Dostałam dwa cudne wzory krzyżykowe.
Trzydziestego kwietnia 2010 r na poprzednim blogu opublikowałam post o ukończeniu wyszywania "wędkarzy " Haft tak wyglądał.
Dwunastego maja zaczęłam drugi obraz , port .W listopadzie wyglądał tak , robiłam kontury!
I od listopada 2010 roku obrazki cierpliwie czekały na oprawienie.
Wreszcie nadeszła wiekopomna chwila i w zeszłym tygodniu postanowiłam obrazy oprawić.
Jak mówiła moja babcia, datę tę trzeba "węglem w kominie zapisać ".
Ślubny odebrał oprawione obrazy , a ja próbuję zrobić zdjęcia .
Kolory , zwłaszcza ramek i passe-partout nie te. Ale i tak największą trudność sprawiło mi szkło za którym są hafty . Na większości zdjęć to ja byłam na pierwszym planie :-)
Udało sie wybrać tylko te dwa prezentowane zdjęcia.
Hafty oprawiłam za szkłem, bo powieszę je w łazience. Wydawało mi się ,że tak będzie lepiej.