Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komentarze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komentarze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2021

Kartki z resztek, znowu ;-)

 Powtarzam się, taki tytuł posta to u mnie już prawie norma.

Tym razem wykorzystałam resztki z warsztatu I z Olgą Bielską papiery to oczywiście Blooming Lullaby

 Czekoladownik


Kartka, tym razem DL, otwierana tak inaczej
 

Mam jeszcze sporo  foliówek z resztkami.Najczęściej są to resztki z warsztatów. Z każdej z takiej porcji można zrobić chociaż jedną kartkę.

Gdy obejrzałam jeszcze raz moje kwiatki, które pokazywałam w poprzednim poście przypomniało mi się jak na takie troszkę nieudane różyczki się mówi.

To przecież kapustka 😏

Ale nie poddam się będę ćwiczyć

Dziękuję za komentarze, chyba powrócę do odpowiedzi na każdy komentarz. Dla mnie to taki rodzaj rozmowy.

sobota, 23 maja 2020

Box z budzikiem.

Pewnie kilka już takich widzieliście, bo to praca zz warsztatów, ale mojego jeszcze nie. Skończyłam dopiero wczoraj.
Zrobienie takiej pracy zaproponowała na fb Peninia. Jej pracami zachwycam się od lat. Nie wiem dlaczego dopiero teraz zdecydowałam się na warsztaty u niej.


Ooo, koronkę trzeba dociąć ;-)








Dziękuję za komentarze.
Nie przypuszczałam, że pędzle będą się tak podobały :-)

wtorek, 19 maja 2020

Zrobiłam i mam ;-)

 Ania na fb grupie Kreatywna Kwarantanna na jednym z ostatnich warsztatów zaproponowała ozdabianie pędzla ławkowca. Dodam, że pędzel ozdobiony przez Anię bardzo mi się spodobał.
Nie miałam takowego. Do ozdabiania wzięłam dwa nieduże płaskie pędzle.






Kilka dni temu pięknie świeciło słońce.

Dziękuję za komentarze, miło że mój shaker na piku się Wam podoba.

środa, 22 kwietnia 2020

Z czekoladowników dwóch

poprowadziła liva i pokazała jak z dwóch czekoladowników zrobić schowanko na albumiki. Trudno mi to co robiłyśmy nazwać i opisać, dlatego będzie sporo zdjęć ;-)

Czekobox, czekoladownikowy album, Marlena próbowała różnych nazw ;-) 
A wy jak nazwiecie pomysł Marleny?







Kwiatki zrobione własnoręcznie, co zapewne widać. Serce też sama zrobiłam z kleju na gorąco, potem je pozłociłam i pobieliłam.
Oczywiście do opakowania zamiast notesików można włożyć zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem czekolady. Jednak posiadanie maleńkiego chociaż notesu z pamiątkami  z miło spędzonego weekendu czy wyjazdu to dobra perspektywa.

Cieszę się, że podobają się moje notesiki.
Dziękuję za komentarze.

 

środa, 25 września 2019

Wracam do żywych.

Tak właściwie to wracam do blogowania i papierów. We wrześniu nie zrobiłam jeszcze ani jednej kartki.
 No cóż, nie chciało mi się.
Na ostatnim weekendowym wyjeździe pozbyłam się wszystkich kartek świątecznych, trochę rozdałam, trochę sprzedałam :-)
Zaczynam więc od zera, a potrzebuję co najmniej 35-40 kartek.

W sobotę pojechałyśmy z koleżankami do Ani i jej Glinianej zagrody w Czystej. Koleżanka zaprosiła nas na grilla i warsztaty. Pobawiłam się w glinie. Zrobiłam tylko drobiazgi na kolczyki, fajnie się gadało.
Wieczór i noc spędziłyśmy w Retowie w zagrodzie agroturystycznej Retrodom
Iwona ugościła nas cudownie. 

A wszystko to związane było z  tym, 
że zostałyśmy zaproszone przez członkinie Stowarzyszenia Słowiniec do udziału w Festiwalu Słowińskiego dzieła, który odbył się niedzielę  w Smołdzinie.
Oj działo się działo, my przędłyśmy.

Jakiś czas temu zrobiłam dla koleżanki wg jej pomysłu ramkę na pieniądze. Nie mam jej zdjęcia, ale pieniądze przeznaczone były na wycieczkę do Paryża.
Wczoraj dokończyłam następną ramkę, dla przyszłej emerytki. Za bardzo nie mogłam poszaleć, bo ramka też była prezentem i nie mogłam nic na nią naklejać.


Pieniądze które włożyłam w ramkę nie są prawdziwe :-) będą wymienione.

Bardzo wszystkim dziękuję za komentarze.
Pobyt w Trzęsaczu na warsztatach u Cynki jest nie do zapomnienia.

sobota, 9 lutego 2019

Pop-up świąteczny.

Ula na blogu DIY zrób to sam zaproponowała zrobienie kartki pop-up


Nie miałam bazy, ale spróbowałam. Wyszło tak.






 Zamówię sobie bazy!

Dziękuję za  komentarze pod poprzednim postem.
Witam nową obserwatorkę, Ewo, rozgość się :-)

czwartek, 5 lipca 2018

Spotkanie po latach i kwiaty.

Czasem woda smakuje jak szampan.Nieważne bowiem co ale z kim się pije ;-)

Tak było w sobotę, gdy spotkałam się z Elą , na godzinkę, między warsztatami . Mam niedosyt, tak dużo chciałam usłyszeć, tak dużo chciałam powiedzieć, a minuty tak szybko mijały.
Elunia, jak to Ona przyszła z prezentami



Kwiaty z foamiranu

Na 16 DWC byłam na  6 warsztatach. Dzisiaj napiszę o warsztacie z Agnieszką Cebulą , zwijałyśmy róże z foamiranu wycinane wykrojnikami Rosy Owl. Kwiaty kolorowałyśmy tuszem Latarni Morskiej




Robiliśmy duże róże, by "załapać" technikę. Róże jak róże, ale z pączków jestem bardzo zadowolona.
Wczoraj znalazłam jeszcze kilka wyciętych płatków i poćwiczyłam robienie różyczek. Te kolorowałam pastelami. Mają bardziej intensywne kolory.




I wszystkie kwiatki razem.

moja pelargonia wreszcie zakwitła ;-)
Ślubny wrócił z rejsu na Zawiszy, tym razem prezent nie był gazetkowy ani przydasiowy, tym razem dostałam marcepany z Lubeki.

Dziękuję za komentarze, nie odpowiadałam na ostatnie, ale dostęp miałam tylko sporadycznie.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Wspomnienia

Na wspominki naszło mnie po odkryciu nie dokończonego woreczka do kalendarza adwentowego. 
O kalendarzu w 2010 pisałam dokończony (oj, kłamczuszka ze mnie), tutaj klikaj ;-(
Ale nie o tym chciałam pisać.
Pod postem otrzymałam 20 komentarzy. Postanowiłam sprawdzić co dzieje się u komentatorek
1. Oaza -  Nitkowy świat, nieczęsto bywa na swoim blogu.
2. Skrzatka, nigdy nie była wylewna, więcej pisała w komentarzach niż na blogu. Jej wpisy są wciąż bardzo minimalistyczne.
3. Antonina lubię czytać  opisy jej pieszych wędrówek
4. Kankanka, lubię do niej wpadać, jednak teraz już na fb, tam bowiem jest wciąż, na blogu bywa.
5. Theyooka , niestety nie mam dostępu do jej profilu
6.Enyo na swój blog nie zagląda od końca 2015r
7.  Janeczka, jej blog odwiedzam z niezmienną przyjemnością w każdy poniedziałek
8. Bean ona też od listopada 2015r nic nie publikuje  
9. Aneladgam chcecie ją poczytać, wpadajcie na fb
10. U Zuli od 2014 nic się nie dzieje 
11. Emade76 , nic nie wiem co się u niej dzieje 
12. Kasia  u niej też pustka na blogu
13. Anucha ,  o niej też nic nie wiem
14. Tkaitka  już nie pisze co dzierga, teraz pisze wiersze i powieści . Poczytajcie na Myślę sobie ...
15. Muszelka na swoim blogu nie bywa od 2015r.
16.Chranna , ostatnio podziwiałam u niej koronkę klockową 
17. wpis jest od Anonimowej osoby , która wątpi w swoje umiejętności. Chciałabym dowiedzieć się co się u niej dzieje
18. też anonimowy wpis z prośbą o wzory
19. Chwilowo domatorka , jej próba pisania bloga szybko się skończyła
20. Margolcia, też niestety już nie publikuje

Okazuje się, że wśród osób odwiedzających mojego bloga kilka przestało blogować, kilka polubiło fb kosztem bloga. 

No cóż świat się zmienia(ten blogowy też), a my razem z nim.

Pozdrawiam wszystkich mnie odwiedzających .

wtorek, 20 lutego 2018

Piąty i szósty ( niestety ostatni) dzień kursu.

Dwa ostatnie dni to szycie organizera.Znowu  spodnie dżinsowe, ich kieszenie, paski, naszywki.





Tak wyglądają organizery wszystkich czterech uczestniczek kursu. 
Zgadniecie, który jest mój ?
Nie będę stopniować napięcia, od razu pokażę moją pracę.


Tak to ten najmniejszy, uszyty z dżinsu i lnu. Ponaszywałam naszywki usunięte ze starych i z noszonych jeszcze przez Ślubnego spodni ;-) Dodałam klucz i zegarek na łańcuszku.





Jeszcze tak do końca nie dopracowałam zawieszenia, ale ja nie wiem gdzie i u kogo będzie wisiał ;-)

Pokażę wam też organizery koleżanek.



Trzecia z koleżanek uszyła maleńki organizer do autka,właściwie taką torebeczkę do powieszenia na drążku skrzyni biegów,  niestety nie mam jego zdjęcia.




To już ostatnie zdjęcie mojego organizera jakie wam pokazuję.

Dziękuję za wszystkie komentarze i "uczestniczenie" razem ze mną na kursie ;-)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Czapa i baktus.

Zimno się już zrobiło. Pod kuchennym oknem od dwóch dni leży troszkę śniegu. Ja jestem zmarźlakiem więc chyba zacznę nosić już czapę i cieplejszy szalik.
Czapę już miałam , pokazałam ją tu klikaj. Pozostało troszkę mohairu, dokupiłam brązową włóczkę i w czasie wrześniowej wycieczki do Karpacza i Pragi w autokarze powstała większa część szala. W domu długo mój baktus czekał na dokończenie. Wreszcie wczoraj wyszyłam kwiatki i schowałam niteczki.

Dla przypomnienia koloru mohairu zdjęcie czapki  ;-)


I zdjęcia baktusa




Trzymajcie kciuki. Uczę się transferu już wiem, że niepotrzebnie wydałam pieniądze na medium.

Witam nową obserwatorkę.
Dziękuję za komentarze.
Sama mam ubaw patrząc na zdjęcia "ja w Swołowie".