Koleżanka poprosiła o kartkę ślubną. Korzystając z kitu i częściowo z kursu Mariusza Gierszewskiego pokazałam jej kilka propozycji. W niektórych zamiast grafik dałam tekturki lub sylwetki par młodych z wykrojników. Mimo początkowych oporów koleżanka wybrała ku mojemu zaskoczeniu właśnie kartkę z grafiką i to nie jedną a dwie kartki.
Początkowo kartki miały być w pudełkach, ale wyszły płaskie i pudełeczka okazały się być zbędne, tym bardziej, że koleżanka na ślub jedzie pociągiem.Dużo bagażu nie udźwignie.
Koleżanka poprosiła o życzenia, mam z tym zawsze problem.
Byłam dzisiaj na finisażu wystawy "Jajko. Symbolika początku" w Młynie Zamkowym naszego muzeum. Wystawę znam, byłam na jej wernisażu, jednak poszłam jeszcze raz, by zobaczyć nowo powstały film o twórcach jajek prezentowanych na wystawie.
Miło było jeszcze raz obejrzeć wystawę i porozmawiać z osobami prezentującymi swoje prace. U jednej z nich byłam kilka lat temu na warsztatach.
źródłoPrzedstawiam panią Marię Jońca