Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aarhus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aarhus. Pokaż wszystkie posty

23 cze 2018

Nietypowy ogród botaniczny

W czasie wszystkich wyjazdów, jeśli tylko to możliwe, odwiedzamy ogrody botaniczne. Niektóre przyciągają nas wielokrotnie. Tak było i tym razem - już drugi raz miałam przyjemność spacerować w Ogrodzie Botanicznym w Aarhus, w Danii.
aarhus Dania
Teren ogrodu z miastem w tle
Przede wszystkim - ogród jest mało formalny. Można powiedzieć, że nawet dziki, nieuporządkowany. Poprzednio odwiedziłam go w lipcu - w szczycie kwitnięcia róż, które pokrywają większość nasłonecznionego wzniesienia. Teraz - na początku czerwca - róże nie kwitną, więc skierowałam się na przeciwległe wzgórze, pozostawione niemalże bez nadzoru...
 
aarhus, dania
Pół dzikie fragmenty łąki, wrzosowiska, brzegu morza

Nieład i chaos jest pozorny. Tak naprawdę jest to część ogrodu botanicznego o znaczeniu edukacyjnym, przybliżająca odwiedzającym najbardziej typowe, pierwotne i dzikie zbiorowiska leśne w Danii. Mamy tutaj kilka typów łąk, tereny podmokłe i suche wydmy nadmorskie, a także pastwiska utrzymywane w prawie naturalnej formie dzięki wypasowi owiec. Oczywiście, każde zbiorowisko jest niewielkim odwzorowaniem rzeczywistości, wzbogaconym o opisy i prezentacje multimedialne.
Niby szklarenka to półcienista altanka, a w tle - perła modernizmu, ratusz w Aarhus
Założeniem tej części ogrodu jest pochwała różnorodności, pochwała owadów, małych ssaków i płazów. Poza opisami roślin, właśnie faunie poświęcono tutaj dużo uwagi, podkreślając zgubny wpływ człowieka i zwiększająca się liczbę gatunków zagrożonych.
Aarhus Dania
Po prostu wilgotna łąka
W porównaniu z formalnymi rabatami różanymi (na górze zdjęcia0, ta część jest wyraźnie inna. Moim zdaniem jednak ciekawsza, wypełniona życiem. Zmieniając się w ciągu roku, zaciekawia i przyciąga odwiedzających. Różanka - poza okresem kwitnienia - nie jest atrakcyjna, pozostaje praktycznie niezauważalna .

aarhus Dania
Wrzosowisko - pastwisko

 
Chciałabym, żeby i u nas do trendu pozostawiania niekoszonych trawników, wysiewania w miastach łąk kwietnych dołączył trend na pokazywanie bogactwa bioróżnorodności naturalnej w danym terenie. Oddzielna część w ogrodzie botanicznym - jest nobilitacją, ale przecież naturalne tereny zielone są bezcenne...
 
***
Różanka w Ogrodzie Botanicznym w Aarhus - lipiec 2015 tutaj
Strona Ogrodu Botanicznego w Aarhus - tutaj
 
***
Ogród jest otwarty przez cały rok i wstęp jest darmowy. Dozwolone jest także chodzenie po trawie, opalanie się i piknikowanie na trawie. Fajnie, prawda?
 
 
 

1 sty 2016

Jeszcze o książkach i o zieleni miejskiej zarazem ...

Skoro Ewa (OgrodyEwy) zaczęła na FB przepytywankę o to jakie książki czytamy (my czyli blogowi ogrodnicy), to wykorzystam ten moment do kolejnej wzmianki około-książkowej, około-ogrodowej i powracającej do  niektórych ogrodowych wyjazdów w 2015 roku.

Ogrody w Kopenhadze

Kopenhaga Ogród Botaniczny
Kopenhaga, Ogród Botaniczny
Odwiedzając różne miasta, szukam informacji o ogrodach. W Kopenhadze nie mogłam przegapić książeczki "Copenhagen Green, The Guide. 100 green things to see and do in Copenhagen". Nie tylko dlatego, że dzięki niej w każdy spacerowy dzień wpleciony był motyw ogrodowy, a czas w ogrodzie każda z nas spędzała inaczej - ja na aktywnym zwiedzaniu i fotografowaniu, a córka na uważności w wersji leżącej (jak powyżej). To co mnie ujęło, to fragment wstępu z tej publikacji: We want this book to strike a blow for the "good city life" and for the city's green and sustainable places, which aren't just there for decoration, but to be used." Czyli: zależy nam, aby ta książka była mocnym wyrazem przekonania o wartości "dobrego życia w mieście", w którym tereny zielone nie służą dekoracji ale wykorzystaniu.
Idealnie powiedziane, prawda?
Kopenhaga
Skwer na nowoczesnym osiedlu Amager
Miejscem, na które zwróciłam uwagę dzięki tej książeczce była ultranowoczesna dzielnica na wyspie Amager, gdzie właśnie zabudowywane są tereny po dawnych poligonach.

Urbanistyka z poszanowaniem człowieka

Czytam teraz dwie książki, w zasadzie o filozofii urbanistyki. Pierwsza, niezwykle ostra, krytyczna wobec współczesnej, modernistycznej architektury to zbiór esejów Leona Kriera "Architektura wspólnoty" (przykładowe opinie tutaj). Autor odnosi się przede wszystkim do potrzeby zachowania ludzkiej skali w projektowaniu miast, dzielnic, osiedli. Jednym z zasadniczych, jego zdaniem, założeń jest odniesienie - skala osoby pieszej, dla której komfortowa odległość  między istotnymi miejscami to odległość pokonywana w czasie 10 minutowego spaceru, co oznacza około 1 km.
 
Kopenhaga
Zieleń zagospodarowana równocześnie z budowa apartamentowców
Leon Krier postuluje także dość radykalne zmiany organizacyjne i przestrzenne na terenach miejskich, prowadzące przede wszystkim do jego zróżnicowania jednolitej aglomeracji miejskiej z wyraźnym centrum na niemalże autonomiczne dzielnice, co w uproszczeniu może doprowadzić do zaniku potrzeby ciągłego przemieszczania się ludzi i towarów. Warto zastanowić się nad taką wizją przyszłości, pamiętając także o realnych możliwościach radykalnych zmian urbanistycznych w miejscach, w których żyjemy. Dzielnica Amager w Kopenhadze ma szansę stać się właśnie taka...
Kopenhaga
Makieta przyszłej postaci dzielnicy Amager
Podobnie głęboko humanistyczna jest druga z moich aktualnych lektur, książka Charlesa Montgomery "Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta" (opinia tutaj). Ta książka, w zasadzie pozytywna w swojej wymowie, pokazuje jak mieszkańcy miasta mogą mieć realny wpływ na jego kształt, na zmiany, na uczłowieczenie ulic, placów, dzielnic czy całych miast.
Kopenhaga
Rodziny gęsi z młodymi, rodziny ludzi z dziećmi
Jedną z ciekawych tez, wynikających z badań socjologicznych, którą przywołuje autor, jest niezbędność w miastach "przyrody w niewielkich dawkach". Okazuje się bowiem, że większość mieszczuchów mija duże parki, wcale do nich nie zaglądając. Czasem mnie to nie dziwi! Z przyjemnością jednak, korzystamy z niewielkich skwerów, mikroparków, czy nawet odnajdujemy przyjemność przy zielonych elewacjach budynków, które pojawiają się i u nas. Wartościowe są nawet najmniejsze "wtręty zieleni" w postaci choć najmniejszego skweru, który staje się zieloną enklawą w centrum miasta. Często, jak widzę, powstające w polskich miastach enklawy nie oferują niczego "do zrobienia" są tylko do oglądania. Nie można usiąść, wejść na trawnik, dotknąć. Powstają piękne kompozycje do podziwiania, a zupełnie nie o to chodzi! Poniżej dwa zdjęcia doskonale to obrazujące: zieleń wokół budynku ratusza w Aarhus, w Danii.
Aarhus Dania
Niedawno odnowione zróżnicowane nasadzenia w centrum Aarhus
Podobne klomby pojawiają się w lepszej lub gorszej stylistyce (w domyśle z mniejszym lub większym udziałem kostki) przy okazji renowacji polskich ryneczków, ratuszy, placyków itd. Tutaj warto zwrócić uwagę na harmonię między sylwetką drzew, umiejscowieniem rzeźb a rysunkiem wieży ratusza. Swoją drogą, należy dodać, że ratusz w Aarhus, wybudowany w latach 1938-1942, według projektu Arne Jacobsena, jest uznawany za jeden z najdoskonalszych modernistycznych budynków publicznych. Powodem uznania jest m.in. doskonałość proporcji a jednocześnie ludzka skala realizacji.
Aarhus Dania
Ratusz w Aarhus "ikona" modernizmu duńskiego

Zieleń Krakowa - 60 lat później

Na moją półkę wróciła z zesłania w piwnicy dawna pozycja, opisująca zieleń miejską w zupełnie innym ujęciu. To nadszarpnięta zębem czasu "Zieleń Krakowa" - pod redakcją Jerzego Dobrzyckiego, wydana w roku 1955, opatrzona urokliwymi czarno-białymi fotografiami. Oczywiście, można uśmiechnąć się ze stosowanej w niej stylistyki, socrealistycznego rozmachu, centralnego planowania, założeń stworzenia Nowej Huty jako idealnego miasta itd. Można jednak wychwycić pomysły na zapewnienie w Nowej Hucie "znacznych partii ogrodów działkowych", a także osadzenie terenów zieleni w szerszych zbiorowiskach. "Zespoły zieleni otaczające miasto będą związane poprzez łąki i pola uprawne z większymi terenami leśnymi". Udało się to, czy się nie udało, plany były dalekosiężne, patrzymy na te plany z perspektywy 60 lat, które minęły od wydania książki.
Kraków, planty
Niezmienne od lat Planty w Krakowie
 
Jej przesłanie jest jakże podobne do współczesnych urbanistów, o których pisałam powyżej.
"Wymienione prace, obejmujące budowę (...) terenów zielonych są ogromnie ważnym czynnikiem w tworzeniu mieszkańcom należytych warunków zdrowotnych, zapewniających ludziom pracy regenerację sił, kulturalny wypoczynek i rozrywkę. Realizacja ich pomnoży i wzbogaci piękno miasta."

***

Podsumowując miniony rok, patrząc w rok przyszły, życzmy sobie dużo możliwości "regeneracji sił, kulturalnego wypoczynku i rozrywki" w naszych własnych i odwiedzanych ogrodach!
 
zieleń
Zielona kawiarenka w Ogrodzie Botanicznym w Aarhus: fantastyczny pomysł ze skrzyniami na kółkach! 

A patrząc szerzej - życzmy sobie by nasze w naszym otoczeniu przybywało "wtrętów zieleni"!

 
 

26 lip 2015

Różanka w Ogrodzie Botanicznym w Aarhus

Będąc w Aarhus odwiedziłam także Ogród Botaniczny (więcej tutaj), w którym szczególnie zwróciła moją uwagę rozległa różanka.
rode garden
 
To chyba największy ogród różany jaki odwiedziłam. Nie jest to bardzo bogata kolekcja różnorodnych czy wyrafinowanych odmian, ale dzięki temu, że poszczególne odmiany są posadzone w dużych jednorodnych płatach, zwiększa to ich siłę oddziaływania na zmysły widza.
rose garden
 
 Spacerujemy pomiędzy rabatami na ogromnym, nasłonecznionym wzgórzu starając się wybrać najciekawszą odmianę. Nie jest to łatwe, w połowie lipca wszystkie są w pełni rozkwitu, wszystkie doskonale utrzymane, wszystkie pachnące...
rose garden
Poza odmianami szlachetnymi, mamy tu także rabaty z różą pomarszczoną, która nie ustępuje pięknem swoim bardziej szlachetnym kuzynkom.
Po pierwszym odurzeniu ilością kwiatów i ich zapachem, przyglądamy się poszczególnym odmianom. Szczęśliwie większość jest opisana, więc można zidentyfikować te cudne odmiany. Od czego zacząć opis? Może od odmiany o wyjątkowym kolorze...
rosa
To odmiana Rhapsody in Blue, oczywiście nie jest niebieska, lecz fioletowa, ale w katalogach hodowców uznawana za jedną z najbliższych wymarzonej, idealnej niebieskiej róży. To odmiana odporna na choroby grzybowe, obficie kwitnąca. Polecana do nasadzeń właśnie na takich różankach, nie na kwiat cięty. Jej półpełne kwiaty mocno pachną. W Aarhus zestawiono ją z jasnymi odmianami, co wzmocniło wyrazistość kolorystyki kwiatów...
Odmiana Rhapsody in Blue jest dostępna w naszych sklepach, więc jeśli komuś wpadła w oko, to można ją wyszukać. Mi najbardziej spodobała się odmiana Angelica, która nie jest aż tak oryginalna, nie ma aż tak pięknych, dużych kwiatów, ale ma ich aż tyle... Na pierwszym zdjęciu, to najniższa rabata. A tutaj zbliżenie na bukiety kwiatów na krzakach
rose
Odmiana Angelica jest ceniona przede wszystkim za obfitość kwitnienia. Dodatkowo to odmiana bardzo odporna i bezproblemowa, powtarzająca kwitnienie. Wyhodowana w 1984 roku, nagrodzona certyfikatem ADR, jest także dostępna w polskich szkółkach.
Ja bardzo lubię właśnie takie róże krzaczaste, o częściowo otwartych kwiatach i zmiennych odcieniach płatków, myślę więc że Angelica zamieszka w moim ogrodzie.
Bardzo lubię też róże o dużych, ciężkich kwiatach z zawiniętymi płatkami. Taką różą jest odmiana Victor Borge (syn. Poulvue), którą opisywałam już z naszego Ogrodu Botanicznego. W Aarhus wielkość kwiatów jest naprawdę imponująca (zdjęcie robił Piotr, dłoń jest moja).
rosa
Kolejna wyjątkowa odmiana, podobna kolorystycznie, ale o zupełnie innym kształcie kwiatów, odmiana Extravaganza. W polskich katalogach, nie ma purpurowego odcienia płatków, pędów i liści, tutaj to róża herbaciana z kroplą bordowego wybarwienia, o doskonałym kształcie, pełnych kwiatów.
rose
 
I można tak bez końca, spacerować pomiędzy różanymi rabatami Ogrodu Botanicznego w Aarhus w ciepły, lipcowy dzień...
rose garden
 
Moje wcześniejsze opowieści o różankach w różnych ogrodach znajdziesz tutaj.

24 lip 2015

Mikroogródki pod tęczą

Dziś krótka kontynuacja o ogródkach w pojemnikach, które widziałam w różnych miejscach w Danii. Dziś pewne zaskoczenie, budynek bardzo intrygujący, mieszczący Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Aarhus (AroS), więcej o muzeum tutaj.
Wizytówką Muzeum ARoS jest instalacja Your Rainbow, czyli ogromna tęcza unosząca się ponad dachem budynku. Widoczna z daleka, stała się symbolem miasta.
Tęcza jest kolorowym tunelem, pozwalających zobaczyć miasto w innych barwach, o tak...
A uważny obserwator zobaczy, że tuż pod tęczą na drewnianych podestach dachu, zlokalizowano miniogródki. Tak, tutaj też są warzywniki w skrzyniach...
Oczywiście, nie są to ogródki naprawdę użytkowe, raczej symboliczne. W tak trudnych warunkach, na słońcu i ciągłym wietrze, nie spodziewajmy się okazałych, dużych roślin. Jest to raczej akcent warzywno-owocowo-kwiatowy dodający smaczku do muzealnej ekspozycji, która zawiera bardzo specyficzne eksponaty...
Na ciekawej, klatce schodowej przysiadł drugi symbol muzeum The Boy, czyli chłopiec...
O wystawach sztuki nowoczesnej można wymieniać opinie bez końca. Dla mnie kolejnym fajnym pomysłem jest dodawanie drobnych naturalnych ogródków także i do takich miejsc.
A może w Polsce też są muzea z ciekawymi ogródkami? cdn...

22 lip 2015

Warzywnik i ultranowoczesna architektura...

Ostatni tydzień spędziłam, całkiem służbowo i bardzo pracowicie, w Aarhus, drugim co do wielkości mieście Danii. Każdy dzień wypełniony był pracą, pracą, niestety praca siedzącą i komputerową, więc zaplanowałam sobie krótkie "ucieczki od pracy", nie spodziewając się nawet, że ich plon będzie tak obfity...
Pierwszy cel spaceru to jeden z bardzo nowoczesnych apartamentowców, budowanych na terenie dawnych przemysłowych części miasta.
 
Wypatrzyłam w internecie niesamowitą bryłę apartamentowca: Iceberg (góra lodowa) i musiałam go zobaczyć na żywo. Gdy już doszliśmy w jego okolice, byłam trochę speszona, chaosem budowlanym w rejonie, gdzie ciągle trwa rewitalizacja i powstają nowoczesne budynki. Po przejściu między koparkami mogliśmy napawać się doskonałą formą góry lodowej...
Założeniem projektantów było stworzenie budynku możliwie dobrze doświetlonego przez cały rok, dającego duże możliwości różnych powierzchni mieszkań stałych i okresowo wynajmowanych z odsłoniętym widokiem na morze, w nowatorskiej, ciekawej bryle. Budynek został wielokrotnie nagrodzony w różnych konkursach, więcej tutaj i tutaj... Można oczywiście dyskutować o wadach i zaletach mieszkania w otwartej przestrzeni, gdzie okna wychodzą jednak na okna innych, a "ogródki" na parterze są dostępne dla wszystkich... Jak dla mnie, bryła i bezpośrednie otoczenie jest zbyt surowe, właśnie "lodowe'...
Ale już kilka kroków za tym apartamentowcem, znaleźliśmy się w innym świecie, świecie zielonym pełnym bogactwa kwiatów, warzyw i owadów...
Sąsiednią, wybetonowaną i jałową działkę oddano w użytkowanie pod miejskie, społeczne ogródki, gdzie każdy może zapisać się po przydział dwumetrowych skrzyń na swoje uprawy, więcej tutaj... Mamy więc uprawy użyteczne, albo po prostu przejemnościowe, należące do ludzi młodszych i starszych.
Teren jest całkowicie otwarty, zachęca do spędzenia w nim czasu także osoby spacerujące wzdłuż morza. W każdej chwili widać kręcących się "działkowców" dbających o swoje poletka.
Na paletach, poustawiane są zestawy skrzyń, mikroszklarenki, uprawy w workach, przypisane do konkretnych osób.
Spacerując pomiędzy nimi, widać, jak zróżnicowane są pomysły na ich zagospodarowanie. Są warzywa...
są kwiaty...
W części wspólnej, komunalnej, wykorzystano stare kontenery i baraki, jako zaplecze socjalne, kurnik, łazienki i niewielkie oczko wodne. Wspólnota ogródkowa ma także swoje ule...
a dla pszczół wysiewane są mieszanki kwiatowe...
Cały projekt jest sprzężony także w projektem resocjalizacji więźniów.
A ponieważ cały teren przylega bezpośrednio do nabrzeża, nie mogło w nim zabraknąć także akcentów morskich. Dawna łódź obsadzona jest ziołami...
Spędziliśmy w tej enklawie cudne relaksujące chwile, przemknęła nam nawet myśl, żeby nie wracać na zebranie, ale oczywiście, wróciliśmy do pracy, a kolejnego dnia odwiedziliśmy inne, bardzo inspirujące miejsca, czyli cdn...
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...