Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

30 sie 2018

Obiekt kwiatowy z warzywami...

Poranny spacer w ogrodach przy Centrum Nauki Kopernik pozwolił mi na obejrzenie przedjesiennej odsłony wyjątkowej konstrukcji - jadalnej rzeźby o nazwie Kwitnąca struktura.

kwitnąca struktura
Rzeźba to czy warzywnik?
Kwitnąca struktura to unikalne dzieło sztuki - użytkowej. Na specjalnej konstrukcji pełnej metalowych rożków zasadzono wiele kępek roślin użytkowych - pomidorów, poziomek, ziół. twórcy konstrukcji maja nadzieję, że w ten sposób przybliży ona "mieszczuchom" korzyści z miejskiego ogrodnictwa. Jednocześnie, cała konstrukcja oparta jest o zasady hydroponiki - rośliny posadzono w keramzycie, to którego specjalny system wężyków dostarcza wodę i sole mineralne. Zresztą twórcy - Łukasz Szczepanowicz i Agnieszka Kacprzak kilkukrotnie w ciągu sezonu organizowali warsztaty i prelekcje dotyczące właśnie hydroponicznej uprawy roślin. A zatem - ładnie i edukacyjnie jest...
 
forma kwietna
Pomidorki w rożkach
Moje zastrzeżenie dotyczy umiejscowienia tej konstrukcji - niestety osoba spacerująca ścieżką widzi "plecy" albo "brzuszek" grządki czyli dół pojemników. Rośliny oczywiście wystawione są na działanie promieni słonecznych, ale - nie są dostępne dla spacerowicza. Aż się prosi by zamontować obiekt po drugiej stronie ścieżki - aby przechodnie widzieli rośliny...
 
kwitnąca struktura
Obfitość plonów
W kwitnącej strukturze posadzono wiele roślin - są tu pomidory (owocujące!), pietruszka, poziomki, szpinak, szczaw, sałata, bazylia, kolendra, szałwia, rozmaryn, mięta, rumianek, lubczyk, tymianek, oregano. Wow! ale zestaw- 15 gatunków do wykorzystania w kuchni, albo skubnięcia mimochodem (tylko nie ma dostępu)…
 
kwitnąca struktura
Warzywnik z widokiem na most
Apetyczna zieleń w środku miasta - to nie jedyne miejsce, gdzie w tym roku mamy miejskie warzywniki w Warszawie. Jak Wam się podoba ten pomysł?
 
Informacje praktyczne:
 
Kwitnąca struktura - strona wydarzenia na FB - tutaj
Centrum Nauki Kopernik - strona główna z informacjami praktycznymi dla odwiedzających - tutaj
 
 
 

24 lip 2015

Mikroogródki pod tęczą

Dziś krótka kontynuacja o ogródkach w pojemnikach, które widziałam w różnych miejscach w Danii. Dziś pewne zaskoczenie, budynek bardzo intrygujący, mieszczący Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Aarhus (AroS), więcej o muzeum tutaj.
Wizytówką Muzeum ARoS jest instalacja Your Rainbow, czyli ogromna tęcza unosząca się ponad dachem budynku. Widoczna z daleka, stała się symbolem miasta.
Tęcza jest kolorowym tunelem, pozwalających zobaczyć miasto w innych barwach, o tak...
A uważny obserwator zobaczy, że tuż pod tęczą na drewnianych podestach dachu, zlokalizowano miniogródki. Tak, tutaj też są warzywniki w skrzyniach...
Oczywiście, nie są to ogródki naprawdę użytkowe, raczej symboliczne. W tak trudnych warunkach, na słońcu i ciągłym wietrze, nie spodziewajmy się okazałych, dużych roślin. Jest to raczej akcent warzywno-owocowo-kwiatowy dodający smaczku do muzealnej ekspozycji, która zawiera bardzo specyficzne eksponaty...
Na ciekawej, klatce schodowej przysiadł drugi symbol muzeum The Boy, czyli chłopiec...
O wystawach sztuki nowoczesnej można wymieniać opinie bez końca. Dla mnie kolejnym fajnym pomysłem jest dodawanie drobnych naturalnych ogródków także i do takich miejsc.
A może w Polsce też są muzea z ciekawymi ogródkami? cdn...

22 lip 2015

Warzywnik i ultranowoczesna architektura...

Ostatni tydzień spędziłam, całkiem służbowo i bardzo pracowicie, w Aarhus, drugim co do wielkości mieście Danii. Każdy dzień wypełniony był pracą, pracą, niestety praca siedzącą i komputerową, więc zaplanowałam sobie krótkie "ucieczki od pracy", nie spodziewając się nawet, że ich plon będzie tak obfity...
Pierwszy cel spaceru to jeden z bardzo nowoczesnych apartamentowców, budowanych na terenie dawnych przemysłowych części miasta.
 
Wypatrzyłam w internecie niesamowitą bryłę apartamentowca: Iceberg (góra lodowa) i musiałam go zobaczyć na żywo. Gdy już doszliśmy w jego okolice, byłam trochę speszona, chaosem budowlanym w rejonie, gdzie ciągle trwa rewitalizacja i powstają nowoczesne budynki. Po przejściu między koparkami mogliśmy napawać się doskonałą formą góry lodowej...
Założeniem projektantów było stworzenie budynku możliwie dobrze doświetlonego przez cały rok, dającego duże możliwości różnych powierzchni mieszkań stałych i okresowo wynajmowanych z odsłoniętym widokiem na morze, w nowatorskiej, ciekawej bryle. Budynek został wielokrotnie nagrodzony w różnych konkursach, więcej tutaj i tutaj... Można oczywiście dyskutować o wadach i zaletach mieszkania w otwartej przestrzeni, gdzie okna wychodzą jednak na okna innych, a "ogródki" na parterze są dostępne dla wszystkich... Jak dla mnie, bryła i bezpośrednie otoczenie jest zbyt surowe, właśnie "lodowe'...
Ale już kilka kroków za tym apartamentowcem, znaleźliśmy się w innym świecie, świecie zielonym pełnym bogactwa kwiatów, warzyw i owadów...
Sąsiednią, wybetonowaną i jałową działkę oddano w użytkowanie pod miejskie, społeczne ogródki, gdzie każdy może zapisać się po przydział dwumetrowych skrzyń na swoje uprawy, więcej tutaj... Mamy więc uprawy użyteczne, albo po prostu przejemnościowe, należące do ludzi młodszych i starszych.
Teren jest całkowicie otwarty, zachęca do spędzenia w nim czasu także osoby spacerujące wzdłuż morza. W każdej chwili widać kręcących się "działkowców" dbających o swoje poletka.
Na paletach, poustawiane są zestawy skrzyń, mikroszklarenki, uprawy w workach, przypisane do konkretnych osób.
Spacerując pomiędzy nimi, widać, jak zróżnicowane są pomysły na ich zagospodarowanie. Są warzywa...
są kwiaty...
W części wspólnej, komunalnej, wykorzystano stare kontenery i baraki, jako zaplecze socjalne, kurnik, łazienki i niewielkie oczko wodne. Wspólnota ogródkowa ma także swoje ule...
a dla pszczół wysiewane są mieszanki kwiatowe...
Cały projekt jest sprzężony także w projektem resocjalizacji więźniów.
A ponieważ cały teren przylega bezpośrednio do nabrzeża, nie mogło w nim zabraknąć także akcentów morskich. Dawna łódź obsadzona jest ziołami...
Spędziliśmy w tej enklawie cudne relaksujące chwile, przemknęła nam nawet myśl, żeby nie wracać na zebranie, ale oczywiście, wróciliśmy do pracy, a kolejnego dnia odwiedziliśmy inne, bardzo inspirujące miejsca, czyli cdn...
 

14 paź 2014

Warzywnik w Ogrodzie Botanicznym w Sztokholmie

Jedną z części Ogrodu Botanicznego w Sztokholmie, która zrobiła na mnie duże wrażenie był ogród użytkowy, składający się z części warzywnej, części ziołowej i rabaty ozdobnej.
Teraz, jesienią, jest to cudowny okres zbiorów, które można ciekawie wyeksponować i wykorzystać edukacyjnie. Dzięki dokładnym informacjom systematycznym (na tabliczkach podana jest odmiana każdej rośliny) ta część ogrodu jest użyteczna zarówno dla studentów jak i dla działkowców. Odbywają się też tutaj warsztaty kulinarne i zajęcia dydaktyczne, a odwiedzający ogród, właśnie tu spędzają najwięcej czasu.
Klimat w Sztokholmie jest bardziej ostry niż w Polsce, jest więcej deszczu, więcej wilgoci, więcej silnych wiatrów. Nie zapominajmy, że sam Ogród Botaniczny leży na brzegu jednej z zatoczek bałtyckich. Aby stworzyć bardziej zaciszne miejsce, sprzyjające uprawie warzyw, tę część ogrodu wydzielono wysokim, prowadzonym po specjalnej konstrukcji, ciętym świerkowym żywopłotem.
Do wnętrza zapraszają nas drewniane bramy, które przede wszystkim chronią uprawy przed zjedzeniem przez głodne zwierzęta. Ogród Botaniczny jest bowiem całkowicie otwarty, a ponieważ jest otoczony terenami dość dzikimi, to przebiegają przez niego nie tylko biegacze ale też sarny i zające.
Dorodne karczochy są najlepszym dowodem, że udaje się tutaj uprawa także roślin delikatnych.
Pod osłoną świerkowego żywopłotu wydzielono kilka rabat, delikatnie podwyższonych, na których zmieniane są w kolejnych latach uprawy.
Jak widać, każda roślina ma nie tylko pełną systematyczną metryczkę, ale także prezentowane są części jadalne - tutaj różne odmiany cebuli,
strączki wielu odmian fasoli,
odmiany ziemniaków,
marchewek, rzodkiewek, buraków i kapust. Jak widać, niektóre rośliny zostawione są do zakwitnięcia, żeby uczniowie czy studenci mogli poznać budowę kwiatów, także tych roślin, które zazwyczaj w ogrodzie nie kwitną, jak sałata czy rzodkiewka.
Oczywiście, królowe tego zakątka to dynie we wszystkich chyba możliwych odmianach. Zobaczcie, każda dynia jest podpisana, podobnie jak każda odmiana marchewki, cebuli czy sałaty. Nie wiem dlaczego tak prosty pomysł nie jest u nas wykorzystywany. To ważne, żeby można było poznać faktyczne, realne walory najbardziej przydatnych odmian, aby potem je u siebie uprawiać...
A o walorach smakowych tych roślin można przekonać się w pobliskiej szklarni, która została zamieniona na restaurację.
W bardzo stylową, specyficzną restaurację, w której w porze obiadowej wszystkie stoliki są zajęte, a serwowane potrawy po prostu mają smak. Wiele osób odwiedza Ogród Botaniczny tylko dla tego zakątka i tej restauracji. Wcale się nie dziwię...
Jak widać, wnętrze pozostało surową szklarnią, z całą instalacją grzewczą i dawnym szklanym dachem. Wystrój jest dość surowy, ale nikomu to nie przeszkadza.
Minimalistyczne dodatki i pyszne jedzenie. Czego chcieć więcej? Chcieć mieć więcej takich miejsc u nas...
Wracając do tej bogatej warzywnej części ogrodu widzę nie tylko różnorodne apetyczne dynie...
ale także rabaty dekoracyjne z jarmużu, koperku i kukurydzy w dominujących tego lata fioletach...
I ze zdziwieniem zauważam, że spędziłam tu cały dzień. I marzę o tym, żeby w polskich ogrodach publicznych były takie miejsca...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...