Ostatnio dużo pisałam o werbenie patagońskiej (Verbena bonariensis), która od kilku sezonów stała się królową naszych ogrodów w drugiej połowie lata. Moim zdaniem ten gatunek doskonale uzupełnia letnie, kwiatowe kompozycje.
Tak jak powyżej, na przykładowej rabacie w sklepiku przy szkółce w Ciechanowie (więcej werbenowych inspiracji tutaj - klik). Podziwiając rabaty w tym ogrodzie pokazowym zwróciłam uwagę na nieco mniej dekoracyjny gatunek - werbenę oszczepowatą (Verbena hastata).
Werbena oszczepowata - czy znasz?
Werbena oszczepowata ma dosyć podobny pokrój do werbeny patagońskiej, dorasta troszkę niżej - do ok. 1 metra, a na szczycie silnych kanciastych pędów pojawiają się podłużne kwiatostany. Na ich szczycie, stopniowo otwierają się niewielkie kwiatuszki, prawie identyczne jak u werbeny patagońskiej.
Ten gatunek werbeny jest w naszych warunkach byliną, zimuje bez problemu i zazwyczaj daje liczne siewki. Najlepiej mu będzie w miejscu raczej słonecznym i w towarzystwie delikatnych, niższych roślin. W Ciechanowie posadzono go blisko floksów o mocnych kolorach, które moim zdaniem zaćmiły delikatniejszą werbenę... Na tej rabacie można ładnie zobaczyć porównanie obu gatunków werbeny. Oszczepowata jest niższa i bardziej rozgałęziona, patagońska- wyższa i ma mniej okrągłych kwiatostanów .
Werbena oszczepowata w moim ogrodzie
W poprzednim sezonie udało mi się kupić sadzonki werbeny oszczepowatej. Posadzone na mojej rabacie kwiatowej, przezimowały bez problemu. Rosną pomiędzy peoniami, dzięki czemu ich kwiatostany wystają ponad liście peonii. Są jeszcze niewielkie i nie przyciągają uwagi tak bardzo jakbym chciała. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będą bardziej spektakularne.
W sprzedaży można znaleźć aż trzy różne odmiany: Rosea - o lekko różowych kwiatach, Alba - biała i Blue Spire - niebieska, przypominająca trochę przetaczniki kłosowe. Ja na razie mam dwie pierwsze i choć różowa ma większe kwiatostany to biała bardziej mi się podoba.
Ciekawa jestem jakie Waszym zdaniem jest najlepsze towarzystwo dla tego gatunku werbeny? Moim zdaniem - raczej spokojne, zielone, naturalistyczne...
W warunkach naturalnych, werbena oszczepowata rośnie na preriach, na brzegach rzek i nieużytkach wielu stanów USA. Łatwo przystosowuje się do podłoża o gorszej jakości, choć najlepiej jej będzie na w miarę słonecznym i nie wyschniętym stanowisku. Podobnie jak werbena patagońska, także oszczepowata jest chętnie odwiedzana przez różne gatunki owadów pożytecznych, natomiast jest unikana przez szkodniki (uff!). W wielu rejonach USA jest to gatunek inwazyjny, gdyż jego gorzki smak sprawia, że nie zjadają go roślinożercy.
Ciekawa jestem, czy znacie tę werbenę? Jest unikalna ze względu na kształt kwiatostanów, a ponadto zimuje i z roku na rok rozrasta się coraz silniej. Więc jak, kto zaprosi ją do siebie?