Remont w niedużym mieszkaniu, gdy nie ma możliwości wyniesienia mebli to masakra.
Na czas takiego remontu musiałam pochować swoje prace, ten album schowałam tak dobrze, że dopiero po jakimś czasie przypomniało mi się, że jeszcze go nie pokazałam.
Jest to, jak prawie wszystko w ostatnim czasie, praca zrobiona na warsztatach u Olgi Bielskiej.
Napisałam to pod koniec maja :-)
Gdy przejrzałam posty robocze, znalazłam właśnie ten w którym chciałam pokazać album japoński.
Dosyć gadania, oto zdjęcia.
Album czeka na miłośniczkę kultury wschodniej 😉
Zdjęcia robiłam na szybciutko, przez kilka dni mnie nie będzie, a w kolejce czekają dwa albumy, jeden baaardzo zaległy i jeden dokończony wczoraj.