Pisałam już o niespodziance, którą zobaczyłam w czasie jesiennego spaceru w Krakowie. Zobaczyłam wtedy wielką rzadkość - żeński egzemplarz miłorzębu. Teraz, odwiedzając Kraków poszłam odwiedzić panią miłorzębową.
Miłorzęby to dość popularne w Polsce drzewa ozdobne. To ciekawe drzewa, należące do grupy roślin nagonasiennych (jak iglaki) ale mające szeroką blaszkę liściową, o kształcie trójkąta. Miłorzęby są dwupienne i zazwyczaj sadzi się egzemplarze męskie. W niewielu miejscach, najczęściej w kolekcjach ogrodów botanicznych spotyka się egzemplarze żeńskie.
Jak widać, na gałązkach pani miłorzębowej już wiszą duże nasiona (nie owoce, ale nagie nasiona, bo to rośliny nago-nasienne), które jesienią opadają, a potem fermentują i po prostu śmierdzą... Nie polecam zatem sadzenia pani miłorzębowej w ciasnym ogrodzie przy oknie kuchennym, ale w przewiewnym miejscu na otwartej przestrzeni, można mieć taką ciekawostkę... Pamiętajmy oczywiście, że po latach wyrośnie w duże drzewo o pięknej, kształtnej koronie, jak tutaj na Plantach...
A jesienna opowieść o pani miłorzębowej jest tutaj (klik).