Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 września 2023

Jak z niczego zrobić coś

 Moje coś to jesienne ATC.

 


Przed ostatnim pakowaniem się na wyjazdową wycieczkę  zrobiłam porządek w bluzkach ( oczywiście zostało kilka z którymi trudno mi się rozstać).

Z tej jednej wiedziałam co zrobię. Przód bluzki nakleiłam na papier celem wykorzystania w jakimś junk journalu. Zostały malutkie resztki .

Niby malutkie, a jednak na oklejenie atc starczyło. Troszkę czekałam aż wszystko dobrze wyschło, to była próba cierpliwości, ale z ciekawą książką, więc się chyba nie liczy. ;-)

Potem wyjęłam dawno nie używane kredki akwarelowe i moje tło pokolorowałam lakiere do paznokci. Nie były jeszcze bardzo jesienne ;-)Zebrane a właściwie zerwane listki nakleiłam na papier, małe resztki papierów bazowych też staram się wykorzystać, potem wycięłam. Domki wycięłam ze znalezionych ulotek reklamujących ich budowę. Skleiłam wszystko razem i serię nazwałam "Jesień na Kaszubach"

Dlaczego na Kaszubach.?

Ostatnio z moją grupą emerytów i rencistów wyjechaliśmy na weekend na Kaszuby. 

Wycieczka zaczęła się zwiedzaniem zamku w Bytowie, byłam tam  ostatnio pewnie z 30 lat temu.


reszta zdjęć niestety całkiem nie wyszła ;-)

Na obiad pojechaliśmy do miejsca docelowego, do pensjonatu "U Maryli" w Ostrzycach. Miejscowość odwiedzałam już wcześniej kilkukrotnie, tam bowiem Kaszubi organizowali zawody w paleniu "kaszubskiej pipy", tłumaczę - kaszubskiej fajki. Było to jeszcze przed pandemią.

Wieś zmieniła się bardzo, na korzyść oczywiście.

W sobotę zwiedzaliśmy Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku.Była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu, które w mojej głowie kojarzyło się z domem na głowie i najdłuższą deską. Jest tam jednak wiele innych rzeczy może nawet bardziej wartych zobaczenia i zaznajomienia się z ich historią. 




tak widziałam świat po wyjściu z domu postawionego "na głowie"



słowa tej kaszubskiej piosenki wrzuciłam w tłumacza Google, niestety nie zna on takiego języka



zdjęcia pojawiły się na blogu nie w takiej kolejności w jakiej je wrzucałam i były bardzo uparte ;-)

Przewodnika mieliśmy cudownego.Młody uczeń, Maciej opowiadał ciekawie i ze zrozumieniem tego co mówi m.in. o domu przywiezionym z Syberii jako drewno opałowe.

Oczywiście był też czas na obiad i na małe kaszubskie piwo tamże warzone.

Wieczór spędziliśmy przy ognisku, tańce też były.

Niestety nie dane nam było zasnąć tej nocy do 4 nad ranem. W pensjonacie odbywała się osiemnastka.

Na szczęście ranek płynął leniwie,  po późnym śniadaniu pojechaliśmy poszłam ze Ślubnym na pożegnalny spacer po Ostrzycach. Spotkałam babę z brodą.

krzywe zdjęcie chyba nie jest efektem wypitego alkoholu na ognisku, bo to wyjątkowo mi nie smakował  i zostało wypite przeze mnie w śladowych ilościach ;-)

Po wczesnym obiedzie pojechaliśmy do domu po drodze zahaczając o  Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Przewodniczka sposobu zaznajamiania się z historią powinna uczyć się od Macieja z Szymbarku. W opowieści przewodniczki data goniła datę, między nimi jakieś zdanie, potem data i data.Niektórzy nie wytrzymali "opowieści" przewodniczki i wyszli z sali już po krótkim czasie. Ja przeszłam dalej i sama zwiedziłam resztę muzeum. Gdy spytałam opiekunkę następnej sali czy sama mogę przejść przez  muzeum usłyszałam "jak mus to mus"

Co wyniosłam z tego muzeum?

 Świadomość, że tam byłam, bo jednak wypada i 6 listów z parku.

Spacer po parku przy muzeum był ciekawy, kilka ładnych  dębów posadzonych ku czci i przez...

W parku stoi też ogromny orzeł, którego skrzydła zrobione są z 248 kos.Jest autorstwa Roberta Florczaka z gdańskiej ASP.



Zawsze powtarzam, że z tą grupą na wycieczki jeżdżę dla towarzystwa, a cała reszta to wartość dodana.

To była cudowna wycieczka w świetnym towarzystwie.

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Minimalizm

Z rolek po różnych produktach zrobiłam organizer na biurko  (właściwie stół).

Kilka rolek po "czymś tam", dwa arkusze papieru 30x30, dwa sznurowadła, pół arkusza pianki i troszeczkę kartonu z pudełka, w którym dostałam zamówiony przez Allegro papier do drukowania digi papierów i grafik. 


Ta malutka rolka to pojemnik na mój ołówek. Obecnie mierzy 3,3 cm.





Już prościej być nie może.Ozdób żadnych na nim nie będzie.

piątek, 4 sierpnia 2023

Kawa czy herbata ?

 ATC dla mnie to wyzwanie a czasami pomysł, który narzuca się niespodziewanie.

 Tak było z tymi ostatnimi kartami. Troszkę zmęczona wędrówkami po mieście wpadłam na krótki odpoczynek do galerii, oczywiście na kawę. Dostałam cukier w kwadratowych torebeczkach i zaświtało ;-)


 

niedziela, 30 lipca 2023

Oddaj krew.

Rok 2023 w Słupsku jest rokiem Bogusława X. Dzisiaj  odbyło się  popołudnie przed zamkiem.

Oprócz warsztatów, spotkań wszelakich, zwiedzania i występów można było oddać w mobilnym punkcie krew.

 Korzystałam z krwi oddanej przez innych. Sama nie mogę być krwiodawcą, jednak i ja postanowiłam coś zrobić. 

Coś malutkiego.

Z ulotek wrzucanych do skrzynek pocztowych, które wylądowały na stosie makulatury zrobiłam 5 ATC. 


 

Dwie karty zostawiłam pod zamkiem. Jedną dałam kierowcy punktu mobilnego. 


Drugą dałam koleżance, która wolałaby pewnie ATC z owcą i kołowrotkiem lub wrzecionem😉

Po powrocie zrobiłam dwie katy ze spotkania pod zamkiem.Wykorzystałam dzisiaj zrobione zdjęcia i pobrałam plakat z wydarzenia.Jedna będzie dla mnie druga dla Magdy.


Zdjęcie Magdy może nie jest najlepsze, ale pamiątka będzie.

środa, 7 czerwca 2023

Pokaz mody.

 Zdarza się że uczestniczę w projektach na UUTW. Tym razem nasza grupa rękodzielnicza przygotowywała pokaz mody z materiałów z recyklingu. 

Muszę się przyznać, że moja sukienka powstała tak nie całkiem z recyklingowych materiałów. Użyłam nowe worki do szkła ;-) Oprócz nich stare firanki, taśmę używaną do robienia bukietów i żyłkę, która do niczego nie chciała się przydać (ryb nie łowię). Do usztywnienia  fascynatora dodałam płytę.

Dosyć gadania, pokażę jak wyglądał   przygotowany przeze mnie strój na pokaz mody ;-)


Spódniczka uszyta została z koła,haleczka również. W dole spódnicy wciągnęłam żyłkę, a halkę poszerzyłam falbaną i sztywną taśmą.


 

Bluzeczka taka jak widać :-)


 

Moja modelka, to dziewczyna o figurze modelki i cudownym uroku.

By łatwo było skojarzyć mnie z moja pracą, obie nosiłyśmy takie same fascynatory.


 

Tę spódniczkę koleżanka uszyła z rolety i nakleiła na nią nakrętki od butelek.

 

 

To był najbardziej odjechany i pracochłonny strój. Koleżanka uszyła go z czarnego worka i papierków w które zapakowane były wcześniej porcje kawy. Torebkę i czapkę też sama zrobiła. Dla chłopca zrobiła duże słuchawki z pojemników po kefirze.


 

A to Gosia nasza najmłodsza, i chyba najbardziej wczuwająca się w swoje zadanie modelka.


 

Jeszcze raz moja modelka Agata :-) Na pamiątkę po występie Agata wzięła fascynator.

Ta zabawa kosztowała mnie sporo czasu ( haleczka z falbaną zajęła sporo godzin kleiłam ją na dwustronną taśmę) i jeszcze więcej nerwów ( bałam się czy Agata nie będzie się krępować i pójdzie w tej kreacji na pokazie).

Jak widać dzieci, bo również jeden chłopiec uczestniczył w pokazie, bawiły się świetnie.

 

środa, 25 stycznia 2023

Czekam na zimę :-)

 Już mam komplet. Czapka,  rękawiczki ( te są kupione) i skończony właśnie komin. 

Za oknem dalej nie widać zimy, termometr wskazuje -0,2.

Zrobiłam kilka zdjęć wczoraj nocą, to te dwa pierwsze😏



 Reszta zdjęć robiona przed chwilką, taki pochmurny dzień mamy.

 

Komin można nosić z obydwu stron, robiłam ściągaczem. Jedna strona jedno oczko lewe, jedno prawe, druga strona same prawe oczka. Wykończyłam szydełkiem, by góra i dół prezentowały się tak samo



 Najlepszy kolor mojego kompletu, to ten na zdjęciu kłębka, który umieściłam w poprzednim poście.

Żeby nie było, oczywiście komin prułam, po 35 cm zorientowałam się, że nie chcę szwu na kominie i zaczęłam od nowa, robiąc na okrągło 😊

poniedziałek, 31 maja 2021

Makrama u Renaty

 Renata Knitter prowadzi Pokoje Gościnne w Komninie, z pełnym wyżywieniem, jeździ na rowerze i to dłuższe trasy, zimą morsuje, w ogrodzie u niej widziałam gruszkę do boksu. 

Prowadzi sklepik z rękodziełem, a znaleźć tam można prawie wszystko. Prowadzi warsztaty z rękodzieła. W ostatnią niedzielę zorganizowała darmowe warsztaty z makramy.

Przyjemnie było przypomnieć sobie podstawowe węzły, nauczyć się jak robi się siatkę. Spędzić czas w cudownej atmosferze.Renata przygotowała suto zastawiony  stół. Chleb ze smalcem, ciasto,nalewki, wino. 

Chciałam zabrać ze sobą jakiś drobiazg. Stanęło na czekoladowniku i miseczce cukierków.




 Miseczkę zrobiłam z pojemnika na sałatkę z KFC.

A to moje miejsce pracy.


i moje makramowe próby



wtorek, 15 grudnia 2020

Sizal czy strzępusie ?

 Robiłam dla znajomych świąteczny exploding box i miałam malutki dylemat, Kompozycje na ściankach podnieść troszeńkę za pomocą sizalu jak preferuje Gosia Metryka czy użyć gazy i zrobić z nich strzępusie jak mawia Olga Bielska. 

Tym razem skłoniłam się w stronę gazy, ale użyłam jej tak malutko, że jest prawie niewidoczna. 



Do środka boxa wstawiłam małą świeczkę.











Opakowanie na boxa zrobiłam skracając opakowanie na butelkę i oklejając ją papierami. Oklejając pudełko stwierdziłam, że zrobiłabym je sama szybciej, no ale recykling  😉 

Zgłaszam je na wyzwanie "Resztki, ścinki i recykling"