Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2023

Spotkanie autorskie z Przemysławem Borkowskim

Pewnego lutowego czwartku miałam Moralny Niepokój... i odrobinę kabaretu. Wszystko to za sprawą Przemysława Borkowskiego, który gościł w Bibliotece Miejskiej w Kętrzynie. Po raz pierwszy miałam okazję spotkać pana Przemka na juwenaliach w Olsztynie ponad 20 lat temu. Po raz drugi, też tamtego roku, z daleka w Dywitach, gdzie mieszkał. Po raz trzeci w połowie lutego na zamku w Kętrzynie.

sobota, 17 lipca 2021

Kulawe konie

Autor: Mick Herron

Tytuł: Kulawe konie

Tłumaczenie: Robert Kędzierski, Anna Krochmal

Wydawnictwo: Insignis

Seria: Jackson Lamb

Tom: 1

Liczba stron: 424

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83- 66873-01-8

 

Brytyjski wywiad MI5 kojarzy się z Jamesem Bondem. Od teraz może się także kojarzyć z Jacksonem Lambem, głównym bohaterem powieści Kulawe konie Micka Herrona.

Groźba, że utną mu głowę, pojawiła się na blogach razem z linkiem. (s. 126)

W Londynie został porwany młody mężczyzna o śniadej karnacji. W internecie pojawia się nagranie z zapowiedzią jego dekapitacji. Publiczna egzekucja ma się odbyć za 48 h. To sprawa dla dużych chłopców. Odgórne instrukcje z MI5 są jasne. Kulawe konie, choć wypadły z gry, angażują się w tę operację, gdyż nie mają nic do stracenia. Nie będą siedzieć cicho i patrzeć, bo żaden z nich nie wstąpił do kontrwywiadu, aby zostać kulawym koniem. Szybko okazuje się, że sprawa jest bardzo zawiła i nie idzie po niczyjej myśli…

„Bo ktoś zawsze obserwuje”. (s. 276)

Dawno nie czytałam sensacji, a ten thriller szpiegowski sprawił, że moja adrenalina żywiej zaczęła krążyć, a ja próbowałam rozwikłać zapętloną intrygę. Akcja zaczyna się z wysokiego C, jak River trafił do kulawych koni. Potem wartka akcja nieco słabnie. Jak dla mnie przydługie wprowadzenie. Dopiero po setnej stronie akcja przyśpiesza gwałtownie i zaczyna pędzić, biorąc ostre zakręty i wpadając w nieprzewidziane zwroty akcji. Trzyma w napięciu do końca, aż ciężko złapać oddech. Tajna operacja MI5 na czele z Lady Di. Stopniowo ujawniane szczegóły budują napięcie i niepowtarzalny klimat. Ktoś prowadzi brudną grę. Kto i w co gra? Kim są niewidoczni wrogowie? Kto kogo przechytrzy? Dla niektórych gra się szybko kończy. Moskiewskie zasady kontra londyńskie i taktyka spalonej ziemi. Zakończenie serwuje różne niespodzianki i wiele wyjaśnia.

To wszystko były elementy tej samej całości. (s. 274)

środa, 22 lipca 2020

Wywiad z Iwoną Banach


Witajcie! 
Dziś ekspresowy wywiad z Iwoną Banach, autorką komedii kryminalnych Niedaleko pada trup od denata oraz Głodnemu trup na myśli, których recenzję mogliście przeczytać. Zapraszam! Będzie… smacznie!

Iwona Banach: Gdybym na sto procent wiedziała, kim jestem i nie musiała wybierać pomiędzy byciem matką, córką, tłumaczką, pisarką, kobietą czy konsumentką…, to pewnie pisałabym lepiej i więcej. Albo wcale.

Pisanie książek: Nowe światy, których bym nie poznała. Świetnych ludzi, których bym nie spotkała (choćby wirtualnie). Rozrywkę, wypoczynek, oderwanie od polityki, której nienawidzę.

Wena: Bywa, ale nie jest najważniejsza. Pojawia się owszem, w łazience w trakcie kąpieli (oby tylko), w łóżku o czwartej rano, kiedy nie mam siły otworzyć oczu, albo w kolejce. Jest i bywa wredna.

Wyobraźnia: Moja wyobraźnia to miejsce gorsze od piekielnych czeluści. Mam tam wszystkie możliwe katastrofy. Nie zapraszam. Wyławiam z niej co mniej makabryczne obrazy i wklejam do książek.

Miejsce pracy twórczej: Balkon, także zimą, ale bez obaw! To zabudowana loggia zamieniona w pokoik komputerowy, co prawda nieogrzewany, ale zawsze własny.

piątek, 10 lipca 2020

Wywiad z Edytą Świętek

Kiedy otrzymałam propozycję przeprowadzenia wywiadu ze znaną polską pisarką, nie wahałam się. Nie powiem, czułam tremę i odpowiedzialność, a poza tym dawno nie przeprowadzałam wywiadów. Wstępny zarys pytań, potem ich dopracowanie, wysłanie i poszło! Zaskoczyło mnie tempo pracy. Moja rozmówczyni okazała się ciepłą i życzliwą osobą oraz bardzo pracowitą.

Dziś na łamach magazynu internetowego Życie i Pasje, który współredaguję, ukazał się obszerny wywiad z Edytą Świętek. Pisarka wydała ponad dwadzieścia książek, w tym cztery tomy z pięciotomowej sagi Grzechy młodości o rodzinie Trzeciaków z Bydgoszczy. Osobiście polecam sagę. A oto fragment wywiadu:

M.K.: Rodowita Krakowianka napisała cykl o Bydgoszczy. Co Panią wiąże z tym miastem oprócz sagi Grzechy młodości? Skąd pomysł na umieszczenie akcji nad Brdą?

Edyta Świętek: Kiedy zaczynałam pracę nad Grzechami młodości, z Bydgoszczą łączyła mnie tylko poznana wirtualnie bibliotekarka, która należy do mojego facebookowego fanklubu „Fani książek Edyty Świętek”. Ta przemiła dziewczyna namówiła mnie na to, bym osadziła akcję dowolnej powieści w jej rodzinnym mieście. Podsunęła mi kilka tytułów, po które warto było sięgnąć. Porywając się na to przedsięwzięcie, musiałam nauczyć się topografii i historii Bydgoszczy oraz poznać związane z nią ciekawostki. Dla mnie to był ogrom pracy, ale jednocześnie niesamowita satysfakcja i wspaniała przygoda. Pokochałam Bydgoszcz, uważam, że to piękne miejsce.

piątek, 12 czerwca 2020

Wywiad z Emilią Nowak

Witajcie! Dziś wywiad z Emilią Nowak, autorką powieści Testament Darwina, której recenzję mogliście już przeczytać.
Serdecznie zapraszam! 

Emilia Nowak: Jestem outsiderem, totalnie oderwaną od tłumu jednostką. Nie znoszę słowa „plan”, ale mam jasno określone cele, które zawsze realizuję. Staram się wyglądać i zachowywać tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że jestem obywatelem cywilizowanego kraju, ale wolę samotnicze życie poza tak zwaną strefą komfortu, z dala od zgiełku nerwowej i stresującej kultury zachodu.

Podróżowanie: Jest potrzebne, wręcz niezbędne. Sprzyja nowym pomysłom i daje realną wiedzę o tym, co później uzewnętrzniam w książkach – jest bezcenne, bo zapewnia wiarygodność. Przede mną podróż życia…  

Malowanie: Ważny punkt mojego życia. Malowanie to dar. Można go wykorzystać, by stać się sławnym, bogatym albo po to, żeby wyrazić siebie. Póki co, to pierwsze i drugie nadmiernie mi nie grozi, więc nauczyłam się korzystać ze sztuki, by powiedzieć, co mi leży „na wątrobie” bez konieczności mówienia. Pokazać, z czym się nie zgadzam. Po kilku latach poszukiwań własnego stylu, ostatecznie najlepiej odnajduję się w formie surrealizmie z domieszką symbolizmu.

środa, 27 maja 2020

Wywiad z Katarzyną Muszyńską


Witajcie! 

Dziś przychodzę do Was z wywiadem.

Katarzyna Muszyńska, bydgoszczanka, dziennikarka, autorka dwóch powieści fantasy ze świata Płaskowyżu Tajemnica Avinionu i Buntu oraz Zielarki zbierającej bardzo dobre recenzje, udzieliła mi ekspresowego wywiadu.

Serdecznie zapraszam! 

Katarzyna Muszyńska: Uparta niepoprawna romantyczka, wierząca w szczęśliwe zakończenia.

Bydgoszcz: Cudowne miasto, kryjące wiele niespodzianek.

Kujawy: Region ze wspaniałymi tradycjami, nieco już zapomnianymi obrzędami i przede wszystkim legendami.

Czytanie: Zazwyczaj sięgam po fantastykę, to zdecydowanie mój ulubiony gatunek. W mojej biblioteczce znajdzie się również kilka horrorów, kryminałów i romansów.

piątek, 22 maja 2020

Wywad z Melisą Bel


Źródło: archiwum autorki
Witajcie przedweekndowo!

Dziś... piątek, piąteczek, piątunio!

A ja do Was przychodzę z wywiadem.

Melisa Bel, autorka romansu historycznego Diabelski hrabia, pierwszego tomu cyklu Niepokorni, udzieliła mi ekspresowego wywiadu. 
Zapraszam!


Melisa Bel: Pozytywna, szczera i okropnie wrażliwa. ;)

Pseudonim: W pseudonimie ukryta jest angielska wersja mojego rzeczywistego imienia… Kto odgadnie? Podpowiedź: 6 liter.

Muzyka: Kocham! Rock, filmowa, folk, jazz.

Wiolonczela: Praktykuję od hm… 24 lat. :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Bajka o Lupusie


Autor: Jens Henrik Jensen
Tytuł: Lupus
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Wydawnictwo: Editio
Cykl: Oxen
Tom: 4
Liczba stron: 526
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2020
ISBN: 978-83-283-5812-6



 

Jak miło się rozczarowałam, gdy okazało się, że trylogia Oxen Jensa Henrika Jensena powiększyła się o tom czwarty Lupus.
Mówię wam, nadciągają złe czasy. (s. 85)
Nieistniejąca organizacja Danehof sterująca życiem politycznym w Danii powraca echem. Były szef Policyjnej Służby Wywiadowczej Axel Mossman wyciąga weterana Nielsa Oxena z jego mieszkania i monotonii życia przerywanej rzadkimi wizytami syna. Proponuje mu wyjazd na Jutlandię. Zadaniem komandosa jest poszukać zaginionego Poula Hansena, emerytowanego szefa departamentu. Wspomina mu także o organizacji Lupus. Początkowo Oxen nie przyjmuje zadania, ale działa na własną rękę. Wkrótce z ich radarów znika Margrethe Franck. Wraca jej dawna sprawa, kiedy zabiła bandytę i straciła nogę. Pozornie proste zadanie komplikuje się coraz bardziej i prowadzi byłego komandosa do odkrycia prawdy o przeszłości przyjaciółki, groźnej i tajemniczej prawdy. Tymczasem po wyjściu z więzienia zostaje napadnięty bezwzględny Libańczyk Idris Nassar i zamieniony w kadłubek. Akcja cofa się do XII 1963 roku, kiedy to zostaje uprowadzona rowerzystka, śliczna Agnethe.
Czy Lupus istnieje? (s. 90)
Dania słynie z baśniopisarza Hansa Christiana Andersena, lecz Lupus to właśnie taka bajka na opak, gdyż nie ma w niej nic bajkowego. Nic oprócz lasu i wilków – lupus canis. Autor wprowadził do powieści prawdziwą historię o powrocie wilka do Danii. Oprócz prawdziwych wilków są i te w ludzkiej skórze – Lupus, tajna organizacja służąca pomocą, wymierzająca sprawiedliwość poza systemem, gdy Temida coś przeoczyła. Oxen w amoku wilczej gorączki tropi wilki w naturze i wśród ludzi. Kto zastawia sidła na wilki? Na kogo one polują? Gonitwa za cieniem wilka trwa…
Wszystko brzmiało tak cholernie znajomo. (s. 21)

niedziela, 10 listopada 2019

Czasem stoję na rozdrożu… – wywiad z Edytą Kowalską


Martucha: Lubisz spacerować?

Edyta Kowalska: Lubię spacery, szczególnie w towarzystwie moich dwóch psów, które są chętne do wyjścia z podwórka o każdej porze dnia. Bardzo lubię spacery po lesie, bez tłumów ludzi. Wtedy słychać, jak las żyje.
M.: Domyślasz się zapewne, dlaczego pytam. Tytuł każdej z trzech Twoich powieści zaczyna się od słowa-klucza: ścieżki…
E.K.: Tak, i właśnie myśląc o ścieżkach, od razu pojawia mi się obraz ścieżek leśnych. W moich książkach las też jest obecny. Szczególnie w drugiej części, kiedy wraz z babcią Weroniką przenosimy się do czasów wojny i partyzantów.

Źródło: archiwum domowe autorki.

M.: Wiele tych ścieżek w życiu bohaterów. Specjalnie podrzucasz im pod kłody nogi i patrzysz, czy je przeskoczą, czy obejdą?

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Modowa kolekcja literacka


Autor: Sylwia Stano, Zofia Karaszewska
Tytuł: Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 392
Oprawa: półtwarda ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-65973-92-4





Byłam sceptycznie nastawiona do książki Sylwii Stanko i Zofii Karaszewskiej Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza, którą zdobyłam na portalu Czytam Pierwszy. Dlaczego? Nie interesuję się modą, a różowy kolor okładki dodatkowo mnie zniechęcał. Zaważył szczegół, książki stojące na półkach ukazane jako podszewka okładki, a także pozytywne recenzje.
Pod podszewką można znaleźć o wiele więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Dlatego wzięłyśmy pod lupę stroje stworzone przez pisarki i pisarzy. (s. 15)
Autorki chciały stworzyć kolekcję, której podstawą jest literatura, a nie sama książka. Kolekcja o literackim DNA miała dać pisarzom okazję do sprawdzenia się w modzie. I moim zdaniem dała. Każdy z nich miał wolną rękę. Wybierał, jaką część garderoby zaprojektuje dla siebie i z jakiego materiału. Powstała cała garderoba od skarpetek po trencz i kaszkiet. Pomysły pisarzy zamieniała w rzeczywistość projektantka Justyna Ołtarzewska, dla której była to także niecodzienna przygoda. Autorki towarzyszyły w całym projekcie twórczym, rozmawiając z zaproszonymi gośćmi o poszukiwaniu siebie, wizerunku publicznego, poglądów na życie. 

Kolekcja mody jest jak książka, w której są zaszyte zaskakujące pomysły, ukryte znaczenia i historie. (s. 15)
W ciągu roku realizacji pomysłu powstały fantastyczne i unikatowe kreacje! Zakochałam się w sukience Olgi Tokarczuk, zapragnęłam mieć książkowe skarpetki zaprojektowane przez Michała Rusinka i garnitur Grażyny Plebanek oraz „trującą” koszulę nocną Aleksandry Zielińskiej, spodobał mi się projekt męskiej bielizny Jakuba Małeckiego, kolor kombinezonu Anny Dziewit-Meller oraz nadruk na koszuli Jacka Dehnela. Detale książkowe w zaprojektowanych strojach wzbudzały moją ciekawość i małą zazdrość, gdyż jako książkoholiczka mam kilka par „czytelniczych” skarpetek.

niedziela, 17 marca 2019

Fatalne skutki wywiadu


Autor: Sandra Brown
Tytuł: Furia
Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8164-011-4





Kurier dostarczył przesyłkę w foliowym opakowaniu. Po otworzeniu mały szok. W środku wielka, czarna koperta bąbelkowa. Nie wiedziałam, co mam myśleć. Delikatnie otworzyłam kopertę, a tam książka i… dowód numer 2. W woreczku foliowym łuska naboju. Co ja sobie pomyślałam, to moje. Byłam kompletnie zaskoczona i zdumiona taką zawartością przesyłki, a to z kolei pobudziło wyobraźnię, o czym jest książka Sandry Brown Furia. Dodam tylko, że okładka jest… sensoryczna!
Ile czasu trzymała pani swojego asa w rękawie? (s. 23)
Kerra Bailey, znana dziennikarka telewizyjna, próbuje nawiązać kontakt z majorem Franklinem Traperem, by przeprowadzić z nim wywiad, ale z miernym skutkiem. Zdesperowana zwraca się z pomocą do syna majora. Jej argument jest przekonujący. Wkrótce oboje znajdują się na posesji domu majora. Mimo wrogości między ojcem a synem dziennikarce udaje się wejść do środka i wyjawić powód swej wizyty. Traper senior zgadza się na wywiad w najbliższą niedzielę, w rocznicę zamachu bombowego w Dallas. Wówczas wyprowadził z hotelu w bezpieczne miejsce grupkę ocalałych osób. Major Franklin Traper stał się bohaterem narodowym, udzielał licznych wywiadów i występował publicznie, żył w blasku sławy. Nagle po latach zaszył się w swoim domu i unikał kontaktów z mediami, unikał rozgłosu.
Złe rzeczy zdarzają się, gdy się ich najmniej spodziewasz. (s. 55)

czwartek, 7 lutego 2019

Znieczuleni mali bogowie

Autor: Paweł Reszka 
Tytuł: Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7700-282-7




Z wieloma lekarzami miałam już do czynienia. Czasami raz, czasami wielokrotnie. Zawsze szukam lekarza specjalisty, w którym widzę człowieka. Nieraz to długo trwa, a innym razem to szczęśliwy przypadek. Mając wielorakie doświadczenia w tej dziedzinie życia, z ciekawości sięgnęłam po książkę Pawła Reszki Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy.
Paweł Reszka, znany dziennikarz, zainteresował się lekarzami i polskim systemem ochrony zdrowia. W ciągu roku rozmawiał z wieloma lekarzami, przeprowadził dziesiątki wywiadów. Aby lepiej się przyjrzeć pracy szpitala od wewnątrz, zatrudnił się jako sanitariusz – pracował na dnie medycznej hierarchii za najniższą krajową. To doświadczenie zawodowe potraktował także jako eksperyment. Chciał się na własnej skórze przekonać, kiedy bezduszny system i szpital zabije w nim empatię. Na bieżąco starał się notować swoje obserwacje. Jesteście ciekawi, co się dzieje za drzwiami szpitala? Co zobaczył i co poczuł dziennikarz?
Na SOR-ze to ja jestem bogiem. Ja decyduję, kim, w jakiej kolejności będę się zajmował. Nikt nie ma prawa się wtrącać. (s. 20)
Nie tylko tam. Według mnie lekarze są bogami w metaforycznym sensie – to oni podejmują decyzje odnośnie naszego leczenia w czasie choroby czy po wypadku, to oni decydują o naszym zdrowiu, czasem i o śmierci. Ale trzeba pamiętać, że to są ludzie z krwi i kości, mają swoje słabostki i nałogi, zdarza się im popełnić błąd…  
Bo służba zdrowia jest kiepsko opłacana. A ludzi, którzy mało zarabiają, nie szanuje się w kapitalizmie. (s. 41)

poniedziałek, 17 grudnia 2018

W kierunku zdrowia


Autor: Orina Krajewska
Tytuł: Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia
Ilustracje: Kaja Kusztra
Wydawnictwo: Sensus
Liczba stron: 240
Oprawa: utwardzona
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-283-3333-8




Czy długowieczność jest możliwa? Czy można uniknąć chorób cywilizacyjnych? Jak sobie z nimi radzić? Jak walczyć, by wygrać lub poprawić komfort życia w chorobie? Co roku w Polsce około stu pięćdziesięciu tysięcy osób dowiaduje się, że ma chorobę nowotworową. Nowotwory złośliwe, choroby przewlekłe czy autoimmunologiczne znamy coraz częściej z najbliższego otoczenia. Pacjenci i ich bliscy są zwykle zagubieni i nierzadko pozostawieni samym sobie. W aktach desperacji krążą po omacku między medycyną konwencjonalną i alternatywną, nie wiedząc, komu ufać. Tymczasem idealna ścieżka zarówno zapobiegania, jak i leczenia to medycyna integralna – spojrzenie na pacjenta w sposób holistyczny, uwzględniający indywidualne potrzeby chorego i jego preferencje, z poszanowaniem jedności ciała, psychiki i ducha.

Zdolność organizmu do samoregulacji i samoleczenia jest przeogromna. (s. 43)
I co Wy na to? Rewelacja? A może rewolucja w świadomości człowieka na temat jego samego, jego organizmu? O tym w książce Oriny Krajewskiej, prezesa Fundacji Małgorzaty Braunek „Bądź”, córki znanej aktorki, która chorowała na raka jajnika, Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia. To debiut literacki aktorki.
Organizm człowieka to niezwykle złożony system zbudowany z bardzo wielu układów. Są one wzajemnie połączone, współzależą od siebie i komunikują się ze sobą. (s. 18)
Wiedza medyczna jest naprawdę ogromna w naszych czasach. Ale… Gdy idziemy do kardiologa, bada on tylko serce; gdy odwiedzamy gastrologa, bada on żołądek; gdy zaś do dermatologa, to skórę itd. Lekarze badają nas fragmentarycznie i wybiórczo, widzą narządy, a nie widzą całego człowieka, całego organizmu jako systemu naczyń połączonych. To domena zdecydowanej większości lekarzy zachodu. Są wyjątki i nawet takie znam. Kiedyś wysiadło mi gardło i poszłam prywatnie do laryngologa. Zadał kilka pytań, dotknął mojej dłoni i powiedział, że mam chorą tarczycę. Zabił mi ćwieka, bo ja przyszłam z gardłem! Miał rację! Od tamtej pory, gdy potrzebny mi lekarz specjalista, to szukam takiego, który „potrafi leczyć”. Na dobrego reumatologa trafiłam dopiero po półtora roku.
W modelu holistycznym pacjent poznaje siebie. Uczy się dbać o siebie. (s. 104)
Medycyna holistyczna ma zupełnie inne podejście do chorego. Leczenie integralne to kompleksowa opieka. Szuka przyczyn i usuwa je, a nie tylko tłumi objawy – chorobę. Lekarz wysłuchuje pacjenta, w jakim celu się u niego pojawił, a nie od razu wypisuje receptę. Rozmawia. Pacjent to dla niego partner. Indywidualnie podchodzi do niego, korzystając z medycyny Wschodu, psychologii, ziołolecznictwa, diety, ruchu, duchowości. Przy chorobie ciała trzeba zadbać o umysł i duszę człowieka. Wielu rozmówców autorki twierdzi, iż obie te medycyny powinny się uzupełniać dla dobra chorego, każdego z nas, a z drugiej strony zaznaczają, że jest to bardzo trudne z różnych względów.
Na poziomie systemowym medycyna konwencjonalna nie chce korzystać z medycyny holistycznej. (s. 117)

czwartek, 5 lipca 2018

Seryjni mordercy są wśród nas


Autor: Urszula Szczęch
Tytuł: Seryjni mordercy. Suma wszystkich lęków
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 132
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8119-164-7 




Prawo do życia jest podstawowym i przyrodzonym, niezależnie od woli ustawodawcy, prawem przysługującym każdej istocie ludzkiej, dlaczego więc jedna istota ludzka odmawia tego prawa innej istocie ludzkiej. (s. 105)
Kto czyta kryminały, zaczytuje się w nich, ten uważnie śledzi modus operandi mordercy, najczęściej seryjnego, analizuje jego psychikę, bierze udział w profilowaniu i czynnościach śledczych. Ale to fikcja literacka. Rzeczywistość z kolei wcale nie odbiega od wyobraźni autorów, a bywa nawet bardziej przerażająca. Urszula Szczęch zafascynowana ludzką psychiką i nieodkrytymi jej stronami podjęła się tego trudnego tematu, czego efektem jest książka Seryjni mordercy – suma wszystkich lęków.
„Seryjny morderca” to powszechnie używane określenie osoby, która dokonała w odstępach czasu co najmniej trzech zabójstw. (s. 8)
To ogólna definicja, gdyż tak naprawdę nie ma żadnego pojedynczego wzoru, który wyłoniłby ten szczególny typ mordercy – seryjnego mordercę. Osobowość takiego człowieka, o ile seryjnego mordercę można nazwać człowiekiem, chyba raczej potworem, to kombinacja wielu czynników, w tym takich, których wcale nie brało się pod uwagę lub ich jeszcze ludzkość nie odkryła. Pomysłowość morderców, jeśli chodzi o cechy działania, jest naprawdę bogata i nie została jeszcze wyczerpana. Katalog zachowań prowadzący do śmierci ofiary wielokrotnego zabójcy wciąż jest otwarty. Warto zwrócić uwagę na zamieszczoną w książce tabelę Charakterystyka modus operandi, w której zamieszczono wyniki badań M. Dietza na temat cech działania tej szczególnej grupy przestępców. Zostały one przeprowadzone na 30 mordercach, którzy łącznie zamordowali 130 ofiar. Powiem tak, przeraża ich skala i okrucieństwo, a z drugiej strony interesuje i intryguje.
Dotarcie do tożsamości zamordowanej osoby i wykrycie sprawcy na podstawie znalezionych zwłok jest wyzwaniem dla kryminalistyki. (s. 115)
Trzeba zaznaczyć, iż problem istnieje od dawna, wystarczy wspomnieć choćby Caligulę czy Elżbietę Batory. Zjawisko seryjności zaczęło się „ujawniać” w połowie XX wieku na terenie USA. Od tamtej pory ten temat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów oraz świata nauki. Jakby odpowiedzią na zainteresowanie ludzi jest ta niewielkich rozmiarów publikacja Urszuli Szczęch. To swoiste studium, podstawowe kompendium wiedzy o seryjnych mordercach rozpatrywane pod wieloma kątami. Wystarczy spojrzeć na spis treści, w którym całość publikacji została podzielona na trzy rozdziały: Psychopatologia seryjnego mordercy; Seryjni mordercy, leczenie czy kara śmierci?; Aspekt prawnokarny i kryminalistyczny.
Człowiek nie staje się zły z minuty na minutę. Przemiana zachodzi stopniowo, a zło „jest cierpliwe” i to jest jego największa siła… (s. 124)

niedziela, 29 kwietnia 2018

Marzenia irańskich kobiet


Autor: Karolina Kozioł
Tytuł: Poszukiwacz marzeń. Z kamerą wśród kobiet Iranu
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 102
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-1889-150-0 



By uświadomić Europejczykom, co tak naprawdę dzieje się za drzwiami domów rodzin na Bliskim Wschodzie, autorka decyduje się na niełatwą i niebezpieczną wyprawę. Islamska Republika Iranu to państwo z systemem patriarchalnym, czyli takim, w którym dominują mężczyźni. Żeńska część społeczeństwa traktowana jest jak ludzie drugiej kategorii. W Iranie zawierać małżeństwo można już w wieku 13 lat, ale tylko mężczyzna ma prawo do rozwodu. Kobiety gwałcone, bite i poniżane nie mogą uwolnić się od swoich mężów-oprawców. Błaganie sąd o rozwód jest bezskuteczne, bo według islamu wina zawsze leży po stronie kobiety. Gdyby tylko dbała o siebie, nakładała makijaż, by wyglądać bardziej atrakcyjnie, wtedy do złego zachowania męża z pewnością by nie doszło. Stworzenie niniejszej książki poprzedzone było wieloma trudnymi rozmowami z Irankami, które odważyły się opowiedzieć o piekle, jakiego doświadczyły. Ale trzeba również zaznaczyć, że są to kobiety silne. Jak bardzo? Odpowiedź przyniesie lektura niniejszej książki.

Życie to podróż, z której nie chcę wracać. Marzenia dały mi odwagę i siłę do walki. (s, 7)
Po raz drugi wyruszyłam w podróż z Karoliną Kozioł, młodą, bo zaledwie 23-letnią kobietą. Tym razem poszukiwałyśmy marzeń w Iranie, wśród irańskich kobiet. Zapraszam tam i Was, poznajcie reportaż młodej Polki – niepozorny ze względu na objętość, a bogaty w treść Poszukiwacz marzeń. Z kamerą wśród kobiet Iranu.
Moja podróż do Islamskiej Republiki Iranu ma na celu odkrycie i przybliżenie historii kobiet, które sprzeciwiają się nierówności społecznej i nakazom. To podróż, której istota jest zrozumienie pojęcia wolności. (s. 11)
Iran to dawne Państwo Perskie. Był i jest potęgą, dzięki posiadanym zasobom. Obecnie to 18. kraj na świecie pod względem wielkości i o potężnej sile geopolitycznej, ograniczonej przez położenie. To kraj paradoksu i kontradycji.
Jedyną rzeczą różniącą kobiety z Bliskiego Wschodu od tych z Zachodu było prawo rodzinne i dziedziczne, gdzie kobiety mają znacznie mniej praw niż mężczyźni i są im podporządkowane. (s. 9)

niedziela, 28 stycznia 2018

Jasnowidz na tropie - walka o prawdę



Autor: Krzysztof Janoszka, Krzysztof Jackowski
Tytuł: Jasnowidz na policyjnym etacie
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8129-095-1
 
Książkę tę dedykujemy racjonalistom,
sceptykom oraz zwykłym ignorantom… (s. 5)

Niby wierzę w różne parapsychologiczne sprawy, lecz nie do końca. Na co dzień kieruję się logiką i empirią, intuicja też daje o sobie znać, ale… nigdy nie byłam świadkiem zdarzenia związanego z parapsychologią, stąd też wynika mój mały sceptycyzm. I choćby z racji tej dedykacji również do mnie skierowana jest książka Krzysztofa Janoszki i Krzysztofa Jackowskiego Jasnowidz na policyjnym etacie.
Cały człowiek zbudowany jest w istocie z informacji. (s. 37)
Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa, znany jest w Polsce od lat. Ma wielu zwolenników, jak i wrogów. Jednak dla niego liczy się co innego – znaleźć osobę, żywą lub martwą. Niewiele potrzebuje do pracy – zdjęcie, jakąś część garderoby. Najlepiej by było, gdyby znajdował się we własnym domu przy biurku, lecz wizje miał już w różnych miejscach, choćby w warszawskich Złotych Tarasach. Ma on swój sposób wyczuwania energii zaginionej osoby, po części widać to na zdjęciu rozpoczynający rozdział z opisem sprawy. Jednak nie wszystkich spraw pan Krzysztof się podejmuje…
Nie ma pan pojęcia, jaka we mnie rodzi się radość, gdy odnajdę trupa. (s. 26)
Dla zwykłego człowieka może to wydawać się dziwne, ale nie dla jasnowidza. On w ten sposób otrzymuje dowód na potwierdzenie prawdziwości swej wizji. W dodatku co jakiś czas musi mieć nowego trupa, bo inaczej wizje przestaną się mu pojawiać, a talent tego charyzmatycznego, wyjątkowego człowieka jest ogromny. Jasnowidz z Człuchowa na różne sposoby dowiaduje się o efektach swojej pracy, a teraz w dobie Internetu jest to bardzo proste. Lecz ta największa radość jest wtedy, gdy uda mu się odnaleźć żywe osoby. I taka sprawa została przedstawiona w książce, i to z mojego województwa!
On poda nam puzzle, które my mieliśmy ułożyć. (s. 100)
Tak mniej więcej wygląda pomoc jasnowidza w odbiorze policji czy rodzin osób zaginionych. Luźne skojarzenia, dokładne opisy miejsc, szczegółowe rysunki, mapy, plany, zapisy treści wizji to owe puzzle, które policjanci na podstawie dotychczas ustalonych danych w trakcie dochodzenia mają szansę odnaleźć zaginioną osobę. Mają szansę, bowiem nie zawsze sprawa ma „szczęśliwe” zakończenie.