Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 maja 2023

Kontrakt

Autor: Marta Osa

Tytuł: Kontrakt

Wydawnictwo: Lucky

Liczba stron: 416

Oprawa: miękka

Data wydania: 2023

ISBN: 978-83-67184-81-6

 

 


Wiele lat temu czytałam powieść Marty Osy I na cholerę mi to było.  Za cholerę nie pamiętam, o czym była ta powieść, ale zostały we mnie pozytywne emocje. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Lucky mogłam przeczytać najnowszą powieś mej imienniczki Kontrakt.

Klamka zapadła. (s. 9)

Sześćdziesięcioletnia nauczycielka Małgorzata przed przejściem na emeryturę wyjeżdża na swój ostatni urlop nad morze. Spotyka się z Adamem – wielką miłością ze szkoły średniej. Tyle że ideał męskości zamienił się w jego przeciwieństwo. Dojrzała kobieta inaczej patrzy na mężczyznę niż młoda, zakochana dziewczyna. Kiedy Adam proponuje Małgorzacie kontrakt, ta ryzykuje, by móc spełnić swoje wielkie marzenie. Realizacja rocznego kontraktu przyniesie obojgu wiele zaskoczeń…

To tylko układ. Interes. Tylko kolejne zadanie. Dobrze opłacony kontrakt. (s. 52)

Dałam się wywieźć nad morze i zatracić w wydarzeniach skupionych wokół nietuzinkowej pary. Rzadko kiedy bohaterami książek są ludzie bardzo dojrzali, którzy mają ugruntowane poglądy na życie, znają swoją wartość i wiedzą, czego chcą. Tutaj prym wiedzie młoda emerytka i majętny mężczyzna, a wokół nich jego znajomi wraz ze swymi partnerkami, zwykle młodszymi i pozostającymi w tle. Nie ma tu zwykłego związku. Jest za to kontrakt. Dość nietypowy. Stronami są ludzie, którzy w czasach licealnych byli w sobie zakochani, a teraz zawarli umowę w obecności notariusza. Na rok.

Raczej trenerem personalnym, dietetykiem i damą do towarzystwa. (s. 46)

niedziela, 30 października 2022

(Nie)pokorna wdowa

Autor: Urszula Gajdowska

Tytuł: (Nie)pokorna wdowa

Wydawnictwo: Szara Godzina

Seria: W dolinie Narwi

Tom: 4

Liczba stron: 384

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-67102-26-1

 

Dzięki uprzejmości Urszuli Gajdowskiej ponownie zagościłam W Dolinie Narwi. Tym razem poznałam (Nie)pokorną wdowę.

Rozwiązanie zagadki śmierci ojca było sprawą priorytetową […]. (s. 158)

Baron Robert Ostrowski wyrusza z Kamiennego Dworu do Warszawy, by rozwiązać zagadkę śmierci ojca. Podejrzewa, że było to zabójstwo. Jego trop prowadzi do pani Walewskiej. Poznaje wdowę Natalię Walewską, gnębioną przez apodyktyczną teściową. Jej skromny stój i niewinne spojrzenie skrywają inteligentną i uczuciową kobietę. Robert i Natalia łączą siły, by odkryć tajemnice z przeszłości. Prywatne śledztwo prowadzi ich do zamorskich interesów Dawida Walewskiego, zmarłego męża Natalii…

Musiał z całych sił się starać, by na nią nie spojrzeć. (s. 29)

Miło było ponownie spotkać się z młodym baronem Ostrowskim i obserwować, jak trafia go strzała Amora. Zaskoczyła mnie jego przemiana. Z uwodziciela i hulaki, który pomagał ojcu w drobnych śledztwach, stał się dojrzałym i samotnym mężczyzną. Jako żołnierz przeżył piekło. Zmaga się z dręczącymi go koszmarami, a paskudna szrama na twarzy przypomina o przeszłości i odstręcza damy. Z bawidamka stał się filantropem. Jego ambitne plany polityczno-społeczne to wyraz empatii i wrażliwości. Zyskał w moich oczach swoim podejściem do ludzi niższego stanu. Jednocześnie w nich tracił swoimi podejrzeniami wobec Natalii.

I jeszcze to odsłanianie chudej szyjki! (s. 29)

sobota, 9 lipca 2022

Kapitan Ross

Autor: Melisa Bel

Tytuł: Kapitan Ross

Wydawnictwo: wydanie własne

Cykl: Niepokorni

Tom: 4

Liczba stron: 348

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-962815-7-9

 

Cykl Niepokorni Melisy Bel to moja ulubiona seria romansów historycznych. Wprawdzie Kapitan Ross długo cumował na Kasjopei przy moim nabrzeżu, ale i ten wilk morski ruszył z wiatrem.

Ale ona, dzięki Bogu, była kurtyzaną. (s. 28)

Zjawiskowo piękna lady Helen Williams bryluje na salonach już trzeci rok. Kandydatów do jej ręki jest mnóstwo, ale oni widzą tylko jej urodę. Lady nie jest nikim zainteresowana, choć zna swój rodzinny obowiązek. Niedostępna i wybredna zazdrości innym prawdziwej miłości i skrycie o takiej marzy. Na przyjęciu spotyka kapitana Mortimera Rossa. Zuchwały przystojniak jest nią oczarowany mimo oziębłości kobiety i jej ciętych odzywek. Bierze ją za ekskluzywną kurtyzanę, ponieważ gardzi wyższymi klasami, choć sam się z nich wywodzi.

Myślę kapitanie, że na każdego czekają jego własne sztormy. (s. 47)

No i popłynęłam. Najpierw statkiem po Śniardwach w towarzystwie dwóch kapitanów, a potem wraz z fabułą. Przeniosłam się do II połowy XIX wieku. Wskoczyłam w buty lady Helen, a raczej w pantofelki z cielęcej skóry. Zabalowałam, i to nieźle! Na tarasie dałam się porwać pocałunkom kapitana, by po chwili zostać porwaną i znaleźć się w klatce pod pokładem statku płynącego w daleki rejs. W końcu w moim arystokratycznym życiu zaczęło się coś dziać! Niewygody niewygodami, lecz jestem podekscytowana zaistniałą sytuacją. Nudne przyjęcia, herbatki, wizyty to wszystko zniknęło jak za dotknięciem czarodziejskiej… chusteczki nasiąkniętej eterem. Jaki koszmar mnie spotkał na statku… Brrr!

Bycie zwykłą kobietą jest ożywcze. (s. 181)

czwartek, 29 lipca 2021

Denat wieczorową porą

Autor: Aneta Jadowska

Tytuł: Denat wieczorową porą

Wydawnictwo: SQN

Seria: Garstka z Ustki

Tom: 3

Liczba stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-8210-216-1 

 


Jeśli macie dość upałów, to sięgnijcie po książkę z zimą w tle. Ja tak zrobiłam. W me ręce trafiła powieść Anety Jadowskiej Denat wieczorową porą.

Stroje wieczorowe mile widziane. Tajemnice również. (s. 40)

Anonimowe zaproszenie na Bal Tajemnic w Ustce Uroczysku otrzymuje kilka osób. Maria Garstka ulega namowie przyjaciółki Anieli Grzebałko i szykuje się na bal. Kobiety przyjeżdżają do starego domu w lesie. Na balu bawi się niewielkie grono gości, ale jakże znajome. Tu rozgrywa się konfrontacja i znajduje się finał przemyślanej intrygi. To tu wychodzą trupy z szafy i te prawdziwe. Maria musi wyznać prawdę. Tylko którą? Kobieta od lat coś ukrywa, czymś się martwi. Stopniowo na jaw wychodzą tajemnice gości zgromadzonych na balu. Ta jedna noc zmieni ich życie na zawsze. Komu los wystawi rachunek za grzechy?

To pierwsza tajemnica tego wieczoru. (s. 137)

Koszmarna noc dosłownie i w przenośni. Autorka od początku umiejętnie buduje klimat grozy i dba o to, by strach stopniowo narastał i zmieniał się w przerażenie. Goście zamknięto w pokoju na klucz w domu jak z horroru. Pogoda potęguje strach. Za oknem śnieżyca, wichura, sztorm na morzu. Noc w zasypanym domu bez zasięgu z każdą chwilą staje się coraz bardziej tajemnicza i mroczna. Dzieją się dziwne rzeczy. Maria – mistrzyni niedomówień, kobieta powściągliwa i łagodna o złotym sercu skrywa tajemnice, których ktoś żąda ujawnienia. Atmosfera się zagęszcza, gdy trup sobie pościelił, a na arenie pojawiają się wnuczki Marii. Długa noc obfitująca w wiele niebezpiecznych zwrotów akcji ciągnie się w nieskończoność. Kumulacja pecha i Garstek, a w tle zemsta szantażysty.

„Miarka się przebrała! Pożałujesz!”. (s. 77)

wtorek, 27 kwietnia 2021

Misja Gniewomira

Autor: Piotr Skupnik

Tytuł: Misja Gniewomira

Wydawnictwo: Psychoskok

Seria: Gniewomir

Tom: 4

Liczba stron: 228

Oprawa: miękka 

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-8119-732-8-2

 

Do recenzji otrzymałam powieść Misja Gniewomira, czwarta część cyklu Gniewomir Piotra Skupnika. O czym tym razem opowie polski wiking?

Podróżuje do Konstantynopola, aby tam odszukać pewien magiczny przedmiot. (s. 69)

Jest lipiec 1051 roku. Jarl Gniewomir Zuchwały opowiada swe dzieje księdzu Anzelmowi. Cofa się pamięcią do 1018 roku i późniejszych lat… Pewnego dnia Gniewomir znalazł na drzewie dziwny symbol. Jego znaczenie wyjaśnia mu jego żona Welewitka. Następnego dnia do Gniewogardu przybyli Kszczumir i Wojmir, jego szwagrowie. Szukają oni wyjątkowego artefaktu – legendarnego sierpa bogów. Wkrótce na rozkaz księcia Bolesława jarl podąża na Ruś. Bierze udział w krwawej bitwie nad Bugiem. Po zdobyciu Kijowa wraz z posłami na rozkaz księcia podróżuje do Konstantynopola. Ma sekretną misję do wypełnienia…

Odzieniem koczowników były skóry, którymi okrywali niemal całe ciało, z wyjątkiem głów porośniętych ciemnymi włosami i gęstym zarostem. (s. 59)

Opowieść z czasów panowania Bolesława Chrobrego dostarczyła mi przede wszystkim wiedzy historycznej i informacji, jak ludzie żyli w średniowieczu w różnych zakątkach Europy. Gniewomir pokonuje duże odległości. Przez Ruś, z nurtem Dniepru i przez wody Morza Czarnego aż do dalekiego Miklagardu, w którym panuje cesarz Bazyli. Tak chrześcijanie nazywali Konstantynopol. Opis tego miasta mnie zachwycił. Nie zdawałam sobie sprawy, że dziesięć wieków temu Miklagard, mekka kupców, wyglądał tak niewiarygodnie, wręcz bajecznie. Autor realistycznie opisuje ludzi, stroje, jadło, mieszkania, bitwy. Opisuje również ówczesne ludy Wołosów, Pieczyngów oraz piratów. Dba o detale, dzięki czemu łatwo przeniosłam się w czasie i przestrzeni. Statyczność opisów bardzo spowalnia akcję, ale z drugiej strony pozwala rozgościć się i zasmakować w średniowieczu.

Tradycyjne wierzenia wciąż rozkwitały na piastowskich ziemiach. (s. 45)

poniedziałek, 18 listopada 2019

Garstka nieszczęść


Autor: Aneta Jadowska
Tytuł: Martwy sezon
Wydawnictwo: SQN
Seria: Garstka z Ustki
Tom: 2
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-7554-310-0 


Dzięki portalowi CzytamPierwszy mogłam przeczytać książkę Anety Jadowskiej Martwy sezon, drugi tom cyklu Gartska z Ustki.
Czuła nadciągające kłopoty, czuła przez skórę, że stanie się coś złego. I że nie zdoła temu zapobiec. (s. 92)
Ustka pustoszeje pod koniec sezonu, gdyż przybywa topielców w morzu. Goście odwołują rezerwacje w pensjonacie Wielka Niedźwiedzica, a po sezonie i tak jest krucho. Naprawdę martwy sezon. W dodatku po przybyciu ciotki w asyście kolegi Magda mini Gartska ma złe przeczucia. Czyżby znów zostałaby potwierdzona jej reputacja znajdowaczki trupów? Starszy sierżant sztabowy Straszewicz jest otwarty na bezeceństwa Magdy. Co tym razem wydarzy się w Ustce i w Wielkiej Niedźwiedzicy?
Trup gdzieś się szwenda i szarga twoją reputację znajdowaczki trupów? (s. 251)
W pensjonacie do gości: Łowcy Duchów i nietypowego małżeństwa dołączyli ciotka Tamara, poruszająca się na wózku inwalidzkim po wypadku, oraz jej dawna miłość, a może i obecna – Cezary. Gdy znika jeden z gości, Magdzie zapala się czerwona lampka. Kruszynka z węchem psa myśliwskiego, nielicencjonowana znajdowaczka trupów podejrzewa morderstwo i szuka… trupa. Wciąga do akcji rodzinę, a tajemnice to coś, co przyciąga Garstki jak magnes. Trzy pokolenia Garstek będą mierzyć się z kolejnymi zagadkami i trupami. Tych nie zabraknie. I to w jakim wydaniu! Będzie intrygująco, nieco niebezpiecznie i strasznie, przygnębiająco i smutno.
Żadna Garstka nie zostaje z problemami sama. (s. 328)

wtorek, 3 września 2019

Piratka i legat


Autor: Danielle L. Jensen
Tytuł: Mroczne Wybrzeża
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Wydawnictwo: Galeria Książki
Seria: Mroczne Wybrzeża
Tom: 1
Liczba stron: 408
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-66173-19-4

Od początku na portalu Czytam Pierwszy miałam oko na nowość Mroczne wybrzeża Danielle L. Jensen, kanadyjskiej powieściopisarki.
„Wschód nie może się spotkać z Zachodem”. (s. 23)
Ta zasada obowiązuje na planecie Reath. Bezkresne Morza oddzielają lądy, których mieszkańcy o sobie nie wiedzą. I tak ma pozostać. Tylko przedstawiciele jednej rasy –  Maarinowie potrafią pływać po nich, gdyż to lud zrodzony z morza i znający jego tajemnice. Jednym ze statków jest Quincense oddany bogini morza Madorii. Dowodzi nim kapitan Teysa, jedna z Triumwiratu Maarinów, a jej córka Teriana jest na nim drugim oficerem. To Teriana zdradza swój lud. Dla najlepszej przyjaciółki w potrzebie złamała przykazanie Maarinów i dała „Księgę Siedmiorga”. Co z tego wyniknie?
Wiem, że Mroczne Wybrzeża istnieją. To jedynie kwestia czasu, aż znajdziemy do nich drogę. (s. 94)
W Celendronie na Wschodzie senator Lucjusz Kasjusz ma ambitne plany i nie zawaha się przed niczym. Łamiąc prawa, bierze do niewoli załogę statku Teysy, jednocześnie szantażuje dowódcę Trzydziestego Siódmego Legionu, legata Marka, grożąc wyjawieniem jego tajemnicy skrywanej od dzieciństwa. Legat zrobi wszystko, by jego sekret nie ujrzał światła dziennego. Teriana chce uratować matkę i swój lud. Oboje są postawieni pod ścianą przez Kasjusza i oboje chcą dobra dla swoich rodzin. Podpisują umowę z senatem i wyruszają na niebezpieczną misję ku Mrocznym Wybrzeżom, na podbój nowych terytoriów, na podbój Zachodu. Jeszcze sami nie wiedzą, jak wiele mogą poświęcić, jak daleko się posunąć, by wilk był syty i owca cała.
Dobry człowiek wepchnięty w rolę łotra. (s. 311)

wtorek, 20 sierpnia 2019

Nadmorskie ścieżki


Autor: Edyta Kowalska
Tytuł: Ścieżki we mgle
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 280
Oprawa: twarda
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8159-157-7 





RECENZJA PREMIEROWA
Dziś swoją premierę ma trzecia powieść Edyty Kowalskiej – Ścieżki we mgle, którą objęłam patronatem medialnym.
Ich związek był jak bieg ścieżką we mgle – niebezpieczny, nieprzewidywalny, szaleńczy. (s. 11)
Tak wyglądał intensywny związek Uli, studentki ze Śląska, z Mariuszem Relko vel Korel. Związek pełen mrocznych uczuć z jego strony i ślepej miłości z jej. Związek, który mało się nie skończył tragicznie dla młodej kobiety. Teraz Ula wypoczywa nad morzem, spędza tu latu po pobycie w szpitalu i traumatycznych przeżyciach. Dochodzi do siebie w pensjonacie Morskie Opowieści w Świnoujściu pod bacznym okiem właścicieli, którzy na różne sposoby próbują jej pomóc.
O, święta makrelo! (s. 29)
Pewnego dnia Ulę wysłano z rybami do znajomej właścicielki. Dziewczyna pomyliła nazwy ulic i trafiła do chaty, w której odór procentów zatykał nos, a bieda była widoczna w każdym zakamarku. Tu poznała Józia. Dziecko zaniedbane przez rodziców nadużywających alkoholu poruszyło czułe struny w dziewczynie, lecz szybko zostały one zastąpione zszarganymi nerwami i nową łatką. To skutek spotkania się z Mikołajem, starszym bratem Józia, który chce się nim zaopiekować. Wkrótce spotkanie z kolejnym przystojnym mężczyzną, stomatologiem Jakubem, nie wróży dobrze nowej znajomości. Przewrotne szczęście? Czy w takich warunkach okoliczności przyrody i wśród pensjonariuszy Morskich Opowieści Ula odnajdzie swój wewnętrzy spokój, pogodzi się z przeszłością i stawi czoła przyszłości?
Miłość nie puka do drzwi, nie pyta, czy może wejść. Wchodzi bez pukania i kradnie jak złodziej to, co najcenniejsze. Serce. (s. 164)
Na plan pierwszy wysuwa się warstwa uczuciowa. Ula to dziewczyna z przeszłością, naznaczona „piętnem” słodko-gorzkiej miłości, która pozostawiła po sobie bliznę. Znajduje się na uczuciowym zakręcie. Teraz nie chce się wiązać z żadnym mężczyzną, potrzebuje dojść do ładu po toksycznym związku z Olkiem i miłością zatrutą jego fałszywymi słowami. Gdy nie szuka kolejnego związku, los na jej ścieżce stawia dwóch kandydatów, a ona miota się między uczuciami. Mikołaj czy Jakub? Jakub czy Mikołaj? Który będzie przyjacielem, a który ukochanym?
- Pan się nie boi. Jestem stały w uczuciach – odparł Zdzisław, podpierając się pod boki. (s. 55)

poniedziałek, 22 lipca 2019

Martwy czy żywy nieboszczyk?


Autor: Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
Tytuł: Jak przechytrzyć nieboszczyka
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8177-001-9 





Wakacje w pełni, więc pora wyjechać na urlop i zabrać ze sobą najnowszą powieść Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej Jak przechytrzyć nieboszczyka.
Nie ruszył się. I był zimny. Zimny. (s. 77)
Przyjaciółki Lucyna i Elwira kolejny raz zawiodły się na zagranicznych wakacjach all inclusive. Następny urlop postanowiły spędzić w Polsce nad morzem. Z dużym wyprzedzeniem wynajęły domek. Pierwszego dnia urlopu trafiły do domu na odludziu. Trochę się zdziwiły, że jest inaczej, niż miało być, ale pogodziły się z tym. Nazajutrz okoliczności drastycznie się zmieniły – Lucyna w szopie znalazła trupa. Cudowne wakacje prysły jak bańka mydlana. Wyszło jak zawsze, a nawet gorzej niż zawsze. Wprawdzie mogły spodziewać się jakiegoś haczyka w wakacyjnej ofercie, jak dotąd bywało, a wyszedł… hak! Świeżo odkryte znalezisko, czyli nieboszczyk w całej okazałości płci męskiej!
Trudności?! To jest trup, nie żadne trudności!!! Trudny do uwierzenia trup!!! (s. 79)
Trudności trzeba pokonywać, ale jak, skoro obie miały detoks od komórek. Do zgłoszenia na policję nie doszło, gdyż przed komisariatem przyjaciółki zobaczyły swojego nieboszczyka. W dodatku żywego! Niedowierzanie i przerażenie odebrało im zdrowy rozsądek. Pojawiły się dylematy natury egzystencjalnej – czy trup ożył, czy nie, a może wcale nie umarł? Przypuszczenia mącą w głowach, więc trzeba trzymać się faktów, ale jak, skoro nieboszczyk raz jest martwy, raz żywy, a one trzęsą portkami ze strachu. Ćwiczenia dedukcyjne „Na tropie zabójcy” z nimi w roli drugoplanowej też nie wnoszą wiele. Jak poznać prawdę? Konstruktywnie działać w kryzysie mimo sytuacji napiętej emocjonalnie. Kto kogo przechytrzy?
Tak niewiele nas dzieliło od innego scenariusza. Cholerne detale! (s. 96)

niedziela, 7 kwietnia 2019

Teoretycznie prosty układ


Autor: K.A. Figaro
Tytuł: Prosty układ
Wydawnictwo: Lipstick Books

Cykl: Prosty układ
Tom: 1
Liczba stron: 350
Oprawa: miękka
Data wydania: 2019
ISBN: egzemplarz przedpremierowy


Skusiłam się na egzemplarz przedpremierowy powieści K. A. Figaro prosty układ, który zdobyłam na portalu Czytam Pierwszy.
Łucja Zarzycka kończy studia. Przed ostatnimi egzaminami przyjeżdża do rodziców. Wieczorem idzie z przyjaciółką do obskurnego baru. W wejściu przypadkiem spotyka wysokiego przystojniaka. Czuje silną reakcję swego ciała na jego obecność, ale nie jest zainteresowana znajomością. Uparty mężczyzna nie odpuszcza, bo dotąd żadna kobieta go nie zignorowała. Łucja jako pierwsza okazała się odporna na jego urok i tym samym stała się dla niego wyzwaniem. Chce ją zdobyć. Widzi reakcje jej ciała, ale ciągle słyszy „nie”. Sytuacja się zmienia, kiedy w ostatniej chwili Dymitr ratuje Łucję przed gwałtem. Zbliża ich do siebie pobyt w Kołobrzegu. Tam 27-latek proponuje 23-latce układ:
…chcę seksu bez zobowiązań. To bardzo prosty układ. (s. 200)
To nic innego jak zaspokojenie swojej chuci w dowolnym momencie, gdy jedno z dwojga najdzie ochota. Nieważne jest miejsce i czas, liczy się bzykanie… jak króliki. Ot po prosu, koleżanka i kolega do seksu, bez żadnych praw do siebie, angażowania się, pocałunków itd., lecz z możliwością uprawiania seksu z kimś innym. Wydaje się to o tyle proste dla nich i przyjemne, że pożądanie między nimi buzuje. Co może przynieść taki układ dla niego, a co dla niej? Jak się ma do tego wróżba cyganki w Kołobrzegu? Zgodzić się czy nie? 
On wygląda jak milion dolarów, a ja jak zafajdany Kopciuszek. (s. 89)
Autorka wykorzystała sztampowy schemat – on bogaty, pewny siebie i przystojny, ona piękna, zgrabna, lecz niezamożna, wkraczająca w dorosłe życie. Dymitr to snobistyczny laluś pracujący w firmie ojca, który ma władzę, pieniądze i znajomości. Zimny i niedostępny manipulator uzależniony od adrenaliny, skory do bitki. Zaczyna się z nim dziać coś, co go samego zadziwia i niepokoi. Przestaje rozumieć siebie i swoje zachowania. I choć Dymitr ma w sobie coś niepokojącego, co przyciąga do niego kobiety, to bardziej interesowali mnie bohaterowie drugoplanowi. Równie wysocy i przystojni.
Seks był moją tarczą, tak zwanym systemem obronnym przed resztą świata. (s. 314)

piątek, 1 lutego 2019

Wyprawa Wikingów


Autor: Piotr Skupnik
Tytuł: Wyprawa Gniewomira
Wydawnictwo: Psychoskok
Seria: Gniewomir
Tom: 2
Liczba stron: 244
Oprawa: miękka
Data wydania: 2019
ISBN: 978-83-8119-276-7


Wyprawa Gniewomira Piotra Skupnika to druga część cyklu Gniewomir. Poprzednia Ścieżki Gniewomira skupiała się pierwszych dwudziestu latach życia wojownika i jarla Oliego Egilssona.
Zbudujesz tam osadę, w której zamieszkasz. (s. 17)
Wiking Olie Egilsson znany jako Gniewomir przeniósł się na ziemie słowiańskie ze Skandynawii. Zasłużył się męstwem u księcia Bolesława i służył mu wiernie. Teraz otrzymał rozkaz – przenieść się nad morski brzeg, tam założyć osadę, dbać o ludzi i ziemię, stworzyć bitną załogę i zbudować łódź bojową. Wkrótce powstała osada zwana Gniewogardem, a jarl stał się dobrym panem, skupiającym się na pracy i byciu dobrym gospodarzem. Jednak to rodzina była na pierwszym miejscu – ukochana żona Welewitka, córka Marzanna, syn Wojmir. Jednak szczęście nie trwało długo.
Tragedia, panie! Porwano panią Welewitkę! (s. 48)
Najpierw tajemnicze przybycie szwedzkiego handlarza Odinara Ottarssona, potem wyprawa na Bornholm, aby Gniewomir pojmał swego brata Egilssona pałającego do niego żądzą zemsty, a w międzyczasie uprowadzenie Welewitki. Ukochana jarla została wywieziona na wyspę położoną na Śródlądowym Morzu nieopodal Czarnego Lądu. Rządził na niej Ardul Krwiopijca, handlujący z kalifami, zapełniając ich haremy niewiastami z różnych krajów. Był on posiadaczem niezliczonych skarbów i dziwnych zwierząt, wśród których miał pupila – zwierzę z wielką grzywą na głowie. Jego przyjacielem był dziwny człowiek o skośnych oczach i żółtej skórze.
Była to moja pierwsza, wielka wyprawa, którą osobiście dowodziłem. (s. 89)

poniedziałek, 10 września 2018

To, co dał nam los


Autor: Weronika Tomala
Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu
Wydawnictwo: Dlaczemu
Liczba stron: 328
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-950485-1-7




Koleżanki blogerki wydają książki, a ja? A ja je sobie czytam, gdy mam ku temu okazję. I taka trafiła się ostatnio – wzięłam udział w Book Tourze z książką Płynąc ku przeznaczeniu Weroniki Tomali, zorganizowanym przez autorkę i blogerkę w jednym.
Jesteś śliczna, ale tak skromna, że aż to razi. (s. 129)
Wprawdzie upalne lato za nami, ale powieść gwarantuje nam piękną pogodę i gorące, hiszpańskie słońce. To tam na wakacje autokarem jadą trzy przyjaciółki, niewinne trio – Dominika, Weronika i Kaśka. Akcja skupia się głównie na Dominice, która po raz pierwszy w życiu wyjechała na zagraniczne wakacje. Jest ona bardzo skromną studentką, ma kompleksy i zaniżoną samoocenę. W Calelli poznaje polskiego ratownika, nauczyciela pływania, pracownika hotelu, w którym zamieszkała. Dawid już od kilku lat spędza wakacje w Hiszpanii w celach zarobkowych. Nie szuka poważnego związku, gdyż boi się kochać. Wystarczą mu przelotne znajomości. Gdy poznaje Dominikę, jest opryskliwy, egoistyczny, zapatrzony w siebie, ale z miejsca potrząsnął jej sercem, a ona… zakochała się w tym przystojniaku od pierwszego wejrzenia. Co przyniesie im los?
Byliśmy jak dwa żywioły nieumiejące funkcjonować na jednej powierzchni. (s. 49)
Nie tylko główna bohaterka, ale i jej przyjaciółki, zwłaszcza Weronika. Dryfował też Dawid, a z nimi wszystkimi czytelnik. Romans Weroniki kwitnie. Dominika zaś wsiadła na karuzelę emocjonalną – raz jest na dole, raz na górze; raz płacze z rozpaczy i upokorzenia, a raz tryska szczęściem i miłością. Sprawcą tego jest oczywiście Dawid – ziemski bóg z temperamentem diabła. Również autorka potrafi wywołać różne emocje u czytelnika, zaskakując go wydarzeniami. Dwukrotnie jej się to udało w moim przypadku, pozostałe zdarzenia były dla mnie przewidywalne lub je intuicyjnie i życiowo wyczułam. Potrafiła mnie także rozśmieszyć i wycisnąć ze mnie kilka łez wzruszenia oraz skłonić do refleksji na temat losu i przeznaczenia.
Nie miałam pojęcia, że los planuje dla mnie o wiele więcej. (s. 28)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Raj za Bałtykiem


Autor: Mirosław Prandota
Tytuł: Przepustka do raju
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-8119-219-4




Jakiś czas temu miałam okazję dwa razy na krótko gościć w Szwecji. Zakochałam się w Sztokholmie od pierwszego wejrzenia – kolorowo, czysto, zielono i praktycznie. Szwecja od tamtej pory jawiła mi się jako raj. Czy dalej tak jest po przeczytaniu książki Michała Prandoty Przepustka do raju, którą objęłam patronatem medialnym?
Od Ystad aż po Kirunę żyje się w myśl zasady nad zasadami: „Bądź praktyczny!”. I chyba wierność tej zasadzie sprawiła, że po II wojnie światowej Szwecja konsekwentnie budowała raj. Bez patosu, bez powoływania się na mocarstwową XVII-wieczną historię, bez sojuszów wojskowych i gospodarczych, bez wzniosłych tyrad o przyjaźni między narodami i bez niepraktycznych filozoficznych dyskusji na temat aborcji. (s. 69)
Z tego co widziałam i słyszałam od przewodnika wyrobiłam sobie opinię, że Szwecja to raj. Ze Szwedami łączy mnie nie tylko umiłowanie przyrody i czytanie książek oraz zamiłowanie do porządku, ale przede wszystkim pragmatyzm i praktycyzm. W tym kraju widać to na każdym kroku, a przynajmniej było widać, dopóki „kraju nie nawiedziły tabuny uchodźców muzułmańskich”. Dla wielu ludzi dalej Szwecja jawi się jako raj, bo to bogate państwo. Ten dobrobyt wziął się z ciężkiej kolektywnej pracy i żelaznej dyscypliny, choć jeszcze sto lat temu ten kraj był zacofany i biedny, a Szwedzi przyjeżdżali do Polski zarobić (budowa portu w Gdyni). Ciągle w ich podświadomości tkwi hasło: „Razem!”.
Szwedzki uczeń nie musi wiedzieć. On musi umieć!
Szwedzki uczeń na początku roku szkolnego dostaje darmowy pakiet podręczników, zeszytów i potrzebnych drobiazgów. Dobrze zarabiający nauczyciel kształtuje sposób zachowania się ucznia, bo to jest wiedza przydatna, praktyczna, potrzebna w życiu, zaś rodzice kształtują osobowość i światopogląd swojego dziecka. Szkoła podstawowa to 9 klas. W kl. III uczniowie zaczynają naukę języka angielskiego. To na podstawie jego znajomości w głównej mierze przyjmuje się uczniów do gimnazjum. Nie ma pisemnych prac domowych. Obowiązkowe jest też wychowanie seksualne, a w kl. VIII i IX nauka pielęgnacji niemowląt! Każdy w Szwecji ma swą specjalność i działa w granicach tego, czego nauczył się w szkole. Jednostki utalentowane równane są do szeregu ucznia przeciętnego, przez co uczeń staje się „biernym przedmiotem pedagogicznych wpływów”. Liczy się grupa jako monolit, a nie jako zbiór uzdolnionych jednostek. Uczenie jednakowości mi się nie podoba, tak jak zwracanie do nauczyciela per ty, pokój do palenia papierosów dla uczniów, którzy skończyli 16 lat, niby jest historia w planie, a jakby jej nie było, gdyż Szwedzi patrzą na swoje dzieje z dystansem i unikają martyrologii.
Nienotowana nigdzie indziej na świecie liczba bibliotek spełnia z powodzeniem swoją inspiratorską rolę. (s. 170)