Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 sierpnia 2023

Dziennik Noel

Autor: Richard Paul Evans

Tytuł: Dziennik Noel

Tłumaczenie: Hanna de Broekere

Wydawnictwo: Znak  

Cykl: Noel

Tom: 1

Liczba stron: 304

Oprawa: miękka

Data wydania: 2019

ISBN: 978-83-240-7035-0

 

Wziąłem od niej pudło. Na dnie leżał oprawiony w skórę brulion wielkości moich książek w broszurowym wydaniu. Na okładce złotawe litery układały się w słowo DZIENNIK. Otworzyłem go. Pożółkły liniowy papier był zapisany eleganckim damskim pismem, w większości czerwonym atramentem. (s. 144)

Dla ochłody sięgnęłam po książkę Richarda Paula Evansa Dziennik Noel z zimą na okładce. To pierwszy tom cyklu Noel.

Życie znanego autora Jacoba Churchera przypomina piękną powieść. Miliony fanów, luksusowe hotele, podróże pierwszą klasą. Tak naprawdę powieściopisarz jest samotny i tęskni za prawdziwą miłością. W snach nawiedza go tajemnicza, piękna kobieta. Gdy Jacob dowiaduje się o śmierci matki, wraca do Utah, gdzie zima rozkręciła się na dobre. Mężczyzna musi rozdrapać bolące rany. Dom kryje bolesną prawdę o jego dzieciństwie. Wspomnienia ukryte są pod tonami rupieci nagromadzonych przez panią Churcher.

Akcja każdej książki Evansa, którą czytałam, rozgrywa się w zimowej, świątecznej scenerii, a jej głównym bohaterem jest pisarz. Tak jest i tym razem. Jednak... to najbardziej autobiograficzna i osobista powieść autora, otwierająca początek świątecznego cyklu z Noel. "Noel" z łaciny znaczy ‘narodzić się’. I to się dzieje na łamach powieści. Rodzi się nowy człowiek.

Jacob, Rachel, Noel, Scott – każdy z nich boryka się z wielkim problemem, ciążącym niczym ogromny głaz. Każdy z ich dusi go w sobie i przeżywa męki, gdyż ciężko mu się przełamać, by zrobić krok i wyzwolić prawdę, oczyścić duszę. Powszechnie wiadomo, że prawda jest bolesna, a nikt nie lubi cierpieć. Jednak wyzwolenie się od problemów przynosi ulgę. Nie zdziwcie się, gdy łzy zakręcą Wam się w oczach podczas lektury. Książka gra na czułych stronach człowieczeństwa, porusza, zmusza do refleksji nad sobą i swoimi problemami, traumami. Motywuje do ich przepracowania i wyzwolenia się od nich.

poniedziałek, 4 lipca 2022

Heartstopper 4

Autor: Alice Oseman

Tytuł: Heartstopper 4

Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda

Ilustracje: Alice Oseman

Wydawnictwo: Jaguar

Seria: Heartstopper

Tom: 4

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8266-115-6

 

Książka, którą pochłonęłam w jedno popołudnie to Heartstopper 4 Alice Oseman, którą otrzymałam do recenzji ze znanej księgarni internetowej.

Chcesz zjeść gdzie indziej? (s. 1052)

Nick i Charlie oficjalnie są parą. Charlie dojrzewa do tego, by wyznać miłość. Nick jeszcze się nie wyoutował przed ojcem, z którym ma sporadyczny kontakt. Zamartwia się o ukochanego, którego stan się pogarsza. Martwią go zaburzenia odżywiania Charliego. Kończy się lato. Nowy rok szkolny przyniesie wiele zmian. Nastolatkowie poznają siłę miłości i jej znaczenie.

Przytulić cię i tak? (s. 1332)

Uwielbiam tę serię książek graficznych dla młodzieży z różnych względów. Po pierwsze tematyka poruszana przez autorkę – LGBTQ+. Trudna tematyka. Autorka pokazuje prawdziwe relacje, przyjaźń, miłość między młodymi ludźmi homoseksualnymi, ale nie tylko. Bohaterami są także nauczyciele, którzy się wyoutowali w czasie wakacji. Tym razem Alice Oseman zafundowała czytelnikom rollercoaster emocjonalny. Emocje Nicka i Charliego, ich przyjaciół, rodzin, które przeżywałam razem z nimi, to nic w porównaniu do tego, z czym przyszło się mierzyć bohaterom. Trudne codzienne sprawy…

Miłość nie uleczy choroby psychicznej. (s. 1163)

sobota, 22 maja 2021

Bezludna wyspa

Autor: Gabriela Kotas

Tytuł: Bezludna wyspa

Wydawnictwo: Białe Pióro

Liczba stron: 105

Typ książki: e-book

Format: pdf

Rozmiar: 5,9 MB

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66600-41-6

 

Czasami mamy dość. Obowiązków. Odpowiedzialności. Pracy. Ludzi. Tłumów. Rodziny. Wtedy najlepiej udać się na bezludną wyspę i pobyć samemu ze sobą, odpocząć, przemyśleć kilka spraw, naładować akumulatory, poszukać motywacji. A że byłoby to trudne, to można udać się w wyobraźni na taką wyspę. Gabriela Kotas, blogerka i autorka, zaprosiła kilka kobiet do projektu i tak powstała książka Bezludna wyspa.

Zrozumiałam, że wszystko dzieje się po coś. (s. 51)

Na bezludną wyspę ze świata wyobraźni trafiło osiem kobiet. Były to: Joasia –35 lat, Ania – 39, Aurelia – 44, Jowita – 45, Dorota – 55, Ewa – 56, Joanna – 57, Maria – 79. Niektóre zmieniły imiona, ale to szczegół. Przekrój wiekowy uczestniczek wyprawy jest duży, a to pozwala na różnorodne spojrzenie na życie. Od początku projektu towarzyszy paniom piosenka Viki Gabor&Kayah Ramię w ramię. Bo i tak jest – wyspa mała, a one są zdane same na siebie. Niepostrzeżenie dołączyłam do nich i z uwagą przysłuchiwałam się każdemu słowu. 

W swoim towarzystwie panie spędziły dziesięć dni. Ale zanim wyruszyły, musiały się spakować. Mogły zabrać siedem rzeczy, z którymi nie mogły się rozstać. Czego tam nie było! Sieć rybacka, zapałki, krem, kociołek, ale także włóczka i druty, podręcznik do języka angielskiego, fotel, a nawet szamański bęben! Ukochanej podusi i leków nie mogło zabraknąć. Bagażu doświadczeń tym bardziej nie.

Bądźmy wdzięczni za każdego anioła i nie wątpmy! (s. 68)

niedziela, 11 października 2020

Topiel

Autor: Jakub Ćwiek

Tytuł: Topiel

Wydawnictwo: Marginesy

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83- 66500-28-0

 

Powódź stulecia pamiętam dobrze. Na bieżąco śledziłam sytuację w telewizji, gdyż moja rodzina mieszka nad Odrą. Z zaciekawieniem sięgnęłam po powieść Jakuba Ćwieka Topiel.

Powódź, pomyślał z ekscytacją. Idzie powódź. (s. 80)

Głuchołazy, miasteczko przy granicy polsko-czeskiej nad Białką Głuchołaską. Początek lipca 1997 r. Padają ulewne deszcze, meteorolodzy alarmują o zagrożeniu powodzią, ale to nie przeszkadza nastoletnim chłopcom w cieszeniu się rozpoczętymi wakacjami. Darek, Kacper, Grzesiek, Józek są pewni, że to będzie ich lato! Kilka dni później zaczęła się powódź. Rzeka wylała i ruszyła lawina zdarzeń, w której chłopcy mieli swój udział. Wpierw dokonali wyjątkowego odkrycia, a potem jeden z nich zaginął. Po niemalże dwóch tygodniach jego ciało zostało znalezione. Co się wydarzyło?

Mamo, piwnica jest zalana. (s. 80)

Z miejsca zostałam porwana w wir wydarzeń, oszołomiona nimi i przemoczona do suchej nitki. Obserwowałam dramat miasta i ludzi. Mieszkańcy Głuchołaz szybko przekonali się, jak potężnym i niszczycielskim żywiołem jest woda. Robili, co mogli, aby ratować swój dobytek i życie. Budowały obrazy ludzi pomagających innym, wspierających się, lecz inne sceny jak rozdzielanie darów dla powodzian ukazywały tę mroczną naturę człowieka – kłótliwość, chciwość, zazdrość. Z ciekawością obserwowałam różne postawy ludzkie wobec tragedii.  

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Dziennik dobrego życia

Autor: Karolina Nawój, Magdalena Czmochowska i przyjaciele

Tytuł: Dziennika dobrego życia

Wydawnictwo: Sensus

Liczba stron: 248 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-283-6266-6

 

Zielona książeczka Dziennik dobrego życia autorstwa Karoliny Nawój, Magdaleny Czmochowskiej i przyjaciół zaskoczyła mnie swoją wizytą. Wyruszyłam w podróż do… Krainy Spokoju.

Chodź, usiądź bliżej, coś ci powiem. (s. 56)

Planner od razu nastraja optymistycznie. Soczysta, zielona okładka przyciąga wzrok i z miejsca odpręża. Aż chce się dotknąć liści zroszonych deszczem i przesunąć po nich palcami. Okładka otwiera przed czytelniczką nowy świat w ciepłej oprawie graficznej. Mapa Krainy Spokoju to dwanaście rozdziałów jak dwanaście miesięcy w każdym roku naszego życia. Są to: Moc, Szacunek, Siła, Samoakceptacja, Bezinteresowność, Wdzięczność, Ciekawość, Miłość, Szczęście, Kobiecość, Nostalgia, Przyjaźń


Pamiętaj, że każdy diament był kiedyś węglem. (s. 56)

czwartek, 29 sierpnia 2019

Dziennik księgarza


Autor: Shaun Bythell
Tytuł: Pamiętnik księgarza
Tłumaczenie: Dorota Malina
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 388
Oprawa: miękka
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-66071-91-9 




Dałam się skusić książce Pamiętnik księgarza Shauna Bythella, którą zdobyłam ją na portalu Czytam Pierwszy. Zaczarowała mnie piękna okładka, blurb zainteresował, a wyszło...
Spectrum tematów i tytułów ogranicza tylko przestrzeń – zawsze staram się upchać jak najwięcej. (s. 85)
W 2001 roku młody Szkot kupił antykwariat w Wingtown, które w internecie ma status Miasta Książek. Shaun Bythell postanowił rozkręcić interes, choć się na tym nie znał. Ta decyzja zmieniła jego życie. Przez miesiąc pomagał mu były właściciel, potem bohater sam uczył się fachu. W antykwariacie The Book Shop można znaleźć perełki z XVI i XVII wieku, książki z różnych dziedzin życia, pozycje o dziwnych tytułach, literaturę popularną, klasykę, książki dla dzieci. Wszędzie stoją kartony z książkami. Handel ma swoje okresy chude i tłuste w zależności od kilku czynników. W ciągu roku widać zmiany zachodzące w klientach i sytuacji na rynku księgarskim, gdyż klienci zaczynają traktować antykwariat jak salon do przeglądania książek.
Kartony z nowym towarem działają na klientów jak światło na ćmy. (s. 162)
Autor jest jednocześnie narratorem i bohaterem pamiętnika. Jednak forma się nie zgadza. Tytułowy pamiętnik to tak naprawdę dziennik, na co wskazują dni tygodnia i daty oraz codzienne, suche zapiski z jednego roku z pracy antykwariatu (5.02.2014-4.02.2015) i życia osobistego księgarza z domieszką nielicznych wydarzeń czytelniczych i typowo małomiasteczkowych. Każdy wpis zawiera informacje o codziennych zamówieniach, kwocie utargu i liczbie klientów. Każdy miesiąc rozpoczyna fragment Bookshop Memories George’a Orwella z odautorskim komentarzem. W zapiskach czytelnik odnajdzie referencje dla byłej pracowniczki, teksty z widokówek, e-maile, posty na Facebooku, opinie na Amazonie, rozmowy.

piątek, 15 lutego 2019

Dezerterka z Królestwa Powietrza

Autor: Agata Julia Prosińska 
Tytuł: Sylfida
Wydawnictwo: Novae Res
Seria: Duchy Żywiołów
Tom: 1
Liczba stron: 300
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8083-324-1



Coraz częściej sięgam po książki fantasy. Tak było z dwoma pierwszymi tomami serii Duchy ŻywiołówSylfidą i Nimfą Agaty Julii Prosińskiej. Miałam okazję je przeczytać dzięki blogerce Michalinie, która zorganizowała Book Tour.
Agata Julia Prosińska to młoda kobieta (ur. 1999 r.), mieszkająca dwa powiaty ode mnie, w Gołdapi. Już jako pięciolatka podjęła pierwsze próby literackie. Jej opowiadania Elfy McDonald przyniosły jej wygraną w konkursie „Moja pierwsza książka”. Sylfida to debiut literacki A.J. Prosińskiej, który napisała, gdy miała zaledwie piętnaście lat…, o czym dowiedziałam się pod koniec czytania powieści.
Nieodwołalnie zostałem zesłany na wygnanie do Shieldaing. (s. 12)
Głównym bohaterem jest Bernard Oaken, syn naukowców, nastolatek ubierający się na czarno i w kapturze na głowie, pechowiec, outsider, ofiara przemocy szkolnej, notorycznie podziwiająca wnętrze muszli klozetowej od środka. Cechuje go sarkazm i sardoniczne uwagi. Chłopak nie do końca kontroluje swój temperament i emocje. Czyta dużo kryminałów i powieści detektywistycznych. Sam też pisze książkę. Oprócz tego Bernard pisze dziennik, w którym skrzętnie notuje to, co wydarzyło się w czasie wakacji u nieznanej mu babci Violet we wsi Shieldaing w Szkocji, od 21 lipca do 20 sierpnia 2013 r. Wakacje zapowiadały się nieciekawie.
A wiem to dlatego, że posiadam Wzrok. (s. 41)
Apodyktyczna, oziębła i poważna babka Violet o osobliwym charakterze, uważana przez miejscowych za dziwaczkę, dla wnuka stanowi zagadkę. Jest chiromantką i widzi rzeczy ukryte. Należy do osób sensytywnych, ma Wzrok. Bernard także, ale jeszcze nieobudzony. Babka raczy wnuka pracami domowymi i opowieściami o Duchach Żywiołów – nieśmiertelnych, potężnych i mitycznych istotach, które od zarania dziejów opiekują się ludzkim światem. Twierdzi też, że jej męża porwały zazdrosne syreny. Bernard nie traktuje poważnie tych opowieści do czasu, aż w czasie burzy nad brzegiem Loch Shieldaing znajduje na plaży nieprzytomną dziewczynę.
-        Dziewczyny? Tutaj? – spytałem. – Chyba musiałaby być morsem. (s. 27)

czwartek, 7 lutego 2019

Znieczuleni mali bogowie

Autor: Paweł Reszka 
Tytuł: Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7700-282-7




Z wieloma lekarzami miałam już do czynienia. Czasami raz, czasami wielokrotnie. Zawsze szukam lekarza specjalisty, w którym widzę człowieka. Nieraz to długo trwa, a innym razem to szczęśliwy przypadek. Mając wielorakie doświadczenia w tej dziedzinie życia, z ciekawości sięgnęłam po książkę Pawła Reszki Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy.
Paweł Reszka, znany dziennikarz, zainteresował się lekarzami i polskim systemem ochrony zdrowia. W ciągu roku rozmawiał z wieloma lekarzami, przeprowadził dziesiątki wywiadów. Aby lepiej się przyjrzeć pracy szpitala od wewnątrz, zatrudnił się jako sanitariusz – pracował na dnie medycznej hierarchii za najniższą krajową. To doświadczenie zawodowe potraktował także jako eksperyment. Chciał się na własnej skórze przekonać, kiedy bezduszny system i szpital zabije w nim empatię. Na bieżąco starał się notować swoje obserwacje. Jesteście ciekawi, co się dzieje za drzwiami szpitala? Co zobaczył i co poczuł dziennikarz?
Na SOR-ze to ja jestem bogiem. Ja decyduję, kim, w jakiej kolejności będę się zajmował. Nikt nie ma prawa się wtrącać. (s. 20)
Nie tylko tam. Według mnie lekarze są bogami w metaforycznym sensie – to oni podejmują decyzje odnośnie naszego leczenia w czasie choroby czy po wypadku, to oni decydują o naszym zdrowiu, czasem i o śmierci. Ale trzeba pamiętać, że to są ludzie z krwi i kości, mają swoje słabostki i nałogi, zdarza się im popełnić błąd…  
Bo służba zdrowia jest kiepsko opłacana. A ludzi, którzy mało zarabiają, nie szanuje się w kapitalizmie. (s. 41)

piątek, 16 listopada 2018

Magiczny dotyk


Autor: Natasza Socha
Tytuł: Pokój kołysanek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8117-641-5 





Psychoimmunologia. Fascynująca rola dotyku w procesie zdrowienia. (s. 99)
Boże Narodzenie widoczne już jest w sklepach i w księgarniach. Jedną z propozycji na świąteczny czas jest powieść Nataszy Sochy Pokój kołysanek. Białe i srebrne gwiazdki spadają na śpiącego niemowlaka w czapeczce umieszczonego w starym, drewnianym cebrze wśród szalików i koca. Okładka chwyta za serce i każe wziąć książkę do ręki...
Natasza Socha to dziennikarka i felietonistka rodem z Poznania, obecnie mieszka w małej miejscowości pod Akwizgranem. Tam wychowuje swoje dzieci i pisze książki cieszące się dużą popularnością. Jest bystrą obserwatorką o niebanalnej osobowości i specyficznym poczuciu z humorem.
To ja jestem etatowym przytulaczem. (s. 68)
Poznajcie 85-letniego Joachima, który pracuje jako wolontariusz w poznańskim szpitalu na Oddziale Neonatologii. Przytula wcześniaki, tuli je i głaszcze, pomaga im przetrwać najtrudniejsze chwile, a przy tym kołysze je swoimi opowieściami. Otwiera kolejne szuflady ze wspomnieniami. To historie z jego życia, nawet sprzed kilkudziesięciu lat, głównie z pobytu w Domu Dziecka Koraliki w Obornikach i jego niespełnionej miłości Helenie, z licznych podróży pełne ciekawostek, które intrygują pielęgniarki na oddziale (gdzie po raz pierwszy jadł kaszankę z musem jabłkowym).
A tego potrzeba im najbardziej. Zwykłego dotyku, żeby czuły, że nie są same. Pluszaki im nie wystarczają. (s. 21)
Joachim przekazywał im w ten sposób swoją siłę, pewność siebie, życiodajną ciekawość świata, przeganiał samotność i zastępował rodziców, koił i uciszał. Oczywiście maluchy niczego nie rozumiały, lecz uwielbiały go słuchać i czuć jego bliskość, jego dotyk. Przytulanie działa w dwie strony. Joachim też z niego korzysta – czuje życie, ładuje akumulatory, to jego polisa na dobrą śmierć. O mocy przytulania autorka w tej powieści wspomina wielokrotnie, wplatając w treść informacje o badaniach nad dotykiem i życiowe rady, mądrości kobiet.
Wobec chaosu świata, wobec tego wszystkiego, co się wokół nas dzieje, wobec byle jakich wtorków i smutnych niedziel, wobec śniegu, który zasypał nam miasto, i wobec gównianego patosu, tylko miłość jest czymś pewnym. (s. 241)

poniedziałek, 5 listopada 2018

Pensjonat w lesie


Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: Pensjonat Leśna Ostoja
Wydawnictwo: Filia
Seria: Pensjonat Leśna Ostoja
Tom: 1
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8075-515-4



38-letnia Justyna, pracownica korporacji, otrzymuje od wrednej szefowej zadanie, które ma ją zmusić do złożenia wypowiedzenia: ma pojechać do starego dworku położonego w leśnej głuszy i zająć się jego odnowieniem i zaadaptowaniem na pensjonat. Justyna podejmuje wyzwanie. Wyjeżdża do Drzewia żeby zmierzyć się z powierzonym jej projektem. Na miejscu jednak okazuje się, że poza tajemniczym starym dworkiem z duszą, małe miasteczko kryje w sobie niejedną niespodziankę. Justyna poznaje jego mieszkańców i ich sekrety i zaczyna rozumieć, że szczęście można znaleźć w najbardziej zaskakujących miejscach…

Jeśli poszukujecie i potrzebujecie miejsca, w którym chcecie nacieszyć oczy zielonością, uszy odgłosami remontu i lasu, umysłowi dać odpocząć od codzienności, ale w zamian zaoferować mu kilka zagadek do rozwiązania, a przy okazji chcecie poznać nietuzinkowe osoby z Drzewia, to wraz z Joanną Tekieli zapraszam Was do Pensjonatu Leśna Ostoja. Co Wam grozi, jak i głównej bohaterce? Przytycie i alkoholizm!
To miejsce zasługuje na nowe życie. (s. 44)
Kiedy się jest asystentką w korporacji, a nad sobą ma się wredną szefową Cruellę, to każde wezwanie na dywanik stresuje. To, co według niektórych ma być karą, dla innych okazuje się radością, spełnieniem marzeń, wyzwaniem życiowym. Tak było w przypadku Justyny. W trakcie czytania podziwiałam, z jakim zaangażowaniem i zapałem kobieta wzięła się do pracy. Jeszcze zanim dojechała do starego dworku, już spisała z reklamy numer telefonu do firmy. A że w małych miejscowościach ludzie się znają, to i szybko znalazła namiary do innych fachowców. Zdziwiło mnie jedynie, że w czasie lata, kiedy najwięcej ludzi remontuje mieszkania lub buduje domy, niektórzy dobrzy fachowcy cierpią na niedostatek zleceń. A i później cały remont przebiega w ekspresowym tempie. Tak mi to trochę odbiegało od polskich standardów.
Czym jest TO? Nigdzie nie mówi inaczej, zawsze TO. (s. 194)
To tylko jedna z zagadek, tajemnic, którą Justyna zgłębia. Dziennik Drzewieckiego, byłego właściciela dworu, między innymi dostarcza informacji o czymś ważnym, należącym do mieszkańca dworu z czasów II wojny światowej. Zagadka intryguje bohaterkę, gdyż dziennik czyta tylko w wolnym czasie, a przez to tajemnica sprzed lat bardziej nurtuje także czytelnika. Inne sekrety związane z mieszkańcami dworu z czasem zostają odkryte. Justyna to także detektyw amator, rozwiązujący lokalne zagadki, czasem po prywatnym dochodzeniu, a czasem zupełnie przypadkiem.  
Mamy awarię, proszę przyjechać. (s. 163)

wtorek, 4 września 2018

Zepsuty mózg


Autor: Susannah Cahalan
Tytuł: Umysł w ogniu
Tłumaczenie: Aneta Szaraniec
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-63622-36-7



Pewnego dnia Susannah Cahalan obudziła się w szpitalnym pokoju, przywiązana do łóżka i pilnowana, niezdolna mówić i poruszać się. Jej kartoteka medyczna obejmowała miesiąc – z którego kobieta absolutnie nic nie pamiętała – i znajdowały się w niej zapisy o psychozie, zachowaniach pełnych przemocy i niestabilności psychicznej. A przecież zaledwie kilka tygodni wcześniej Susannah była zdrowa i szczęśliwie zakochana, do tego stała u progu błyskotliwej kariery dziennikarskiej.

W bibliotece trafiłam na książkę Umysł w ogniu. Prawdziwa historia młodej dziennikarki, która przeżyła medyczny koszmar Susannah Cahalan. Choć z reguły nie czytam książek o chorobach, to dla tej zrobiłam wyjątek.
Nic nie piłam. Myślę, że tracę rozum. (s. 55)
24-letnia młoda dziennikarka z dnia zaczyna się stopniowo dziwnie zachowywać. Najpierw twierdzi, że ma pluskwy w mieszkaniu i została przez nie pogryziona. Potem pojawiają się objawy grypopodobne, dochodzi drętwienie lewej ręki, bezsenność, niekontrolowane wybuchy płaczu, zmiany nastrojów. Spada dziennikarska wydajność Susannah Cahalan w „New York Post”. W piątek 13 marca dostaje pierwszego ataku. Trafia do neurologa, ale wszystkie badania są poprawne, zdaniem lekarza kobieta jest zdrowa. Wszystko było w normie, tylko ona nie.
Była niewolnikiem intryg swojego nieprzewidywalnego umysłu. (s. 70)
Jednak prawda jest taka, że z dnia na dzień jest z nią coraz gorzej. Sama jest zaskoczona zamieszaniem w jej umyśle i zakłopotana swoimi niewytłumaczalnymi logicznie zachowaniami – paranoje, halucynacje, zaburzony kontakt z rzeczywistością to norma. Podejrzenia idą w kierunku chorób psychicznych. Rozsądna Susannah wraca coraz rzadziej, jest obca dla rodziny i przyjaciół. W końcu zostaje przyjęta do szpitala – to początek jej utraconego miesiąca szaleństwa.
Tata spędzał ze mną znacznie więcej czasu niż zwykle. (s. 135)

poniedziałek, 16 lipca 2018

Urlopowo - Życie rodzinki


Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: 48 tygodni
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-240-5035-2




Wszystkie kolory codzienności. Ile może wydarzyć się w rodzinie przez 48 tygodni? Choć Natasza kocha swoich bliskich, poskramianie codziennych kłopotów domowych nie jest jej wymarzonym zajęciem. Tymczasem dwa koty pilnie obserwują rybki w akwarium, niespodziewanie wpada natrętna była dziewczyna męża, rezolutna córeczka zadaje mnóstwo zaskakujących pytań, do tego przez telefon płacze przyjaciółka... A to dopiero początek kłopotów! Chyba najwyższy czas wrócić na studia i rozpocząć pracę.

Jak się dorwałam, to przystopo(wy)wałam z czasem. Ciekawa byłam najnowszej powieści Magdaleny Kordel 48 tygodni. I ciekawość zaspokoiłam.
Muszę ci powiedzieć, że twój charakter stracił nieco na wrodzonej słodyczy. (s. 136)
Natasza z Sebastianem mają córkę Małgosię. On pracuje i zarabia, ona jest kurą domową, znaczy się gospodynią, a córeczka chodzi do przedszkola. Codzienne życie obfituje w różnorodne wydarzenia, zwłaszcza gdy ma się rezolutną i wygadaną córkę, której pomysłów na zabawy nie brakuje.
Mam kochanków. Bo ja ich wszystkich kocham. Jak dorosnę, to się z nimi ożenię. (s. 21)

poniedziałek, 14 maja 2018

W poszukiwaniu agape


Autor: Sandra Borowiecka
Tytuł: Przypadki Agaty W.
Wydawnictwo: Szpalta
Liczba stron: 235
Typ książki: e-book
Format: epub
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-947648-6-9



E-book Sandry Borowieckiej Przypadki Agaty W. otrzymałam od autorki i wydawnictwa Szpalta za udział w akcji książka za #agape. Przesłanie akcji było i jest bardzo istotne – bycie dobrym po prostu się opłaca. I odpłaca dobrem, często w najmniej spodziewanym momencie. Ja coś o tym wiem!
Chciałam zniszczyć swoją przyszłość i zrobiłam to, żeby uwolnić się od przeszłości. Wybrałam samochód i wbiegłam prosto pod jego koła. Zaplanowałam to. Napisałam list pożegnalny.
Pisk opon! Huk! Trzask! I po wszystkim… Czy aby na pewno? Młoda dziewczyna żyje. Ma wiele obrażeń. Została przewieziona do szpitala. Tam jest operowana. Przeżyje. Wszyscy uważają, że to był wypadek samochodowy, że to kierowca ponosi winę. Jednak prawda jest zupełnie inna. Ale wiedzą o tym tylko dwie osoby. Poszkodowana i pewien mężczyzna… Nasuwa się pytanie – co takiego wydarzyło się w życiu Agaty W., że zdecydowała się popełnić samobójstwo? Bohaterka ma zaledwie 23 lata, stoi u progu życia i ma już go dość; nienawidzi domu, rodziców, siebie. Dlaczego? Co się stało? O tym w e-booku Sandry Borowieckiej.
Próbowałam się zabić nie dlatego, że mam depresję, ale dlatego, że nie mam siły już walczyć z życiem.
Problemów w życiu młodej bohaterki nie brakowało. Wszystko tak naprawdę zaczęło się w dzieciństwie. Autorka „podświadomie” podkreśla czytelnikowi, daje mu znać między słowami, co tak naprawdę wpływa na człowieka i jego dorosłe życie, jak ważne są dzieciństwo i młodość spędzone w domu rodzinnym. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest wychowywanie małego człowieka przez rodziców, kształtowanie jego osobowości, zalet i wad. Bohaterka wspomina swoje dzieciństwo i okrucieństwo, z jakim miała do czynienia od małego. To w największym stopniu naznaczyło jej dalszy los, a w dorosłym życiu nawarstwiało problemy, jakby jeden problem ciągnął za sobą drugi i nie było końca. Nawarstwiło się ich wiele – problemy finansowe i miłosne. Nic dziwnego, że Agata nie wytrzymała. W swoim dzienniku pisze, że jej nie ma, bo zgubiła się dawno temu…
Czas, zaskoczony tragedią, zatrzymał się na kilka sekund, by popatrzeć.

czwartek, 7 września 2017

Uporządkować sprawy przodków



Autor: Renata Kosin
Tytuł: Sekret zegarmistrza
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-240-4099-5




Odkrywanie kart historii może być doprawdy ogromnie zajmujące, zwłaszcza gdy dotyczy własnej rodziny. (s. 320)
To prawda, dlatego podpisuję się pod tymi słowami Renaty Kosin zamieszczonymi w jej powieści Sekret zegarmistrza.
W tym miejscu przez blisko sto pięćdziesiąt lat rodzili się i umierali kolejni członkowie rodu Śmiałowskich, a potem i Kudelów. (s. 22)
Malowniczy murowany dworek w Bujanach na Podlasiu należy obecnie do Leny Gajko. Odziedziczyła go ona po swej zmarłej babci Stefanii Kudeli z domu Śmiałowskiej, a ta z kolei po swym dziadku Joachimie Śmiałowskim. Dworek niejedno już widział, ale jeszcze więcej zobaczy, a raczej odkryje swe zakamarki przed gospodynią i pokaże jej, jakie skarby ukrywa…
Pytanie o tajemnicę z przeszłości powracało za każdym razem, gdy otwierała stare blaszane pudełko. (s. 15)
Rytm życia w tym dworku wyznaczały zegary, mnóstwo zegarów. Dziadek Ignacy Kudela był zegarmistrzem. Pozostał po nim warsztat zegarmistrzowski i pudełko. Pudełko z wypukłym napisem Pralines au Chocolat, w którym znajdowały się zegarki nigdy nieodebrane z naprawy. Szczególnie jeden przyciągał wzrok – mały złoty zegarek z bransoletką. Jego wyjątkowość polegała na tym, że nie miał przyczepionej kartki z nazwiskiem właściciela, tylko na odwrocie inicjały: JB. W dodatku dziadek za życia powtarzał, iż lepiej by było, gdyby nikt po niego nigdy się nie zgłosił, co Lenę zawsze intrygowało. Wprawdzie kobieta nie została zegarmistrzem, ale wykorzystywała mechanizmy starych i nowych zegarków do stworzenia niezwykłej biżuterii.
Tak naprawdę jestem bardzo ciekawa przeszłości tego domu. (s. 96)
A że dom ma swoje lata, to nic dziwnego, że czasem w nim się coś zepsuje. I potrzebny jest generalny remont. W tym domu stare sprzęty domowe mają swoją duszę, zepsute się naprawia i zostawia. Duchy przodków obecne są w całym domu. Nic dziwnego zatem, iż w trakcie rozbiórki pieca robotnicy znaleźli brudną i poczerniałą szmatę, stare gazety i zmurszałą książkę. Wkrótce okazuje się, że to nadpalony dziennik z 1885 roku, którego prawdopodobnie właścicielką była Emilie de Fleury. Lena kontaktuje się z Aurelią Chatier z Vallauris, dla której sprzedaje swoją biżuterię, a którą poznała dzięki swojemu blogowi „Sekret zegarmistrza”. Zaczyna się zastanawiać, co łączy jej rodzinę z właścicielką butiku na południu Francji…
Czasem lepiej nie wiedzieć, powtarzała Stefania, a Lena buntowała się wówczas, bo uważała, że wszystko jest lepsze od niewiedzy. (s. 160)