Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młyn zamkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Młyn zamkowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 czerwca 2025

Motanki.

 Spotkanie w Muzeum z cyklu Etno Młyn rozpoczęło się świetnym wykładem Izy Pydo. O motankach dowiedziałam się dużo. 

Oczywiście nie przeczytałam całej zapowiedzi o warsztacie i przygotowana mentalne byłam do zrobienia najprostszej motanki, malutkiej ziarnuszki.Iza zaproponowała zrobienie motanki przemian, to było zadanie.






  Chyba sobie poradziłam :-)

 

środa, 19 marca 2025

Malowanie na jedwabiu.

 Jestem szczęśliwą posiadaczką jedwabnego szala, który był przeze mnie malowany.



Na tym zdjęciu szal jeszcze jest niedokończony.
 

Początkowo myślałam, że ja i malowanie farbami na jedwabiu nijak do siebie nie pasujemy. Pomyliłam się. Malowanie mimo początkowego stresu spodobało mi się. Szal będę na 100% nosić. 

Do wykorzystania oprócz białego jedwabnego szala  miałyśmy sporo farb. Tak wyglądał stół który do naszej dyspozycji przygotowała Janina Konkel, nasza instruktorka.


Do prac próbnych dostałyśmy chustę, na której wszystkie próbowałyśmy coś stworzyć. Moja próba wyglądała tak

 

a tak chusta po całkowitym jej wypełnieniu, jest to praca 11 kursantek :-)
 

Po założeniu jej na szyję wyglądała świetnie.

A to część szali jakie powstały w czasie warsztatów, a poniżej fragmenty mojego szala w zbliżeniu.




Szale powstały w Młynie Zamkowym, warsztaty zorganizowała w ramach cyklu Etno Młyn Magdalena Lesiecka - etnolożka, a prowadziła wspomniana już wyżej Janina Konkel – twórczyni, arteterapeutka, pedagożka z 25-letnim doświadczeniem w pracowni batiku oraz malowania jedwabiu. U Janki można też popracować, pobawić się gliną.
 

poniedziałek, 6 listopada 2023

Ptaszek z drewna :-)

 W Młynie Zamkowym trwają comiesięczne weekendowe spotkania warsztatowe. Etno Młyn Energia z Tradycji .W ostatnią sobotę i niedzielę mistrz Antoni Wilma prowadził warsztaty z rzeźby.

Na początku sobotniego spotkania dostaliśmy klocek drewna. Miało być lipowe, ale albo stolarz pomylił się, albo wpuścił nas w maliny :-) i dostaliśmy twarde drewno. Struganie trwało dłużej, powstawały małe ranki i skaleczenia.



Po wybraniu ptaka odrysowaliśmy jego kształt i przystąpiliśmy do piłowania klocka. Trzeba było odpiłować zbędne fragmenty drewna.


 
Potem przyszedł czas na pracę z dłutami, dłutkami, nożykiem.
 

Tak wyglądał mój ptaszek po pierwszym dniu warsztatów. Na zdjęciu stoi w towarzystwie dwóch dzierlatek, które kupiłam od mistrza.

Chwilami pracowałam pod czujnym okiem mistrza.

Często brał do ręki moją kaczuszkę i rysował mi linie do których powinnam  wyciąć (wydłubać) drewno. Na moje szczęście brał też do ręki dłutko i pokazywał jak je prowadzić i wtedy moja kaczuszka robiła się coraz ładniejsza :-)



Oto cała nasza grupa ze swoimi ptaszkami.



 


Do domu wróciłam z taką kaczuszką. Muszę przyznać, że powstała przy znacznej pomocy mistrza Antoniego Wilmy.

Warsztaty trwają dzięki etnolożce z naszego muzeum Magdzie Lesieckiej. To ona uczyła mnie prząść, tkać i robić masę innych bardzo "przydatnych" w codziennym życiu rzeczy ;-) 

Następne spotkanie w Młynie już za miesiąc.