Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszula. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Była sobie flanelowa koszula





Koszula była mojego męża, ale miał ją na sobie może raz, nie lubił jej. Wyciągnęłam ją dawno temu z worka z ubraniami do oddania i nosiłam po domu. Mogłam się nią owinąć, była o wiele za długa i za obszerna, rękawy były tak długie, że koszula wyglądała jak kaftan bezpieczeństwa. Kiedy w końcu kupiłam sobie matę i nóż obrotowy (z myślą o patchworku) przerobienie koszuli wydało mi się super projektem do wypróbowania nowych narzędzi. Pooglądałam sobie przeróbki koszul w Internecie, wydało mi się to bajecznie proste (no bo jest), rzuciłam koszulę na matę, obcięłam co trzeba, zszyłam i ... zorientowałam się, że krojąc koszulę zapomniałam dodać odpowiednie zapasy na szwy, ha ha ha. Koszula była za mała nawet na moje dzieci (całkiem już spore i niewiele mniejsze ode mnie). Koszula nie skończyła jednak w koszu na śmieci. Pocięłam tył, przód pod kieszeniami i rękawy w prostokąty (krótszy bok tej samej długości) i zszyłam je w długi szalik-pętlę.  Wiedziałam, że spodoba się Madzi i że będzie jej pasował do wielu ubrań i na szczęście tak było. Wygląda cool.

Gdyby sobie ktoś teraz pomyślał, że jestem osobą kreatywną, to muszę się przyznać do tego, że po prostu potrafię kreatywnie używać google.

Nóż obrotowy to genialne narzędzie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...