Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Szycie

Jak zrobić napis na materiale

  To post o tym jak nie mając pieczątek i farby do materiału zrobić napis na uszytku.  Potrzebujemy: 1.  farby akrylowej (nietoksycznej!) np. do drewna. 2. tekturki 3. kawałka gąbki 4. kawałka materiału - oczywiście 5.  żelazka - opcjonalnie. I działamy:  - z tekturki wycinamy literki - gąbkę moczymy w farbie - wycięte literki przykładamy do gąbki (nadmiar farby usuwamy z literki poprzez wykonanie próbnej pieczątki np. na gazecie) - przykładamy literkę do materiału, dociskamy lekko. Nie trzymamy zbyt długo bo przykleimy literkę do materiału. - opcjonalnie: prasujemy napis po wyschnięciu (koniecznie przez szmatkę!). Uwaga żeby nie powstał napis w lustrzanym odbiciu! Tadaaaaaaaaaa! Do kompletu powskał jeszcze Metkowiec zwany królikiem. Domyślacie się, że szyłam prezent dla niemowlak :) Mama Hubcia zadowolona, sam zainteresowany nie miał zdania :) Wszystko przyszywane. Szczerze wierze, że bezpieczne. Pozdrawiam...

Druga dzianinowa bluzka

Druga dzianinowa bluzka, tym razem dla czterolatka. Dobrze mi się szyje dzianinę. Bluzka z niechodzonej mojej. Musiałam przedłużyć, że niby taki ściągacz :) Wyszła całkiem chłopięco, mimo że nadruk iście babski. Cięta ot tak sobie na oko, bez wykroju, za to z ekierką i pisakiem do tkanin, także całkiem równo. Może ciut za wąska. BTW te świecidełka, były przyklejone, miałam ogromny problem żeby je odkleić. Ktoś wie jaki klej do tkanin może być taki mocny? Przydałby mi się do łatek. Się dziecku tył naprzód ubrało       Na koniec chcę ogłosić zabawę w podaj dalej. Dawno, dawno temu w benkowo (ak tualnie: http://www.mamasilesia.blogspot.com/) się bawiłam bawiłam. Tu opis: http://www.benkowo.blogspot.com/2013/07/podaj-dalej.html. Ponieważ ostatnio nie mam serca do bloga, to nie będę losować osób chętnych (zresztą nie wierzę w to że zapiszę się więcej niż 2 szt.), to dwie pierwsze chętne do zabawy osoby obdaruję czymś "swoim" i niespodz...

Pierwsza dzianinowa bluzka

Zaczęłam szyć dzianinę. Używam podwójnej igły i w ogóle jestem taka profesjonalna :) Powstała pierwsza bluzka (na próbę). Tragedii nie ma, ale następnym razem poszukam jakiegoś wykroju z przeznaczeniem na dzianinę, bo tu wszystko na czuja. Za to jestem bardzo zadowolona, że znalazłam się w posiadaniu bluzki zakrywającej nery, która nie jest tuniką (mam 1.75m, a ponoć sieciówki szyją standardowo na 1.65m). Tak. To wielki plus szycia dla siebie.  Po inne plusy odsyłam tu przy okazji poczytajcie inne posty, bo kobieta mądrze o szyciu prawi). Taki były dwie smętne - stanowczo za krótkie! - bluzeczki.    klik A tak jest teraz.   Chcę jeszsze dodać, że jestem wielce zachwycona igłą podwójną i jej możliwościami. Powstały ścieg jest bardzo elastyczny, a samą przeszytą nim tkaninę niekoniecznie trzeba obrębiać. Tak oto się prezentuje po lewej stronie przeszycia (gacie do spania mojego czterolatka). Oraz po prawej. Pozdrawiam z...

Komplet kuchenny

Taki oto komplecik prezentowy popełniłam. Torba n zakupy szyta ściegiem bieliźnianym, dodatkowo podwójne, usztywnione dno czyni ją wytrzymałą, jak najbardziej użyteczną. Żeby samej torby nie wręczać, to doszyłam półfartuszek i podkładkę pod garnek.   Komplet powstał z jednej spódnicy w rozm. 46 i już brakło materiału na troczki do fartuszka :) Z tego co wiem komplet służy dobrze. Jak znalazł na jesienne przetwórstwo warzywno-owocowe. I jest w czym wynosić słoiki do piwnicy ;)             

Torba z t-shirta

  Prosta, szybka torba na zakuoy. Zrobiona z bluzki, która bardzo mi się podoba, a niestety nienadawała się do noszenia (poskręcały się szwy).  Tak wiwęc na korpusie się nie układa, ale w ręce to już całkiem zgrabnie.   Taki wiosenny wzór tej jesieni.   Dno wzmocnione fizeliną, usztywnione poprzez pikowanie.

Sukienka

Zobaczyłam panią w sklepie w podobnej i zachciało mi się lnianej sukienki. A że na stanie była koszula, to rzuciłam w kąt sukienkę z papavero (moje UFO) i sobie uszyłam. Miała być bezramiączkowa, ale jak to ja: na oko i coś niedomierzyłam, ramiączka są więc z zalegającego kawałka batystu. Kokarda spełnia funkcje ozdobno-wykończeniowe. Chciałam sobie ładnie dopasować, to zrobiłam gromadę zaszewek i okazało się, że przesadziłam bo się marszczy. Trudno się mówi i żyje dalej :)

Sapcio

Synio zamówił sobie maskotkę na urodziny. Ale żeby to był piesek. Tylko taki sam jak ma Franklin . Obiecałam, była też z tej okazji wycieczka a u t o b u s e m (cóż za atrakcja!) specjalnie po materiał na pieska. Przedszkolak wybrał i czekał.  Czekał długo. Sapcio waruje, stoi, leży prosi... Myślałam i kombinowałam nad wykrojem, ale skapitulowałam i poszłam na łatwiznę (że what?! szycie zajęło ok 20h!).   Z wykrojem pomogła Ania. Sugerowała też trochę innowacji, żeby piesio był bardziej sapciowaty, ale dobrze, że już nie kombinowałam, bo Jasiek zachwycony guzikami i nóżkami, które się obracają. Tylko brzuszek mało pękaty. Oczka delikatnie zezowate, mimo to nie odbierają uroku. W nocy Jasia pilnuje Sapcio, ale wprawne oko zauważy, że przytulany jest miś Czuba.