Followers

sobota, 23 marca 2013

Za tydzień Wielkanoc, a za oknem dużo, dużo śniegu

Chciałabym taką Wielkanoc, żeby można było usiąść w ogródku, popatrzeć na wiosenne kwiaty, poczuć zapach wiosny. Wygląda na to, że w tym roku raczej będzie można ulepić bałwana.

Ale nie o tym chciałam - piszę tak szybko po poprzednim poście, bo Ania-Hrabina pyta mnie, jak robię i zaklejam dziurki w jajkach.
Jeżeli chodzi o robienie dziurek w jajkach, to był to problem jak zrobić równą, okrągłą dziurkę w jajku. Próby były różne - cienkie wiertełko, nóż oczywiście - niezbyt efektywnie. Choć zarządziłam zbieranie wydmuszek już od lata (gotowaniem generalnie zajmuje się Wujcio), nie było to zbyt efektywne. Aż któregoś razu wpadłam na pomysł, by dziurki robić rozwiertakiem do koralików, który kiedyś kupiłam, nie pamiętam gdzie.
Znalazłam w necie takie urządzenie, moje jest dużo mniej solidne, ale sprawdza się idealnie. Najpierw nakłuwam jajko naułuwaczem do jajka, jaki używa się do gotowania, by skorupki nie popękały, a ponieważ koniec szpikulca do rozwiercania jest cienki, to idzie jak po maśle. Po wykończeniu pisanki dziurkę zaklejam nakładką na koralik, najlepsze są najbardziej bylejakie, kupuję je tanio w sklepie Tiger, tak wyglądają. Uprzednio przeciągam przez nie zawieszkę i przyklejam za pomocą super glue.
A jak dziurka się nie uda i jest za duża, to też da się coś z tym zrobić - po prostu przed pomalowaniem przyklejam mały kawałek serwetki, ewentualnie 2-3 warstwy, by dziurkę zakryć, następnie maluję, a jak się nałoży kilka warstw lakieru, to trzyma się dobrze i wygląda estetycznie.





A to doniczki, kolorystyka inspirowana niektórymi produktami Green Gate:

Parę drewnianych zakładek:
Nie zabrakło też szydełkowych jajeczek, tym razem niektóre z guziczkami:
A to niżej wersja specjalna, dla naszego przyjaciela, który jest fanem klubu piłkarskiego FC Chemnitz, w kolorach drużyny.

Moje serwetki do koszyczka ze święconką:
i jedna, która wyszła trochę za duża:
A tego misia zrobiłam dla pewnej 11-latki, która bardzo poważnie choruje i jest w trakcie ciężkiego leczenia. Mimo to jest pogodna i dzielnie znosi powikłania.

A to pudełko, którego wykańczanie zajęło mi bardzo dużo czasu.Na wieczku obraz Henyka Weysenhoffa, kresowego malarza, LItewskie zacisze, z 1908 roku, sam obraz zaginął, ale był on wykorzystany na wydanej w Krakowie pocztówce. Jako miłośniczka niedźwiadków, miśków i misiaczków, nie mogłam jej się oprzeć.








Jutro Palmowa Niedziela - trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie jest. Najlepszego!

niedziela, 17 marca 2013

Nie było mnie tu tak bardzo dawno,

co oczywiście wcale nie oznacza, że nie robótkuję, wręcz, rzec można, przeciwnie

Na samym początku roku zrobiłam coś, co mój tato nazywa pułapką na mole - już kiedyś coś podobnego zrobiłam i bardzo spodobało się mojej mamie.


Na święta wielkanocne wybieramy się do przyjaciół - mają trzyletnią córeczkę, dla której zrobiłam szydełkową laleczkę

oraz sukieneczkę, która na długość jest dobra, ale niestety troszeczkę zbyt szczupła - sukieneczkę przekazałam dziewczynce wcześniej, żeby już miała

Trwa również u mnie produkcja pisanek z wydmuszek, będę ich miała ponad 50


Niestety, wydmuszek nie da się wysłać pocztą, za delikatne są, więc zrobiłam też płaskie drewniane jajeczka

Do tego jeszcze dla przyjaciół serwetki do koszyczka