Wiosna-nie wiosna, zima-nie zima za oknem. W ogrodzie martwy sezon, róże zakopczykowane, okrycia czekają. Dobra pora na wycieczkę do Puszczy Kampinoskiej, gdzie o tej porze roku turystów nie ma zbyt wielu. Jedziemy zatem przez puszczę w odsłonie w zasadzie przedwiosennej, czując na sobie wzrok. Miedzy drzewami stoją spokojne łosie rodziny z małymi i patrzą. 
Zawsze mnie zaskakują, są bardzo nierzeczywiste, takie duże i niezbyt kształtne. Nigdy wcześniej nie spotkałam ich w Puszczy Kampinoskiej, choć żyje ich tam około 300.
Tak więc, jako swoiste zakończenie sezonu około-świątecznego moje łosie.