Po dwóch dniach nauki przędzenia bolą mnie wszystkie mięśnie, ale było warto.
Następne przędzenie po 20 lipca.
W sobotę ( 1 lipca) uczestniczyłam w dwóch warsztatach.
Właściwie nie powinnam pokazywać niektórych moich prac z tych warsztatów . Jednak blog to mój pamiętnik. Będę mogła kiedyś zajrzeć i porównać prace. Uczestnictwo w warsztatach też jest warte odnotowania.
Rano w bardzo kameralnym gronie , trzy uczestniczki i instruktor odbył się mój pierwszy warsztat.
Dawid - Tengel przekazał nam tajniki pergamano. Ciekawie i cierpliwie wszystko tłumaczył, pokazywał narzędzia i ich zamienniki.
To były świetne warsztaty, popróbowałam zrobić pierwszą kartkę ( to mój drugi krzywulec, jaki popełniłam na spotkaniu). I na tym chyba poprzestanę.Do tej techniki potrzeba cierpliwości, cierpliwości i dobrego wzroku.
Na popołudniowy warsztat poszłam zachęcona przez córkę. Jak ja bałam się mediów.
Robiliśmy "oprawę zdjęcia na płótnie", warsztat prowadziła Karolina Bukowska.
Potrzebne narzędzia, pędzle, nagrzewnicę, szpatułki dostałam od córki. Ślubny poszedł wywołać zdjęcie . Można było robić oprawę grafiki, ale ja wykorzystałam zdjęcie.
W trakcie pracy tylko raz chwyciłam za aparat.
Już wtedy wiedziałam, że zdjęcie wykorzystanie do tej pracy nie powinno być błyszczące
Wymieniłam je, dodałam to i owo , potem troszkę wyrzuciłam i wiem, że muszę ćwiczyć dodawanie szczególików i nie bać się kolorów. Praca pójdzie do szuflady a nie na ścianę. astępna może na niej zawiśnie.
W niedzielę (2 lipca) Agnieszka Cebula poprowadziła warsztat - Kwiaty z foamiranu.
Palce bolą od zwijania, miętoszenia, ugniatania ale za to jakie śliczne kwiatki nawet nowicjuszom wychodzą.
Foamiranu kupiłam dużo, pręcików również, powstaną więc następne kwiatki.
Następny i zarazem ostatni warsztat w którym uczestniczyłam; Grzebień w quillingu (nowe triki i techniki), poprowadziła Kasia Wróblewska
Otrzymaliśmy materiały i małe pudełeczko na którym można umieścić kwiatek.
Zwijać, sklejać płatki kwiatuszków i listki można przez długi czas i nie wiadomo kiedy on upłynął. Kasia stara się, by warsztat z quillingu był za każdym razem inny, wpadnę więc do niej również w następnym roku.
Moje prace z warsztatów są różne,do każdej mam jakiejś zastrzeżenia.Ale ja lubię uczyć się nowych technik. Może kiedyś poćwiczę i wykorzystam je ;-)
Dziękuję za komentarze !