Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 sierpnia 2022

Lekarz prawdę ci powie

Autor: lek. Sarah Holper

Tytuł: Lekarz prawdę ci powie. Subiektywny przewodnik po najczęstszych dolegliwościach

Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Wydawnictwo: Słowne

Liczba stron: 328

Oprawa: miękka

Data wydania: 2022

ISBN: 978-83-8251-183-3

 

Z ciekawości sięgam po książki związane z medycyną zarówno po powieści z motywem medycyny, jak i po publikacje popularnonaukowe. Dlatego ostatnio zainteresowała mnie pozycja lekarki Sarah Holper Lekarz prawdę ci powie. Subiektywny przewodnik po najczęstszych dolegliwościach, którą otrzymałam do recenzji ze znanej księgarni internetowej.

Pacjenci często są świadomi, że brak im wiedzy medycznej. (s. 1)

Organizm ludzki jest skomplikowanym mechanizmem, który czasem się psuje. Wówczas albo sami próbujemy sobie poradzić z dolegliwościami, albo idziemy do lekarza. Na przykład do doktor Sarah Holper. Pani doktor pomaga zrozumieć i zinterpretować najczęściej występujące symptomy i usterki ludzkiego ciała, zabierając czytelnika w podróż po jego zakamarkach. Wyjaśnia, co się dzieje w organizmie, jak do tego doszło, dlaczego może w nim coś nie zadziałać i dlaczego człowiek źle się czuje. Dziś pacjent ma prawo wiedzieć, co jest nie tak, kiedy czuje się niezdrów.

Na szczęście medycyna ostatnio szybko odchodzi od autoryzowanego modelu „lekarz wie najlepiej”. (s. 2)

Autorka podzieliła publikację na pięć rozdziałów: Mózg, Głowa, Jama ustna i gardło, Narządy jamy brzusznej, Skóra. Omawia najczęstsze dolegliwości – gorączkę, ból głowy, jet lag, ziewanie, krwawienie z nosa, łysienie, nieświeży oddech, kaszel, utratę głosu, utratę smaku i węchu, refluks żołądkowy, wymioty, biegunkę, bąki i beknięcia, trądzik, alergie, krwiaki, świąd. Każdy rozdział zaczyna od historycznej ciekawostki. Przedstawia krótki rys historyczny leczenia danej dolegliwości. Potem skupia się na budowie i funkcjonowaniu opisywanych narządów, dolegliwości z nimi związanych i krótko podsumowuje dany temat. 

środa, 3 listopada 2021

Biblia CBD. Jak stosować konopie, aby wzmocnić odporność i żyć dłużej

Autor: Dani Gordon

Tytuł: Biblia CBD. Jak stosować konopie, aby wzmocnić odporność i żyć dłużej

Tłumaczenie: Maciej Lorenc

Wydawnictwo: Kobiece

Liczba stron: 468
Oprawa: twarda
Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66890-18-3

 

 

Jak wiecie, od kilku lat zmagam się z RZS. Było ze mną różnie, jednak zawsze towarzyszy mi ból. Mniejszy, większy, ćmiący, pulsujący, rwący, ostry, paraliżujący…

Latem znajoma zachęcała mnie do zakupu kropel CBD, bo pomagają na ból. Byłam sceptyczna. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką cierpiącą na migreny. Jej krople z konopi pomogły. Podesłała mi linki, a ja się zaczytałam. Porozmawiałam na czacie z właścicielem jednej z firm produkujących takie krople. Dostałam szczegółowe informacje na e-mail. Skuszona promocją kupiłam 20% krople CBD. Po kilku dniach zaczęłam je stosować – kropla dziennie. Gdzieś te obawy kryły się w podświadomości. Pomogła mi pewna książka – dr Dani Gordon Biblia CBD. Jak stosować konopie, aby wzmocnić odporność i żyć dłużej, którą otrzymałam do recenzji z popularnej księgarni internetowej.

CBD to skrót od kannabidiolu, związku chemicznego występującego w konopiach. Jest on pozyskiwany z konopi siewnych, czyli takich, które mają znikomą i dozwoloną ilość substancji działającej odurzająco THC. Dzięki temu nie mają właściwości psychoaktywnych. CBD jest bezpieczne, legalne, nie ma skutków ubocznych i nie uzależnia, a co najważniejsze wpływa pozytywnie na zdrowie. Konopie mają dużo do zaoferowania.

Nielegalne stosowanie czarnorynkowych konopi na reumatoidalne zapalenie stawów jest szeroko rozpowszechnione… (s. 383)

Gdy wzięłam do ręki Biblię CBD, to zaczęłam ją czytać od końca. W indeksie znalazłam swoje choróbsko i przeniosłam się na stronę 383. Po przeczytaniu wpisu byłam rozżalona. Lek konopny Sativex (pierwszy lek na bazie marihuany zarejestrowany w Europie) nie jest dopuszczony do stosowania przez reumatyków, tylko jako aerozol na stwardnienie rozsiane. Boli mnie, że w Polsce nie mam leków na bazie konopi, które mają wielu przeciwników. W każdym razie okazuje się, że CBD pomaga nie tylko na ból, ale także na nasilenie i rozwój mojej choroby. Potem poznałam historię Rachel, która po 3 miesiącach odstawiła sterydy (ja wciąż biorę). Przyjmuje ona konopie wraz z lekami biologicznymi. Nie znam konkretów, ale obie jesteśmy w podobnej sytuacji. Wiem jedno, dzięki CBD zniknął mój problem bezsenności. Zasypiam w kilka, kilkanaście minut.

Ta książka nie promuje ani nie zaleca nielegalnego stosowania konopi z jakiegokolwiek powodu. (s. 5)

wtorek, 19 października 2021

Twoja anatomia

Autor: Kay Adam

Tytuł: Twoja anatomia. Kompletny (i kompletnie obrzydliwy) przewodnik po ludzkim ciele

Tłumaczenie: Katarzyna Dudzik

Ilustracje: Henry Paker

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 408

Oprawa: miękka

Data wydania: 2021

ISBN: 978-83-66873-25-4

  

 

Były lekarz Adam Kay chwycił za pióro i napisał książkę popularnonaukową skierowaną do młodych czytelników – Twoja anatomia. Kompletny (i kompletnie obrzydliwy) przewodnik po ludzkim ciele. Zajrzałam w głąb książki i swojego ciała…

Nadszedł wreszcie czas, żeby otworzyć instrukcję. (s.  12)

Codziennie w różnych sytuacjach używamy naszego ciała, ale nie zdajemy sobie spray, jak ono naprawdę funkcjonuje, jak jest zbudowane. Ludzkie ciało jest pełne tajemnic. Adam Kay odkrywa je w sposób naukowy, ale zarazem przewrotny. Jego książka to swoisty podręcznik, w którym została omówiona budowa poszczególnych organów: skóry, serca, krwi, płuc, mózgu… Autor zagląda w każdy zakamarek ciała, nawet nużeńcom nie daje spokoju. Ot, anatomia w pigułce. Żeby było ją łatwiej przełknąć, autor wykorzystuje różne triki.

Ale każdy z nas jest inny. (s. 144)

niedziela, 18 października 2020

Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił

Autor: Ałbena Grabowska

Tytuł: Doktor Bogumił

Wydawnictwo: Marginesy

Seria: Uczniowie Hippokratesa

Tom: 1

Liczba stron: 516

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Data wydania: 2020

ISBN: 978-83-66500-63-1

 

Gdy zaczęłam czytać powieść Doktor Bogumił Ałbeny Grabowskiej, pierwszy tom cyklu Uczniowie Hippokratesa, nie mogłam się oderwać. Świat przestał dla mnie istnieć. Przeniosłam się w czasie.

Chcę być uczniem Hippokratesa, a nie tylko jego bękartem… (s. 46)

Rok 1850. W szpitalach krew i ropa mieszają się z brudem. Kobiety umierają w połogu. Chirurdzy przeprowadzają operacje w jak najkrótszym czasie. Sukcesem jest, gdy pacjent przeżyje. W Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie zaczyna pracę doktor Bogumił Korzyński. Marzy, by zostać ginekologiem i pomagać kobietom, które ledwo przeżyły poród. Skrywa przed rodziną i światem sekret, o którym ciągle przypominają mu demony przeszłości. Jego szwagierka, Augusta Przybylska, pomaga mu w pracy i korespondencji z autorytetami medycyny. Chce być lekarzem, ale nie może. To męski zawód. Augusta znajduje sposób i wdziera się do grona uczniów Hippokratesa, choć katedra medycyny jest oporna na wszelkie reformy. Przekonali się o tym wcześniej pionierzy: Horacy Wells wynalazca eteru, Gustav Michaelis od aseptyki na porodówkach.

Przecież wiadomo, że jak ktoś trafia do szpitala, to szybko umiera, bo od tego jest szpital

Lekka, prywatna praktyka i bogaci pacjenci a trud pracy w szpitalu z ciężko chorymi to dwa światy. Szpital to pole bitwy. Stara gwardia lekarzy sprzeciwia się wszystkiemu co nowe. Ich skostniałe poglądy ścierają się z nowoczesnymi. Autorka ukazuje etos zawodu i prestiż, poświęcenie życia tej pracy i trudności z nią związane. To ciągła nauka i nieustanne poszukiwanie wiedzy, badania, rozmowy, czytanie prasy medycznej, wymiana doświadczeń i korespondencji. Jednak wiele zależało od zaboru, w którym się mieszkało. W tym wszystkim idealista doktor Bogumił i jego chęć niesienia pomocy chorym, zdobywania wiedzy i rozwijania się.

To, co pan mówisz, to jakaś szarlataneria… (s. 366)

czwartek, 7 lutego 2019

Znieczuleni mali bogowie

Autor: Paweł Reszka 
Tytuł: Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka
Data wydania: 2017
ISBN: 978-83-7700-282-7




Z wieloma lekarzami miałam już do czynienia. Czasami raz, czasami wielokrotnie. Zawsze szukam lekarza specjalisty, w którym widzę człowieka. Nieraz to długo trwa, a innym razem to szczęśliwy przypadek. Mając wielorakie doświadczenia w tej dziedzinie życia, z ciekawości sięgnęłam po książkę Pawła Reszki Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy.
Paweł Reszka, znany dziennikarz, zainteresował się lekarzami i polskim systemem ochrony zdrowia. W ciągu roku rozmawiał z wieloma lekarzami, przeprowadził dziesiątki wywiadów. Aby lepiej się przyjrzeć pracy szpitala od wewnątrz, zatrudnił się jako sanitariusz – pracował na dnie medycznej hierarchii za najniższą krajową. To doświadczenie zawodowe potraktował także jako eksperyment. Chciał się na własnej skórze przekonać, kiedy bezduszny system i szpital zabije w nim empatię. Na bieżąco starał się notować swoje obserwacje. Jesteście ciekawi, co się dzieje za drzwiami szpitala? Co zobaczył i co poczuł dziennikarz?
Na SOR-ze to ja jestem bogiem. Ja decyduję, kim, w jakiej kolejności będę się zajmował. Nikt nie ma prawa się wtrącać. (s. 20)
Nie tylko tam. Według mnie lekarze są bogami w metaforycznym sensie – to oni podejmują decyzje odnośnie naszego leczenia w czasie choroby czy po wypadku, to oni decydują o naszym zdrowiu, czasem i o śmierci. Ale trzeba pamiętać, że to są ludzie z krwi i kości, mają swoje słabostki i nałogi, zdarza się im popełnić błąd…  
Bo służba zdrowia jest kiepsko opłacana. A ludzi, którzy mało zarabiają, nie szanuje się w kapitalizmie. (s. 41)

niedziela, 23 grudnia 2018

Tata kroi trupy


Autor: dr Richard Shepherd
Tytuł: Niewyjaśnione okoliczności
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 456
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-66071-35-5 





Czy po tym trailerze macie ochotę zajrzeć do książki dr. Richarda Shepherda Niewyjaśnione okoliczności? Macie ochotę zajrzeć w ludzkie zwłoki poddawane autopsji i odkryć tajemnice śmierci wraz z tym znanym, czołowym brytyjskim lekarzem medycyny sądowej? Chcecie poznać przyczynę śmierci księżnej Diany? Macie ochotę odkryć tajemnice śmierci? Ostrzegam, wiele opisów widać i czuć!
Pojmowałem śmierć w całej rozciągłości i nie bałem się jej. (s. 32)
Zapewne zastanawiacie się, jak to się zaczęło, skąd ta pasja krojenia ludzkich zwłok? Gdy miał trzynaście lat, kolega pożyczył z biblioteki swego ojca podręcznik akademicki. Było to trzecie wydanie dzieła zatytułowanego Simpson’s Forensic Medicine (Medycyna sądowa Simpsona) autorstwa Keitha Simpsona. To ten profesor stał się jego inspiracją za nastoletnich czasów. Młody Richard chciał zostać nowym Keithem Simpsonem – specjalistą medycyny sądowej, rozwiązującym zagadki śmierci. Dopiero w wieku trzydziestu lat, po kilkunastu latach nauki i stażu przeprowadził swoją pierwszą, samodzielną sekcję zwłok.
Każde zwłoki mają do opowiedzenia swoją historię. (s. 113)
Śmierć to „brudny interes”, lecz doktor Shepherd jest zafascynowany ludzkim ciałem i tym, co może odkryć w trakcie autopsji. A w swej pracy lekarza medycyny sądowej ma do czynienia ze zwłokami osób zmarłych w różnych okolicznościach, także tych rozczłonkowanych i w stanie rozkładu. Ludzkie ciało to dla niego niemy świadek oraz nauczyciel. Zwłoki nie tylko zdradzały mu okoliczności śmierci denata, lecz także styl życia i osobowość. W prosektorium zapomina o uczuciach i odkrywa prawdę z zawodową beznamiętnością, zawieszając aspekt własnego człowieczeństwa. W swej pracy uwielbia różnorodność od samobójstwa poprzez zatrucie, utonięcie, przedawkowanie narkotyków itp., aż do morderstwa i katastrofy. Z czasem stał się specjalistą od noży. Przeprowadził ponad 23 tys. sekcji zwłok. W swej pracy zawsze wykorzystywał medycynę w służbie sprawiedliwości, ustalając przyczynę zgonu. Prawda była najważniejsza.
Mnie serce zaczynało nić szybciej, gdy zbliżałem się do kolejnej sprawy, kolejnej historii, kolejnej zagadki skrywanej przez zwłoki. (s. 152)

poniedziałek, 17 grudnia 2018

W kierunku zdrowia


Autor: Orina Krajewska
Tytuł: Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia
Ilustracje: Kaja Kusztra
Wydawnictwo: Sensus
Liczba stron: 240
Oprawa: utwardzona
Data wydania: 2018
ISBN: 978-83-283-3333-8




Czy długowieczność jest możliwa? Czy można uniknąć chorób cywilizacyjnych? Jak sobie z nimi radzić? Jak walczyć, by wygrać lub poprawić komfort życia w chorobie? Co roku w Polsce około stu pięćdziesięciu tysięcy osób dowiaduje się, że ma chorobę nowotworową. Nowotwory złośliwe, choroby przewlekłe czy autoimmunologiczne znamy coraz częściej z najbliższego otoczenia. Pacjenci i ich bliscy są zwykle zagubieni i nierzadko pozostawieni samym sobie. W aktach desperacji krążą po omacku między medycyną konwencjonalną i alternatywną, nie wiedząc, komu ufać. Tymczasem idealna ścieżka zarówno zapobiegania, jak i leczenia to medycyna integralna – spojrzenie na pacjenta w sposób holistyczny, uwzględniający indywidualne potrzeby chorego i jego preferencje, z poszanowaniem jedności ciała, psychiki i ducha.

Zdolność organizmu do samoregulacji i samoleczenia jest przeogromna. (s. 43)
I co Wy na to? Rewelacja? A może rewolucja w świadomości człowieka na temat jego samego, jego organizmu? O tym w książce Oriny Krajewskiej, prezesa Fundacji Małgorzaty Braunek „Bądź”, córki znanej aktorki, która chorowała na raka jajnika, Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia. To debiut literacki aktorki.
Organizm człowieka to niezwykle złożony system zbudowany z bardzo wielu układów. Są one wzajemnie połączone, współzależą od siebie i komunikują się ze sobą. (s. 18)
Wiedza medyczna jest naprawdę ogromna w naszych czasach. Ale… Gdy idziemy do kardiologa, bada on tylko serce; gdy odwiedzamy gastrologa, bada on żołądek; gdy zaś do dermatologa, to skórę itd. Lekarze badają nas fragmentarycznie i wybiórczo, widzą narządy, a nie widzą całego człowieka, całego organizmu jako systemu naczyń połączonych. To domena zdecydowanej większości lekarzy zachodu. Są wyjątki i nawet takie znam. Kiedyś wysiadło mi gardło i poszłam prywatnie do laryngologa. Zadał kilka pytań, dotknął mojej dłoni i powiedział, że mam chorą tarczycę. Zabił mi ćwieka, bo ja przyszłam z gardłem! Miał rację! Od tamtej pory, gdy potrzebny mi lekarz specjalista, to szukam takiego, który „potrafi leczyć”. Na dobrego reumatologa trafiłam dopiero po półtora roku.
W modelu holistycznym pacjent poznaje siebie. Uczy się dbać o siebie. (s. 104)
Medycyna holistyczna ma zupełnie inne podejście do chorego. Leczenie integralne to kompleksowa opieka. Szuka przyczyn i usuwa je, a nie tylko tłumi objawy – chorobę. Lekarz wysłuchuje pacjenta, w jakim celu się u niego pojawił, a nie od razu wypisuje receptę. Rozmawia. Pacjent to dla niego partner. Indywidualnie podchodzi do niego, korzystając z medycyny Wschodu, psychologii, ziołolecznictwa, diety, ruchu, duchowości. Przy chorobie ciała trzeba zadbać o umysł i duszę człowieka. Wielu rozmówców autorki twierdzi, iż obie te medycyny powinny się uzupełniać dla dobra chorego, każdego z nas, a z drugiej strony zaznaczają, że jest to bardzo trudne z różnych względów.
Na poziomie systemowym medycyna konwencjonalna nie chce korzystać z medycyny holistycznej. (s. 117)

wtorek, 21 listopada 2017

Lekarz dyżurny



Autor: Christer Mjåset
Tytuł: Lekarz, który wiedział za dużo
Tłumaczenie: Dorota Polska
Wydawnictwo: Smak Słowa
Seria: Mroczny Zaułek
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-62122-35-6


Jakiś czas temu trafiłam na książkę Christera Mjåseta Lekarz, który wiedział za dużo. Norweski autor zupełnie mi nieznany, tytuł zachęcający i do tego thriller.
Na norweskiej wyspie w gminie Hitra w przychodni wraz ze Starym Doktorem Aldusem Caroliussenem od niedawna pracuje Mads Helmer. Wprawdzie w kalendarzu jeszcze jesień, ale za oknem krajobraz iście zimowy. Napadało mnóstwo śniegu, na drodze są zaspy, ciągle trzeba odśnieżać drogi o dojścia do domów, a śnieg wciąż sypie. Młody lekarz wracając od pacjenta, został zmuszony zatrzymać się na drodze na pustkowiu. W dole odkrywa rozbite auto przysypane śniegiem. Za kierownicą siedział jego szef. Nie żył. Policjant Ove Forsnes uznaje to za wypadek, choć Mads sugeruje mu wykonanie sekcji zwłok.
Następne dni to maraton dla Madsa Helmera. Ma na głowie pacjentów w przychodni, wizyty domowe, nagłe wezwania. Pracuje 24h na dobę. Jest przeciążony pracą, przemęczony i niewyspany, a jego zwierzchniczka nie potrafi znaleźć nikogo do pomocy. W dodatku Mads stopniowo dowiaduje się coraz ciekawszych rzeczy o swoim byłym przełożonym. Aldus Caroliussen cieszył się dużym poważaniem wśród miejscowej ludności, ale… jak się okazuje… miał też swoje za uszami. Stary Doktor był człowiekiem, z którym nie warto było zadzierać. Helmer ma niezłą zagwozdkę, dlatego postanawia dowiedzieć się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Z pomocą przychodzą mieszkańcy i Lina, córka zmarłego lekarza.
Wokół bohatera dzieją się dziwne rzeczy, które są powiązane ze Starym Doktorem, między innymi: wypadek w śnieżycy, puste kartoteki w przychodni, znalezione u pacjentów białe koperty z napisem:
„Jedna tabletka w razie potrzeby – na serce” (s. 140)

piątek, 4 grudnia 2015

Nowy gatunek istot



Autor: Jennifer L. Armentrout
Tytuł: Origin
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Filia
Seria: Lux
Tom: 4
Liczba stron: 458
Oprawa: miękka
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-8075-012-8

Czwarty tom serii Lux wyłamuje się z dotychczasowych jej ram pod kilkoma względami. Inna okładka, nieco mroczniejsza. Inny tytuł, który już nie jest nazwą kamienia szlachetnego, ale neologizmem, aczkolwiek też na O, czyli Origin. Inna jest narracja – tym razem nie sama Kate opowiada o wydarzeniach, ale na zmianę z Daemonem.
Zakończenie poprzedniego tomu można było dość łatwo przewidzieć. Wyprawa z odsieczą do Mount Weather zakończyła się klapą – Kate została uwięziona. Daemon odchodzi od zmysłów, dlatego kosmici umieścili go w specjalnej kolonii Luksjan, by uspokoił się po nieudanej akcji. Ale zamiast spokoju narasta w nim złość i bunt m.in. przeciwko starszym. Słowa Ethana, jednego ze starszych spośród Luksjan, że Ziemia na razie jest ludzi, tylko na chwilę zatrzymują Daemona w jego szaleńczej walce z współbraćmi. Jego jedynym celem jest teraz uratowanie ukochanej z rąk rządu i zrobi wszystko, żeby tego dokonać; pozbędzie się każdego, kto wejdzie mu w drogę:
Spalę cały świat, by ją uratować (s. 23)
Kosmita ucieka z kolonii, narażając się na wygnanie. Wkrótce daje się złapać w ośrodku rządowym Mount Weather, lecz tam już Kate nie ma. Dziewczyna została przeniesiona do Nevady, do Strefy 51. Jest tam przetrzymywana na podstawie aktu USA Patriot, bowiem prawo do wolności zostało odebrane jej wraz z mutacją, gdy została hybrydą. A bycie hybrydą stanowi pewne zagrożenie dla otoczenia:
Nawet gdy mutacja przebiegnie pomyślnie, pojawia się problem niestabilności za każdym razem, gdy hybryda używa Źródła. (s. 29)

sobota, 14 marca 2015

Być na celowniku



Autor: Ken McClure
Tytuł: Strategia skorpiona
Tłumaczenie: Maciej Pintara
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka
Data wydania: 2010
ISBN: 83-7169-524-1



W szpitalu akademickim w Surrey umiera nagle izraelski student medycyny. Sekcja zwłok wykazuje obecność w jego organizmie sztucznego plazmidu. Niebawem śmierć ponoszą kolejni pracownicy akademii. Bakteriolog Neil Anderson zostaje wysłany do Tel Awiwu, gdzie w laboratorium światowej sławy naukowca powstał plazmid. Ktoś jednak za wszelką cenę stara się przeszkodzić młodemu lekarzowi w ustaleniu, w jakim celu stworzono zabójczy preparat... Rozwiązanie zagadki może okazać się zabójcze.

Ken McClure to nazwisko mi nieznane, a jest to autor, który ma na swoim koncie kilka thrillerów medycznych. W me ręce jako pierwsza wpadła Strategia skorpiona. I powiem tak, nie zawiodłam się.
Zaczyna się od sceny strasznej śmierci pacjenta na oddziale ratownictwa. Jest to tym bardziej bolesne dla personelu, że to student medycyny. Wkrótce umierają kolejne dwie osoby. Młody bakteriolog Neil Anderson trafia na trop plazmidu 9, którym na praktykach w Izraelu u profesora Jacoba Starussa przez kilka tygodni zajmował się ów zmarły student medycyny Klein. Dyrektor szpitala w Surrey wysyła Andersona na koszt firmy farmaceutycznej do Tel Awiwu, by uporządkować bałagan i dowiedzieć się prawdy.
Jednak komuś zależy na tym, aby Neil tej prawdy nie odkryły. Dziwne rzeczy zaczynają się dziać wokół bakteriologa – a to spada na niego kolba z kwasem, a to ktoś do niego strzela na plaży. Raptownie zaczynają wokół niego ginąć osoby związane z plazmidem. Lekarz dochodzi do wniosku, że to przez jego nieudolne wtrącanie się do wszystkiego. Może i nieudolne, ale prawda o plazmidzie Kleina okazuje się być okrutna – to broń biologiczna, w dodatku bardzo silna. A posiadanie takiej broni to cel wielu wywiadów i nie tylko ich.

środa, 10 grudnia 2014

Wymazać z pamięci



Autor: Louise Voss, Mark Edwards
Tytuł: Śmiertelna terapia
Tłumaczenie: Anna Julia Mamińska
Wydawnictwo: Hachette Polska
Liczba stron: 398
Oprawa: miękka
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7739-994-1




Przerażający sekret, który może zniszczyć wszystko. Dwadzieścia lat temu Kate Maddox jako ochotniczka wzięła udział w badaniach medycznych w ośrodku naukowym, poszukującym lekarstwa na przeziębienie. Zakochała się w przystojnym, młodym lekarzu, który zginął w tragicznych okolicznościach. Kate uciekła do Stanów Zjednoczonych, by tam rozpocząć nowe życie. Po latach wraca do Anglii i znów ucieka, tym razem od despotycznego męża, który usiłuje odebrać jej syna. Przypadkowe spotkanie stawia ją jednak w obliczu mrożących krew w żyłach tajemnic z przeszłości. Co naprawdę wydarzyło się  dwadzieścia lat temu w Instytucie Badań nad Przeziębieniem? Ścigana przez mściwego męża i psychotycznego zabójcę, Kate musi rozwiązać zagadkę z przeszłości. Prawda okazuje się straszniejsza niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Uwielbiam thrillery medyczne, dlatego w bibliotece od razu sięgnęłam po książkę dwojga autorów – Louise Voss i Marka Edwardsa Śmiertelna terapia. W trakcie czytania okazało się jednak, że to (według mnie oczywiście) bardziej sensacja z wątkiem medycznym niż czysty thriller medyczny. Ale nie czuję się rozczarowana, raczej zaskoczona jednym wątkiem…
Powieść zaczyna się od przypomnienia wydarzeń sprzed 16 lat – wielkiego pożaru Instytutu Badań nad Przeziębieniami w Salisbury. Wówczas Kate Carling oraz jej koleżanka z pokoju Sarah ocalały, jednak w pożarze zginął chłopak Kate – Stephena. Właściwa akcja zaczyna się w Anglii, do której przyleciała już Kate Maddox wraz z 6-letnim synem Jackiem, uciekając przez zazdrosnym i mściwym mężem. W planach ma ułożenie sobie życia na nowo. Jednak jak to w życiu bywa, los jest przewrotny. Przypadkiem na ulicy Kate widzi… Stephena! Zszokowana, ale i niezmiernie ciekawa śledzi mężczyznę. Okazuje się, że to jego brat bliźniak – Paul Wilson. Sprawa jest o tyle dziwna, iż Kate nie miała pojęcia o istnieniu bliźniaka swego chłopaka, a ten nigdy nie poznał Kate, nigdy o niej nie słyszał, ale przeczytał… w liście, który jego brat napisał kilka dni przed śmiercią i wysłał pocztą.

środa, 15 października 2014

Pójść do szpitala



Autor: Baptiste Beaulieu
Tytuł: Pacjentka z sali numer 7
Tłumaczenie: Agnieszka Podolska
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 303
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-241-4971-1



Szpital. Oddział Ratunkowy. Młody lekarz opowiada swoje 7 dni i 1 noc. Przechadzam się, śpiewam o tym, co widzę: o tyglu, gdzie ludzie cierpią, śmieją się, zmieniają. I o innych, pochylonych nad tym wszystkim, którzy się z tym zmagają lepiej lub gorzej. Jest miłość, złość, śmiech, strach, nadzieja. Pośrodku Ludzie. Z historiami do opowiedzenia: o Życiu.
Narrator spotyka pacjentów z najcięższymi chorobami, ale i z wyimaginowanymi przypadłościami. Dla każdego ma opowieść wyjętą z życia innego pacjenta. Opowieść, która ma pocieszyć, nieraz rozśmieszyć, dać nadzieję i siłę do walki o życie. Jego proste, mądre zdania zapadają w serce jak budujące aforyzmy.
Niewiele w życiu mam, ale mam opowieści. Spotykam ludzi w łóżkach albo na wózkach inwalidzkich, istnienia, które stawiają pytania mojemu człowieczeństwu. Nie jestem egoistą: tymi pytaniami dzielę się z innymi pacjentami. Tymi pytaniami splatam wątki ludzkich losów... Kilka razy dziennie biegnie na Oddział Opieki Paliatywnej. Tam w sali numer 7 pięćdziesięciokilkuletnia kobieta czeka na syna. Jej dni są policzone. Lekarz za wszelką cenę usiłuje swoimi opowieściami utrzymać ją przy życiu. Między nimi rodzi się niezwykła więź. Będę mówić tak długo, aż samoloty odlecą, aż jej syn wróci. Pacjentka będzie mnie słuchać. Dopóki słucha, żyje. Opowiadajmy, opowiadajmy. Przedłużajmy życie historiami życia innych. Życia tych, którzy leżą, i tych, którzy ich podnoszą.

Książka młodego francuskiego lekarza Baptiste Beaulieu Pacjentka z sali numer 7 trafiła w me ręce przypadkiem. Jej powstanie zostało zainspirowane blogiem lekarza „Alors voilà: dziennik pojednania leczonych i leczących”. Powieść przeczytałam z zainteresowaniem, ponieważ w jakimś stopniu dotyczy mnie, jako osoby chorej i jako byłej i przyszłej pacjentki szpitala. Bo ta powieść jest właśnie o szpitalu, pacjentach, lekarzach stażystach i o tym, co się dzieje, gdy te 2 grupy ludzi trafią na siebie w pewnym charakterystycznym miejscu.
Akcja jest bardzo dynamiczna, ale i bardzo szczegółowa. Rozgrywa się zaledwie w ciągu siedmiu dni i jednej nocy, o czym informuje żywa pagina. Dodatkowo przed poszczególnymi "wpisami" blogowymi są podane godziny, dzięki temu mamy przekrój całego dnia. Mało tego, mamy przekrój całego społeczeństwa dzięki różnym pacjentom i ich przypadłościom, chorobom. Mamy także przekrój pracowników szpitala i samego szpitala (każde piętro to inny oddział). Autor prześwietla szpital na wylot, ale czyni to w bardzo lekki sposób i o dziwo, przyjemny, dość humorystyczny. U niego nawet odbyt jest Ludzki…

piątek, 5 września 2014

Doktor 'Ojboli'



Autor: Robin Cook
Tytuł: Komórka
Tłumaczenie: Aleksandra Górska
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 410
Oprawa: miękka
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7818-462-1



Doktor George Wilson stawia pierwsze samodzielne kroki w zawodzie, który – jak się okazuje – stoi u progu przełomowej, rewolucyjnej zmiany: całkowitego przedefiniowania roli lekarza. Dzięki specjalnej aplikacji zwykły smartfon ma się stać osobistym lekarzem pierwszego kontaktu, który diagnozuje trafniej i leczy skuteczniej niż specjaliści z krwi i kości. Ów program nazywa się iDoc. Pierwsze zderzenie George’a z tą niewiarygodną innowacją jest druzgocące. Pewnego ranka budzi się obok martwej narzeczonej: dziewczyna zmarła w nocy niedługo po tym, jak zadeklarowała chęć uczestnictwa w badaniach testowych iDoca. Niedługo potem umiera kilkoro pacjentów George’a. Wszyscy oni także testowali nowy program. Czy to możliwe, że aplikację zaatakowali hakerzy, a amerykański rząd bierze udział w zbrodniczym procederze? Narażając na szwank swoje życie i karierę, George bez wytchnienia usiłuje dociec prawdy, świadom, że jeśli ma rację, rzesze ludzi znalazły się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Każdy z nas nie raz i nie dwa miał do czynienia z różnymi lekarzami, choć zapewne niełatwo było się do nich dostać. USA ma również problemy z opieką medyczną, zwłaszcza z brakiem lekarzy pierwszego kontaktu i karygodnymi zaniedbaniami w kwestii profilaktyki oraz dużymi kosztami finansowymi. Nic dziwnego, że dr George Wilson, główny bohater thrillera Komórka Robina Cooka, załamany po śmierci matki, gdy nie mógł jej znaleźć lekarza, wpadł na pewien pomysł. A podzielił się nim z Paulą, znajomą ze studiów medycznych. Ta obrotna kobieta z pomocą innych pomysł wprowadziła w życie. I tak powstał wirtualny lekarz iDoc – aplikacja na smartfona.
Aplikacja iDoc firmy Amalgamated Healthcare została dopuszczona warunkowo przez FDA. Trwają beta testy, w których bierze udział 20 tys. osób. Każdy tester może sam nazwać swego lekarza, wybrać mu wygląd, dzwonek do powiadamiania, ale musi przy tym zachować maksimum tajemniczości. Nikt z osób postronnych nie może się o tym dowiedzieć, nawet najbliżsi! Aplikacja ta jest tańsza w użytkowaniu i lepsza od lekarzy rodzinnych, chroni zdrowie, a nie leczy choroby. iDoc bowiem przypomina o braniu leków, mierzy ciśnienie, tętno, ma wgląd do różnych badań bieżących i całej historii choroby, radzi pacjentowi, jak ten ma postępować. Mało tego… aplikacja uczy się podejmować własne decyzje dzięki heurystycznej naturze algorytmu! Ale niektóre jej decyzje budzą trwogę.

czwartek, 31 lipca 2014

Szczepienia ochronne



Autor: Ken McClure
Tytuł: Biała śmierć
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 246
Oprawa: miękka
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-241-4148-7



Szczepionka, która zamiast chronić zabija i medyczny spisek groźniejszy niż pandemia. Przypadek gruźlicy na obozie młodzieżowym wywołuje zrozumiały niepokój władz. Wszystkie dzieci zostają zaszczepione najnowszą szczepionką. Wkrótce jedno z nich umiera, u innych pojawiają się zatrważające objawy. Doktor Steven Dunbar z Inspektoratu Naukowo-Medycznego ma zbadać tę sprawę. Ale twórca szczepionki ginie w zagadkowym wypadku, lekarz opiekujący się jedną z chorych popełnia samobójstwo. A Dunbar staje się celem kogoś, kto usiłuje zatrzeć wszelkie ślady przerażającego spisku...

Ken McClure jest nie tylko wybitnym lekarzem i mikrobiologiem, ale także pisarzem thrillerów medycznych, ma na swym koncie kilka pozycji. Z jego piórem zetknęłam się po raz pierwszy w trakcie czytania Białej śmierci. I mimo że to thriller medyczny, to spędziłam miły weekend.
Akcja nie zaczyna się od wielkiego bum i czyjejś zagadkowej śmierci, ale od tajemniczości. W środku nocy do hotelu w Szkocji przybywają z Wielkiej Brytanii i USA najlepsi specjaliści z zakresu bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. Nikt nie wie, o co chodzi, czemu ich raptownie oderwano od codziennych zajęć, czemu zbudzono w środku nocy, skąd taka skrupulatna ochrona i weryfikacja danych. Okazuje się, że na "już" są potrzebne szczepionki przeciwko bakteriom i wirusom, które zagrażają ludziom ze strony nieprzyjaznych państw. Duże firmy farmaceutyczne nie będą zainteresowane wymyślaniem szczepionek ze względów finansowych i biurokratycznych. Dlatego dwaj Anglicy wpadają na pomysł, by zorganizować "konkurs" wśród mniejszych firm biotechnologicznych i skusić je wysoką nagrodą i innymi gratyfikacjami finansowymi związanymi z kolejnymi etapami wdrażania nowej szczepionki. Potem jest już bardziej dramatycznie.