Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 marca 2023

Zamieć

Autor: Zuzanna Gajewska

Tytuł: Zamieć

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Cykl: Ewelina Zawadzka

Tom: 2

Liczba stron: 328

Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8295-187-5

 

Dawno nie brałam udziału w Book Tourze. Zgłosiłam się pod wpływem impulsu i nie żałuję. Zanim przyszła do mnie Zamieć Zuzanny Gajewskiej, czyli drugi tom serii Ewelina Zawadzka, udało mi się zdobyć tom pierwszy. Burza  nie przeszła bez echa. Wprawdzie nie napisałam recenzji, ale Młynary i przedsiębiorczyni pogrzebowa zostały ze mną na dłużej.

Śmierć. Szpital. Cmentarz. Suknia ślubna. Nóż. (s. 59)

Po burzliwym lecie mieszkańcy Młynar przygotowują się do Bożego Narodzenia. Ewelina także do wesela Anety. Jednak zamiast wesela jest pogrzeb. Święta zmieniły się w koszmar po sesji ślubnej na cmentarzu. To tam znaleziono zamordowaną pannę młodą w sukni ślubnej, a obok niej Olka, partnera Eweliny. Na domiar złego ojciec Karoliny grozi sądem i zabiera córkę do siebie na święta, matka nie okazuje jej wsparcia, a konflikt z bratem się zaostrza. O rodzinnej wigilii nie ma mowy. Kobiecie wali się świat. Zdeterminowana podejmuje prywatne śledztwo o wysoką stawkę.

Zamieć trwała w najlepsze. (s. 174)

Książka przyszła do mnie, gdy za oknem zamiatało i zawiewało. Wiatr zmieniał kierunki, a śnieg padał jak szalony. Zima na całego. Tytuł i krajobraz za oknem idealnie współgrały ze sobą, dlatego okoliczności przyrody w kryminale stały się dla mnie realne i namacalne. Tylko mrozu solidnego brakowało, aczkolwiek ten powieściowy dał się odczuć, czasami marzłam z bohaterami. Temperatura -16 C to nie przelewki. Sama przyroda mrozi krew w żyłach, a co dopiero straszna zbrodnia i kolejne jej odsłony. Brrr!

To miał być nasz dzień. (s. 210)

wtorek, 24 stycznia 2023

Nie mogę się doczekać… kiedy wreszcie pójdę do nieba

Autor: Fannie Flagg

Tytuł: Nie mogę się doczekać… kiedy wreszcie pójdę do nieba

Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc

Wydawnictwo: Literackie

Seria: Elmwood Spring

Tom: 3

Liczba stron: 344

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2019

ISBN: 978-83-08069-19-6

 

Smażonych pomidorów nie jadłam, ale sięgnęłam po inny tom Elmwood Spring Fannie Flagg, po powieść Nie mogę się doczekać…. Kiedy wreszcie pójdę do nieba. Blurb:

No cóż… to koniec pewnej epoki, prawda? (s. 55)

Niebo jest właśnie tu, gdzie mieszkasz. Niebo to twoja rodzina, przyjaciele, sąsiedzi. Codzienne troski, małe radości, cuda zwykłego dnia... Słyszeliście już? Starszej pani Elner przydarzył się straszny wypadek, jej siostrzenica zemdlała i nie może dojść do siebie po tej okropnej wiadomości, a kierowca ciężarówki wjechał do rowu. Niewielkie Elmwood Springs huczy od plotek i przypomina sobie dobroć oraz życzliwość staruszki, a tymczasem pani Elner zwiedza... niebo, które o dziwo przypomina jej rodzinne miasteczko. Nawet karmelowy placek jej dawnej sąsiadki Doroty ma ten sam smak co niegdyś.

Po co komu pchła? (s. 137)

Sam tytuł intryguje, co takiego jest w niebie albo co takiego jej uprzykrzyło życie na ziemi, że Elbner Shimfissle chce już tam iść. To starsza pani w nieokreślonym wieku, krzepka, słusznej postury. Uśmiech nie schodzi jej z twarzy. Dobra dusza. Optymistka. Mądra życiowo. Stara się robić wszystko jak najlepiej. Żyje w zgodzie z innymi. Jest inspiracją dla całego miasta. Fascynuje ją świat zwierząt, dlatego zadaje mnóstwo dziwnych pytań. Lubi piosenki gospel. Zdaniem wielu to ona zasługuje na to, by pójść do nieba. Tak się stało…

Co jeszcze się wydarzy? (s. 276)

Po odżyciu Elner wszystko się skomplikowało. Wizja niebotycznego odszkodowania mobilizuje dyrektora szpitala i prawnika do szybkiego działania. Jak w soczewce widać ich działania, by szpital nie został oskarżonym o zaniedbania i złą diagnozę. Widać też postępowanie Normy, która wierzy prawnikowi na słowo. Cóż, dokumenty warto czytać przed podpisaniem. Zostaną ukazane zmiany w życiu bohaterów i wyjaśniona tajemnica pistoletu.

Człowiek nigdy nie wie, co się stanie z chwili na chwilę. (s. 344)

niedziela, 13 listopada 2022

Kora i Koło Roku

Autor: Mira Daga

Tytuł: Kora i Koło Roku

Ilustracje: Ewa Popławska

Wydawnictwo: Świetlik

Liczba stron: 112

Oprawa: twarda

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8321-017-9

 

 

Książki dla dzieci i młodzieży czytam od wielu lat. Nie tylko z racji wykonywanych zawodów, lecz także z ciekawości. Tym razem sięgnęłam po powieść napisaną przez Białą Wiedźmę. To książka Kora i Koło Roku Miry Dagi, której egzemplarz otrzymałam do recenzji od znanej księgarni internetowej.

Tego roku było jednak zupełnie inaczej. (s. 11)

Poznajcie Karolinę, zwaną Korą. Jej mama jest czarownicą. Do ich domu osiem razy w roku zjeżdżają się wiedźmy, by świętować sabaty. Zbliża się ulubiony sabat dziewczynki – Dziady. Kora nie ma ochoty na świętowanie. Nie jest w stanie się cieszyć, gdyż nie może się pogodzić ze stratą suczki Luny. Kiedy członkowie kowenu celebrują sabat, siedmiolatka wyrusza w magiczną podróż. Na swej drodze spotyka Boginie, które przeprowadzają ją przez Koło Roku.


 Idź tam i niczego się nie bój. (s. 26)

poniedziałek, 26 września 2022

Dżuma. Czarna śmierć

Autor: John Kelly

Tytuł: Dżuma. Czarna śmierć

Tłumaczenie: Iwona Kukwa

Wydawnictwo: Filia

Seria: Filia na faktach

Liczba stron: 456

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8195-936-0

 

Dżuma Alberta Camusa fascynowała mnie w czasach w liceum. Z przyjemnością sięgnęłam po książkę Johna Kelly’ego Dżuma. Czarna śmierć o najbardziej wyniszczającej epidemii wszech czasów.

Czarna śmierć dotarła do Europy. (s. 138)

Autor zabiera czytelnika w podróż w czasie i przestrzeni. Opisuje najwolniej przemieszczającą się chorobę wędrowną. Od Azji po Europę, od Morza Chińskiego po wybrzeże Portugalii. Mapa zamieszczona na początku publikacji ukazuje prawdopodobne szlaki transmisji dżumy. Przemieszczamy się razem z chorobą. Bez przeszkód przekraczamy granice morskie i lądowe. Pukamy do bram miast, domów, kościołów, instytucji, na dwory królewskie. Zaglądamy wszędzie. I wszędzie zostawiamy za sobą śmierć. Atmosfera grozy i nieubłaganej śmierci przytłacza.

Wenecja stała się Republiką Zmarłych. (s. 153)

John Kelly w swej książce gwarantuje niezapomniane przeżycia czytelnikowi. Jego zmysły wzroku i zapachu mogą oszaleć z nadmiaru wrażeń. I nie jest to wyobraźnia autora, a przytaczane fakty i relacje świadków i ofiar epidemii. Szczegółowe i plastyczne opisy tworzą w wyobraźni obrazy dramatyczne, ukazujące skrajne ludzkie zachowania, tragiczne w swym przebiegu. Rodziny porzucające swoich bliskich, także dzieci; zbieracze przemierzający ulice i ładujący trupy na wozy, a potem wrzucający je do dołów morowych; błąkające się oszalałe dzieci w opustoszałych wioskach; statki pełne trupów; uciekinierzy na drogach. Wybór był jeden – życie kontra uczucia, więzy rodzinne, powinności, obowiązki, prawa. Złożoność ludzkiej natury w pigułce. Zafascynowała mnie natura szczura i średniowieczni robotnicy sanitarni, czyściciele.

„Nie sposób iść dalej przed siebie. Wszędzie, gdzie się obrócić, śmierć i gorycz”. (s. 197)

sobota, 15 stycznia 2022

Ostatnie pięć minut

Autor: Michelle Lyons

Tytuł: Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu Huntsville

Lektor: Angelika Kurowska

Wydawnictwo: EmpikGo

Typ książki: audiobook

Rozmiar: 829,4 MB

Czas trwania: 8 h 56 m

Data wydania: 2021


Ze względu na tematykę zainteresował mnie audiobook Michelle Lyons Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu w Huntsville. Trochę się obawiałam kalibru tematyki, ale postanowiłam spróbować.

Zawsze interesowałam się przestępczością, a w Teksasie dochodzi do najprzedziwniejszych zbrodni.

Michelle Lyons była częstym gościem w Huntsville’s Walls Unit, jednym z najcięższych zakładów karnych USA. Najpierw jako dziennikarka, a zaczęła w wieku 24 lat, a potem jako rzeczniczka Departamenty Sprawiedliwości w Teksasie była świadkiem wykonywania kary śmierci. Przez ponad 10 lat obserwowała ostatnie chwile życia, egzekucje najbardziej znanych przestępców w Ameryce, których zbrodnie wstrząsnęły krajem, wysłuchiwała ich ostatnich słów. Jej zadanie polegało też na tym, by napisać artykuł o każdej egzekucji, żeby ludzie wiedzieli, jak się to odbyło. Praca niełatwa, wymagająca twardego charakteru i obiektywizmu.

„Ostatnie pięć minut” to książka otwierająca drzwi do świata dostępnego tylko dla nielicznych. Dla mnie niejednoznaczna. Mam z nią problem Z jednej strony bardzo mi się spodobała, dostarczając konkretnej wiedzy, a z drugiej mnie rozczarowała, gdyż autorka częściowo rozminęła się z tematem.

To nie źli ludzie, ale tacy, którzy popełnili błąd.

niedziela, 19 grudnia 2021

Prezydentka

Autor: Marika Krajniewska

Tytuł: Prezydentka

Wydawnictwo: Papierowy Motyl

Liczba stron: 346

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-65816-55-9

 

 

 

Są tytuły, okładki, które wołają do siebie, tak było z książką Mariki Krajniewskiej Prezydentka.

Szły kobiety, a wraz z nimi ich partnerzy, mężowie, synowie, trzymali się za ręce, obejmowali. (s. 20)

Rząd Polski znów rozpoczyna walkę z kobietami, zaostrzając prawo aborcyjne. Kobiety wychodzą na ulicę. W tłumie spotykają się cztery panie, które połączyła determinacja, zawziętość, siła i wola walki o lepszą przyszłość dla siebie i innych. Początkująca dziennikarka Kaja. Zahukana Pola typowa matka Polka, wobec której mąż stosuje przemoc psychiczną. Feministka Bianka mająca za sobą trudne dzieciństwo. Laura Wilska – kandydatka na prezydenta, która chce walczyć o kobiety i ich prawa. Idzie jak burza, pnie się w sondażach, lecz nagła śmierć męża przewraca jej świat do góry nogami. Laura nie wierzy w wypadek męża. Z pomocą przyjaciółek zaczyna prywatne śledztwo. Wkrótce policja oskarża ją o domniemane zabójstwo, a wybory za pasem. Tymczasem w kraju coraz więcej kobiet wychodzi na ulice, dając wyraz wściekłości na politykę rządu dotyczącą ich praw, ich ciała, ich jestestwa.

Najpierw zniweczyli Trybunał Konstytucyjny, potem szybko i bez zająknięcia wydali wyrok zaostrzający prawo aborcyjne. (s. 23)

Wymowny tytuł i błyskawica na okładce dały sygnał, że tę książkę warto przeczytać, że trzeba. Nie jako lekturę do poduszki, ale jako lekturę ważną ze względu na poruszaną tematykę. Tematykę bardzo aktualną i dotyczącą większości mieszkańców RP. Nas, kobiet. Wprawdzie książka jest fikcją literacką, ale jest w niej tyle odwołań, odniesień do prawdziwych, nie tak dawnych wydarzeń rozgrywających się na ulicach wielu miast, do decyzji rządu, do ustaw, do działań policji, że miałam wrażenie, jakbym czytała reportaż, a na pewno prawdziwą historię czterech uczestniczek marszu kobiet.

Jakby ktoś mógł ją nakryć na bezwstydnej bezbożnej czynności. (s. 112)

niedziela, 5 grudnia 2021

Kudłata

Autor: Hwang Sun-Mi

Tytuł: Kudłata

Tłumaczenie: Edyta Matejko-Paszkowska, Sungeun Choi

Ilustracje: Joanna Rusinek

Wydawnictwo: Kwiat Orientu

Liczba stron: 184

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66658-14-1

 

Gdy zobaczyłam okładkę i tytuł książki Kudłata Hwang Sun-Mi, to od razu postanowiłam ją mieć. Psiary już tak mają.

Idąc za przykładem matki, pozostałe pieski często bezmyślnie dokuczały suni. (s. 15)

Żółta oszczeniła się. W miocie jedna suczka wyróżnia się wyglądem. Jej czarne futro zawijające się w niesforne loki nocą przybiera odcień niebieskości. To znak, że płynie w niej krew starożytnej koreańskiej rasy psów sapsari. Matka za nią nie przepada, a rodzeństwo traktuje siostrę jak wyrzutka i ciągle jej dokucza. Inność powoduje, że dziadek Krzykacz nadaje jej imię. Kudłata. To sprawa, że mała suczka poczuła, że nie wygląd jest najważniejszy i że to nie on określa, kim się jest. Kudłata zawsze stara się postępować odpowiedzialnie i szlachetnie, choć życie ją mocno doświadcza, przynosząc smutek, rozczarowania, łzy. Jako pies opiekuńczy pilnuje domu i jego właścicieli przed złymi duchami i przed… kotem sąsiadki.

Jesteś inna niż wszyscy i dobrze. (s. 16)

Zaskoczyło mnie, że to książka dla dzieci, ale nie przeszkadzało mi zatopić się w lekturze. Z miejsca polubiłam Kudłatą i współczułam jej. Uważnie śledziłam jej losy. Pokochałam ją za jej mądrość, odwagę, hart ducha i ciekawość świata, a nawet za umiłowanie muzyki. Za te niesforne, długie loki zakrywające mądre oczy. Razem z nią doświadczałam odrzucenia, niezrozumienia, bólu rozrywającego duszę. Przyglądałam się też jej relacjom z innymi. Mnie również irytowała Stara Kotka, choć niektóre jej spostrzeżenia o życiu przykuwały uwagę, wywoływały refleksję. Ni to wróg, ni to przyjaciel. W chwili najwyższej próby okazuje się, jakie relacje naprawdę łączyły kotkę i psa. To piękna i wzruszająca scena, wywołująca mnóstwo emocji. Nie brak w powieści scen brutalnych, które ukazują złożoność psiego życia.

Jesteście tacy sami. Czy to człowiek, czy to pies, zawsze ta sama historia. (s. 13)

czwartek, 11 listopada 2021

Żałobnica

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Żałobnica

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Typ książki: audiobook

Rozmiar: 525,1 MB

Czas trwania: 9h 23 m

Data wydania: 2020

 

 

 

 

Zaczął się listopad i coroczna akcja Czytajpl.pl. No to przeczytałam, a raczej wysłuchałam audiobooka Roberta Małeckiego Żałobnica w wykonaniu Anny Dereszowskiej. Blurb:

Tak, nienawidziłam pasierbicy.

Zmarli zawsze zabierają tajemnice do grobu. Tym razem zrobili wyjątek. Gdyby to był idealny związek, Anna jeszcze długo nie wyszłaby z żałoby po wypadku męża i pasierbicy. Ale to nie było idealne życie. Ani idealne małżeństwo. Anna bowiem nie była idealną żoną i macochą. W pogoni za szczęściem mogła znieść wiele, jednak śmierć bliskich zniszczyła wszystko z siłą sztormu. Żałobnica, piękna kobieta po trzydziestce, dziedziczy po śmierci męża świetnie prosperujące przedsiębiorstwo i spory majątek. Niestety skrywane głęboko tajemnice po latach wypływają na wierzch i Anna orientuje się, że ktoś zaczyna manipulować jej życiem. Kobietę zalewa fala strachu, ale zanim wpadnie w nieprzeniknioną toń, będzie musiała stawić czoła mrocznej przeszłości. I zrobi to. Tym bardziej że ukrywa jeszcze jeden sekret…

Piękna żałobnica.

W rolę Anny, głównej bohaterki i narratorki, swoim głosem wcieliła się znana aktorka Anna Dereszowska. I wiecie co? To było po prostu znakomite. Miałam wrażenie, że spotkałam się z bohaterką i wysłuchałam jej historii. To było tak sugestywnie przeczytane, tak szczerze i głęboko, jakby rozmawiało się prawdziwą przyjaciółką w wielkim zaufaniu. Modulowanie głosu, jego barwa, intonacja i dykcja, nadanie słowom prawdziwych emocji, nawet stukot pociągu oddany był rewelacyjnie. Anna Dereszowska zagrała głosem tak, żeby słuchacz widział oczami wyobraźni akcję thrillera, a nawet więcej – był niemym świadkiem wydarzeń. Mistrzowska interpretacja tekstu.

Żałobnica do mnie pasuje.

Kobieta pogrążona w żałobie nie tylko opisuje wydarzenia bieżące, nastrój, emocje, dzieli się przemyśleniami, ale także wraca wspomnieniami do dzieciństwa. Akcja toczy się w dwóch czasoprzestrzeniach – teraz i wcześniej, potem pojawia się kilka razy: dawno temu. Z tych wspomnień poznajemy inną stronę bohaterki, poznajemy jej mroczną przeszłość i odkrywamy jej tajemnice. 

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Godzina zagubionych słów

Autor: Natasza Socha

Tytuł: Godzina zagubionych słów

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Liczba stron: 304

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-08-07312-4

Gdy się tęskni za prawdziwą zimą, to wzrok przyciąga zimowa okładka książki. Tak jest w przypadku powieści Nataszy Sochy Godzina zagubionych słów, którą otrzymałam do recenzji ze znanej księgarni internetowej.

Mamy godzinę. (s. 113)

Katarzyna, Marcin, Anna, Borys, Aleksy i Fabian to przypadkowi ludzie, którzy głęboko skrywają swoje tajemnice, problemy i troski. Mijają się co dzień. Spotykają się w kameralnej kawiarni, w pobliskim barze, czasem w kwiaciarni. Każdy z nich ma swoją historię. Pozornie nic ich nie łączy, lecz los ma coś do powiedzenia w tej sprawie. Daje im wyjątkową szansę w przedświąteczny wieczór. Trzeba odwagi, aby z niej skorzystać, gdyż jedna rozmowa w magicznym dniu w roku może zmienić wszystko. Czy godzina wystarczy?

Słowa w tej brakującej godzinie nabrały nowego znaczenia. (s. 40-41)

Natasza Socha swoim bohaterom, którzy nie mogą się pogodzić z odejściem bliskiej osoby, dała jedną szansę. Szansę na to, aby mogli się spotkać z bliskim i przez godzinę z nim porozmawiać. W czasie, kiedy to najbardziej niemożliwe rzeczy stają się realne, bohaterowie siadają na ławeczce i rozmawiają. Z matką, przyjacielem, siostrą, mężem, synem. Mają tylko godzinę i ani sekundy więcej. To dużo i mało. Wystarczająco dużo, żeby wyjaśnić sobie najważniejsze rzeczy i powiedzieć słowa, których nie zdążyło się powiedzieć: „Przepraszam”, „Tęskniłem za tobą”, „Jesteś dla mnie ważna”, „Kocham cię”. Wystarczająco dużo, żeby wyjaśnić nieporozumienia, poznać prawdę, pokochać na nowo, wybaczyć przewiny, zrozumieć drugą osobę i jej punkt widzenia. Lecz za mało, by nadrobić stracony czas.

Wigilia to wieczór wspomnień, taki poetycko-refleksyjny kolaż. (s. 31)

niedziela, 23 grudnia 2018

Tata kroi trupy


Autor: dr Richard Shepherd
Tytuł: Niewyjaśnione okoliczności
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 456
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-66071-35-5 





Czy po tym trailerze macie ochotę zajrzeć do książki dr. Richarda Shepherda Niewyjaśnione okoliczności? Macie ochotę zajrzeć w ludzkie zwłoki poddawane autopsji i odkryć tajemnice śmierci wraz z tym znanym, czołowym brytyjskim lekarzem medycyny sądowej? Chcecie poznać przyczynę śmierci księżnej Diany? Macie ochotę odkryć tajemnice śmierci? Ostrzegam, wiele opisów widać i czuć!
Pojmowałem śmierć w całej rozciągłości i nie bałem się jej. (s. 32)
Zapewne zastanawiacie się, jak to się zaczęło, skąd ta pasja krojenia ludzkich zwłok? Gdy miał trzynaście lat, kolega pożyczył z biblioteki swego ojca podręcznik akademicki. Było to trzecie wydanie dzieła zatytułowanego Simpson’s Forensic Medicine (Medycyna sądowa Simpsona) autorstwa Keitha Simpsona. To ten profesor stał się jego inspiracją za nastoletnich czasów. Młody Richard chciał zostać nowym Keithem Simpsonem – specjalistą medycyny sądowej, rozwiązującym zagadki śmierci. Dopiero w wieku trzydziestu lat, po kilkunastu latach nauki i stażu przeprowadził swoją pierwszą, samodzielną sekcję zwłok.
Każde zwłoki mają do opowiedzenia swoją historię. (s. 113)
Śmierć to „brudny interes”, lecz doktor Shepherd jest zafascynowany ludzkim ciałem i tym, co może odkryć w trakcie autopsji. A w swej pracy lekarza medycyny sądowej ma do czynienia ze zwłokami osób zmarłych w różnych okolicznościach, także tych rozczłonkowanych i w stanie rozkładu. Ludzkie ciało to dla niego niemy świadek oraz nauczyciel. Zwłoki nie tylko zdradzały mu okoliczności śmierci denata, lecz także styl życia i osobowość. W prosektorium zapomina o uczuciach i odkrywa prawdę z zawodową beznamiętnością, zawieszając aspekt własnego człowieczeństwa. W swej pracy uwielbia różnorodność od samobójstwa poprzez zatrucie, utonięcie, przedawkowanie narkotyków itp., aż do morderstwa i katastrofy. Z czasem stał się specjalistą od noży. Przeprowadził ponad 23 tys. sekcji zwłok. W swej pracy zawsze wykorzystywał medycynę w służbie sprawiedliwości, ustalając przyczynę zgonu. Prawda była najważniejsza.
Mnie serce zaczynało nić szybciej, gdy zbliżałem się do kolejnej sprawy, kolejnej historii, kolejnej zagadki skrywanej przez zwłoki. (s. 152)

czwartek, 13 grudnia 2018

Wigilijny krach


Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tylko jeden wieczór
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 312
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8117-636-1

Wigilia to w końcu tylko jeden wieczór. (s. 63)
Przed Wigilią recenzja książki świątecznej – Tylko jeden wieczór Krystyny Mirek. W miarę krótka, bo przed świętami jest mniej czasu.

Media społecznościowe bardzo pomagają w budowaniu ułudy. (s. 16)
Tuż przed Bożym Narodzeniem sławna aktorka Amelia Diamond, szczególnie dbająca o swój i rodziny idealny wizerunek w mediach, mająca tysiące fanek, musiała wcisnąć do swojego szczelnie wypełnionego kalendarza pogrzeb siostry. Nikt o tym nie wiedział, lecz paparazzi tak. Są jak sępy, nie dają celebrytce spokoju i włażą z obiektywami aparatów fotograficznych i kamer do jej prywatnego życia. Ciekawi ich mała Julka, osierocona siostrzenica pięknej i sławnej aktorki. Ciotka, a prywatnie Sylwia Nowak, przygarnie ją tylko na ten jeden szczególny wieczór w roku. I to wystarczy, by bańka mydlana zbudowana z rodzinnej sielanki, pięknego domu, dobrego męża i wspaniałych dzieci dojrzała do pęknięcia. Gra pozorów, oszustwo, kłamstwa, byle tylko media dobrze o niej pisały, aby jej tajemnice były bezpieczne. Dzieci i mąż były tylko marketingową koniecznością. A dzień wcześniej aktorka udzielała wywiadu z rodzinką robiącą pierniki w tle. Mówiła, że święta to dla niej wspaniały, rodzinny czas… Normalnie bajka!
Kłopoty są częścią życia. Nie sposób ich uniknąć. (s. 98)
Z drugiej strony czytelnik poznaje Marcina, którego żona wyrzuciła z domu, a on załamany i z podkulonym ogonem wrócił do rodziców, by szukać pocieszenia i pomocy. Przyjaciel go bardzo zawiódł, a może to on był zbyt łatwowierny? Postać aktorki i architekta łączy pani Zosia. To matka Marcina i sprzątaczka w biurowcu, w którym aktorka ma swoje biuro. To tu zwierzała się ze swych trosk kobiecie doświadczonej przez życie, to ją prosiła o rady.
W sytuacjach kryzysowych przydaje się też mądrość. Umiejętność znalezienia właściwych słów. (s. 99)

piątek, 9 listopada 2018

Maszyna zmian


Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Tytuł: Spadek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 312
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8117-629-3





Dorota czeka na prezent od losu – coś, co pocieszyłoby ją po rozstaniu z chłopakiem i wniosło trochę koloru do szarej codzienności. Życzenia zostaną wysłuchane – dostanie… dziadka, a wraz z nim biologicznego ojca, którego nigdy wcześniej nie widziała. Ta rodzinna rewolucja to dopiero początek zmian w jej życiu. Dorota wciąż szuka miłości, ale nie dostrzega znaków, które daje jej los. On tymczasem podsuwa jej nie to, czego ona pragnie, lecz to, czego potrzebuje…

Otrzymanie spadku budzi w człowieku dwa rodzaje uczuć albo radość i szczęście, albo smutek i złość. Można go przyjąć z całym dobrodziejstwem lub z niego zrezygnować. Tylko co zrobić, kiedy w spadku od życia dostaje się… dziadka z całym inwentarzem? Tego dowiecie się z książki Kasi Bulicz-Kasprzak Spadek.  
Kasia Bulicz-Kasprzak ma na koncie kilka powieści. Dla dobrych książek zarywa noce. Kocha las, bieganie i popkulturę. Jej miejsce na ziemi znajduje się w Sulejówku. Tu mieszka z mężem, synem, dwoma psami, dwiema rybkami i dwiema świnkami morskimi. Zwierzęta są w jej życiu ważne, w tej powieści także.
Zawiozę dziadka do domu. (s. 23)
W życiu Doroty Jakubiec jak grom z jasnego nieba pojawia się dziadek. Całe życie go nie było i jest, lecz w szpitalu daleko od Warszawy. Kobieta wzięła sprawy w swoje ręce, a raczej kierownicę i pojechała do Tomaszowa Lubelskiego, by się zająć swoim nowo odnalezionym krewnym, gdyż tak należało zrobić. Nie rozważała przy tym względów finansowych, choć nagłe odzyskanie dziadka było kłopotliwe i nieco irytujące. Została tak wychowana, że o bliskich się troszczy, że rodzinę się wspiera.
Co innego życie singielki, a co innego wspomaganie dziadka i utrzymywanie dwóch psów. (s. 160)
Pod względem opieki nad dziadkiem wnuczka zapunktuje w oczach chyba każdego czytelnika. Jej częste przyjazdy na wieś do dziadka, opiekowanie się nim, robienie zakupów, sprzątanie, gotowanie, kupienie węgla budzą respekt i świadczą o empatii, lecz niekoniecznie do końca. Dorosła wnuczka chyba czuje się winna całej sytuacji i w pewien sposób próbuje zrekompensować to, co zafundował jej los, a z drugiej strony mogłaby inaczej zorganizować pomoc dla staruszka. Na początku trudno tym dwojgu jest nawiązać bliższe relacje, lecz czas działa na ich korzyść. Przyczynia się do tego Marian, biologiczny ojciec Doroty, którego kobieta odwiedza w Szkocji. 

poniedziałek, 9 lipca 2018

Ta ostatnia


Autor: Teresa Monika Rudzka
Tytuł: Ona przyszła ostatnia
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65351-68-5 




Czasami przyjście ostatnim jest niewskazane, a czasami nawet bardzo. Jak to było z ostatnią panią, która weszła do pokoju hotelowego, dowiecie się z książki Małgorzaty Teresy Rudzkiej Ona przyszła ostatnia.
Nie widziałeś w pobliżu nikogo? (s. 64)
Hotel „Przepióreczka” w Nałęczowie gości przedstawicieli świata literackiego. To tu z inicjatywy kilkunastu wydawców i autorów, z przeważającą ilością kobiet, odbywa się panel literacki. W sumie wszyscy uczestnicy tego spotkania żywią wobec jednego wydawcy co najmniej urazę. Właściciel wydawnictwa Piękne Słowa, Józef Mulawa, nie szanował ludzi, którzy pracowali na jego sukces – w terminie nie płacił ani nie wypłacał tantiem, manipulował, zwodził, okłamywał oraz uwodził. Nic dziwnego, że tuż przed rozpoczęciem panelu wszyscy mieli do Mulawy interes i koniecznie chcieli go omówić w cztery oczy. Czyli nocą.
Ktoś sprzątnął gościa, tylko kto? (s. 54)
Któraś z tych osób pomogła Ziutkowi opuścić świat wydawniczy już na zawsze. Pytanie która? Tak naprawdę wszyscy są podejrzani bez wyjątku, lecz te wyjątki trzeba stopniowo eliminować drogą dedukcji i wskazać zabójcę. Morderca cały czas jest w hotelu, więc o tyle zadanie jest ułatwione. Należy go tylko wytypować, wskazać, ujawnić. Sęk w tym, iż w środowisku pisarzy, redaktorów, recenzentów i wydawców dominuje płeć piękna, a to z kolei powoduje, że ta grupa zawodowa jest podzielona, skłócona, zazdrosna nie tylko o sukcesy oraz rozplotkowana, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Zaraz, kto tu prowadzi śledztwo? (s. 65)