczynek...
Bezpośrednie sąsiedztwo pałacu to ogród typowo barokowy. Elegancki, symetryczny - i jak dla mnie dość monotonny. W zasadzie nie ma tu kolorowych kwiatów, a całość kompozycji opiera się na zróżnicowanych formach zieleni: trawników, regularnych żywopłotów i boskietów oraz szpalerów drzew. Poza trawą wykorzystano tu jedynie kilka gatunków: bukszpany, cisy i lipy. To co podobało mi się najbardziej, to szpalery lip regularnie posadzonych na terenie wysypanym jasnym żwirem.
pałac Drottningholm
Po prostu lipy
Regularnie posadzone, wszystkie identyczne i delikatnie przycinane. Po prostu lipy. Bardzo, bardzo podoba mi się ta część ogrodu. Można powiedzieć - monotonia, a przecież zieleń lipowa jest zmienna, przechodząc w piękne odcienie złotych brązów jesienią... Jak wspaniale musi być tutaj jesienią!
Dalsza część ogrodu została dodana w II połowie XVIII wieku, w najmodniejszym ówcześnie stylu angielskim. Mamy tu więc unikalne zestawienie dwóch przeciwstawnych pomysłów na ogród - francuski porządek i angielski naturalistyczny chaos. To co dodano w ogrodzie angielskim to swobodne zbiorniki wodne, przy których doskonale czują się gigantyczne rododendrony.
pałac Drottningholm
Idealne warunki dla rododendronów
Część angielska jest bardzo lubiana przez mieszkańców Sztokholmu. Jej swoboda sprawia, że widać rodziny spacerujące, grające w piłkę, urządzające przyjęcia na trawie. To było dla mnie wielkie zaskoczenie - wydzielono tu nawet część dla spacerów z psami, która była zabezpieczona fosą i sprytnymi furtkami. Jak widać: można spacerować z psami po zabytkowym parku, jeśli jest się odpowiedzialnym!
pałac Drottningham
Swoboda i natura
 
W ogrodzie angielskim nie dosadzono wielu roślin. Niektóre rabaty mogą wręcz zaskakiwać. Nad innym zbiornikiem wodnym szerokim łukiem posadzono po prostu lepiężniki. Kto wie, może po prostu rosły tu kiedyś naturalnie i tylko je okiełznano? Tak czy inaczej to kolejny ciekawy pomysł ...
pałac Drottningholm
Tak bardzo naturalny ogród...
 
Dzięki doskonałemu połączeniu dyscypliny ogrodu francuskiego i swobody - angielskiego, każdy może znaleźć tu miejsce dla siebie by po prostu odpocząć w swoim stylu...
pałac Drottningham
Aleje kasztanowe
 
 
Informacje praktyczne:
Oficjalna strona z wszystkimi informacjami - tutaj i tutaj
Dojazd ze Sztokholmu - metrem do stacji Brommaplan, potem autobusem, opis tutaj
Ceny biletów - same ogrody gratis, wejście do pałacu - dorośli 130 koron (ok 60zł)/dzieci i studenci   65 koron (ok 30 zł)
Przed wejściem do Pałacu jest budynek informacji turystycznej, gdzie kupuje się bilety i pamiątki, jest tam także restauracja i toalety.
Dobrze jest zaplanować wizytę na kilka godzin, teren jest naprawdę rozległy!
 
pałac Drottningham
Czekając na gości
 
 

 
 
 
 

14 paź 2013

Skandynawskie jesienne ogrody - cz.1

W tym tygodniu jesteśmy na północy, w Sztokholmie, gdzie cieszymy się z pięknych, słonecznych dni. Moje pierwsze kroki na spacerze skierowałam na wyspę Soedermalm, gdzie zlokalizowany jest przepiękny kompleks parkowo-rekreacyjny Tantolunden.
Dla mnie magnesem była część działkowa tego kompleksu, a więc ponad 100 malutkich ogródków działkowych, zlokalizowanych na malowniczym wzgórzu wznoszącym się ponad brzegami cieśniny.
W kompleksie znajduję się około 100 działek, użytkowanych w podobnie jak w Polsce, na zasadzie zrzeszenia właścicieli. Działki założono na tym terenie prawie sto lat temu. Obecnie funkcjonują jako otwarty dla spacerowiczów kompleks.
Poszczególne skraweczki ziemi są pracowicie wydzielone płotkami, deskami, dzięki czemu utrzymują się na stromym i granitowym podłożu. Pomiędzy działkami, w głębi kompleksu nie ma nawet płotów a granice są umowne.
Działki toną w zieleni, a o tej porze roku- we wszystkich odcieniach żółci, pomarańczu, czerwieni.
Dla mnie dodatkową atrakcją są malownicze małe i duże domeczki, typowe w swojej skandynawskiej prostocie i barwach.
W ogródkach bardzo mało jest iglaków i roślin zimozielonych, dominują jednak niewielkie drzewa owocowe, maliny, porzeczki z dodatkiem bylin. Niewiele jest też roślin o wyrafinowanych potrzebach, klimat jest tu jednak ostry a podłoże mało komfortowe.
Większość właścicieli bardzo tradycyjnie uprawia swoje poletka, sadząc przede wszystkim rośliny użytkowe. Cudowny jest jednak naturalny chaos i dość duże nieuporządkowanie, które ja tak bardzo lubię!
Tutaj, uprawa warzyw w pojemnikach jest po prostu koniecznością. A obecność skał granitowych zmienia znaczenie terminy "skalny ogród". Tutaj jest to po prostu ogród na skale, albo przytulony do skały, albo obok skały, zupełnie jak domek poniżej...
Dlatego w każdym ogrodzie widzimy zagonki wydzielone odeskowaniem, z bogatym, własnym kompostem jako podłożem.
Ten chaos, bogactwo roślina, a jednocześnie naturalność i prostota sprawiły, że spędziłam wiele godzin spacerują i spacerując.
Wracałam do miasta bardzo spokojna, zrelaksowana z ogromnym szacunkiem dla kilku pokoleń działkowiczów, którzy w mieście stworzyli taki mały, własny raj.
Pozdrawiam!
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...