Sobota to ponowne spotkanie z Wiolą. Znowu Junk Journal , Wiola nazwała go
Shabby chic journal "So much love"
Zdjęć dużo, więc by nie zanudzić już nic więcej nie napiszę.
Dodam tylko, że obydwa journale kończyłam w domu. To była sama przyjemność 😊
Sobota to ponowne spotkanie z Wiolą. Znowu Junk Journal , Wiola nazwała go
Shabby chic journal "So much love"
Dodam tylko, że obydwa journale kończyłam w domu. To była sama przyjemność 😊
Robiłam już sama śmieciowy album. Byłam na warsztacie Travel Journal. Chciałam jednak zobaczyć jak Junk Journale robi mistrzyni. Zapisałam się na dwa warsztaty we Wrocławiu u Wioli Witczak- Zatoka Wspomnień.
Pierwszy odbył się w piątek, robiłyśmy Junk Journal Air Mail.