Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2024

Etno Młyn. Energia z tradycji

 Odbyło się już VIII spotkanie. Tkałyśmy  i dziergałyśmy pod kierownictwem Iwony Więznowskiej Ivaszka Felting 











piątek, 17 lutego 2023

Czapka Magnolia.

 Znowu chwyciłam za druty. Jedno popołudnie i trochę wieczoru i czapka gotowa.  Ta poprzednia zrobiona szydełkiem nadaje się na mrozy, a komin pasuje i do jednej, i do drugiej.


Ostatnio nie odczuwam potrzeby robienia kartek,albumów. Robię tylko kartki na wykupionych warsztatach.
 

Ten post z czapką linkuję do  Renaty


piątek, 10 lutego 2023

Powrót do drutów.

 Już kilka dni, może i tygodni minęło gdy obiecałam Ślubnemu golf z plastronem.

Dzisiaj zrobiłam, troszkę się pogubiłam i skorzystałam z podpowiedzi na YT





 Przy okazji przypomniałam sobie jak się robi rzędy skrócone 😀

środa, 25 stycznia 2023

Czekam na zimę :-)

 Już mam komplet. Czapka,  rękawiczki ( te są kupione) i skończony właśnie komin. 

Za oknem dalej nie widać zimy, termometr wskazuje -0,2.

Zrobiłam kilka zdjęć wczoraj nocą, to te dwa pierwsze😏



 Reszta zdjęć robiona przed chwilką, taki pochmurny dzień mamy.

 

Komin można nosić z obydwu stron, robiłam ściągaczem. Jedna strona jedno oczko lewe, jedno prawe, druga strona same prawe oczka. Wykończyłam szydełkiem, by góra i dół prezentowały się tak samo



 Najlepszy kolor mojego kompletu, to ten na zdjęciu kłębka, który umieściłam w poprzednim poście.

Żeby nie było, oczywiście komin prułam, po 35 cm zorientowałam się, że nie chcę szwu na kominie i zaczęłam od nowa, robiąc na okrągło 😊

sobota, 25 kwietnia 2020

Sal z haftami Marii Brovko - marzec , kwiecień




Tym razem do wykorzystania są dwa hafty. Ja wybrałam ten, który wydawał mi się być łatwiejszym.
Wydawał :-)





Już od początku miałam pod górkę.
Po pierwsze zaczęłam wyszywać, gdy pasmanterie zostały zamknięte, musiałam sama dobierać nici.
To jednak nie było najgorsze, do wiwatu dały mi kontury, robione wzdłuż, poprzek i przez środek krzyżyków.
Po trzecie (bo kontury były po drugie) chciałam zrobić z tego haftu kartkę wielkanocną. 
No i się nie udało ;-(  
Żadne jajko mi tu nie pasowało :-)




Jak już jestem z pracą dla Świrów rękodzieła, to pokażę jaką opaskę na włosy na ostatnim livie uczyła robić Ula


Oglądając liva wreszcie zrobiłam sobie opaskę do której zrobienia zabierałam się od dawna.

wtorek, 11 lutego 2020

Szalik "strzałka"


Po rozmowie z córką postanowiłam, że zrobię sobie  z włóczki kupionej w Actionie szalik "strzałkę" nie chustę. Był niestety tylko jeden, ostatni motek. Szalik nie będzie długi ani szeroki. 
taki do płaszczyka.


 Doszłam do do zakończenia szalika i zastanawiałam się jak wyjdzie mi strzałkowe zakończenie.





Dwa końce, dwa różne zakończenia
Okazało się, że to żaden problem , odejmowałam oczka tak jak we wzorze na chustę.
Szalik jest dosyć wąski (25cm) i niezbyt długi(150m). Zostało mi z 450m niecałe 2m.

Powstał szalik do płaszczyka ;-)

Jestem bardzo zadowolona z jaja, które powstało na warsztacie. Cieszę się, że i wam się podoba.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Czapa !!!

 Siostra Ślubnego jest zapobiegliwa, w środku lata myśli już o tym co będzie nosiła w duże mrozy.
Dostałam nici i obecnie noszoną czapkę.

Czapka powstała bardzo szybciutko i pojechała do właścicielki.





Ja tę czapę nosiłabym na lewej stronie, bardziej mi się podoba. Niestety nie mam zdjęcia lewej strony robótki..
Jak wam się podoba okrągłe kadrowanie zdjęć.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Chusta entrelack.

Na dni gdy nie chce się  nawet palcem w bucie poruszać ( mam  teraz takie dni) , najlepsze są druty lub szydełko. Na spotkaniu robótkowym koleżanka pokazała nam jak robić chustę enterlack. Poczytałam potem jeszcze w necie i zaczęłam się uczyć.


Do nauki wybrałam wełnę skarpetkową. Wiem  że tak farbowana wełna nie nadaje się do tego typu prac. Do entrelacka kolory  powinny przechodzić w inny bardzo delikatnie. Można oczywiście robić prostokąty różnymi kolorami. Jednak wtedy jest do chowania dużo nitek .
Chustę zrobiłam prawie do końca, nauczyłam się nawet robić wykończenie  i-cordowe.
Po czym całą chustę sprułam .
Z wełny zrobię skarpetki ;-)

Tę właściwą już chustę zrobiłam z tureckich nici 10% alpaki, 10%wełny i 80% akrylu - Nako Arya Ebruli



Chciałam zrobić  chustę delikatną, robioną grubymi drutami. Nie było łatwo.
 Przekonałam się, że te same nici farbowane na różne kolory, w tym samym kłębku bardzo się różnią. Farbowane na jasne kolory części są bardziej jedwabiste, trudno je ściągać w robótce. Te ciemniejsze są grubsze i troszkę nierówne. Myślałam , że w praniu troszkę się to wyrówna. 


Niestety nie wyrównało się.
Chustę po praniu wypłukałam w płynie zmiękczającym i okazało się, że zapach tego płynu mi nie odpowiada. Więc nocą nie blokowałam jej.
Muszę ją jeszcze raz dokładnie wypłukać i potem zblokować.

Nauczyłam się nowego wzoru, którym można robić nie tylko chusty, ale i szale czapki.
No właśnie jeszcze nie próbowałam robić na okrągło ;-)
To jest świetny film o nauce i-cordu 

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Drugie skarpetki.

Został mi spory kłębuszek przędzonej przeze mnie cieniutkiej wielokolorowej wełenki. Dodałam drugi  kłębek białej (koloru owczego ;) , nie z mojego przędzenia wełenki i zrobiłam następne skarpetki.



 Pokazałam kilka zdjęć skarpetek w trakcie dziergania, bo na nich widać jak wielokolorowa jest ta wełenka.


Pewnie nie powinnam chwalić się "stojącymi" skarpetkami, ale co tam ;-)


Zrobiłam je na troszkę za małych drutach i wyszły takie bardziej ścisłe.
Też troszkę podgryzają, ale jak w nich ciepło.


Zima mi nie straszna ;-)

niedziela, 14 stycznia 2018

Skarpetki

Na pierwszych zajęciach programu "Dwa światy, jedna nić" w Swołowie miałam dosyć duże problemy by przędzona przeze mnie wełna była w miarę równa ;-) Bałam się czy w ogóle będzie się do czegoś  nadawała. Po odłożeniu ładniejszej wełenki do utkania szala zostało mi jej kilka kłębuszków. Różnej grubości , różnego odcienia.
Ostatnio zrobiłam się zmarzluchem. Z tej najbardziej nierównej powstały więc skarpetki.



Nosiłam je przed wypraniem całe sobotnie popołudnie. Bardzo w nich cieplutko i wcale mnie nie podgryzają.



Dobrze że nie schowałam jej do worka . Jeszcze by się mole przyplątały ;-)

Dwa dni i skarpetki były gotowe.

piątek, 8 grudnia 2017

Podaj dalej.

Wysłałam do Grażyny i do Doroty prezenty, które zrobiłam w zabawie "Podaj dalej".
Grażyna bierze udział w zabawie chyba po raz pierwszy, Dorota jest ciągłym uczestnikiem tej zabawy.
Co wysłałam mogę już  pokazać , bo paczuszki dotarły pod odpowiednie adresy.
Zaglądajcie do dziewczyn, bo teraz one powinny ogłosić zabawę u siebie.
Wg zasad zabawy każda z nich powinna zrobić prezent dla dwóch osób .

Ja wysłałam każdej łapacz snów, wianuszek świąteczny i bransoletkę. Zamiast słodyczy dorzuciłam książkę "Słodkie prezenty"
Zrobiłam różne prezenty, by chociaż jeden się spodobał. Resztą można obdarować przyjaciół lub sąsiadki ;-)

To moje pierwsze łapacze snów. Jeżeli jako łapacze nie sprawdzą się można zdjąć wstążki i piórka i zawiesić jako zwykłe zawieszki np. w oknie


Wianuszki , to mniejsze siostry tego dużego już przeze mnie pokazanego tutaj klikaj

 Mnie bardzo podoba się ze świeczką w środku jako stroik na stole. Zrobiłam je z zawieszkami można więc je również  powiesić. na ścianie, na choince (ale kto teraz ma taką dużą choinkę w domu)

Ogłaszając zabawę obiecałam bransoletki. Oczywiście też je  dołożyłam . Jak wyglądają można obejrzeć tu klikaj. Te zrobiłam z ciemniejszych koralików, zrobienie zdjęć nie było łatwe ;-)


Zamiast herbatek i słodkości dołożyłam do każdej z paczuszek książkę. Przepisy i sposób zapakowania ich są świetne !
Jeszcze tylko po karteczce z życzeniami, bo święta już blisko i to już wszystko co włożyłam do paczuszek.

Teraz widać co robiłam, gdy na blogu robótek było jak na lekarstwo ;-)
W ciągu ostatniego roku dwa razy wysyłałam prezenty w zabawie "Podaj dalej", jak dla mnie to dużo. Zrobienie czterech prezentów zajęło sporo czasu, co nie znaczy,że nie sprawiło mi ich wykonanie przyjemności. Mam spore zaległości w zabawach karteczkowych, zwłaszcza u Ani i Inki i karteczkami właśnie się teraz zajmę ;-)

piątek, 17 listopada 2017

Wianek zrobiony na drutach.

 Ostatnio Grodzia na swoim blogu  - Kuźnia Upominków  pokazała  zrobiony przez siebie wianek na drutach. Nie omieszkała wskazać skąd ma pomysł.
Też wpadłam do Maknety i skorzystałam z jej wzoru opublikowanego w 2013 r.
No cóż dobre pomysły nie starzeją się.

Znalazłam wreszcie zastosowanie do mohairu, z którego już kiedyś zrobiłam chustę. Próbowałam ją nosić, ale tak niesamowicie gryzła i sypała 2-3 cm włoskami, że z ogromnym trudem, ale jednak sprułam ją. Gdy robiłam niteczki plątały się i nie wyglądało to zbyt obiecująco.


Mój wianek powieszę na drzwiach. Zrobiłam z grubszej włóczki i powiększyłam długość paseczków,  ma ostatecznie 22 cm średnicy. Do ozdoby dodałam sześć malutkich dzwoneczków .






Pomysł "zaniosłam " na spotkanie szydełkowe. Ja robiłam na drutach, koleżanka szydełkiem. Jednak szydełkiem robione paseczki plotły się tak bardziej płasko. Podrzuciłam pomysł, by każdy z paseczków zszyć. Po zszyciu powstały ruloniki.Upleciony z takich ruloników wianeczek wygląda świetnie.