choć dzień dzisiejszy piękny jest, słoneczny
to, że jesień, widać także po ilości grzybów:
No tak, ta była wyjątkowa i to prawie same prawdziwki.
Parę nowych, choć drobnych robótek ukończonych, na przykład druga haftowana poduszka (choć w obu brakuje mi jeszcze drugiej strony), na razie kombinuję, jak to zrobić.
Do tego jeszcze poduszka szydełkowa, właściwie z recyclingu, bo ta turkusowa włóczka jest ze sprutego bawełnianego swetra. Poniżej dwie strony poduszki, bo różnią się nieco zestawieniem kwadratów.
Zrobiłam również pewną ilość sznurkowo-koralikowych naszyjników, które tak szybko rozdałam, że nie zdążyłam praktycznie sfotografować.
Ale jeden, zrobiony ze sznurka i muszelek - ostał się na fotografii.
A będąc w domku na działce, sfotografowałam moje hafty krzyżykowe sprzed lat bodaj 20-tu - dokładnie nie pamiętam, ale coś koło tego.
Czeka mnie trudna jesień, w kazdym razie nie wiem do końca, co mnie jeszcze czeka.
No ale jak zwykle uspokojenie znajdę w robótkach.