Wyjaśnieniem może być informacja, że wszystkie w grupie swołowskiej robiłyśmy skarpetki z kupionej wełenki.
Początek skarpetek już pokazywałam tu klikaj. Dzisiaj miałam dzień wolny od przędzenia i po powrocie od kosmetyczki dokończyłam skarpetki.
| w skarpetkach jest cieplutko w stopy |
| pięta jest robiona podwójnie, nauczyłam się tego na warsztatach |
| spuszczanie na paluszki zrobiłam wg mojego przetestowanego już niejeden raz sposobu |
Koleżanka podrzuciła mi wczoraj wełenkę skarpetkową, powstanie więc ich więcej ;-)
Będę jednak robiła od palców i na drutach na żyłce.
Pisałam o dniu wolnym od przędzenia, bo w związku z Światowym Dniem Przędzenia przędłyśmy przez kilka dni w różnych punktach Słupska. Ja przędłam w poniedziałek na ul Wojska Polskiego, we wtorek w bibliotece, dla pierwszaków i w środę na tarasie przed Emcekiem. Inne dziewczyny przędły jeszcze w czwartek i w piątek. Ja w tym czasie byłam jeszcze na wycieczce, kiedyś o niej napiszę.
Wczoraj przędłam na kołowrotu, bo przędzenie na wrzecionie jest wolniejsze.
To jest zdjęcie z przędzenia na ul Wojska Polskiego. Wygląda,że nikogo oprócz mnie nie ma, ale to przypadek, bo miałyśmy całkiem sporą widownię.