Tak, tak to ostatnia kartka na rogatym blogu w 2016.
Byłam pilna przez cały rok , niczego nie muszę uzupełniać,więc temat ostatniego wyzwania mnie obowiązujący to
Ja "chciałabym" powtórzyć kilka karteczek już zrobionych, jednak musiałyby być dużo lepsze od tych wcześniejszych.
Z braku czasu postawiłam więc na zupełnie nową karteczkę.
Dostałam kiedyś od córki duży zestaw farb , klejów , lakierów i różnych przedmiotów do zdekupażowania. Wśród klei jest też medium do świec i mydeł. Zrobiłam więc mydełko wg kursu Inki
Zapomniałam zrobić zdjęcie zaraz po zrobieniu mydełka.
Na zdjęciu mydełko jest już używane ;-)
Inka z niecierpliwością czekam na wyzwania w następnym roku !
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekupaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekupaż. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 grudnia 2016
piątek, 10 lipca 2015
Wizyta , wino ryżowe, butelka,decoupage.
Gdy ok. 4 lata temu byłam na pierwszej rehabilitacji w szpitalu w Kościerzynie poznałam Janeczkę . Nader często ją odwiedzałam. Oczywiście nie obyło się bez prezentów. Jednym z nich było wino zrobione z ryżu. Bardzo nam smakowało i razem ze Ślubnym wypiliśmy je w oka mgnieniu. Umyłam butelkę i wlałam w nią moją nalewkę. Stała ona (butelka z nalewką) do ostatniego tygodnia przed moim wyjazdem. Udało sie tak długo nalewkę uchować, bo butelka służyła za kolumnę pod obniżającą się półeczką . Półeczka ma już odpowiednie podparcie a ja odzyskałam butelkę.
Wreszcie , na ostatnią minutę, zabrałam się za ozdabianie jej. Gdy wybierałam serwetkę towarzyszył mi syn, nie zdziwiła go moja kolekcja serwetek ( a myślałam, że chociaż powie, tak dużo! po co ci tak dużo serwetek ) .
Wybór padł na papier do dekupażu. Jeden wieczór zajęło mi wycinanie i malowanie butelek, rano klejenie . Klejenie papierem jest łatwiejsze, mimo że trzeba go najpierw namoczyć, nie ma obawy, że w czasie przyklejania przerwie się.
Pomalowałam 5 butelek, dwie dodatkowo okleiłam sznurkiem. I znowu dopasowywanie wzorów i klejenie. Skończył mi się klej i po raz pierwszy do przyklejania części ozdób użyłam rozcieńczonego wikolu. Przykleiło się ślicznie. Wikol już nie rozcieńczony używam też do przyklejania sznurka do butelki.
I teraz moje butelki po kolei , pierwsza robiona dla Janeczki
Druga - maleńka butelka którą schowałam gdy skończyła sie w domu maggi. Góra i dół opleciona sznurkiem.
Trzecia - butelkę po piwie dekupażowałam po raz pierwszy. Dopasowałam do niej korek , a że żadnych napisów na szkle nie było zdecydowałam się na zdobienie jej.
Na cytrynówkę jak znalazł.
Sznurek lakierowałam i lakierowałam , a on wciąż szorstki.
Następna to butelka dla damy. Z jednej strony dama właśnie , z drugiej jej kolekcja obuwia .
Co z niej wyjdzie jeszcze nie wiem, ćwiczę cieniowanie.
Jest jeszcze jedna butelka, ale na niej ćwiczyłam zawijaski, więc jest do zmycia lub wyrzucenia.
Byłam dzisiaj u Janeczki.
Kto był ten wie , u Janeczki jest zawsze gościnnie , jest serdecznie . Nie widziałyśmy sie dosyć długo. Specjalnych kontaktów nie utrzymujemy , jednak nie do pomyślenia jest,że będąc od niej o ok.30-35 minut jazdy autkiem nie odwiedziłabym Jej.
Kilka godzin minęło jak z bicza strzelił. Wróciłam z prezentem.
Otrzymałam od Janeczki taki koralikowy naszyjnik.
Zdjęcie pożyczyłam sobie od Janeczki , zrobię własne , to jeszcze raz się pochwalę.
Wreszcie , na ostatnią minutę, zabrałam się za ozdabianie jej. Gdy wybierałam serwetkę towarzyszył mi syn, nie zdziwiła go moja kolekcja serwetek ( a myślałam, że chociaż powie, tak dużo! po co ci tak dużo serwetek ) .
Wybór padł na papier do dekupażu. Jeden wieczór zajęło mi wycinanie i malowanie butelek, rano klejenie . Klejenie papierem jest łatwiejsze, mimo że trzeba go najpierw namoczyć, nie ma obawy, że w czasie przyklejania przerwie się.
Pomalowałam 5 butelek, dwie dodatkowo okleiłam sznurkiem. I znowu dopasowywanie wzorów i klejenie. Skończył mi się klej i po raz pierwszy do przyklejania części ozdób użyłam rozcieńczonego wikolu. Przykleiło się ślicznie. Wikol już nie rozcieńczony używam też do przyklejania sznurka do butelki.
I teraz moje butelki po kolei , pierwsza robiona dla Janeczki
Druga - maleńka butelka którą schowałam gdy skończyła sie w domu maggi. Góra i dół opleciona sznurkiem.
Trzecia - butelkę po piwie dekupażowałam po raz pierwszy. Dopasowałam do niej korek , a że żadnych napisów na szkle nie było zdecydowałam się na zdobienie jej.
Na cytrynówkę jak znalazł.
Sznurek lakierowałam i lakierowałam , a on wciąż szorstki.
Następna to butelka dla damy. Z jednej strony dama właśnie , z drugiej jej kolekcja obuwia .
Co z niej wyjdzie jeszcze nie wiem, ćwiczę cieniowanie.
Jest jeszcze jedna butelka, ale na niej ćwiczyłam zawijaski, więc jest do zmycia lub wyrzucenia.
Byłam dzisiaj u Janeczki.
Kto był ten wie , u Janeczki jest zawsze gościnnie , jest serdecznie . Nie widziałyśmy sie dosyć długo. Specjalnych kontaktów nie utrzymujemy , jednak nie do pomyślenia jest,że będąc od niej o ok.30-35 minut jazdy autkiem nie odwiedziłabym Jej.
Kilka godzin minęło jak z bicza strzelił. Wróciłam z prezentem.
Otrzymałam od Janeczki taki koralikowy naszyjnik.
Zdjęcie pożyczyłam sobie od Janeczki , zrobię własne , to jeszcze raz się pochwalę.
Etykiety:
dekupaż,
moje wędrowanie,
spotkania blogerów w realu
czwartek, 28 maja 2015
Butelki !
Kilka dni temu dostałam alarmujący telefon. Na czwartek ( Konferencja Jubileuszowa UUTW ) brakuje nam prezentów, dla gości i sponsorów.[ Dopisuję już po konferencji - wydawało się mi się to dziwne dawać mężczyznom puste dekupażowane butelki . W końcu nie zostały wręczone ! (gdy je robiłam nie wiedziałam,że są dla panów ;-) ]
Nie wiem czy ktoś jeszcze coś robił . Ja miałam zrobić butelki , dokładnie jedną i do zrobienia jej przyłożyłam się .
Poszperałam na YouTube i znalazłam świetny filmik inspirello. Po prostu kawa na ławę, wszystko dokładnie wyjaśnione . Sznurek, dobry szybkoschnący klej ( po raz pierwszy użyłam wikol , sprawdził sie cudownie, tylko z palców schodzi trudniej niż magic ), gąbka, woda , lakier - krok po kroku i z efektu jestem zadowolona
Tak z rozpędu zrobiłam jeszcze dwie inne buteleczki . Wezmę, bo też może się przydadzą.
Zdjęcia robiłam rano, jeszcze przed zrobieniem zakrętek i dopieszczeniem butelek.
Karto_flana domagała się zdjęcia serwetki w całości. Nie mam odpowiedniej wielkości stolika , a na moim dużym stole już pokazywałam.
No to po raz ostatni serwetka . Pakuję ją i w piątek jedzie do Ełku , niestety beze mnie.
Powstała sześciokątna serwetka o boku (ok 55cm )składającym się z trzech elementów
Od kilku dni na moim blogu widnieje liczba 638. To ilość moich obserwatorów.
Ostatnio dołączyła ToTylkoJa - witaj !
W weekend wpadnę do ciebie i poczytam .
Nie wiem czy ktoś jeszcze coś robił . Ja miałam zrobić butelki , dokładnie jedną i do zrobienia jej przyłożyłam się .
Poszperałam na YouTube i znalazłam świetny filmik inspirello. Po prostu kawa na ławę, wszystko dokładnie wyjaśnione . Sznurek, dobry szybkoschnący klej ( po raz pierwszy użyłam wikol , sprawdził sie cudownie, tylko z palców schodzi trudniej niż magic ), gąbka, woda , lakier - krok po kroku i z efektu jestem zadowolona
Tak z rozpędu zrobiłam jeszcze dwie inne buteleczki . Wezmę, bo też może się przydadzą.
Zdjęcia robiłam rano, jeszcze przed zrobieniem zakrętek i dopieszczeniem butelek.
Karto_flana domagała się zdjęcia serwetki w całości. Nie mam odpowiedniej wielkości stolika , a na moim dużym stole już pokazywałam.
No to po raz ostatni serwetka . Pakuję ją i w piątek jedzie do Ełku , niestety beze mnie.
Powstała sześciokątna serwetka o boku (ok 55cm )składającym się z trzech elementów
Od kilku dni na moim blogu widnieje liczba 638. To ilość moich obserwatorów.
Ostatnio dołączyła ToTylkoJa - witaj !
W weekend wpadnę do ciebie i poczytam .
wtorek, 28 kwietnia 2015
Urodziny !
Krzyś z Marzycielskiej Poczty miał w poniedziałek urodziny.
W jego profilu przeczytałam, że lubi dinozaury i zbiera znaczki. Zrobiłam mu skrzyneczkę.
Dawno niczego nie dekupażowałam. powolutku do tej techniki wracam. z następnych prac będę na pewno (albo i nie ) bardziej zadowolona
Do skrzyneczki dołączyłam kartkę z życzeniami . Może troszkę mało męska , ale jeszcze takich chłopięcych nie robiłam ;-)
Najwyższy czas sie nauczyć, bo w Marzycielskiej Poczcie jest sporo chłopców .
Sprawdziłam Na stronie "Śledzenie przesyłek pocztowych" ,że paczuszka już doszła . Spóźniłam sie z życzeniami. Na szczęście tylko o jeden dzień .
W jego profilu przeczytałam, że lubi dinozaury i zbiera znaczki. Zrobiłam mu skrzyneczkę.
Dawno niczego nie dekupażowałam. powolutku do tej techniki wracam. z następnych prac będę na pewno (albo i nie ) bardziej zadowolona
Do skrzyneczki dołączyłam kartkę z życzeniami . Może troszkę mało męska , ale jeszcze takich chłopięcych nie robiłam ;-)
Najwyższy czas sie nauczyć, bo w Marzycielskiej Poczcie jest sporo chłopców .
Sprawdziłam Na stronie "Śledzenie przesyłek pocztowych" ,że paczuszka już doszła . Spóźniłam sie z życzeniami. Na szczęście tylko o jeden dzień .
czwartek, 23 kwietnia 2015
Robię i pruję !
Sprułam dzisiaj to o czym pisałam wczoraj. Właściwie to bylo juz ok 10cm więcej . Wieczorem dziergałam dalej , bo nie mogłam się zdecydować. Pruć, czy nie pruć!
Dzisiaj na kawce u koleżanki sprułam do ściegu francuskiego . Zostawię pęknięcia na dole , dalej będę robiła z jednego kłębka wszystko razem.
Zaraz zabieram sie za dalsze dzierganie .
Dzisiaj rano na spotkaniu grupy rękodzieła UUTW dalej zajmowałyśmy się dekupażem .
Wróciłam z aparatem pełnym zdjęć , no i co z tego, że z pełnym ?
Na szczęście udało się kilka wybrać!
Talerz zrobiła koleżanka, pojemniczek na przyprawy jest mojej produkcji. W przyszły czwartek zrobię dokładniejsze zdjęcia pojemnika, bo wyszedł mi dosyć ciekawie. A wycinania drobiazgów mialam mnóstwo.
Duże butelki to wykonanie tej samej koleżanki, małą buteleczkę ja oklejałam . I znowu wybrałam wzór , który musiałam mocno wycinać.
Wszystkie te prace trzeba jeszcze dokończyć.
Dzisiaj na kawce u koleżanki sprułam do ściegu francuskiego . Zostawię pęknięcia na dole , dalej będę robiła z jednego kłębka wszystko razem.
Zaraz zabieram sie za dalsze dzierganie .
Dzisiaj rano na spotkaniu grupy rękodzieła UUTW dalej zajmowałyśmy się dekupażem .
Wróciłam z aparatem pełnym zdjęć , no i co z tego, że z pełnym ?
Na szczęście udało się kilka wybrać!
Talerz zrobiła koleżanka, pojemniczek na przyprawy jest mojej produkcji. W przyszły czwartek zrobię dokładniejsze zdjęcia pojemnika, bo wyszedł mi dosyć ciekawie. A wycinania drobiazgów mialam mnóstwo.
Duże butelki to wykonanie tej samej koleżanki, małą buteleczkę ja oklejałam . I znowu wybrałam wzór , który musiałam mocno wycinać.
Wszystkie te prace trzeba jeszcze dokończyć.
wtorek, 7 kwietnia 2015
Wtorek !
Wczoraj wieczorem myśl , że dzisiaj jadę do ortopedy nie dawała mi spokoju .
By się odprężyć chwyciłam za igiełkę i paski . Produkowałam kwiatki .
Mam kilka wzorników by zwijane paski miały tę samą średnicę , ale w tamtym momencie dokładność nie była ważna . Zwijałam, dopasowywałam i gniotłam , gdy bardzo odbiegały od pozostałych wielkością .
Kwiatki przydadzą się się do zrobienia karteczek urodzinowych a takie muszę w tym miesiącu zrobić dwie .
Zastosowałam najprostszy wzór ,. Później chciałam nawet użyć grzebienia, ale zrobiło się późno.
Razem z życzeniami świątecznymi i dużą ilością pysznych cukierków ( o moje bioderka ) dostałam od przyjaciółki świeczkę.
| świeczka jest biała, nie żółta ;-) |
Świeczka dekupażowana preparatami zastępczymi tzn takimi jak do zwykłego dekupażu podczas palenia sprawiła się idealnie.
Wypalał sie tylko środek, ścianki pozostały .
Ten prezent zmobilizował mnie do powtórki do dekupażu.
Potrzebny mi mały prezencik , jakieś pudełeczko ?
A u ortopedy ?
Okazało się bóle, które mnie od kilku tygodni bardzo nękają ( nieprzespane noce i kłopoty z chodzeniem ) nie są spowodowane nieprawidłowym działaniem protezy (bałam się pęknięcia, obluzowania). Nie czeka mnie kolejna ( to już byłaby 11) operacja biodra.
Na pocieszenie jednak dowiedziałam się , że niestety... I tu nastąpił długi wywód doktora ; boli noga - to chyba rwa kulszowa , jeżeli nie rwa , to kręgosłup i chyba trzeba będzie ciąć , bóle drugiej nogi też drobiazg wszystko będzie dobrze, ale by było dobrze trzeba ciąć , bark - niestety nie można na okrągło stosować blokad , trzeba ciąć.
Czarny humor , ależ nie !
Pani Basiu powolutku - zrobimy badania , na razie USG . Dostałam skierowanie na badanie trzech różnych fragmentów mojego ciała.
Znamy się z doktorem na tyle dobrze , że on może pozwolić sobie na "straszenie " mnie a ja wiem , że na pewno rozwiązanie które wymyśli będzie dobrym sposobem leczenia mnie.
Lubię "mojego doktora".
sobota, 21 grudnia 2013
Chwalę się!
Dawno nie było już wpisu z takim tytułem, a mam się czym chwalić.
Zostałam ostatnio wylosowana przez Irenę i otrzymałam już paczuszkę.
A w niej
Dużo papierów, dużo kwiatków, koronki, serwetki...
By wszystko wymienić pozwoliłam sobie skopiować słowa Ireny;
Mam troszkę wyrzuty sumienia,że pismo trafiło do mnie , a nie do prawdziwej scraperki. Obejrzałam jednak je już bardzo dokładnie ( z czytaniem troszkę trudniej) i troszkę pomysłów wykorzystam.
Ireno dziękuję bardzo!
Również i na fb miałam szczęście w losowaniu. Decosklep zaopatrzył mnie w ozdoby choinkowe i serwetki. Niestety w tym roku już je chyba nie wykorzystam .
Dziękuję za komentarze i witam nowe Osoby komentujące i obserwujące.
Mało światecznie u mnie, ale taki mam nastrój.
Teraz zaczynam dziergać skarpetki, może od palców. tak jeszcze nie robiłam .
Zostałam ostatnio wylosowana przez Irenę i otrzymałam już paczuszkę.
A w niej
Dużo papierów, dużo kwiatków, koronki, serwetki...
By wszystko wymienić pozwoliłam sobie skopiować słowa Ireny;
papiery GP, UHK i BoBunny
dwa alfabety
dwie bazy na czekoladownik i notesik do oprawy z Eco scrapbooking-u
10 baz kartkowych białych z kopertami
pismo die scrapperin!
serwetki papierowe
kwiatuszki Rapakivi
wstążki
ramki z masy plastycznejMam troszkę wyrzuty sumienia,że pismo trafiło do mnie , a nie do prawdziwej scraperki. Obejrzałam jednak je już bardzo dokładnie ( z czytaniem troszkę trudniej) i troszkę pomysłów wykorzystam.
Ireno dziękuję bardzo!
Również i na fb miałam szczęście w losowaniu. Decosklep zaopatrzył mnie w ozdoby choinkowe i serwetki. Niestety w tym roku już je chyba nie wykorzystam .
Dziękuję za komentarze i witam nowe Osoby komentujące i obserwujące.
Mało światecznie u mnie, ale taki mam nastrój.
Teraz zaczynam dziergać skarpetki, może od palców. tak jeszcze nie robiłam .
piątek, 4 stycznia 2013
Wbrew sobie ;-)
Gdy zapisywałam sie do Modrak na jej rozdawajkę, do wyboru miałam Mikołaja czerwonego i Mikołaja niebieskiego , mimo że Boże narodzenie dla mnie najładniejsze jest w bieli i czerwieni wybrałam mikołaja niebieskiego.
I zostałam wylosowana.
Dzisiaj trafił do mnie mój Mikołaj, niebieski! Już wiem, że trzeba zmieniać przyzwyczajenia.
Mikołaj w niebieskim ubranku
jest cudny
jest śliczny
jest duży ;-0
Oglądając go na zdjęciach myślałam,że to malutka zawieszka. A tu okazuje się ,że cała zawieszka ma 20 cm.
Juz niedługo będę chować ozdoby świąteczne . Mikołaja chyba jednak nie schowam, nie zdążę się nim nacieszyć;-)))
Obiecana biżuteria to kolczyki. Jedna para to wiszące kolczyki na biglach. Drugie, też wiszące na sztyftach. Te na sztyftach są troszkę w innych kolorach, ale lepiej nie chciały się pokazać ;-)
Dziękuję!!!! Modrak, bardzo Ci dziękuję!!!
Zdjęcia robiłam na kalendarzu, który dostałam od Ślubnego
Tak wygląda okładka
Przed każdym miesiącem są ciekawe opwieści
A tak wyglądają kartki z pierwszymi dniami grudnia i listopada.
Dostałam kalendarz i nie mam kalendarza...
Przecież w takim cudnym kalendarzu nie będę nic pisała!!!!!
Witam nowych obserwatorów. Niestety coś się porobiło i nie ma waszych zdjęć na początku ;-)))
Zmieniłam banerek. Zdjęcie już długo czekało w kolejce. Teraz bardzo sie wpasowało w kolor całości.
Marynarzyk, to stara zabawka moich dzieci, już nie pamiętam którego. Ubranko, po zniszczeniu oryginalnego zrobiłam na drutach z wełenki. Uzyskałam ją prując wojskowe skarpety...
W taki sposób zdobywało się wtedy nici do dziergania. Pamiętam,że syn miał śliczne sweterki;-)
I zostałam wylosowana.
Dzisiaj trafił do mnie mój Mikołaj, niebieski! Już wiem, że trzeba zmieniać przyzwyczajenia.
Mikołaj w niebieskim ubranku
jest cudny
jest śliczny
jest duży ;-0
Oglądając go na zdjęciach myślałam,że to malutka zawieszka. A tu okazuje się ,że cała zawieszka ma 20 cm.
Juz niedługo będę chować ozdoby świąteczne . Mikołaja chyba jednak nie schowam, nie zdążę się nim nacieszyć;-)))
Obiecana biżuteria to kolczyki. Jedna para to wiszące kolczyki na biglach. Drugie, też wiszące na sztyftach. Te na sztyftach są troszkę w innych kolorach, ale lepiej nie chciały się pokazać ;-)
Dziękuję!!!! Modrak, bardzo Ci dziękuję!!!
Zdjęcia robiłam na kalendarzu, który dostałam od Ślubnego
Tak wygląda okładka
Przed każdym miesiącem są ciekawe opwieści
A tak wyglądają kartki z pierwszymi dniami grudnia i listopada.
Dostałam kalendarz i nie mam kalendarza...
Przecież w takim cudnym kalendarzu nie będę nic pisała!!!!!
Witam nowych obserwatorów. Niestety coś się porobiło i nie ma waszych zdjęć na początku ;-)))
Zmieniłam banerek. Zdjęcie już długo czekało w kolejce. Teraz bardzo sie wpasowało w kolor całości.
Marynarzyk, to stara zabawka moich dzieci, już nie pamiętam którego. Ubranko, po zniszczeniu oryginalnego zrobiłam na drutach z wełenki. Uzyskałam ją prując wojskowe skarpety...
W taki sposób zdobywało się wtedy nici do dziergania. Pamiętam,że syn miał śliczne sweterki;-)
Etykiety:
biżuteria,
boże narodzenie,
candy,
dekupaż,
książki,
różne różności,
zabawki,
zabawy blogowe
piątek, 21 grudnia 2012
Talerz
Kiedyś kupiłam kilka szklanych talerzy
Wczoraj dwa doczekały się ozdobienia.
To kawałek jednego z nich.
Kawałek nie dlatego,że się zbił , ale dlatego,że w tej drugiej części odbiła się lampa.;-)
Zrobiłam dużo zdjęć i poddałam się, jeszcze tylko to jedno nadawało się do pokazania;-)
Drugi talerz powrócił do pierwotnego wyglądu. Nie spodobał mi się wcale, więc pod kranem z którego leciała ciepła woda, zdjęłam z niego wszystkie ozdoby!
Dziękuje za komentarze.
Macie jeszcze na komentowanie czas?
Witam nową obserwatorkę za mała by dotknąć nieba. Nick masz świetny, ale chciałabym też wpaść do ciebie w odwiedziny.
Piszesz blog?
Wczoraj dwa doczekały się ozdobienia.
To kawałek jednego z nich.
Kawałek nie dlatego,że się zbił , ale dlatego,że w tej drugiej części odbiła się lampa.;-)
Zrobiłam dużo zdjęć i poddałam się, jeszcze tylko to jedno nadawało się do pokazania;-)
Drugi talerz powrócił do pierwotnego wyglądu. Nie spodobał mi się wcale, więc pod kranem z którego leciała ciepła woda, zdjęłam z niego wszystkie ozdoby!
Dziękuje za komentarze.
Macie jeszcze na komentowanie czas?
Witam nową obserwatorkę za mała by dotknąć nieba. Nick masz świetny, ale chciałabym też wpaść do ciebie w odwiedziny.
Piszesz blog?
środa, 19 grudnia 2012
Bombki!
Duzo pracy jeszcze mnie czeka. Ta najtrudniejsza to zakupy. Co zrobić, by nie kupić za dużo?
Autka nie mam, więc jeszcze prawie nic nie kupiłam. Trudno planować co zrobię, gdy nie wiem jakie ryby dostanę.
Wczoraj wybrałam się po pstrągi. Ale byla kolejka.
Chciałam policzyć osoby stojące w kolejce, tych z dużymi wózkami było prawie 20. Stanie w takim ogonku to nie dla mnie.
Jak mówi moja przyjaciółka, lekarz mi nie przepisał;-)
Zakupy zrobię dopiero jutro lub pojutrze,gdy Ślubny do domu zawita.
W zamrażarce na wigilie czekają już pierogi i uszka. Moczą się grzyby do kapusty... tak więc co nieco już mam;-)
Jednak najlepiej byłoby gdyby Święta były dopiero za dwa tygodnie.
Dzisiaj dokończyłam cztery bombki,miałam takie dyski ze styropianu.
Szkoda,że tego na zdjęciach nie widać, ale ja jestem wyjątkowo zadowolona.
Gapcia jestem straszna nie umiem wyłączyć lampę błyskową i wszystkie zdjęcia wyszły mi ze strasznie prześwietlone. tak naprawde to tylko te trzy z trzydziestu nadawały sie do pokazania.
Może jutro dodam ładniejsze;-).
Autka nie mam, więc jeszcze prawie nic nie kupiłam. Trudno planować co zrobię, gdy nie wiem jakie ryby dostanę.
Wczoraj wybrałam się po pstrągi. Ale byla kolejka.
Chciałam policzyć osoby stojące w kolejce, tych z dużymi wózkami było prawie 20. Stanie w takim ogonku to nie dla mnie.
Jak mówi moja przyjaciółka, lekarz mi nie przepisał;-)
Zakupy zrobię dopiero jutro lub pojutrze,gdy Ślubny do domu zawita.
W zamrażarce na wigilie czekają już pierogi i uszka. Moczą się grzyby do kapusty... tak więc co nieco już mam;-)
Jednak najlepiej byłoby gdyby Święta były dopiero za dwa tygodnie.
Dzisiaj dokończyłam cztery bombki,miałam takie dyski ze styropianu.
Szkoda,że tego na zdjęciach nie widać, ale ja jestem wyjątkowo zadowolona.
Gapcia jestem straszna nie umiem wyłączyć lampę błyskową i wszystkie zdjęcia wyszły mi ze strasznie prześwietlone. tak naprawde to tylko te trzy z trzydziestu nadawały sie do pokazania.
Może jutro dodam ładniejsze;-).
czwartek, 1 listopada 2012
Montażownia
Na blogu Montażowni zaprezentowano świetny film o decoupage.
Wart obejrzenia.
Ewa Sadowska zaprezentowała jak ozdobić skrzynkę na wino.
Na blogu Montażowni trwa candy.
Wart obejrzenia.
Ewa Sadowska zaprezentowała jak ozdobić skrzynkę na wino.
Na blogu Montażowni trwa candy.
sobota, 11 sierpnia 2012
Licznik złapany!
Dostałam trzy listy w odstępach kilkusekundowych z wiadomością o złapaniu licznika.
Oczywiście, były to listy ze print screenem ekranu .
Załączniki przede wszystkim;-)))
o godz. 12: 47 jako pierwszy na pocztę dotarł list od Katariny79
Potem były jeszcze listy od Myszelki i Atiny - przykro mi dziewczyny;-0
Dzisiaj ozdabiam pojemniczki na wykałaczki
Na razie maluję, naklejam serwetki i odkładam na bok. Cieniować, wykańczać, lakierować będę później ;-0
Oczywiście, były to listy ze print screenem ekranu .
Załączniki przede wszystkim;-)))
o godz. 12: 47 jako pierwszy na pocztę dotarł list od Katariny79
Potem były jeszcze listy od Myszelki i Atiny - przykro mi dziewczyny;-0
Dzisiaj ozdabiam pojemniczki na wykałaczki
Na razie maluję, naklejam serwetki i odkładam na bok. Cieniować, wykańczać, lakierować będę później ;-0
piątek, 10 sierpnia 2012
A Coruna - La Coruna
Ślubny drażnił mnie dzisiaj zdjęciami z portu hiszpańskiego do którego zawinęli
Znowu naklejałam serwetki na butelki
Z dzisiaj zrobionych ta najbardziej mi się podoba ;-)
Jedynek coraz więcej. przygotujcie się, łapcie licznik!!!!
Znowu naklejałam serwetki na butelki
Z dzisiaj zrobionych ta najbardziej mi się podoba ;-)
Jedynek coraz więcej. przygotujcie się, łapcie licznik!!!!
czwartek, 9 sierpnia 2012
Idę spać ...
sobota, 28 lipca 2012
Jestem żywa...
... trochę jednak nieobecna ;-0
Działo się troszkę u mnie, ale nie drutowo. Pobiegałam 'po lekarzach'. Jeden z nich mnie wyleczył, nastąpiło cudowne ozdrowienie. Lekarz specjalista z NFZ orzekł ; nie ma wskazań do leczenia sanatoryjnego.
I co z tego, że leczący mnie lekarze mówią, że to absurd? Nie będę sie odwoływać, szkoda moich nerwów. Leczenie sanatoryjne polega teraz podobno na tym,że dają dwa zabiegi a te najbardziej konieczne trzeba sobie wykupić;-(
W tak zwanym między czasie dostałam termin przyjęcia do szpitala. Wiem już , że będę operowana zaraz po 30 sierpnia.
Niby się nie przejmuję, ale za żadną robótkę nie mogę się zabrać.Robię drobiazgi.
dokończyłam haft - Ten i uszyłam etui, zdjęcia nie zrobiłam, ale jest baardzo podobne do tego na tym zdjęciu. Nowa właścicielka zadowolona, zaczęłam robić je rok temu , wreszcie się doczekała.
To właśnie etui bardzo spodobało się Beacie , przyjęła je ode mnie jako wirtualny prezent na swoje urodziny i dostanę od niej podarek;-) Nie piszę jaki, możecie sami sprawdzić, albo poczekać aż po otrzymaniu go pokażę.
Ten wybór bardzo podniósł moją samoocenę;-)
Dostałam ostatnio kilka przesyłek.
Brałam daawno temu udział w zabawie na blogu Projekt Wagi Ciężkiej. Otrzymałam digi stemple zrobione przez Caro-Pysię i bon na 25 zł do wykorzystania w sklepie Magiczna Kartka. Digi stemplami już się chwaliłam Tu kliknij. Papiery też otrzymałam. Wybrałam sobie m.in takie
Od Kejti już też otrzymałam przesyłkę, oprócz wybranych serwetek dostałam jeszcze serduszka i klamerki do ozdobienia .
Nowa kolekcja Domestic Goddess też jest moja. Jednak musicie ją obejrzeć Tu( kliknij ). Pojechała od razu do mojej córki. Córka zrobi mi z niej lub z innych papierów coś ładnego. Szkoda bym to ja cięła tak cudną kolekcję. Znam swoje możliwości, wiem co umiem i wiem co ładne;-)
Dziękuję za wszystkie prezenty!!!
Po raz pierwszy biorę udział w Spotkaniu Robótkowym na facebooku. Poruszam sie tam jeszcze po omacku. Robię błędy , polubiłam swój wpis;-))) ale podoba mi się.
Dzisiaj będzie jeszcze jeden wpis. Dostałam przesyłkę, ale muszę wszystko dobrze sfotografować, a jest tego dużo i same śliczności!
Działo się troszkę u mnie, ale nie drutowo. Pobiegałam 'po lekarzach'. Jeden z nich mnie wyleczył, nastąpiło cudowne ozdrowienie. Lekarz specjalista z NFZ orzekł ; nie ma wskazań do leczenia sanatoryjnego.
I co z tego, że leczący mnie lekarze mówią, że to absurd? Nie będę sie odwoływać, szkoda moich nerwów. Leczenie sanatoryjne polega teraz podobno na tym,że dają dwa zabiegi a te najbardziej konieczne trzeba sobie wykupić;-(
W tak zwanym między czasie dostałam termin przyjęcia do szpitala. Wiem już , że będę operowana zaraz po 30 sierpnia.
Niby się nie przejmuję, ale za żadną robótkę nie mogę się zabrać.Robię drobiazgi.
dokończyłam haft - Ten i uszyłam etui, zdjęcia nie zrobiłam, ale jest baardzo podobne do tego na tym zdjęciu. Nowa właścicielka zadowolona, zaczęłam robić je rok temu , wreszcie się doczekała.
To właśnie etui bardzo spodobało się Beacie , przyjęła je ode mnie jako wirtualny prezent na swoje urodziny i dostanę od niej podarek;-) Nie piszę jaki, możecie sami sprawdzić, albo poczekać aż po otrzymaniu go pokażę.
Ten wybór bardzo podniósł moją samoocenę;-)
Dostałam ostatnio kilka przesyłek.
Brałam daawno temu udział w zabawie na blogu Projekt Wagi Ciężkiej. Otrzymałam digi stemple zrobione przez Caro-Pysię i bon na 25 zł do wykorzystania w sklepie Magiczna Kartka. Digi stemplami już się chwaliłam Tu kliknij. Papiery też otrzymałam. Wybrałam sobie m.in takie
| te papiery z Magicznej Kartki otrzymałam od PWC |
Od Kejti już też otrzymałam przesyłkę, oprócz wybranych serwetek dostałam jeszcze serduszka i klamerki do ozdobienia .
Nowa kolekcja Domestic Goddess też jest moja. Jednak musicie ją obejrzeć Tu( kliknij ). Pojechała od razu do mojej córki. Córka zrobi mi z niej lub z innych papierów coś ładnego. Szkoda bym to ja cięła tak cudną kolekcję. Znam swoje możliwości, wiem co umiem i wiem co ładne;-)
Dziękuję za wszystkie prezenty!!!
Po raz pierwszy biorę udział w Spotkaniu Robótkowym na facebooku. Poruszam sie tam jeszcze po omacku. Robię błędy , polubiłam swój wpis;-))) ale podoba mi się.
Dzisiaj będzie jeszcze jeden wpis. Dostałam przesyłkę, ale muszę wszystko dobrze sfotografować, a jest tego dużo i same śliczności!
Subskrybuj:
Posty (Atom)